O heurystycznej wykładni dwóch teorii etnologicznych. Dekonstrukcja "sprawy slonia" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1

Dublin Core

Tytuł

O heurystycznej wykładni dwóch teorii etnologicznych. Dekonstrukcja "sprawy slonia" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1

Opis

Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1, s.18-22

Twórca

Barański, Janusz

Wydawca

Polski Instytut Sztuki

Data

1992

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2928

Format

application/pdf

Język

pol.

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:2732

PDF Text

Text

Janusz Barański

O HEURYSTYCZNEJ WYKŁADNI DWÓCH TEORII ETNOLOGICZNYCH
(DEKONSTRUKCJA „SPRAWY SŁONIA")

Esprit

de finesse

i esprit

de géométrique

p r z e c i w s t a w i ł nie­

p o j ę c i o w ą , bez której fizyka obejść by się nie m o g ł a . Dla P o p p e r a

gdyś Pascal, usiłując wskazać różnice w s p o s o b a c h d o c h o d z e n i a

metafizyka i — p o c h o d n a l u b p i e r w o t n a w o b e c niej, w zależności

d o p r a w d y : dzięki u m i e j ę t n o ś c i b e z p o ś r e d n i e g o , p r z e d p o j ę c i o -

o d p u n k t u w i d z e n i a — określona teoria poznania pełnią rolę

w e g o i n i e s f o r m a l i z o w a n e g o jej spostrzegania l u b o d k r y w a n i a jej

h e u r y s t y c z n ą : t w o r z ą szkic, ramy teorii.

z

użyciem

formalno-logicznego

i

Tak w i ę c u ś w i a d o m i e n i e tej f u n d a m e n t a l n e j k w e s t i i p o z w o l i ­

matematyczno-ekspery-

m e n t a l n e g o zaplecza. S a m r o z p r a w i a ł z a r ó w n o o n a m i ę t n o ś c i a c h

ł o dostrzec przyczynę z n a n e g o sporu pomiędzy

miłości, jak i o hydrostatyce.

klasyczną i m a t e m a t y k ą intuicjonistyczną. O t o pierwsza,

Pascal

nie b y ł

osamotniony.

Niemalże w s p ó ł c z e s n y m u Leibniz k o m e n t o w a ł boski zamysł

matematyką
wy­

c h o d z ą c o d platońskiej metafizyki, t w i e r d z i , że o b i e k t y m a t e m a t y ­

u s t a n o w i o n e j w p r z ó d h a r m o n i i i w y m y ś l a ł rachunek c a ł k o w y .

ki ( n p . liczby c a ł k o w i t e ) istnieją niezależnie o d p o d m i o t u p o ­

Inny myśliciel t e g o p r z e j ś c i o w e g o okresu — p o m i ę d z y o d r o d z e ­

znającego. I n t u i c j o n i z m p r z e c i w n i e : są one k o n s t r u k c j a m i u m y s ­

niem a o ś w i e c e n i e m — N e w t o n , c h o ć g ł ó w n i e zajęty b y ł b u d o w ą

ł o w y m i p o d m i o t u . Przekładając tę opozycję na p r o b l e m a t y k ę

n o w o ż y t n e j fizyki, nie poprzestał na zasadach d y n a m i k i : o d k r y c i a

teorii p o z n a n i a , różnica zdań w y g l ą d a ł a b y następująco. P l a t o -

s w e u s i ł o w a ł uzasadnić w y k ł a d n i ą metafizyczną, której p o d s t a w ą

nizm: p r a w d a istnieje niezależnie, o d w i e c z n i e i może b y ć u d o w o ­

miał być znany f i z y k o - t e o l o g i c z n y d o w ó d na istnienie B o g a .

d n i o n a , i n t u i c j o n i z m : nie ma p r a w d , które nie zostały u d o w o d ­

Wszyscy w y m i e n i e n i myśliciele należeli jeszcze d o g r o n a t y c h ,

n i o n e , p r a w d a jest t y m s a m y m c o jej d o w ó d , c o jej k o n s t r u k c j a .

którzy znali całą d o t y c h c z a s o w ą w i e d z ę , a nade w s z y s t k o mieli

Czy ustalenia Poppera dotyczące heurystycznej roli metafizyki

ś w i a d o m o ś ć p o d s t a w f i l o z o f i c z n y c h , na k t ó r y c h s w e k o n c e p c j e

w b u d o w a n i u teorii n a u k o w y c h m o g ą mieć jakieś znaczenie dla

b u d o w a l i . Ich w y s t ą p i e n i a zaliczają się j e d n a k d o o s t a t n i c h ,

e t n o l o g a ? M a j ą z a p e w n e znaczenie teoretyczne: p o z w a l a j ą lepiej

w k t ó r y c h u m y s ł o w a finesse

zgodnie współżyje z przyrodoznaw-

czym talentem.

zrozumieć o g ó l n e p o d s t a w y określonej teorii. Czy mają j e d n a k
jakieś znaczenie praktyczne? Na p e w n o m o g ą przyczynić się d o

D e f i n i t y w n y rozbrat p o m i ę d z y filozofią a o d r y w a j ą c y m i się o d

złagodzenia s p o r ó w , jakie toczą się p o m i ę d z y p r z e d s t a w i c i e l a m i

niej s t o p n i o w o dziedzinami w i e d z y nastąpił d o p i e r o w XIX w i e k u ,

r ó ż n y c h t e o r i i , s p o r ó w , w k t ó r y c h ścierające się racje w y p o w i a ­

u w i e ń c z o n y o d m ó w i e n i e m tej pierwszej racji b y t u w d o t y c h ­

dane są częstokroć w językach o n i e w s p ó ł m i e r n y m , r ó ż n o r o d n i e

c z a s o w y m kształcie przez n e o p o z y t y w i z m . W e d ł u g

Carnapa,

z d e f i n i o w a n y m systemie p o j ę c i o w y m i z użyciem w y k l u c z a j ą ­

przedstawiciela skrajnego skrzydła Koła W i e d e ń s k i e g o , rola jej

c y c h się w z a j e m z b i o r ó w t w i e r d z e ń . Czy przeniesienie d y s k u r s u

miała ograniczyć się d o analizy języka n a u k i , eksplikacji pojęć

na p o z i o m idei o g ó l n y c h p o z w o l i na dojście d o j e d n o - j e d n o -

w

system

z n a c z n y c h w n i o s k ó w ? Przeciwnie: może u n a o c z n i ć z w i ę k s z ą

p o j ę c i o w y , o d p o w i a d a j ą c y o k r e ś l o n y m i — trzeba p o w i e d z i e ć

jeszcze siłą, jak o d l e g ł e są o d siebie rejony penetracji p o s z c z e g ó l ­

nauce s t o s o w a n y c h , uściślania ich i w ł ą c z a n i a w

— bardzo o s t r y m r y g o r o m . Te s z c z e g ó ł o w e k w e s t i e nie były

n y c h t e o r i i , p o z b a w i ć złudzeń c o d o m o ż l i w o ś c i

wszakże zawieszone w p r ó ż n i . Z w i ą z a n e były ze w s p o m n i a n ą

t w ó r c z e g o aliansu.
O opozycji

krytyką metafizyki, jej statusu i p r a w o m o c n o ś c i , metafizyki, której



swego

rodzaju —

finesse

i

zaistnienia
géométrique

Carnap o d m a w i a ł w s z e l k i c h p r a w n a u k o w o ś c i , umieszczając ją

w

polskiej e t n o l o g i i pisze S t a n i s ł a w W ę g l a r z w artykule

p o ś r ó d religii i poezji. W y s t ą p i e n i e t o w y w o ł a ł o krytykę l o g i c z ­

nologiczne

n e g o e m p i r y z m u i skrajnego s c e p t y c y z m u koła W i e d e ń s k i e g o , ale

d o t y c z y d w ó c h orientacji m e t o d o l o g i c z n y c h w b a d a n i a c h k u l ­

i rewizję d o t y c h c z a s o w y c h p o g l ą d ó w na tradycyjną p r o b l e m a t y ­

tury: f e n o m e n o l o g i c z n o - h e r m e n e u t y c z n e j i s t r u k t u r a l n o - s e m i o -

kę filozoficzną. Pośród t y c h , którzy tę rewizję p o d j ę l i , był także

t y c z n e j . A u t o r o m a w i a o b i e p o s t a w y b a d a w c z e , określając j e

Karl P o p p e r — j e g o p o g l ą d w k w e s t i i statusu tradycyjnej d z i e d z i ­

o d p o w i e d n i o jako postawę „etnografa portrecisty" i „etnografa

ny filozofii będzie p u n k t e m w y j ś c i a p o n i ż s z y c h r o z w a ż a ń .

k a r y k a t u r z y s t y " — w aspekcie p r o b l e m a t y k i f i l o z o f i i nauki i o g ó l ­

i etnograficzne

rozumienie

kategorii

1

'kultura" .

Et-

Rzecz

Popper, w y w o d z ą c y się zresztą z n e o p o z y t y w i z m u , przyjął

nej m e t o d o l o g i i — p o w o ł u j ą c się na ustalenia t z w . m e t o d o l o g i i

j e g o kryterium demarkacji, d o k o n u j ą c e p o d z i a ł u na metafizykę

historycznej ( K u h n , Feyerabend) i l o g i k i ( t w i e r d z e n i a G o d ł a ) .

i naukę.

Nie g o d z i ł się j e d n a k z p o g l ą d e m , iż

przedstawiająca tezy o g ó l n e i —
spełniająca e m p i r y s t y c z n e g o

w

metafizyka,

związku z tym —

k r y t e r i u m sensu, jest

nie

dziedziną

P r z y p o r z ą d k o w u j e dalej o b i e orientacje d w o m i d e a ł o m p o s t ę p o ­
w a n i a b a d a w c z e g o s f o r m u ł o w a n y m s w e g o czasu przez W i n d e l b a n d a . Orientacja f e n o m e n o l o g i c z n o - h e r m e n e u t y c z n a

miałaby

j a ł o w ą p o z n a w c z o . Wszakże i nauki przyrodnicze t w o r z ą prawa

realizować — w g autora — p o s t u l a t y i d i o g r a f i z m u : opis, n a ­

na p o d s t a w i e zdań e m p i r y c z n y c h , ale r ó w n o c z e ś n i e o g ó l n y c h .

s t a w i e n i e na k o n k r e t , p r o g r a m o w a a n t y s y s t e m o w o ś ć , niechęć d o

Zdania te nie są zatem p o d a t n e na w e r y f i k a c j ę , a w i ę c , jeśli

f o r m u ł o w a n i a o g ó l n y c h p r a w . Orientacja s t r u k t u r a l n o - s e m i o t y -

trzymać się n e o p o z y t y w i s t y c z n e g o kryterium s p r a w d z a l n o ś c i , są

czna p r z e c i w n i e , ma charakter n o m o l o g i c z n y : z a m i ł o w a n i e d o

r ó w n i e ż p o z b a w i o n e sensu, p o d o b n i e jak tezy metafizyki. Zarzut

ujmowania systemowego, poszukiwanie trwałych prawidłowo­

b e z s e n s o w n o ś c i zdań o g ó l n y c h metafizyki, t z n . n i e m o ż n o ś c i ich

ści, b u d o w a n i e m o d e l i . S a m autor, z w o l e n n i k p l u r a l i z m u e p i -

empirycznej w e r y f i k a c j i , n i e m o ż n o ś c i ich o c e n y w kategoriach

s t e m o l o g i c z n e g o Feyerabenda, p r o p o n u j e „ p o s t a w ę p a r a d o k s a l ­

p r a w d y i fałszu, w r a c a d o s a m e g o n e o p o z y t y w i z m u i uderza

n ą " polegającą na „ r ó w n o c z e s n e j afirmacji p r z e c i w i e ń s t w , bez­

w j e g o k o r o n n ą tezę, iż t o w ł a ś n i e nauki e m p i r y c z n e j a k o j e d y n e

p o ś r e d n i m zderzeniu d w ó c h s t r o n sprzeczności — w s p ó ł w y s -

spełniają o w o empirystyczne k r y t e r i u m sensu.

t ę p u j ą c y c h i r e l a t y w i z u j ą c y c h się w z a j e m n i e — p o m i ę d z y k t ó r y m i

Konsekwentne

przyjęcie t e g o kryterium r ó w n o z n a c z n e b y ł o b y zatem ze z g o d ą na
p o g l ą d skrajnego s c e p t y c y z m u . Zasługą Poppera w o b e c t e g o
d y l e m a t u jest k o n s t r u k t y w n y

wniosek,

iż sens ma

również

nie może być m e d i a c j i . "

2

G ł o s w tej s p r a w i e zabiera r ó w n i e ż Dariusz Czaja w artykule
Spór

o model

etnologicznej

3

interpretacji .

Rezygnując z roz­

metafizyka, c h o ć nieco inny i mniej precyzyjny o d t r a d y c y j n i e

b u d o w a n e g o t e o r e t y c z n e g o o d n i e s i e n i a , rzecz przenosi na p o ­

rozumianej science.

z i o m k o n k r e t u , w t y m w y p a d k u znaczenia pojęć, k t ó r y m i o b i e

Metafizyka t w o r z y b o w i e m p o d s t a w y p r o ­

g r a m ó w b a d a w c z y c h , pełni rolę „ r u s z t o w a n i a " dla

dyscyplin

orientacje m e t o d o l o g i c z n e się p o s ł u g u j ą . C h o d z i

mianowicie

s z c z e g ó ł o w y c h i k o n k r e t n y c h t e o r i i , także w n a u k a c h p r z y r o d ­

o pojęcia: m i t u , k u l t u r y , z n a k u - s y m b o l u . W p r z y p a d k u ostatniej

niczych. Wszakże takie pojęcia fizyki jak masa czy siła nie należą

pary pojęć różnice są b o d a j najbardziej uderzające.

d o t z w . bazy e m p i r y c z n e j , składają się j e d n a k o w o ż na siatkę

18

„ S t o s o w n i e d o t a k i c h rozróżnień, interpretacja s e m i o l o g i c z n a

(strukturalna, s e m l o t y c z n a ) badać będzie u s y t u o w a n i e

znaku

tezy, te m i a n o w i c i e , które m ó w i ą o naturze świata i naturze

w systemie, o d c z y t y w a ć w a r t o ś ć , jaką przyjmuje w k o n k r e t n y m

p o z n a n i a , u m o ż l i w i a j ą bezpośrednie p o r ó w n a n i e g o z m e t o d o l o ­

języku, kodzie, kontekście, r o z w i j a ć przede w s z y s t k i m analizy

g i c z n y m , ale i f i l o z o f i c z n y m zarazem w y k ł a d e m przedstawiciela

paradygmatu i s y n t a k t y k i , g d y interpretacja s y m b o l i c z n a

teorii f e n o m e n o l o g i c z n e j .

(her-

meneutyczna, f e n o m e n o l o g i c z n a ) p o g ł ę b i a ć będzie s y m b o l w y ­

Jeśli c h o d z i

o tę ostatnią, interesujące nas
zostały

wprost

we

zagadnienia

dobywając j e g o w i e l o w a r t o ś c i o w o ś ć , odsłaniać j e g o sens w y k o ­

sformułowane

wspomnianym

rzystując figurę rozumienia s y m b o l u przez s y m b o i , poszerzać j e g o

i c h o ć autor prócz z n a n y c h t w ó r c ó w f e n o m e n o l o g i i p r z y w o ł u j e

programie,

znaczenie przez o d n o s z e n i e d o d a l e k i c h k o n t e k s t ó w , nie ż y w i ą c

jeszcze Św. A u g u s t y n a , Kierkegaarda czy J u n g a , t o zasadniczy

nadziei na c a ł k o w i t e i ostateczne j e g o w y j a ś n i e n i e " * — pisze

zrąb f i l o z o f i c z n y t e g o k i e r u n k u zostaje z a c h o w a n y .

autor.

t o w i c z n a w i ą z u j e tutaj d o pierwszej, o d m i e n n e j o d późniejszego

Benedyk-

Tak w p r z y p a d k u z n a k u - s y m b o l u , jak i w p o z o s t a ł y c h przy­

idealistycznego p o g l ą d u , fazy r o z w o j u Husserla, d o okresu b u d o ­

kładach a n a l i z o w a n y c h pojęć, uderza ich różnica z n a c z e n i o w a .

w a n i a f i l o z o f i i b e z z a ł o ż e n i o w e j — apriorycznej „ n a u k i p i e r w ­

W interpretacji s e m i o l o g i c z n e j znaczeniem jest — o g ó l n i e rzecz

s z e j " . P o n i e w a ż rzecz — jak już wcześniej w s p o m n i a n o — jest

ujmując — ich f u n k c j a k o m u n i k a c y j n a , w interpretacji s y m b o l i c z ­

p o w s z e c h n i e znana, p r z y p o m n i j m y zatem, dla potrzeb zamierzo­

nej — funkcja egzystencjalna. A u t o r , w

przeciwieństwie

do

poprzedniego d y s k u t a n t a , nie p r o p o n u j e jakiejś f o r m y „ a n a r c h i z ­
mu m e t o d o l o g i c z n e g o "

(Feyerabend s w ą koncepcję

anarchizmem e p i s t e m o l o g i c z n y m — anything

goes)

nazwał

jako pana­

n e g o p o r ó w n a n i a , t y l k o najistotniejsze c e c h y k i e r u n k u , p r z y w o ­
łując s t o s o w n e w y p o w i e d z i autora.
N i g d y nie był k w e s t i o n o w a n y o b i e k t y w i z m

ceum na p r z e d s t a w i o n e m e t o d o l o g i c z n e d y l e m a t y . Przeciwnie: ta

d a l e k o r o z w i n ą ł o n p o m y s ł y s w o j e g o nauczyciela

różnorodność p o s t a w b a d a w c z y c h jest conditio

T w i e r d z i ł m i a n o w i c i e , iż p o d m i o t ma w ł a d z ę

sine

qua

non

teoriopoz-

n a w c z y f i l o z o f i i s t w o r z o n e j przez Husserla. Pod t y m w z g l ę d e m
Brentano.

bezpośredniego

o d b i o r u świata w o b e c n i e g o z e w n ę t r z n e g o . Kontakt z przed­

istnienia h u m a n i s t y k i .
D o d a j m y w i ę c , że z nieco o d m i e n n y m i , j e d n a k o w o ż r ó w n i e

m i o t e m nie jest o g r a n i c z o n y li t y l k o d o iluzorycznych wrażeń

istotnymi d y l e m a t a m i borykają się n a u k i przyrodnicze, m a t e m a t y ­

z m y s ł o w y c h czy j a k i c h ś struktur u m y s ł u , które m i a ł y b y zapośred-

ka, filozofia. Z w y k l e mają o n e początek w k o n c e p t u a l i z o w a n y m

niczać obraz ś w i a t a . Przeciwnie: t o w ł a ś n i e umysł — ze w z g l ę d u

In-der-Welt-

na s w ą i n t e n c j o n a l n o ś ć — s p r a w i a , że p o d m i o t w c h o d z i w bez­

przynoszącym szereg f u n d a m e n t a l n y c h p y t a ń i p o d n i e c a ­

pośredni k o n t a k t z p r z e d m i o t e m s a m y m , z j e g o istotą. Poznanie

jących z a d z i w i e ń . Na użytek p o n i ż s z y c h r o z w a ż a ń będą t u istotne

tak r o z u m i a n e jest r ó w n o c z e ś n i e b i e r n y m aktem u m y s ł u , jest

pytania najbardziej o g ó l n e , f u n d u j ą c e p r o b l e m y metafizyki — p y ­

szczególnie r o z u m i a n y m o p i s e m t y l k o t e g o , c o się ukazuje. Tak

tania o naturę rzeczywistości i s p o s ó b jej istnienia oraz pytania

w p i e r w s z y c h z d a n i a c h s w e g o p r o g r a m u pisze o t y m autor:

przez filozofię p o t o c z n y m d o ś w i a d c z e n i u , o w y m
-Sein,

o źródła i granice p o z n a n i a , a zatem poruszające k w e s t i e t e o r i o -

„ S a m o s ł o w o ' o p i s ' dość rzadko s p o t y k a n e jest w pracach

poznawcze, w s z e l a k o n i e r o z e r w a l n i e z w i ą z a n e z refleksją nad

f e n o m e n o l o g ó w . Znacznie częściej m a m y t u d o czynienia z t a k i m i

bytem. Powraca w i ę c p o s t u l a t Poppera t r a k t o w a n i a metafizyki

s ł o w a m i jak 'prezentacja', 'ukazanie', ' u j a w n i e n i e ' , odsłanianie'.

jako heurystycznej w y k ł a d n i , „ r u s z t o w a n i a " , na k t ó r y m w s p i e r a

W t y m znaczeniu język f e n o m e n o l o g ó w z n a j d u j e m y znacznie

się teoria, metafizyki j a k o s k ł a d o w e j

bliżej t e g o , c o zawiera się w g r e c k i m ź r ó d ł o s ł o w i e

owej

tacit

know/edge

milcząco towarzyszącej b a d a c z o w i .
W polskiej e t n o l o g i i dojrzały kształt — z d w ó c h w s p o m n i a ­

phainein

= ś w i e c i ć , przyświecać, w y d o b y ć na ś w i a t ł o , u j a w n i ć ,

phaino-

meinon

nawet

=

t o , c o się ukazuje. M o ż n a

by t u m ó w i ć

nych orientacji — o s i ą g n ę ł y teoria f e n o m e n o l o g i c z n a i teoria

o s z c z e g ó l n y m akcencie p o ł o ż o n y m na t o , c o się (samoistnie)

strukturalistyczna. Użycie t e r m i n u teoria w y d a j e się uzasadnione,

pokazuje."

ponieważ przedstawiciele o b u k o n c e p c j i d o k o n a l i ustalenia p o d ­
s t a w o w y c h tez m e t o d o l o g i c z n y c h , s f o r m u ł o w a l i charakterysty­

7

Mistrz m e t o d y f e n o m e n o l o g i c z n e j w b a d a n i a c h religii — Eliade — rzecz u j m u j e następująco:

czne pojęcia i zbiory t w i e r d z e ń t y p o w y c h dla każdej z n i c h ,

„ H e r m e n e u t y k a jest p o s z u k i w a n i e m znaczenia lub znaczeń,

wreszcie dali przykłady z a s t o s o w a n i a c a ł e g o t e g o i n s t r u m e n ­

które dana idea czy z j a w i s k o religijne posiadały w czasie. M o ż n a

tarium d o e m p i r i i . W s z y s t k o t o skłania d o w n i o s k u , że o b i e

z a j m o w a ć się historią r ó ż n y c h f o r m ekspresji religijnej, lecz

orientacje t r a k t o w a ć można j a k o dojrzały w y r a z p e w n y c h p o s t a w

hermeneutyka oznacza dążenie coraz głębiej d o znaczenia t y c h

b a d a w c z y c h . Różny jest n a t o m i a s t s t o p i e ń

ekspresji."

samoświadomości

filozoficznej. W p r z y p a d k u teorii f e n o m e n o l o g i c z n e j rzecz ta była
o tyle u ł a t w i o n a , iż jej antenaci

p o d a l i s w e g o czasu

pełną

wykładnię świata.

F e n o m e n o l o g - h e r m e n e u t a nie poprzestaje tedy t y l k o na czas o w o - p r z e s t r z e n n y c h p r z e j a w a c h zjawisk religijnych jako

ich

p e w n e j s k o ń c z o n e j f o r m i e i m g ł a w i c y ekspresji w granicach tej

Właśnie t ę , d e k l a r o w a n ą często nie w p r o s t , filzoficzną s a m o ­
świadomość

8

chcielibyśmy

użyć j a k o materiał

interpretacyjny

w poniższych r o z w a ż a n i a c h , m a j ą c y c h na celu w s k a z a n i e o w e g o

f o r m y się w y r a ż a j ą c y c h . Usiłuje je przekroczyć, u c h w y c i ć w s p ó l ­
ny sens r ó ż n o r o d n i e m a n i f e s t u j ą c y c h się znaczeń.

Podobnie

określenia prezentacji, u j a w n i e n i a , odsłaniania sugerują m o ż ­

heurystycznego zaplecza o m a w i a n y c h t e o r i i . W t y m celu zostaną

l i w o ś ć dotarcia d o g ł ę b s z y c h w a r s t w rzeczy, d o rzeczywistości

wykorzystane d w a — s w e g o rodzaju — manifesty o g ł o s z o n e

samej w sobie, sugerują z d o l n o ś ć p o d m i o t u d o transcendencji

przez c z o ł o w y c h p r z e d s t a w i c i e l i o b u t e o r i i , m i a n o w i c i e artykuł

siebie i p o k o n y w a n i a p o d m i o t o w y c h i p r z e d m i o t o w y c h o g r a n i ­

Zbigniewa B e n e d y k t o w i c z a O niektórych

czeń.

dy fenomenologicznej
6

turą

w studiach

zastosowaniach

nad religią,

i artykuł L u d w i k a S t o m m y Z zapisków

symbolem
etnologa*.

meto­
i kul­
O d ich

K o n s e k w e n c j ą takiej o t o p o d s t a w y jest a p r i o r y z m f e n o ­
m e n o l o g i i , jakże j e d n a k o d m i e n n y o d t e g o

wcześniejszego,

ogłoszenia minęła już p r a w i e cała dekada, a te i i n n e w y s t ą p i e n i a

k a n t o w s k i e g o . Sądy a priori nie są b o w i e m w y p o w i e d z i a m i , które

obu badaczy przyczyniły się d o p e w n e g o o ż y w i e n i a ś r o d o w i s k a ,

charakteryzują się w y ł ą c z n i e p o w s z e c h n o ś c i ą i koniecznością

zwłaszcza j e g o młodszej części; j e d n a k w s p o m n i a n e teksty nie

z a d e k r e t o w a n ą f o r m a m i z m y s ł o w o ś c i i kategoriami apriorycz­

doczekały się żadnej egzegezy, w y j ą w s z y kilka

polemicznych

uwag, które w y g ł o s i ł S t o m m a w e w s p o m n i a n y m artykule w s t o ­

n y m i . Sądy te —

w

ujęciu f e n o m e n o l o g i i — zdają sprawę

z p r a w d z i w y c h s t a n ó w rzeczy, f a k t ó w , p r a w , przekraczają d o ­

sunku d o p r o g r a m u p r z e d s t a w i o n e g o d w a lata w c z e ś n i e j przez

m n i e m a n e f o r m y i kategorie, mające j a k o b y n a d a w a ć rzeczywis­

Benedyktowicza.

tości określony t y l k o kształt. Są w y n i k i e m zastosowania e t a p ó w
wskazanego

redukcji f e n o m e n o l o g i c z n e j : zawieszenia w s z e l k i c h tez nie za­

artykułu może s p o t k a ć się z zarzutem, że przecież jej p r z e d ­

g w a r a n t o w a n y c h przez zawartość a k t ó w czystej ś w i a d o m o ś c i ;

W przypadku teorii strukturalistycznej w y b ó r

stawiciel w kilku i n n y c h tekstach p o d a j e s z c z e g ó ł o w o zasady

„ w z i ę c i a w n a w i a s " , nie w y z n a c z o n y c h przez przedmiot i s p o s ó b

metody s t r u k t u r a l n e j , a zatem d l a c z e g o t e n bardzo osobisty,

j e g o u k a z y w a n i a się, n a s t a w i e ń i presupozycji. Z a r ó w n o j e d n o ­

w formie listu p r z e d s t a w i o n y , zbiór przemyśleń autora ma mieć

s t k o w e p r z e d m i o t y , jak i p r a w d y o g ó l n e m o g ą przedstawiać się

większą w a g ę , niż s y s t e m a t y c z n y w y k ł a d o r e g u ł a c h analizy np.

z i s t o t n o ś c i o w ą naocznością, niezależnie o d d a n y c h d o ś w i a d ­

„magii d z i s i a j " ? O t ó ż d l a t e g o , że g ł o s z o n e w t y m eseju o g ó l n e

czenia. Z taką o t o naocznością u c h w y t u j e m y związek pomiędzy

19

istotą p r z e d m i o t u b a r w n e g o a istotą p r z e d m i o t u rozciągłego: nie

n a z w a n y m (...). N a z y w a n i e i u s t a n a w i a n i e relacji m i ę d z y n a ­

trzeba d o t e g o ani d a n y c h z m y s ł o w y c h , ani a n a l i t y c z n y c h zabie­

z w a n y m , t o nic i n n e g o jak r o z k a w a ł k o w y w a n i e c i ą g ł e g o , u s t a t y -

g ó w na p o j ę c i a c h b a r w n o ś c i i rozciągłości. Sądy a priori p o d m i o t

cznianie d y n a m i c z n e g o , dzielenie n i e p o d z i e l n e g o ,

w y p o w i a d a ć może dzięki intuicji — b e z p o ś r e d n i e m u i o c z y w i s ­

nieopisywalnego. O w o ż 'poznawanie świata', włączanie go do

t e m u u j m o w a n i u p r z e d m i o t u . Przy c z y m o w a „zasada z a s a d "

k u l t u r y jest w i ę c w s w o j e j istocie aktem par excellence k r e a t y w ­

( n i e m o ż l i w e jest żadne r o z u m o w a n i e p ó k i intuicja nie dostarczy

n y m . Jest o d l e g ł y m o d realizmu s t w a r z a n i e m ś w i a t a c a ł k o w i c i e

opisywanie

d o niego przesłanek) nie jest w y ł ą c z n i e k w e s t i ą przyjęcia s t o s o w ­

na n o w o . Nie jest p o z n a w a n i e m w sensie zbliżania się d o jądra

nej p o s t a w y b a d a w c z e j . Pisze o t y m autor:

t a j e m n i c y , ale p o w o ł y w a n i e m d o życia, k o d y f i k o w a n i e m i p o ­

„ Z tej refleksji, że intuicja nie jest czymś zależnym w y ł ą c z n i e o d

r z ą d k o w a n i e m n a z w a ń . Ś w i a t jest być może t a k i m , j a k i m jest; ale

c z ł o w i e k a , ale także o d p r z e d m i o t u p o z n a n i a , który

na p e w n o nie jest t a k i m , j a k i m jest g d z i e k o l w i e k i k i e d y k o l w i e k

ujawnia

z siebie coś d o tej pory nie spostrzeganego — niezależnie, czy

przedstawiony."

12

przedmiotem t y m będzie B ó g , jak u Św. A u g u s t y n a , czy też treści

P o g l ą d , iż ' p o z n a w a n i e ś w i a t a ' jest aktem par excellence

należące d o n i e ś w i a d o m e j części życia p s y c h i c z n e g o , jak u J u n ­

k r e a t y w n y m jest bardzo j a s n y m p o s t a w i e n i e m p e w n e j tezy f i l o ­

ga — l u b jak dla nas, j a k i k o l w i e k p r z e d m i o t k u l t u r y , z j a w i s k o

zoficznej, m i a n o w i c i e tezy s u b i e k t y w i z m u

religijne, s y m b o l , w y s n u ć można zasadę łączącą wszystkie o d ­

czego, która g ł o s i , że p o d m i o t może poznać j e d y n i e s w e w r a ż e ­

miany f e n o m e n o l o g i i , a m i a n o w i c i e , postulat p o w r o t u d o pier­

nia, w y o b r a ż e n i a lub k o n s t r u k t y m y ś l o w e , nie jest zaś z d o l n y d o

teoriopoznaw-

w o t n e g o , b e z p o ś r e d n i e g o d o ś w i a d c z e n i a . U Husserla w y r a z i ł o

poznania rzeczywistości w z g l ę d e m niego z e w n ę t r z n e j . Nie jest t o

się t o w haśle 'z p o w r o t e m d o rzeczy!', u Heideggera — 'z

j e d n a k s u b i e k t y w i z m w wersji i m m a n e n t n e j ( p o d m i o t p o z n a j e

powrotem do ź r ó d e ł ! ' "

9

t y l k o s w e w ł a s n e przeżycia p s y c h i c z n e ) , lecz w w e r s j i t r a n s c e n ­

Parafrazując s ł y n n e zdanie Ricoeura można by p o w i e d z i e ć :

dentalnej: subiektywizm ponadempirycznego p o d m i o t u , który

rzeczy dają d o myślenia. Rzeczy ukazują się w treściach a k t u

poznaje t y l k o s w e k o n s t r u k t y m y ś l o w e , mające p o n a d t o c h a r a k ­

i n t u i c y j n e g o j a k o p r a w d z i w e , istniejące niezależnie o d zaistnienia

ter p o w s z e c h n y i i n t e r s u b i e k t y w n y , s k o n w e n c j o n a l i z o w a n y i p o ­

tego aktu.

dzielany przez w s p ó ł u c z e s t n i k ó w procesu p o z n a w c z e g o .

Husserl o d m o m e n t u ogłoszenia Logische

Untersuchungen,

Oto

inna w y p o w i e d ź :

w y s t ą p i e n i a p r z e c i w k o p s y c h o l o g i z m o w i w logice, stanął na

„ D o m e n ą a n t r o p o l o g a jest — jak w i e m y — ó w akt t w ó r c z y

silnym gruncie realizmu metafizycznego. T w i e r d z i ł , iż t o , czego

ś w i a d o m o ś c i z b i o r o w e j p o k o l e ń , który z w y k l i ś m y n a z y w a ć k u l ­

doznajemy w akcie ś w i a d o m o ś c i , jest p r a w d z i w e i jest r ó w n i e ż

turą. Ó w s k o d y f i k o w a n y m i t rzeczywistości, który

realne. Przede w s z y s t k i m realne jest t o , c o e m p i r y c z n e ,

co

n a z y w a ć kulturą. M i t zaś ze s w e j natury jest d o w o l n y , j e d n o ­

z m y s ł o w e — rzeczy, przysługujące im w ł a s n o ś c i i s t o s u n k i . Co

s t k o w y , w z g l ę d n y . D o p i e r o c h i m e r y c z n a akceptacja s p o ł e c z n a

i n n e g o jednak d e c y d u j e o t y m , że jest t o

w c i e l a g o w poczet s a m o p r z e z s i ę z r o z u m i a ł o ś c i . "

esencjalistycz-

n a o d m i a n a realizmu, t o m i a n o w i c i e , iż w ł a ś c i w ą
filozofii jest natura „ p r z e d m i o t ó w

i d e a l n y c h " (idee

zwykliśmy

13

dziedziną

Dostrzegamy w i ę c tutaj i n t e r s u b i e k t y w n y charakter p r o c e s u

ogólne),

poznawczego — „tak twórczy świadomości zbiorowej", i jego

natura i s t o t o w o ś c i i i s t o t o w y c h s t a n ó w rzeczy. T y c h „ p r z e d ­

charakter o b i e k t y w i z u j ą c y — „ a k c e p t a c j a s p o ł e c z n a " .

rozumieć

U w a ż n y czytelnik p r z e d s t a w i o n e j w y p o w i e d z i może w y s t ą p i ć

w sensie p l a t o ń s k i m : idei o g ó l n e j nie można s p r o w a d z i ć d o w i e l u

z zarzutem, że p r z y p i s y w a n i e t a k i c h o t o p o g l ą d ó w jest n a d ­

miotów

idealnych"

(irrealnych)

nie należy j e d n a k

numerycznie r ó ż n y c h p r z e d m i o t ó w , ani nie jest ona ich częścią

u ż y c i e m , p o n i e w a ż m o w a jest o p o z n a w a n i u ś w i a t a w sensie

w s p ó l n ą ; jest ona transcendentna w o b e c w s z e l k i c h s u b i e k t y w ­

t w o r z e n i a k u l t u r y , a nie o p o z n a w a n i u przez p o j e d y n c z y p o d m i o t

od

na w ł a s n y c o d z i e n n y j e g o użytek czy o p o z n a n i u stricte n a u k o ­

w s z e l k i c h czasowoprzestrzennych określeń. Idee o g ó l n e nie są

w y m . P r z y p o m n i e ć zatem należy, że w z o r e m j ę z y k o z n a w s t w a

ani e m p i r y c z n y m i generalizacjami, ani eksplikacjami pojęć, nie­

s t r u k t u r a l n e g o , p r z y j m u j ą c e g o prymat langue

mniej są p r a w d z i w e i „ n a p r a w d ę istnieją":

n i e u ś w i a d a m i a n y c h reguł j ę z y k o w y c h nad i n d y w i d u a l n y m i w y ­

n y c h przeżyć i p s y c h i c z n y c h treści; jest b y t e m w o l n y m

„ f e n o m e n o l o g o m (...) p r z y p i s y w a ć by należało jakiś s z c z e g ó ­

powiedziami,

etnologia

strukturalna

nad parole,

uznaje

prymat

pierwszeństwo

lny rodzaj realizmu, jakiś t y p hiperrealizmu, gdzie zza p o w ł o k i

— w sensie l o g i c z n y m — n i e u ś w i a d a m i a n e j działalności u m y s ł u

realistycznego obrazu prześwieca ś w i a t ł o t e g o , c o

w o b e c p o g l ą d ó w i p o c z y n a ń j e d n o s t k i . S a m Lévi-Strauss ma

ponadin-

dywidualne i ponadczasowe, lub tego, co w obrazowym zjawisku
typowe"

1 0

nadzieję na t o , iż — przy z a s t o s o w a n i u m e t o d y


— pisze autor.

„rzekoma

'świadomość

zbiorowa'

strukturalnej

okazałaby się

bowiem

Taką ideą o g ó l n ą w f e n o m e n o l o g i c z n y c h b a d a n i a c h religii

w y s t ę p u j ą c y m na p o z i o m i e i n d y w i d u a l n y c h myśli i z a c h o w a ń

jest np. hierofania — coś, c o o b j a w i a s a c r u m , c o jest w t y m sensie

przejawem p e w n y c h czasowych uszczegółowień powszechnych

irrealne, że w ł a ś n i e p o n a d i n d y w i d u a l n e i p o n a d c z a s o w e . O innej

p r a w , które rządzą n i e u ś w i a d a m i a n ą działalnością u m y s ł u . "

idei o g ó l n e j pisze Eliade, kiedy e k s p o n u j e p o s t a w ę b a d a w c z ą

N a t o m i a s t w k w e s t i i p o z n a n i a n a u k o w e g o francuski

t y p o w ą dla j e g o — można by rzec — eidentycznej h e r m e n e u t y k i :

1 4

etnolog

pisze tak o t o :

„ H e m e n e u t y k a jest t w ó r c z a p o d i n n y m w z g l ę d e m : odsłania

„ L o g i k a myślenia m i t y c z n e g o w y d a j e się n a m r ó w n i e w y m a g a j ą ­

p e w n e w a r t o ś c i , które nie są w i d o c z n e na p o z i o m i e b e z p o ś r e d ­

ca c o ta, na której opiera się myślenie p o z y t y w n e , i w istocie m a ł o

niego d o ś w i a d c z e n i a . W e ź m y przykład d r z e w a k o s m i c z n e g o czy

o d niej różna. A l b o w i e m różnica bierze się nie tyle z jakości

t o z obszaru I n d o n e z j i , Syberii czy M e z o p o t a m i i . Istnieją p e w n e

operacji u m y s ł o w y c h , ile z charakteru rzeczy k t ó r y c h d o t y c z ą te

cechy w s p ó l n e t y m trzem s y s t e m o m s y m b o l i c z n y m , lecz o c z y w i ­

operacje (...). Być m o ż e , iż o d k r y j e m y p e w n e g o d n i a , że ta sama

ście p o k r e w i e ń s t w o t o nie będzie u c h w y t n e dla

mieszkańca

każdej z t y c h kultur. Praca hermeneuty odsłania ukryte znaczenie
s y m b o l i oraz ich n i e p r z e r w a n y r o z w ó j . "

logika działa w m y ś l e n i u m i t y c z n y m i w m y ś l e n i u n a u k o w y m i że
c z ł o w i e k zawsze myślał r ó w n i e d o b r z e . "

1 5

W polskiej e t n o l o g i i p r z y k ł a d e m z a s t o s o w a n i a reguł d e m i t y -

1 1

Tą ideą o g ó l n ą jest t u t a j d r z e w o k o s m i c z n e , ideą

ukytą

zacji p e w n y c h zasad poznania n a u k o w e g o jest analiza R o b o t y c -

w p o s z c z e g ó l n y c h konkretyzacjach, bytującą j e d n a k o w o ż realnie

k i e g o i W ę g l a r z a , demityzacji n i e k t ó r y c h ustaleń samej e t n o l o g i i ,

i d o m a g a j ą c ą się w y d o b y c i a poprzez akt syntetyzacji r ó ż n o r o d ­

ż y w i ą c e j się częstokroć z i d e o l o g i z o w a n y m i z a k s j o l o g i z o w a n y m

n y c h jej p r z e j a w ó w , t a j e m n i c ą , której o d s ł o n i e n i e jest m o ż l i w e .
S p r ó b u j m y teraz rozważyć — w interesującym nas aspekcie

myśleniem o l u d o w o ś c i .

1 6

Analiza ta nie ukazuje

wprawdzie

„ g ł ę b i n o w y c h " reguł n i e u ś w i a d a m i a n e j infrastruktury, k t ó r y m i

— teorię strukturalistyczną w polskiej e t n o l o g i i . O t o w y p o w i e d ź

p r z e d s t a w i e n i w niej badacze m i e l i b y się p o s ł u g i w a ć , u j a w n i a

jej przedstawiciela:

t y l k o p e w n e f i g u r y myślenia o l u d o w o ś c i , daje w s z e l a k o a s u m p t

„Kultura — powiadają ewolucjoniści

(a i m p l i c i t e

również

do poszukiwań o w y c h fundamentalnych logiczno-matematycz-

i f u n k c j o n a l i ś c i ) — j e s t w y n i k i e m p o z n a w a n i a i o s w a j a n i a natury

n y c h w r ę c z struktur, k o n s t y t u u j ą c y c h aprioryczny element w s z e l ­

przez c z ł o w i e k a . Na c z y m j e d n a k polega ludzkie p o z n a w a n i e

kiego poznania.

jakimikolwiek

O t o następna k w e s t i a — w ł a ś n i e ó w a p r i o r y c z n y c h a r a ­

i n n y m i działaniami, na n a z y w a n i u i u s t a n a w i a n i u relacji m i ę d z y

kter p o z n a n i a , o d m i e n n y j e d n a k o d t e g o , który głosił Husserl, nie

i oswajanie

20

natury?

Przede w s z y s t k i m , przed

odniesiony b o w i e m d o p r z e d m i o t u a d o p o d m i o t u p o z n a n i a .

— n i e m o ż l i w a : m o m e n t jej u k o n s t y t u o w a n i a , jeśli w o g ó l e jest d o

„ Ś w i a t jest być może t a k i m , j a k i m jest; ale na p e w n o nie jest

p o m y ś l e n i a , b y ł b y r ó w n o c z e ś n i e k o ń c e m wszelkiej e t n o l o g i i . Na

takim, jakim jest g d z i e k o l w i e k i k i e d y k o l w i e k

przedstawiony"

c o i n n e g o c h c i e l i b y ś m y j e d n a k z w r ó c i ć baczniejszą u w a g ę . O t o

— pisze autor. Rzecz jest z w i ą z a n a ze w s k a z a n y m s u b i e k t y w i z ­

ani na krok nie m o ż e m y zbliżyć się d o o w e g o „ j ą d r a t a j e m n i c y " .

mem strukturalizmu. M a m y o t o d u a l i s t y c z n y p o d z i a ł na ś w i a t

C h o ć p o t e n c j a l n y c h relacji z a w a r t y c h w d a n y m systemie czy

i jego wyobrażenia, ś w i a t — jak by p o w i e d z i a ł kantysta — rzeczy

w zakresie m o ż l i w y c h p r z e d s t a w i e ń ś w i a t a jest m n o g o ś ć , w s z e ­

samych w sobie i ś w i a t naszych j e g o p r z e d s t a w i e ń . Ten a g n o s -

lako ilość ich permutacji jest o g r a n i c z o n a . W t ó r u j e t e m u sam

tycyzm w o b e c

Lévi-Strauss, g d y pisze:

obiektywnie

istniejącego ś w i a t a jest

funkcją

apriorycznego charakteru p o z n a n i a .

„ C z ł o w i e k o d s a m y c h p o c z ą t k ó w d y s p o n u j e całokształtem

Hipoteza S a p i r a - W h o r f a , badania W i t t g e n s t e i n a i j e g o teza

t e g o , c o znaczące, i jest bardzo z a k ł o p o t a n y , g d y ma przydzielić je

atomizmu l o g i c z n e g o ( „ G r a n i c e m o j e g o języka oznaczają granice

t e m u , c o znaczone, a c o jest m u d a n e j a k o bodziec, c h o ć nie staje

mojego ś w i a t a " ) , wreszcie ustalenia de Saussure'a w s k a z u j ą na

się dzięki t e m u znane. M i ę d z y t y m i d w o m a b i e g u n a m i zawsze

język właśnie jako g ł ó w n ą kategorię percepcji r z e c z y w i s t o ś c i ,

w y s t ę p u j e n i e o d p o w i e d n i o ś ć , którą przezwyciężyć m ó g ł b y t y l k o

wyznaczającą jej kres, ale i czyniącą tę percepcję w
możliwą. Foucault d o d a t u jeszcze episteme

ogóle

— sposób ujmowa­

rozsądek b o s k i , a która bierze się z istnienia n a d w y ż k i t e g o , c o
znaczące, w

p o r ó w n a n i u z tymi elementami znaczonymi, do

nia świata w ł a ś c i w y dla danej e p o k i , zaś Lacan — przedstawiciel

k t ó r y c h może o n o b y ć d o s t o s o w a n e . W

strukturalizmu w psychoanalizie — rzecz p o p r o w a d z i k o n s e k ­

zrozumienia świata c z ł o w i e k d y s p o n u j e w i ę c zawsze n a d w y ż k ą

s w y m dążeniu

do

wentnie d o końca: o g ł o s i „ ś m i e r ć c z ł o w i e k a " , k t ó r y s w e d o ­

znaczenia."

20

O d w o ł u j ą c się d o analogii s ą d ó w a n a l i t y c z n y c h można by

mniemane istnienie zawdzięczać może t y l k o istnieniu języka.
Nieco bardziej p o w ś c i ą g l i w y okazał się Cassirer, c h o ć o b e c n o ś ć

p o w i e d z i e ć , że w orzeczeniu ( n i e s k o ń c z o n y zbiór z n a c z o n y c h )

apriorycznych kategorii przypisał r ó w n i e ż sztuce, m i t o w i , nauce.

w y p o w i a d a n e jest t y l k o t o , c o zawarte jest w p o d m i o c i e ( s k o ń ­

Nie p o z b a w i o n e są zatem p o d s t a w a n a l o g i e c z y n i o n e p o m i ę d z y

c z o n y zbiór z n a c z ą c y c h ) , a zatem w s z e l k i e przedstawienia świata

formami s y m b o l i c z n y m i n e o k a n t y s t y ze szkoły marburskiej a s t r u ­

są n i c z y m n i e s k o ń c z o n a i m p r o w i z a c j a na wszystkie

kturami Lśvi-Straussa, c h o ć b y n a w e t te ostatnie t r a k t o w a ć j a k o

t e m a t y — z u ż y c i e m s k o ń c z o n e j liczby d ź w i ę k ó w . D o c h o d z i m y

— w znacznym s t o p n i u w y a b s t r a h o w a n e — m o d e l e r z e c z y w i s t o ­

w

ści k u l t u r o w e j . "

k t ó r y m i jest już t y l k o tajemniczy, n i e o p i s y w a l n y , n i e m o ż l i w y d o

W bardziej s z c z e g ó ł o w y m w y m i a r z e niegdysiejsze a p r i o r y c z ­
ne formy czasu i przestrzeni, p r z y c z y n o w o ś c i i substancji zostały
zastąpione przez binaryzm i relacjonizm, które — w myśl s t r u k ­

możliwe

p e w n y m m o m e n c i e d o o w y c h s ł u p ó w g r a n i c z n y c h , poza

pojęcia ś w i a t .
Na p o d s t a w i e d o t y c h c z a s o w y c h

ustaleń, c h o ć —

trzeba

przyznać — nie w y c z e r p u j ą c y c h p r z e d s t a w i o n e g o zagadnienia,

turalizmu — f u n d u j ą działanie l u d z k i e g o u m y s ł u . T o w a r z y s z y

rzecz w y m a g a ł a b y b o w i e m bardziej g r u n t o w n y c h b a d a ń , nasuwa

temu określona ś w i a d o m o ś ć m e t o d o l o g i c z n a : „ W szczególności

się w n i o s e k , że o m a w i a n a teoria strukturalistyczna ma s w ó j

strukturalizm można określić historycznie j a k o przejście o d ś w i a ­

r o d o w ó d w tradycji filozoficznej z w a n e j k r y t y c z n ą , w skład

domości s y m b o l i c z n e j

do świadomości

paradygmatycznej"

18

której w c h o d z i Kantyzm i o b i e szkoły n e o k a n t y z m u .

21

Bliższa jest

— pisze Barthes. W ł a ś n i e f o r m a l n e relacje p o m i ę d z y znakami,

n a w e t p r a w o w i e r n e m u K a n t y z m o w i niż n p . szkole marburskiej,

a w w a r s t w i e kategorii p o z n a w c z y c h w s p o m n i a n y

binaryzm

c h o ć b y z p o w o d u o d w o ł a ń d o m e t a f i z y c z n e g o realizmu (trzeba

i relacjonizm, t o o w e f o r m y nadające rzeczywistości określony

przy t y m o d d a ć s p r a w i e d l i w o ś ć f i l o z o f o w i z Królewca i p r z y p o m ­

kształt, a zarazem s ł u p y g r a n i c z n e w y z n a c z a j ą c e kres poznania.

nieć, że b r o n i ł się o n przed p r z y p i s y w a n i e m j e g o s y s t e m o w i

Strukturalizm stwierdza ich nieprzekraczalność. D o s t ę p n e jest

jakiejkolwiek metafizyki).

tylko to, c o u k o n s t y t u o w a n e przez p o d m i o t o w ą strukturę, c h o ć
„chimeryczne" to jednak „samoprzezsięzrozumiałe".

Wprawdzie fenomenologia i neokantyzm wystąpiły swego

Szukamy

czasu przeciw p s y c h o l o g i z m o w i i p o z y t y w i z m o w i filozofii d r u ­

więc o w y c h kategorii samoprzezsięzrozumiałości. Beznadziejne

giej p o ł o w y XIX w i e k u , w t y m p r z e c i w k o naturalistycznej teorii

jest b o w i e m u s i ł o w a n i e znalezienia p r a w d z i w e g o sensu, istoty

k u l t u r y , nie m o g ł o t o rzecz jasna d o p r o w a d z i ć d o zasypania

rzeczywistości. M o ż l i w y d o ustalenia jest t e n t y l k o sens, jaki

przepaści, jaka dzieliła o b i e szkoły i jaka dzieli r ó w n i e ż różne

— mocą a p r i o r y c z n y c h zasad — nadaje rzeczywistości z b i o r o w a

orientacje d y s c y p l i n s z c z e g ó ł o w y c h , w t y m w e t n o l o g i i . Każda

świadomość.

b o w i e m teoria n a w i ą z u j e — ś w i a d o m i e bądź n i e ś w i a d o m i e — d o

W w y p o w i e d z i a c h , iż p o z n a w a n i e ś w i a t a „ n i e jest p o z n a w a ­

p e w n e j filozoficznej tradycji. Każdy badacz — jeśli zostanie d o

niem w sensie zbliżania się d o jądra t a j e m n i c y " , lub: „ Ś w i a t jest

t e g o „ z m u s z o n y " — uzasadnia s w o j ą k o n c e p c j ę o d w o ł u j ą c się

być może t a k i m , j a k i m jest...", zawarta jest i m p l i c i t e teza realizmu

d o , mniej l u b bardziej arbitralnie przyjętych, t w i e r d z e ń natury

metafizycznego. Nie k w e s t i o n u j e się b o w i e m istnienia tej t a j e m ­

o g ó l n e j . A n a l i z o w a n e teorie okazały się teoriami a n t a g o n i s t y c z -

nicy, istnienia ś w i a t a rzeczy s a m y c h w s o b i e , ś w i a t a o b i e k t y w ­

n y m i : na „ z a d a n e " pytania d o t y c z ą c e p o d s t a w o w y c h

nego. Jest t o szczególna, f e n o m e n a l i s t y c z n a

odmiana

f i l o z o f i c z n y c h udzieliły p r z e c i w s t a w n y c h o d p o w i e d z i . I tak, jeśli

realizmu: c h o ć ó w ś w i a t o b i e k t y w n y istnieje, jest o n t r a n s c e n ­

c h o d z i o naturę rzeczywistości, w t y m tej określonej granicami

dentny w o b e c p o d m i o t u i w s z e l k i c h a k t ó w ś w i a d o m o ś c i . D o ­

d y s c y p l i n y , j e d n a deklaruje s w ó j esencjalizm, druga — f e n o m e k w e s t i i źródeł

poznania

kwestii

świadczamy t y l k o sferę zjawisk k o n s t y t u o w a n y c h przez nasze

nalizm. W

własne u m y s ł o w e s t r u k t u r y , kategorie, pojęcia. N a z y w a m y , usta­

aprioryzmem, wszelako

nawiamy relacje, r o z k a w a ł k o w u j e m y , ustatyczniamy, o p i s u j e m y

w p r z y p a d k u teorii f e n o m e n o l o g i c z n e j jest o n o d n i e s i o n y d o

coś, co w

krańcowo

o b i e o p o w i a d a j ą się za
różnymi jego

odmianami:

dynamiczne,

p r z e d m i o t u , w p r z y p a d k u teorii strukturalistycznej — d o p o d ­

niepodzielne, n i e o p i s y w a l n e . Ó w c z y n n y akt u m y s ł u ( w t y m t e g o

m i o t u poznania. Wreszcie w sporze o granice poznania rysuje się

zbiorowego) nie t y l k o czyni w s z e l k i e p o z n a n i e m o ż l i w y m : jest na

opozycja o b i e k t y w i z m u

równi przyczyną i s k u t k i e m n i e m o ż n o ś c i dotarcia d o

O s o b n a kwestia t o s z c z e g ó ł o w e rozważenie implikacji m e t o d o l o ­

swej

istocie jest b y ć

może ciągłe,

„jądra

tajemnicy". O t o c o pisze S t o m m a :
„Tablice M e n d e l e j e w a k u l t u r y zawierają wszakże m n o g o ś ć

i subiektywizmu

teoriopoznawczego.

g i c z n y c h t a k i c h o t o f i l o z o f i c z n y c h r o z w i ą z a ń . Problem ten o m ó ­
w i ł w s t ę p n i e Czaja w e w s p o m n i a n y m artykule, dając o d p o w i e d ź

relacji p o t e n c j a l n y c h . Relacji, które m o g ą nie z n a j d o w a ć z o b i e k ­

n e g a t y w n ą w s p r a w i e m o ż l i w o ś c i ścisłej w s p ó ł p r a c y i r ó w n o ­

t y w i z o w a n y c h społecznie manifestacji, są j e d n a k — c h o ć b y j a k o

czesnego w y k o r z y s t y w a n i a

antytezy j e g o reguł — i m p l i c i t e z a w a r t e w systemie. Kultura rzuca

teorii. Istotniej tak a m b i t n y p r o g r a m w y d a j e się przedsięwzięciem

dyrektyw

metodologicznych

obu

swój cień — cień uczuć, marzeń, k o s z m a r ó w i t ę s k n o t . Etnologia

nie d o p r z e p r o w a d z e n i a . Z g o d a może być utrzymana d o p ó t y ,

marzeń t o w ł a ś c i w i e a n t y e t n o l o g i a , g d y ż związana byłaby ściśle

d o p ó k i każda z teorii penetruje sfery kultury, ku k t ó r y m , mocą

z ludzkim p r a g n i e n i e m zrzucenia t e g o n i e w y g o d n e g o g o r s e t u ,

tradycji b a d a w c z e j i p o s i a d a n y c h narzędzi, skłania się w sposób

jakim stawać się musi u s p o ł e c z n i o n y , a w i ę c już o b o w i ą z u j ą c y

„naturalny". W k o ń c o w y m fragmencie omawianego

fałszywy ś w i a t k u l t u r y , . . "

1 9

Istotnie, „ e t n o l o g i a m a r z e ń " jest — w myśl s t r u k t u r a l i z m u

artykułu

S t o m m y ma j e d n a k miejsce starcie na terenie — w y d a w a ł o b y się
— neutralnym.

21

Oto Benedyktowicz w s w o i m programie omawia antymetaforyczny charakter o p i s u f e n o m e n o l o g i c z n e g o i przytacza f r a g m e n t

M i a ł o tu miejsce p e w n e n i e p o r o z u m i e n i e .
Po pierwsze: Poincare w y c h o d z i z pozycji k o n w e n c j o n a l i z m u

w y p o w i e d z i Eliadego, p o d o b n o j e d y n e j , w której tenże sięgnął

i usiłuje z d y s k r e d y t o w a ć

jednakże d o metafory — znanej m e t a f o r y słonia. Przedstawiciel

Eliadego zasady, stosując z ł o ś l i w i e sofizmat t z w . w i e l o z n a c z n o ­

prawomocność

wspomnianej

przez

strukturalizmu w y p o w i e d ź tę p o d d a j e krytyce. By j e d n a k m ó c tej

ści potencjalnej. P o g l ą d e m , iż „skala t w o r z y z j a w i s k o " m o ż n a

krytyce dobrze się przyjrzeć p r z e d s t a w m y jeszcze raz s t a n o w i s k o

b o w i e m o p e r o w a ć d o w o l n i e , jeśli t y l k o w y r w i e się g o z k o n t e k s ­

Eliadego:

t u . Tak w i ę c m i k r o s k o p t r a k t o w a n y j a k o ta skala w y k a ż e , że takie

„ N o w o c z e s n a nauka z r e h a b i l i t o w a ł a zasadę, która w X I X w .
została m o c n o p o d w a ż o n a

na skutek pomieszania

z j a w i s k o z o o l o g i c z n e jak słoń jest o r g a n i z m e m

wielokomór­

pewnych

k o w y m , ale w y k a ż e też, że takie z j a w i s k o religijne jak o b r z ę d jest

pojęć, a która g ł o s i , że 'skala t w o r z y z j a w i s k o ' . Henryk Poincare

r ó w n i e ż o r g a n i z m e m w i e l o k o m ó r k o w y m — jeśli p o d d a ć b a d a ­

z a p y t y w a ł nie bez i r o n i i , czy przyrodnik, który bada słonia j e d y n i e

niom mikroskopowym jednego z jego uczestników, a choćby

przez m i k r o s k o p , może s t w i e r d z i ć , że dostatecznie poznał naturę

n a w e t w s z y s t k i c h . Nie m i k r o s k o p należy b o w i e m t r a k t o w a ć j a k o

t e g o zwierzęcia? M i k r o s k o p o d k r y w a strukturę i m e c h a n i z m

narzędzie określania skali zjawiska. T a k i m narzędziem d o s t ę p n y m

k o m ó r e k , które są i d e n t y c z n e dla w s z y s t k i c h o r g a n i z m ó w w i e l o ­

p r a w i e k a ż d e m u , r o z p o c z y n a j ą c y m proces p o z n a w c z y , jest w z r o k

k o m ó r k o w y c h . S ł o ń jest n i e w ą t p l i w i e o r g a n i z m e m w i e l o k o m ó r ­

w ł a ś n i e , który niekoniecznie należy uznać za przeżytek i o d ł o ż y ć

k o w y m . A l e czy t y l k o t y m ? w

skali m i k r o s k o p u

można

by

na półkę z n i e u ż y t e c z n y m i rupieciami. T o o d w z r o k u zaczyna się

zastanawiać się nad o d p o w i e d z i ą . W skali w z r o k u l u d z k i e g o ,

droga określania c o jest zjawiskiem z o o l o g i c z n y m , a c o

który przynajmniej dostrzega w s ł o n i u z j a w i s k o z o o l o g i c z n e , nie

r e l i g i j n y m . Nie oznacza t o b y n a j m n i e j , że w z r o k jest tą skalą. Skalą

ma już miejsca na w ą t p l i w o ś c i . P o d o b n i e z j a w i s k o religijne ukaże

jest z o o l o g i c z n y l u b religijny charakter zjawiska. S ł o ń nie ma b y ć

się nam j a k o takie t y l k o w ó w c z a s , g d y będzie rozumiane w e d ł u g

t e d y badany w skali s ł o n i o w e j , a w skali z o o l o g i c z n e j , p o d o b n i e

w ł a s n y c h w a r u n k ó w istnienia, czyli w ó w c z a s , g d y będzie badane
w skali r e l i g i j n e j . "

np.

obrzęd ma być b a d a n y w skali religijnej. Eliade m ó w i tyle i t y l k o
tyle. Nie porusza w o g ó l e k w e s t i i badania słonia w skali religijnej,

22

S t o m m a z a c y t o w a ł tę w y p o w i e d ź pomijając pierwsze zdanie

c o — jak w i a d o m o — także się zdarza, i p o d o b n e rzeczy zdarzały

i f r a g m e n t o s t a t n i e g o , a m i a n o w i c i e : „...gdy będzie r o z u m i a n e

się także s a m e m u Eliademu. S ł o w e m , w w y p o w i e d z i j e g o z a w a r ­

w e d ł u g w ł a s n y c h w a r u n k ó w istnienia, czyli w ó w c z a s . . . " , c o

t y jest i m p l i c i t e p o s t u l a t s t o s o w a n e j t e m a t y c z n e j redukcji i m e t o ­

w s p o s ó b istotny umniejsza k l a r o w n o ś ć w y p o w i e d z i Eliadego,

d y c z n e j abstrakcji, z a b i e g ó w , na które składa się r ó w n i e ż w y ­

a następnie d o p r z y t o c z o n e g o c y t a t u u s t o s u n k o w a ł się w s p o s ó b

znaczanie o w e j skali.

następujący:

Po d r u g i e : Eliade nie u ż y w a określenia „ j a k o t a k i e " w ż a d n y m

„ T a k , t o b y ł b y klucz d o f u r t k i w i o d ą c e j poza ograniczenia

m e t a f i z y c z n y m sensie. M ó w i ą c o „ z j a w i s k u r e l i g i j n y m j a k o t a ­

d y s c y p l i n y . T o b y ł o b y panaceum... Niestety — w y p o w i e d ź Elia­

k i m " m ó w i ani m n i e j , ani w i ę c e j , t y l k o o z j a w i s k u r e l i g i j n y m j a k o

d e g o zawiera niedopuszczalne nadużycia. Jeżeli b o w i e m z j a w i s ­

r e l i g i j n y m w ł a ś n i e ( „ g d y będzie r o z u m i a n e w e d ł u g w ł a s n y c h

ko religijne badane ma być w skali religijnej, t o i o d p o w i e d n i o

w a r u n k ó w i s t n i e n i a " ) . Cała zresztą przytoczona w y p o w i e d ź jest

słoń badany być w i n i e n w skali s ł o n i o w e j , a skala

w y p o w i e d z i ą raczej m e t o d o l o g a , niż metafizyka.

wzroku

l u d z k i e g o jest t u ni p r i c z o m . Po d r u g i e : cóż t o znaczy ' j a k o taki'?

Ergo: Pretensje, że f e n o m e n o l o g o w i e c h c ą badać słonia „ j a k o

Słoń j a k i m jest każdy w i d z i ? Zaiste nie d a n e jest c z ł o w i e k o w i

t a k i e g o " należy k i e r o w a ć d o Husserla, Schelera czy Ingardena,

zgłębić słonia w s ł o n i o w e j skali. D l a t e g o też usiłując g o poznać

a nie d o

stara się przykładać skale różne: m i k r o s k o p u , s w o j e g o w z r o k u ,

dziedziną s w y c h b a d a ń w kategoriach eidos, a w kategoriach

Eliadego czy B e n e d y k t o w i c z a . Ci nie zajmują

się

lunety w której słonie małe jak m r ó w k i , k r ó l e s t w a zwierząt ...

sacrum. Zresztą t e n o s t a t n i , uprzedzając m o ż l i w e , p o d o b n e d o

T w i e r d z e n i e zaś, że ' t y l k o ' j e d n a z t y c h skal ukaże n a m słonia

w y ż e j p r z e d s t a w i o n y c h , zarzuty, pisze w p e w n y m miejscu o m a ­

w j e g o n i e b y w a ł e j j a k o t a k o ś c i ( M i c k i e w i c z j a k o t a k i , a jak nie

wianego tu artykułu:

taki, t o jaki i d l a c z e g o ) bardziej niż n i e b e z p i e c z n y m totalitaryz­
m e m m e t o d o l o g i c z n y m , jest po prostu o d w i e c z n y m

ludzkim

złudzeniem docierania d o jądra t a j e m n i c y . S ł o ń nie jest ani
z w i n n y , ani niezgrabny, ani szary, ani p ł o w y , ani p o t u l n y i p o ­
słuszny, ani dziki i z ł o ś l i w y . J a k o t a k o ś ć słonia jest nie t y l k o

„ H u s s e r l w y r ó ż n i ł szereg e t a p ó w i t y p ó w redukcji f e n o m e n o ­
l o g i c z n y c h . B y ł o b y niedorzeczne, a i c h y b a n i e m o ż l i w e , p o ­
s z u k i w a ć w tekstach Otta czy Eliadego ich o d z w i e r c i e d l e n i a . "

24

Istotnie, j a k o t a k o ś ć słonia nie s t a n o w i p r z e d m i o t u zainte­
resowań etnologa. Żadna jakotakość.

n i e o p i s y w a l n a ; nie s t a n o w i r ó w n i e ż p r z e d m i o t u z a i n t e r e s o w a ń
e t n o l o g a . Żadna j a k o t a k o ś ć . "

2 3

PRZYPISY

1

S. Węglarz, Etnologiczne
i etnograficzne
rozumienie
kate­
gorii „kultura".
Szkicantymetodologiczny,
„ P o l s k a Sztuka L u d o ­
w a " 1 9 8 7 , nr 1—4
Tamże, s. 1 5 4
D. Czaja, Spór o model etnologicznej
interpretacji,
„Prace
E t n o g r a f i c z n e " , 1 9 9 0 z. 27
Tamże, s. 21
Z. B e n e d y k t o w i c z , O niektórych
zastosowaniach
metody
fenomenologicznej
w studiach nad religią, symbolem
i kulturą,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X X I V , 1 9 8 0 , z. 2
L. S t o m m a , Z zapisków
etnologa.
(List L u d w i k a S t o m m y
w y s ł a n y z Paryża d o Redakcji a o p a t r z o n y t y t u ł e m : Słoń a sprawa
etnologii),
„ P o l s k a Sztuka L u d o w a " , 1 9 8 2 , nr 1—4
Z. B e n e d y k t o w i c z , o p . c i t , s. 10
M . Eliade, Doświadczenie
labiryntu, „ P o l s k a Sztuka L u d o ­
w a " , 1 9 8 8 , nr 3, s. 1 6 7
Z. B e n e d y k t o w i c z , o p . cit., s. 13
Tamże, s. 3 2
M . Eliade, o p . cit.
L. S t o m m a , o p . cit., s. 71
2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

22

1 3

Tamże.
C. Lévi-Strauss, Antropologia
strukturalna.
Warszawa
1 9 7 0 , s. 1 2 8
Tamże, s. 3 1 3
Cz. R o b o t y c k i , S. W ę g l a r z Chłop potęgą jest i basta,
O mityzacji kultury ludowej w nauce, „ P o l s k a Sztuka L u d o w a " ,
1 9 8 3 , nr 1—2
J . Niżnik, Wokół formalno-struktura/nej
koncepcji
mitu. E.
Cassirer i C. Lévi-Strauss,
„ C z ł o w i e k i Ś w i a t o p o g l ą d " , 1 9 7 2 , nr 5
R. Barthes, Mit i znak. W a r s z a w a 1 9 7 0 , s. 2 6 7
L. S t o m m a , o p . cit., s. 7 2
C. Lévi-Strauss, Wprowadzenie
do twórczości
Marcela
Maussa,
s. LV, ( w : ) M . M a u s s , Socjologia
i
antropologia.
Warszawa 1973
Por. sugestię D. Czaji w artykule Dylematy błazna, „ P o l s k a
Sztuka L u d o w a " , 1 9 8 8 , nr 4 , s. 2 1 7
M . Eliade, Traktat o historii religii. W a r s z a w a 1 9 7 0 , s. 1
L. S t o m m a , o p . cit., s. 7 3
Z. B e n e d y k t o w i c z , o p . cit., s. 31
1 4

1 5

1 6

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

2 4

Cytat

Barański, Janusz, “O heurystycznej wykładni dwóch teorii etnologicznych. Dekonstrukcja "sprawy slonia" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 30 czerwca 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/6690.

Formaty wyjściowe