Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43

Dublin Core

Tytuł

Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43

Opis

ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43, s.225-240

Twórca

/ ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43

Wydawca

Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN

Data

1999

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1657

Format

application/pdf
application/pdf

Język

pol.

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:1534

PDF Text

Text

R E C E N Z J E

I

O M Ó W I E N I A
„Etnografia Polska", t. X L I I I : 1999, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

Dylematy tożsamości europejskich pod koniec drugiego tysiąclecia, J. Mucha, W. Olszewski (red.),
Toruń U M K , 1997, ss. 328
Omawiana praca jest zbiorem tekstów wygłoszonych w roku 1996 na międzynarodowej
konferencji „Cultural Problems of Europe at the End of the 20th Century" w ośrodku toruńs­
kiego Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Bachotku koło Brodnicy. Jej organizatorzy,
a także redaktorzy tomu, J. Mucha i W. Olszewski, we „Wstępie" stwierdzili ogromną popu­
larność problematyki związanej z tożsamością w ogóle, a europejską w szczególności, a także
- ze sprawami etnicznymi, mniejszościami narodowymi itp.
Całość została podzielona na cztery części wyznaczające następujące kręgi zainteresowań: Jedna
Europa czy dwie Europy?; Wielokulturowość na Zachodzie, wielokulturowość na Wschodzie;
Migracje a tożsamość narodowa oraz Badania empiryczne nad tożsamościami narodowymi. Wielość
konceptualizacji i metodologii. Głos zabrało 15 autorów. Opublikowane teksty w języku polskim
lub angielskim doczekały się odpowiednich streszczeń, analogicznie w angielskim lub polskim.
Po lekturze całości można zaproponować pewien „katalog" poruszonych problemów. Domi­
nującym było pytanie - czym w zasadzie powinna być zjednoczona Europa? W. Burszta („Dwie
Europy") przypomniał tradycje idei dotyczącej właśnie tej kwestii, by skupić się na zagadnieniu
tożsamości europejskiej. Procesy zjednoczeniowe mające miejsce w Europie wywołują wiele emo­
cji. Większość polityków i naukowców podkreśla jednak, że nie mogą być one jednoznaczne
z niwelowaniem kultur narodowych i mniejszych grup etnicznych. Jedność bowiem nie powinna
oznaczać jednolitości. Podobnie kwestię tę przedstawia W. Burszta. Slogan , jedność w różnorod­
ności" w odniesieniu do kultury oznacza dostrzeżenie tego, co lokalne, narodowe. Nie ma mowy
0 jakiejkolwiek nadrzędności wartości europejskich, bo „projekt wspólnoty europejskiej to z pew­
nością Europa wzięta w cudzysłów w tym sensie, iż zawieszeniu ulec musi większość jej tradycyj­
nych wyznaczników tożsamościowych, rozpisanych na poszczególne narody i państwa" (s. 49).
Problematykę tę dostrzeżemy również u B. van Steenbergena oraz W. Olszewskiego. Ostatni
z nich, w tekście „Zróżnicowanie etniczno-narodowe - bogactwo czy dziedzictwo przeklęte
współczesnej Europy. Przypadek polskich Kresów", zastanawia się czy owa wielość narodów
1 grup etnicznych charakteryzująca Europę powinna ją wzbogacić, czy dostarczyć kłopotów.
M. Buchowski podjął zagadnienie wieloznaczności samego pojęcia „Europa" przypominając, iż
dzieli się ją generalnie na: Europę Zachodnią, Środkowo-Wschodnią (tę dzieli się jeszcze na
Środkową i Południowo-Wschodnią) oraz Europę Wschodnią. Szczególnie mocno została pod­
kreślona żywotność i aktualność podziału na Wschód i Zachód, czyli dwupodział na romantyczny
Wschód i oświecony Zachód (por. teksty A. Bokińca, A. Kowalskiego, W. Burszty).
Kolejna grupa zagadnień skupiła się wokół budzenia się świadomości młodych, odrodzonych
struktur państwowych oraz grup narodowych, etnicznych. W sposób szczególny nawiązywali do
nich A. Bokiniec, A. Kowalski, S. Czerwonnaja czy - próbujący wyznaczyć cechy kultury narodo­
wej - T . Nicolaidis i P. Kivisto. Bardzo blisko owej problematyki znalazła się wielokulturowość
rozumiana jako podstawowy wyznacznik wspólnoty europejskiej. Poznajemy (W. Burszta) nadzieje
- przywołanie gastronomicznej koncepcji narodu, według której naród nie jest żadnym „historycz­
nym depozytem trwałych i niezmiennych wartości, ale swoistą symboliczną «karta dań», układaną
przez wszystkich, którzy na daną narodową wspólnotę się składają" (s. 46) - czy generalnie
renesans tożsamości narodowych, etnicznych i rasowych (P. Kivisto), ale też i obawy związane
z multikulturalizmem „kontrolowanym" (W. Burszta) czy inwazją „nowych" Europejczyków ze

226

RECENZJE I OMÓWIENIA

Wschodu. Zaprezentowane zostały (B. van Steenbergen) cztery wizje przyszłości: nadchodzące
„zderzenie cywilizacji", które będą podtrzymywać swą odrębność, pojawienie się kulturowego
hegemona w postaci kultury amerykańskiej, „macdonaldyzacja kultury", powstanie i utrwalenie
się akceptowanych przez wszystkich wartości uniwersalnych oraz Nowa Era, czyli synteza kultur
zachodnich i wschodnich, w tym zwłaszcza azjatyckich.
Kwestia tożsamości narodowej jest obecna w prawie wszystkich artykułach, ale szczególnie
zajęli się nią autorzy przedstawiający wyniki prowadzonych przez siebie badań: W. Olszewski,
S. Czerwonnaja, T. Faist, I. Kabzińska, M. Treszczyński czy J. Langer. Przedstawiono też intere­
sujące rozważania na temat kanonu kultury narodowej (T. Nicolaidisa) na przykładzie podręcz­
ników szkolnych we Francji. Można tu zaobserwować swoistą ucieczkę od omawiania czy nawią­
zywania bezpośrednio do kultury i cywilizacji francuskiej na rzecz szerszego tła ogólnoeuropej­
skiego (eur ocen try zm).
Zagadnienia asymilacji, integracji imigrantów, przedstawiają teksty T. Faista i M . Abdalli.
Pierwszy z autorów porównuje zachowania imigrantów w USA i w Niemczech wskazując, iż
amerykański system pluralistyczny jest bardziej otwarty na „innych". Interesująca analiza funk­
cjonowania i znaczenia instytucji etnicznych powoływanych z jednej strony dla podtrzymywania
etnicznej tożsamości, a z drugiej w celu ułatwienia włączania się do społeczeństwa przyjmującego.
Asyryjczycy w Szwecji (M. Abdalla) mają wielkie kłopoty z utrzymaniem swojej tożsamości
narodowej mimo proimigracyjnej polityki państwa szwedzkiego.
Wreszcie opracowanie (K. Szymańska) dotyczące cudzoziemców w Polsce, które spełnia dwa
zadania: jest przeglądem stanu wiedzy na ten temat oraz sygnalizuje obszary niewiedzy, pod­
suwając tematy, problemy czekające na swoich badaczy.
Prezentowana praca zasługuje na uwagę. Dostarcza bowiem wiele materiału na temat dyle­
matów tożsamości i europejskiej i europejskich widzianych z różnych perspektyw: politycznych,
społecznych, socjologicznych, wreszcie kulturoznawczych. To, moim zdaniem, wartościowe i po­
budzające do refleksji opracowanie naukowe. Niestety, na rynku księgarskim ta interesująca
publikacja jest dość trudno dostępna, a - myślę - powinni po nią sięgnąć wszyscy ci, którym losy
wspólnej Europy nie są obojętne. Jej zwolennicy, ale i przeciwnicy.
Urszula Kaczmarek

Potencjał spoleczno-kulturowy polskich pograniczy, Z. Jasiński, T. Lewowicki, J. Nikitorowicz
(red.), Opolska Oficyna Wydawnicza, Opole 1998, ss. 189
Prezentowana praca stanowi efekt badań prowadzonych w latach 1995-1997 w ramach projektu
badawczego „Poczucie tożsamości narodowej i plany życiowe mieszkańców pograniczy". Zagadnienie
to ma znaczenie czysto poznawcze dla nauk o kulturze, ale o jego randze badawczej decyduje bardziej
aspekt praktyczno-polityczny i społeczny. Ustalenie bowiem, jak w kulturowej rzeczywistości
pograniczy etnicznych i państwowych zarazem kształtuje się, utrzymuje i ewentualnie przeobraża
tożsamość narodowa jego mieszkańców, jak stan świadomości narodowej wpływa na orientacje
życiowe ludności pogranicza, czy i w jakiej mierze ukierunkowuje jej zamierzenia życiowe, ma
niebagatelne znaczenie dla państwa. Struktura i stosunki narodowościowe na obszarach przygranicz­
nych muszą być brane pod uwagę w polityce zagranicznej każdego kraju, dotyczącej w szczególności
krajów sąsiednich. Dogłębna znajomość realiów społeczno-kulturowych pogranicza to przede
wszystkim możliwość przewidywania i zapobiegania sytuacjom konfliktowym mającym tutaj
bezpośrednie „przełożenie" na „wielką" politykę i bezpieczeństwo zewnętrzne państwa.
Dla kraju zainteresowanego utrzymaniem stabilności zasiedlenia pogranicza istotne znaczenie
ma nie tylko stan świadomości narodowej jego mieszkańców, ale również ekonomiczne związanie
ich z tym terenem. Stąd konieczność planowego społeczno-gospodarczego rozwoju stref przy­
granicznych, dającego perspektywy życiowe miejscowej ludności. Rozpoznanie aktualnych zamie-

RECENZJE I OMÓWIENIA

227

rzeń życiowych młodych mieszkańców pogranicza pokazać może, na ile łączą oni swoje losy
zawodowe i życie z regionem przygranicznym, jakie czynniki warunkują ich wybór miejsca
bytowania i kariery zawodowej czy ewentualne decyzje migracji. Poczynione ustalenia składać się
mogą na argumentację optującą za prowadzeniem odpowiedniej polityki gospodarczego rozwoju
obszarów przygranicznych, co nie dla wszystkich uczestników praktyki politycznej jest sprawą
oczywistą. Wielu z nich - bazując na potocznej obserwacji dotyczącej żywiołowej wymiany
handlowej w pasie nadgranicznym - przekonanych jest, że rozwój ekonomiczny tych terenów
dokona się bez ingerencji państwa w rezultacie działania li-tylko mechanizmów wolnorynkowych.
Złudności tej wizji doświadczają obecnie uczestnicy przygranicznego handlu, który po okresie
kilkuletniej prosperity nie zapewnia już im stabilizacji ekonomicznej, a w dalszej perspektywie nie
daje wszystkim gwarancji bezpieczeństwa socjalnego.
W myśl zapowiedzi redaktorów tomu, zamieszczone w nim teksty koncentrują się na trzech
podstawowych zagadnieniach: „po pierwsze - potencjał społeczno-kulturalny pogranicza (po­
graniczy), po drugie - poczucie tożsamości narodowej młodzieży, po trzecie - plany życiowe
młodzieży" (s. 9). Zapowiedź ta korygowana jest kilka stron dalej, gdzie uzyskujemy informację,
iż w tomie tym przedstawia się jedynie kwestie potencjału społeczno-kulturowego - zgodnie
zresztą z tytułem opracowania - zagadnienia następne pojawią się natomiast w projektowanej
publikacji zatytułowanej „Plany życiowe młodzieży z terenów pogranicza".
Podstawowe pytanie związane z tytułem opracowania brzmi: Jaką sferę rzeczywistości uznaje
się w omawianej pracy za potencjał społeczno-kulturowy? Odpowiedź znajdujemy w artykule
Tadeusza Lewowickiego i Zenona Jasińskiego, wprowadzającym do problematyki omawianego
tomu, prezentującym ogólne założenia teoretyczne badań i stanowiącym wstępne podsumowanie
rezultatów badawczych. Ze stosownych deklaracji terminologicznych wynika, iż pojęcie poten­
cjału społeczno-kulturowego zakłada globalne (antropologiczne) rozumienie kultury jako wszel­
kiego rodzaju działalności ludzkiej i jej wytworów. Niezrozumiałe tedy staje się rozłączne trak­
towanie potencjału społeczno-kulturowego i potencjału gospodarczego, znajdujące wyraz w wypo­
wiedzi, iż „uzupełnieniem i rozszerzeniem opisu potencjału społeczno-kulturowego są podstawowe
informacje o potencjale gospodarczym regionów przygranicznych (po obu stronach granicy),
handlu, współpracy w różnych dziedzinach życia" (s. 9). Według wcześniejszego oświadczenia
Autorów wymienione przez nich elementy potencjału społeczno-kulturowego to „składniki naj­
ważniejsze i uznawane oraz uwzględniane w typowych charakterystykach potencjałów społeczno-gospodarczych". W rzeczy samej poszczególne teksty przedstawiają przede wszystkim obecny
stan infrastruktury społecznej (w tym kulturalnej i oświatowej) i ekonomicznej terenów przy­
granicznych warunkującym ich rozwój, uzupełniony o syntetyczny opis historyczny (i niekiedy
etnograficzny) tych obszarów oraz aktywność kulturalną ich mieszkańców. Jak rozumiem,
rezygnacja Autorów wszystkich artykułów z terminu „infrastruktura społeczna (społeczno-kulturowa)" na rzecz terminu „potencjał społeczno-kulturowy" ma określać możliwości roz­
wojowe rejonów przygranicznych, wyznaczone przez całość czynników społeczno-kulturowych,
z przewagą - gospodarczych.
Zgodnie z łacińskim żródłosłowem „potencjał" to zasób możliwości, mocy, zdolności wytwórczej
tkwiący w czymś. Stąd też określa się w recenzowanym tomie potencjał społeczno-kulturowy jako
„możliwości [...] związane z zasobami dóbr kultury (duchowej i materialnej; także instytucjami
dysponującymi tymi dobrami) i zasobami ludzkimi. Na opis tych zasobów składają się głównie
- historia i tradycje regionu, swoistości określonego pogranicza, sieć osadnicza i ludność, informacje
dotyczące struktury zatrudnienia, strategii rozwoju regionu, kultury i oświaty, ruchów społeczno-regionalnych, życia religijnego". W tego rodzaju badaniach można wykorzystać również pojęcie
podłoża kulturowego (historycznego) stosowane przez Ludwika Krzywickiego i Kazimierza Dobro­
wolskiego, szczególnie w tych rozważaniach, w których przedstawia się zastaną kulturę pogranicza.
W omawianym zbiorze mamy zatem teksty charakteryzujące: strukturę demograficzną,
stan infrastruktury społecznej i gospodarczej, zatrudnienie i bezrobocie, system kształcenia
oraz wybrane dziedziny uczestnictwa w kulturze na pograniczu polsko-białoruskim (Jerzy
Nikitorowicz), zachodnim, polsko-niemieckim (Urszula Kaczmarek), południowo-zachodnim

228

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

(Franciszek Adamczyk), polsko-czeskim, z dokonanym podziałem na kilka stref, z wyodrębnie­
niem Cieszyna jako specyficznego miasta pogranicza (Zenon Jasiński, Jolanta Suchodolska,
Marek Skawiński). Mamy tu także opis czeskiej strony naszego południowego pogranicza
etniczno-kulturowego (Blahoslav Kraus). Charakterystyka każdego obszaru dokonywana jest
wedle dość jednolitego schematu, z pewnymi odmiennościami eksponującymi określone elementy
danego terenu typowe czy specyficzne dla niego.
Generalnie rzecz biorąc jest to opis socjograficzno-statystyczny, a zatem zapełniony faktami
i materiałem statystycznym zamieszczonym głównie w tabelach. Wysiłek Autorów w zebraniu
i porządkującym przedstawieniu danych różnego rodzaju wart jest podkreślenia. Daje o sobie jednak
znać niedostatek interpretacji owych danych, pokazujących czytelnikowi właśnie owe możliwości
rozwojowe, wskazujących na kierunek przewidywanych zmian i przeobrażeń społeczno-kulturowych
stref przygranicznych. Ogólne uwagi w tym zakresie znajdujemy w artykule wprowadzającym,
pożądane byłyby wszelako uwagi podsumowujące i skonkretyzowane zarazem w poszczególnych
opracowaniach. Autorzy założyli jednak, iż ich opracowania będą miały charakter czysto opisowy,
idiograficzny, będą rodzajem sprawozdania z dokonanych ustaleń faktograficznych. Świadczy o tym
częste określanie prezentowanej publikacji jako „raportu". Całość zatem ma charakter materiałowy
i specjalistyczny, i jako taka nie może raczej liczyć na szeroki krąg czytelników. Będzie głównie służyła
jako podstawowe, podręczne i poręczne źródło informacji o scharakteryzowanych w niej terenach
przygranicznych, wykorzystywanych dla celów naukowo-badawczych i edukacyjnych, w szczególności
upowszechniania wiedzy o regionie. To jest jej zasadniczy walor jako traktowanego odrębnie
opracowania, bez powiązania z zapowiadaną publikacją.
Uważam, że dla czytelności i poczytności tego tomu korzystniejsze byłoby wydanie go łącznie
z zamierzonym opracowaniem, jeśli stanowić ma on podstawę i kontekst do przedstawienia
perspektyw i planów życiowych mieszkańców terenów przygranicznych. Każdy rozdział tego zbioru
mówiący o potencjale społeczno-gospodarczym konkretnego pogranicza, winien raczej stanowić
pierwszą część szerszego tekstu traktującego łącznie o infrastrukturze społeczno-gospodarczej
i kulturalnej, a dalej o kwestiach identyfikacji narodowej oraz owych planach życiowych, uwarunko­
wanych w dużej mierze przez czynniki społeczno-gospodarcze, charakteryzujące dany podregion. Nie
zrywa się wówczas merytorycznej ciągłości z dalszym tekstem, umożliwiającej „od razu i na świeżo"
całościowy ogląd poznawczy owej sfery rzeczywistości, i co istotniejsze dałoby się uchwycić przy
lekturze związek między obiektywnymi możliwościami rozwojowymi obszarów przygranicjmych,
a możliwościami realizacji indywidualnych celów życiowych. Rozumiem jednak, że realizacja
wyznaczonych etapów badań wymaga ich publikacyjnego podsumowania, zapewniającego funkcjono­
wanie już osiągniętych rezultatów w obiegu naukowym, z możliwie aktualnymi danymi.
W tym miejscu nasuwa się dalsza uwaga czy nie należałoby uzupełnić charakterystyki poten­
cjału społeczno-gospodarczego i edukacyjnego opisem jego potocznego postrzegania, tak jak
widzą go mieszkańcy pograniczy. Sądzę, odwołując się do pewnych twierdzeń socjologicznych, iż
nie tyle obiektywny stan infrastruktury społeczno-gospodarczej danego obszaru, warunkujący
możliwości jego rozwoju, ile postrzeganie owych możliwości przez ludzi, przymierzone przez nich
do indywidualnej sytuacji życiowej, określa ich plany życiowe. Od ich indywidualnego, subiek­
tywnego widzenia realiów mikroekonomicznych, swojego miejsca zamieszkania, ujmowania go
w kategorii atrakcyjności ekonomicznej, zależy w dużej mierze ocena własnych szans podniesienia
poziomu życia, perspektyw zawodowych, a w konsekwencji ewentualna decyzja o migracji na
tereny o urzeczywistniających się możliwościach rozwoju gospodarczego.
Euroregiony i współpraca transgraniczna - o czym piszą Autorzy zamieszczonych tekstów,
widząc w tym podstawową i realną możliwość rozwoju obszarów przygranicznych - dają miesz­
kańcom pograniczy nadzieję stałego zatrudnienia i budowania indywidualnej przyszłości ekono­
micznej. Okoliczność ta może się okazać głównym czynnikiem determinującym świadomy wybór
regionu przygranicznego jako miejsca zamieszkania, świadomą decyzję pozostania na tym terenie,
związania swoich losów życiowych z tym właśnie miejscem. Powody natury ekonomicznej będą
wielekroć decydowały o wyborze miejsca do życia w zjednoczonej Europie, wpływając na iden­
tyfikację państwową i narodową. Sygnalizuje to tekst T . Lewowickiego i Z. Jasińskiego. Ten

229

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

interesujący problem w odniesieniu do mieszkańców pogranicza etniczno-kulturowego podjęty
zapewne będzie w następnym tomie.
Podsumowując poczynione uwagi stwierdzić należy, iż zaprezentowana publikacja to praca
potrzebna dla poznania rzeczywistości społeczno-kulturowej Polski. Orientuje w materialnych
i organizacyjnych możliwościach rozwoju regionów przygranicznych, przedstawia rzetelny obraz
wybranych dziedzin życia społecznego na tych terenach. Autorzy wykonali pracę badawczą, która
pozwoli innym na korzystanie z ich publikacji jako podstawowej bazy źródłowej.
Jan Grad

Ludwik Bielawski, Aurelia Mioduchowska: Kaszuby, część I - Pieśni obrzędowe, ss. 278; część II
- Pieśni powszechne, ss. 402; część III - Pieśni powszechne i zawodowe, ss. 308, Instytut Sztuki
PAN, Warszawa 1997-1998
W wydawanej przez Instytut Sztuki PAN, pod redakcją Ludwika Bielawskiego, serii Polska
pieśń i muzyka ludowa. Źródła i materiały, którą w zakresie folkloru można uznać za współczesną
kontynuację dzieła Oskara Kolberga, ukazał się drugi tom poświęcony regionowi kaszubskiemu.
Edycja zawiera autentyczne śpiewy i muzykę ludową Kaszub, ukazane w szerokim kontekście
kulturowym. Podstawą publikowanego zbioru są materiały zebrane na Kaszubach po II wojnie
światowej, w przeważającej mierze na początku lat pięćdziesiątych (przechowywane w Instytucie
Sztuki PAN), a także materiały publikowane w X I X i X X wieku. Taka koncepcja wydawnicza
umożliwiła ukazanie szerokiego spektrum folkloru kaszubskiego, łącznie z najstarszymi, często
dawno już zapomnianymi śpiewami czy formami instrumentalnymi.
Stosunkowo niewielka różnorodność stylistyczna melodii kaszubskich - ze względu na mniej­
szy udział w repertuarze regionu pieśni obrzędowych i przyśpiewek - spowodowała, że zre­
zygnowano z poddania materiału dwukrotnej klasyfikacji: tekstowej oraz muzycznej i w konse­
kwencji z opracowania dwóch części zbioru: pierwszej, zawierającej tylko teksty i drugiej - z melo­
diami (pod którymi podpisano tylko jedną zwrotkę tekstową) i z muzyką instrumentalną (jak to
miało miejsce w pierwszym tomie serii, obejmującym region kujawski ).
Wątki pieśniowe ułożono według kryterium funkcji i treści, przy czym wybrane warianty
tekstowe uzupełniono ciekawszymi wariantami melodycznymi, których teksty nie zostały wybrane
do publikacji, jednak melodie zasługują na to, żeby się w niej znaleźć. Całość zbioru obejmuje:
670 wątków tekstów pieśni (z wariantami - 1373 tekstów), którym towarzyszą 1423 warianty
melodii, 82 wątki melodii instrumentalnych (z wariantami - 113 melodii), 19 tekstów recytowa­
nych i 1 opis obrzędu (ścinania kani). Wątki pieśniowe opatrzone są komentarzem, a także
bibliografią wskazującą zbiory archiwalne i prace publikowane zawierające tworzące wątek wa­
rianty. Należy podkreślić, że biografie poszczególnych wątków mają zakres ponadregionalny
1

- ogólnopolski lub nawet pozapolski. Część materiałową pracy poprzedza obszerny „Wstęp".
Znajdujemy w nim historię badań folkloru kaszubskiego, charakterystykę obrzędów i zwyczajów
kaszubskich - ujętych w cyklu życia ludzkiego i w cyklu rocznym. Omówiono rodzaje i gatunki
śpiewów kaszubskich, z uwzględnieniem ich związków z repertuarem ogólnopolskim, a także
z muzyką niemiecką. Rozdziały wstępne zawierają też opisy tańców, instrumentów muzycznych,
kapel, jak również charakterystykę gwar kaszubskich. Na uwagę zasługuje niespotykane w tak
szerokim ujęciu ukazanie sylwetek wykonawców ludowych (106 biogramów). Pracę usnipełniają
indeksy: miejscowości, wykonawców, incipitów tekstowych, incipitów muzycznych (przedstawio­
nych tu w oryginalnej cyfrowej postaci) oraz wykaz źródeł i literatura przedmiotu.
Zbigniew Jerzy Przerembski
1

Barbara Krzyżaniak, Aleksander Pawlak, Jarosław Lisakowski: Kujawy, część I - Teksty;
część II - Melodie, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków, 1974-1975.

230

RECENZJE I OMÓWIENIA

„Wrocławskie Studia Wschodnie", t. 1: 1997, ss. 259; t. 2: 1998, ss. 282, Wydawnictwo Uniwer­
sytetu Wrocławskiego, Ośrodek Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego
W 1997 r. ukazał się 1 numer „Wrocławskich Studiów Wschodnich", redagowanych przez
Czesława Hernasa, Adolfa Juzwenko, Antoniego Kuczyńskiego i Krystyna Matwijowskiego.
W słowie „Od Redakcji" Cz. Hernas pisze: „Można sądzić, że dzisiaj istnieją już warunki
do rzeczowego przedstawienia relacji polsko-rosyjskich: tego, co nas dzieli i łączy, związków
i konfliktów, faktów i stereotypów, a rysujące się zbliżenie kulturowo-polityczne po obu stronach
dawnych i nowych granic stanowi dodatkową motywację do prowadzenia obiektywnych, wspó­
lnych badań". „Wrocławskie Studia Wschodnie" nie są jednak poświęcone wyłącznie relacjom
polsko-rosyjskim (chyba, że termin ten będziemy rozumieli bardzo szeroko). Tematyka pisma
jest znacznie bardziej rozległa i obejmuje wybrane zagadnienia z zakresu stosunków między
Polską i jej wschodnimi sąsiadami (nie tylko Rosjanami). Wiele miejsca poświęcono też
problemom Polaków na terenach dawnego Związku Radzieckiego i stosunkom narodowoś­
ciowym, a tu m.in. polityki władz bolszewickich do ludności polskiej na Ukrainie w latach
1921-1939 (artykuł Janusza M.Kupczaka, w 1 tomie „Studiów"), źródłom antagonizmu polsko-ukraińskiego (Bronisław Pasierb, t. 2), sposobom ukraizowania polskiej inteligencji we Lwowie
(Grzegorz Hryciuk, t. 2), zniewoleniu mieszkańców Wilejszczyzny przez władze sowieckie
(Franciszek Sielicki, t. 1). Autor tego tekstu omawia następujące formy działania władz: odebranie
niepodległości, utworzenie obozów jenieckich dla żołnierzy wracających z frontu niemieckiego,
utworzenie władzy totalitarnej, narzucenie obcych szkół, ograniczenie wolności wyznaniowej,
wcielenie ludności do Armii Czerwonej i batalionów roboczych, aresztowania i więzienia, wy­
wózki na Syberię, rabowanie ludności przez partyzantów, narzucanie mieszkańcom narodowości
białoruskiej, utrudnianie repatriacji.
Stosunkowo mało znaną kartę z dziejów polskich zesłańców (Sybiraków) odsłania Barbara
Jędrychowska, ukazując - na podstawie wybranych pamiętników - udział tej grupy w pracy
nauczycielskiej i wychowawczej (t. 2). Jerzy Supady, opierając się na relacjach byłych więźniów
Gułagów, omawia natomiast główne przyczyny zgonów w łagrach sowieckich (t. 2). Bezpośrednie
relacje świadków są też podstawą opracowania poświęconego ewakuacji więzień sowieckich
z Kresów Wschodnich I I RP w czerwcu i lipcu 1941 r. (Krzysztof Popiński, t. 2). Uwagę autorów
przyciąga także kwestia liczebności ludności polskiej m.in. w dystrykcie Galicji i na Wołyniu
w latach 1942-1943 (art. G . Hryciuka, 1.1) oraz na Litwie - według danych spisu z 27 maja
1942r. (art. Aleksandra Srebrakowskiego, t. 1).
W „Studiach" znajdziemy również materiały na temat religijności. Walce duchowieństwa
0 granicę wschodnią poświęcony jest artykuł Michała Pieli (t. 2). W tym samym tomie Roman
Dzwonkowski omawia losy hierarchii i administracji kościelnej w ZSRR w latach 1917-1937.
Poznajemy ponadto nieznane dotąd odsłony biografii postaci na trwałe związanych ze Wschodem:
Rufina Piotrowskiego - autora najgłośniejszych polskich pamiętników syberyjskich z X I X w. (art.
Wiktorii Śliwowskiej, 1.1) i Ewy z Wendroffów Felińskiej - autorki wspomnień z zesłania oraz
pamiętników z okresu dzieciństwa i młodości spędzonych na Litwie i Wołyniu (W. Śliwowska,
t. 2). A. Kuczyński przypomina sylwetkę Bronisława Piłsudskiego, „wielkiego eksploratora
Sacbalinu i kraju Nadamurskiego", omawiając działalność Instytutu Dziedzictwa B. Piłsudskiego
przy Sachalińskim Okręgowym Muzeum Krajowym. Ten sam autor, wspólnie ze Zbigniewem
Wójcikiem, przybliża Czytelnikom postać Jana Michała Witorta - działacza socjalistycznej orga­
nizacji antycarskiej działającej w Wilnie i w Warszawie, zesłanego do Archangielska, badacza,
korespondenta wielu czasopism „z prowincji litewskiej". Zebrana przez autorów bibliografia prac
Witorta liczy ponad 200 pozycji. W tekście zamieszczono także wybór publikacji o tym badaczu
1 działaczu w jednej osobie.
Artykuł Marcina Samsonowicza-Gorskiego poświęcony jest działalności W.K. Arsieniewa
- pisarza i badacza dalekowschodnich terenów Rosji, m.in. Kraju Ussuryjskiego i Amurskiego.
W trakcie badań Arsieniew spotykał się ze Stanisławem Poniatowskim. Omawiane materiały są
też przyczynkiem do biografii tego - tak rzadko dziś wspominanego w Polsce - badacza (t. 2).

RECENZJE I OMÓWIENIA

231

Poszukiwania archiwalne, zapisy wspomnień osób, które stały się świadkami, uczestnikami
i ofiarami wydarzeń i procesów historycznych pozwalają ocalić od zapomnienia wiele postaci.
Niektóre z nich, jak np. Jarosław Tyszyński - rzeźbiarz i malarz tworzący na początku X X w.,
nauczyciel rysunku J. Czapskiego, związany z Mińskiem, Lwowem, Krakowem, Paryżem i War­
szawą, Sybirak - mają udział w rozwoju kultury kilku narodów. Są jednocześnie przykładem
losów kształtowanych i przeżywanych w warunkach dramatycznych wydarzeń historycznych.
Stanowią również znakomity przykład ksystalizowania się tożsamości narodowej w zmieniającej
się rzeczywistości (art. Iwony Kabzińskiej, t. 1).
W każdym numerze „Studiów" znajduje się rozbudowany dział Recenzji, w którym prezen­
towane są wybrane prace dotyczące problematyki wschodniej. Na szczególną uwagę zasługują
omówienia książek wydawanych na Litwie i Ukrainie, jak też na Zachodzie, trudno dostępnych
na naszym rynku. W tomie 2 znajduje się też Kronika, w której omówiono ważniejsze wydarzenia
naukowe i wystawiennicze łączące się tematycznie z badaniami wschodnimi.
Ten przegląd zawartości 2 numerów „Wrocławskich Studiów Wschodnich" informuje o tzw.
profilu pisma, pozwala określić obszar zainteresowań Redakcji i autorów, poruszaną problema­
tykę. Omawiane dotychczas zagadnienia z pewnością nie wyczerpują tematyki wschodniej. W do­
tychczas wydanych numerach nie poruszono np. problematyki stosunków polsko-białoruskich czy
polsko-łotewskich, zasygnalizowana została zaledwie kwestia relacji między różnymi wyznaniami,
niewiele miejsca poświęcono działalności kulturalnej. Z pewnością zakres tematów będzie stop­
niowo poszerzany wraz z ukazywaniem się na rynku kolejnych numerów „Studiów".
Od kilku lat z różnych stron rozlegają się głosy wieszczące znaczny spadek zainteresowania
problematyką wschodnią, losami Polaków na terenach byłego Związku Radzieckiego. Wiele
wydawnictw odmawia druku pamiętników, literatury zesłańczej i tzw. tematów martyrologicznych
obawiając się ryzyka finansowego. Tymczasem studia nad procesami obejmującymi kraje należące
do niedawna do obozu socjalistycznego, intensywnie prowadzone poszukiwania archiwalne i ba­
dania terenowe wskazują, że czas badań zwanych popularnie „sowietologicznymi" nie przeminął.
Mówienie o niewielkim zainteresowaniu tą tematyką wynika dziś raczej z układów koniunktu­
ralnych i pobudek ekonomicznych, a także politycznych i jest dalekie od prawdy. Historycy
nie powiedzieli z pewnością ostatniego zdania. Świadczą o tym także materiały publikowane na
łamach „Wrocławskich Studiów Wschodnich" ukazujące nieznane wcześniej fakty, otwierające
nowe karty stosunków polsko-radzieckich, polsko-ukraińskich czy polsko-litewskich, przybli­
żające realia życia za naszą wschodnią granicą w różnych okresach historycznych. Autorami
artykułów są w większości badacze o renomowanych nazwiskach, z ogromnym dorobkiem i do­
świadczeniem badawczym. Gwarantuje to wysoką jakość prac.
Zdecydowana większość artykułów oparta jest na źródłach archiwalnych, publikowanych po raz
pierwszy. Archiwa naszych wschodnich sąsiadów kryją jeszcze wiele tajemnic czekających na odkrycie
i upowszechnienie. Na terenach byłego Związku Radzieckiego prowadzone są też badania etnologiczne, socjologiczne, muzealnicze, socjolingwistyczne. Obszar ten cieszy się również zainteresowaniem
historyków sztuki. Efekty badań wywołują żywe dyskusje nie tylko w środowisku naukowym, lecz
także wśród osób, które bezpośrednio doświadczyły skutków polityki naszych wschodnich sąsiadów.
Stosunko niewielkie zainteresowanie nimi przejawiają natomiast władze. Można mieć nadzieję, że
rezultatu badań wschodnich będą systematycznie publikowane na łamach „Wrocławskich Studiów".
Mam nadzieję, że redaktorzy i wydawcy WSW pokonają bariery finansowe i - wbrew
odczuwalnej niechęci wielu środowisk - doprowadzą do wydania kolejnych numerów, równie
interesujących, bogatych źródłowo, utrzymanych na wysokim poziomie naukowym. „Wrocław­
skie Studia Wschodnie" nie są jedynym polskim pismem specjalizującym się w tematyce wschod­
niej. Od wielu lat ukazują się: „Przegląd Wschodni", „Rocznik Wschodni", „Rocznik Polonijny",
„Studia Polonijne", problematyce tej poświęcono także wiele miejsca w „Etnografii Polskiej".
Fakt, iż Redakcji „Studiów" udało się przyciągnąć wielu znakomitych autorów i wypełnić dotych­
czas wydane numery cennymi publikacjami, a także - jak mi wiadomo - zgromadzić materiały
do kolejnych numerów - świadczy o tym, że nie wszystko jeszcze zostało powiedziane i że nie
należy się obawiać rychłego końca badań wschodnich.

232

RECENZJE I OMÓWIENIA

Z niecierpliwością czekam na kolejne numery pisma, życząc Redakcji konsekwencji, uporu,
pokonania trudności i nawiązania stałej współpracy z najlepszymi badaczami, których prace
pozwolą Czytelnikom zrozumieć m.in. przyczyny współczesnych napięć w stosunkach z wschod­
nimi sąsiadami, zapełnić istniejące jeszcze „białe plamy" w historii Polski i państw leżących za
naszą wschodnią granicą, ukazać nieznane źródła, karty kultury, postacie, których działalność
w znacznym stopniu kształtowała (i kształtuje nadal) sposób patrzenia na dzieje naszego kraju
i państw, z którymi związały nas losy.
Iwona Kabzińska

Syberia w historii i kulturze narodu polskiego, Antoni Kuczyński (red.), Wrocław 1998
Rola Syberii w rosyjskim systemie karnym i bilans ofiar jego represji stanowią od lat przed­
miot gruntownych analiz historyków. Indywidualne badania prowadzone przez uczonych pol­
skich i rosyjskich, coraz bardziej skuteczna współpraca między nimi oraz poszerzenie bazy źród­
łowej o niedostępne do niedawna dokumenty przechowywane we wschodnich archiwach za­
owocowały wieloma pracami charakteryzującymi poszczególne ogniwa systemu oraz obfitują­
cymi w przykłady represjonowania ludzi obwinionych o przestępstwa polityczne i kryminalne.
Dzięki temu kluczowe problemy tematyki sybirackiej mogły zostać ujęte w postaci naukowych
syntez. Taki właśnie charakteT mają podsumowania dokonane w ostatnich latach przez Wiktorię
Śliwowską (Wprowadzenie do przewodnika biograficznego Zesłańcy polscy w Imperium Rosyjskim
w pierwszej połowie XIX wieku, 1998), Elżbietę Kaczyńską {Syberia: największe więzienie świata,
1991) czy Antoniego Kuczyńskiego {Syberia. Czterysta lat polskiej diaspory, 1993). Ostatni z wy­
mienionych tu autorów podjął się trudnego zadania omówienia całokształtu polsko-syberyjskich
stosunków na przestrzeni dziejów. We wspomnianej pracy, po syntetyzującym zagadnienie obszer­
nym wstępie, zamieścił antologię tekstów, w których obok wątku martyrologicznego zawarte są
relacje na temat polskich działań zbrojnych na Syberii oraz wkładu naszych zesłańców w poznanie
i zagospodarowanie ziem zauralskich.
Problematyce tej Antoni Kuczyński pozostał wierny. W 1997 roku dzięki jego inicjatywie
miało miejsce ważne wydarzenie naukowe, jakim było spotkanie przedstawicieli różnych dziedzin
wiedzy specjalizujących się w badaniach nad dziejami Polaków na Syberii. Ta międzynaro­
dowa konferencja, zorganizowana w dniach 30 czerwca - 3 lipca w Uniwersytecie Wrocławskim
i Wyższym Seminarium Duchownym Salwatorianów w Bagnie, została poświęcona różnym aspek­
tom polsko-syberyjskich kontaktów na przestrzeni wieków. W niespełna rok później merytorycz­
na dokumentacja całego sympozjum ukazała się w formie publikacji książkowej.
Cel i przebieg międzynarodowej konferencji zostały już wcześniej omówione w artykułach
pisanych przez jej uczestników (opracowania A. Kuczyńskiego, O wieloletnich związkach Polski
z Syberią; Z. Strzyżewskiej, Syberia w historii i kulturze narodu polskiego. Międzynarodowa kon­
ferencja naukowa, Wroclaw-Bagno 1997, [w:] „Niepodległość i Pamięć" 1998, nr 2/11). Autorzy
relacji w swoich sprawozdaniach sporo uwagi poświęcili wiodącym tematom sympozjum oraz
referatom, które ich zdaniem szczególnie ciekawie ujmowały różne zagadnienia. Nie chcąc tu
powtarzać treści owych profesjonalnie napisanych tekstów, dodam jedynie, że ze względu na
szeroki zakres poruszanych w czasie spotkania spraw, jak też znaczący wkład naukowych wy­
stąpień do rozwoju wiedzy o stosunkach polsko-syberyjskich, trudno przecenić znaczenie faktu, iż
w dobie ogromnych trudności wydawniczych dorobek tej konferencji udało się w krótkim czasie
zaprezentować szerokiemu gronu czytelników.
Książka Syberia w historii i kulturze narodu polskiego ukazuje złożony i rzetelny obraz
doświadczeń Polaków na Wschodzie. Z tego też względu jest ona znaczącą pozycją wśród syberianów. Tom ten zawiera najnowsze ustalenia badawcze dokonane m.in. przez wybitnych znaw­
ców problematyki syberyjskiej, zarówno polskich, jak i zagranicznych, głównie rosyjskich. Obok
opracowań o charakterze naukowym, zostały tu włączone materiały dokumentujące wystąpienia

RECENZJE I OMÓWIENIA

233

organizatorów i zaproszonych gości, dzięki czemu czytelnicy mogą się zapoznać z ciekawymi
refleksjami reprezentantów różnych środowisk na temat historii i obecnej sytuacji Polaków prze­
bywających za Uralem. W całość prezentowanych zagadnień wprowadza we wstępie Antoni
Kuczyński, kończąc artykuł podsumowaniem wyników czterodniowej konferencji.
Zamieszczone w książce referaty, posiadające charakter opracowań studialnych, są najważ­
niejszą i najobszerniejszą częścią pokaźnego tomu. Zdaniem redaktora naukowego stanowią one
reprezentatywny przegląd aktualnego stanu badań nad wieloaspektowym zagadnieniem polsko-syberyjskich kontaktów. Uzupełnieniem sporej ilości tekstów są ciekawe i często jeszcze nie
publikowane w kraju fotografie.
Zakres omawianych w książce problemów jest bardzo szeroki. Pod względem chronologicz­
nym obejmuje on wydarzenia mające miejsce między XVII wiekiem a końcem nas2:ego stulecia,
zaś tematycznie łączy się z zagadnieniami martyrologii na Wschodzie, dobrowolnego i przymuso­
wego osadnictwa za Uralem, wkładu Polaków w poznanie i zagospodarowanie tych ziem, ich
działań zbrojnych przeciw władzy sowieckiej, recepcji problematyki syberyjskiej w kraju. Omawia­
ne są tu również losy indywidualnych osób oraz dawnych i współczesnych ośrodków polonijnych
na Syberii.
Niewątpliwą zaletą tego wydawnictwa jest jego interdyscyplinarny charakter. Literatura
przedmiotu, bazująca do niedawna na źródłach pamiętnikarskich i historycznych, została tu
wzbogacona o opracowania omawiające tematykę syberyjską z punktu widzenia geologów, etno­
logów, politologów, literaturoznawców i badaczy dziejów kościoła, przez co opisywane fakty
mogły zyskać pełniejsze naświetlenie.
Ze względu na szeroki zakres chronologiczny poruszanych w książce tematów, ich wielowątkowość, jak też różnorodność spojrzeń na związki Polaków z Syberią (punkt widzenia history­
ków, etnologów, geologów, politologów, teologów i środowisk osób represjonowanych), nie
sposób omówić wszystkich zawartych w tomie kwestii. Nie znaczy to jednak, że publikacja jest
zbiorem nie powiązanych ze sobą artykułów. Większość z nich można bowiem połączyć w bloki
tematyczne, których zakres i główne problemy badawcze wyznaczały na konferencji cztery refe­
raty wiodące.
Pierwszy z nich to opracowanie Wiktorii Śliwowskiej, Dawne i nowe badania nad polskimi
zesłańcami na Syberii - ich miejsce w historii i kulturze, poświęcone zagadnieniom metodologicz­
nym. Zawiera ono charakterystykę źródeł o Polakach na Syberii, ocenę ich wartości poznawczej,
krytyczną analizę sposobu ujmowania problematyki zesłańczej w różnych okresach czasu, jak też
omówienie specjalistycznych opracowań polskich i rosyjskich. Ogólnie rzecz biorąc, ten ważny
artykuł stanowi kompendium wiedzy na temat materiałów źródłowych dokumentujących zesłania.
Drugą wiodącą kwestię ujmował referat Elżbiety Kaczyńskiej, Polacy w społecznościach sybe­
ryjskich (1815-1914). Zagadnienia demograficzno-socjologiczne. Według autorki, „bohaterem tych
rozważań jest cała zbiorowość", dlatego też obejmują one nie tylko różne kategorie repre­
sjonowanych, lecz również ich syberyjskie otoczenie. Tak jak w swoich poprzednich pracach
Elżbieta Kaczyńska konsekwentnie rekonstruuje strukturę zesłańczej zbiorowości, wykazując tym
samym nieprawdziwość pokutującego do dnia dzisiejszego spojrzenia na społeczność „więźniów
Sybiru", utożsamianych na ogół jedynie z grupą ludzi ukaranych za sprawy polityczne. Artykuł
ten przedstawia liczebność różnych kategorii zesłańców i wolnych mieszkańców Syberii w okresie
blisko stuletnim oraz opisuje zmiany sytuacji skazańców związane z modernizacją prawa karnego
i modyfikacją sposobów represjonowania.
W trzecią grupę omawianych na konferencji tematów wprowadza artykuł Zbigniewa Wójcika
i Antoniego Kuczyńskiego, Między oczekiwaniem a spełnieniem. Wkład Polaków w badania nauko­
we na Syberii. To syntetycznie ujęte opracowanie koncentruje się na zagadnieniu zróżnicowania
sytuacji, w jakiej znaleźli się Polacy przebywający za Uralem na przestrzeni wieków i na tym tle
ukazuje ich osiągnięcia badawcze.
Ramy ostatniego bloku problemów wiodących, poświęconych martyrologii i działalności
duszpasterskiej polskich księży na Syberii zakreśla artykuł Romana Dzwonkowskiego, Katolickie
duchowieństwo polskie represjonowane na Syberii w latach 1920-1965. Podana w referacie cezura

234

RECENZJE I OMÓWIENIA

czasowa nie była obligatoryjna i niektóre mieszczące się w tej grupie opracowania opisują losy
i działalność duszpasterską polskich księży w latach wcześniejszych (artykuły W. Wernerowej,
Relacje polskich misjonarzy z Syberii z początku XX wieku, B. Szostakowicza, Dzieje irkuckiej
parafii rzymsko-katolickiej do początków wieku XX, J. Ziółka, Księża zesłani na Syberię po po­
wstaniu styczniowym).
Z odrębną grupę problemów wiążą się referaty poświęcone losom Polaków na Wschodzie
w czasach I I wojny światowej. Koncentrują się one na zagadnieniach deportacji ludności cywilnej,
problematyce lagrowej i tzw. „wolnych osiedleń", sytuacji poszczególnych grup zesłańców, kwestii
powrotów do kraju oraz represjach stalinowskich wobec polskiej diaspory za Uralem. Ostatni
temat poszerzony został o rozważania dotyczące teraźniejszości i przyszłości mieszkańców Syberii
o polskim rodowodzie.
Omawiane tu fakty zamykają gorzki rozdział naszych stosunków z Rosją, który dopiero teraz
jest rozliczany. Sprawy wiążące się z martyrologią Polaków na Wschodzie, do dziś bolesne dla
wielu doświadczonych tam ludzi, są nadal żywo dyskutowane i wzbogacane o nowe świadectwa.
Jednak problem zesłań, obłożony przez lata polityczną infamią, później zaś ukazywany przez
pryzmat nieszczęść, jakich doznały ofiary represji, wymaga wielu jeszcze wyjaśnień. Autorzy
zamieszczonych w tomie artykułów polemizują z dotychczasowymi ustaleniami i korygują fakty
na podstawie nieznanych dotąd źródeł zgromadzonych w archiwach rosyjskich. Przeciwstawiając
się popularnym i kształtującym opinię publiczną mitycznym wyobrażeniom wzmacniają podstawy
wiedzy o czasach stalinowskich.
Generalnie rzecz biorąc, zgromadzony w tomie materiał naukowy nie tylko wyjaśnia różne
kwestie sporne, systematyzuje dotychczasową wiedzę o polskich doświadczeniach na Syberii, ale
też przybliża szereg nowych zagadnień, zaledwie sygnalizowanych we wcześniejszych publikacjach
lub w ogóle dotąd nie analizowanych (wymieniłabym tu artykuły: B. Jędrychowskiej, Życie
muzyczne polskich środowisk zeslańczych na Syberii w XIX wieku, W. Sulei, Wpływ syberyjskich
doświadczeń na polską myśl polityczną doby porozbiorowej, S. Leończyka, Polacy na południu
guberni jenisiejskiej. Dzieje zesłań i kolonizacji, M . Iszczenko, Polacy na katordze sachalińskiej,
W. Wołk owa, Polacy w dziejach Tomska w XVII wieku oraz teksty omawiające zaniedbywany do
niedawna temat martyrologii polskich duchownych). Dzięki temu został poczyniony kolejny
wielki krok w kierunku opracowania całościowej syntezy „Polskiego Sybiru".
Uwag krytycznych o książce mam niewiele. Dla mnie, jako etnografa, istotnym błędem jest
podpis pod fotografią Ajnuski z dzieckiem, który głosi, że zdjęcie przedstawia kobietę i mężczyz­
nę. Zastanawiam się również, czy niektórych referatów nie należałoby dla potrzeb wydawniczych
wzbogacić o dodatkowe informacje. Pisali je bowiem naukowcy z myślą o profesjonalnym audy­
torium. Dlatego nie omawiano w nich spraw podstawowych, które temu środowisku mogą
wydawać się zbyt znane, aby je poruszać w naukowych referatach. Nie sądzę jednak, by dla osób
mniej wprowadzonych w tematykę syberyjską, a do takich zalicza się pewnie znaczna część
czytelników książki, wszystko było równie oczywiste. Dla przykładu podam, że w artykule Jana
Ziółka zawarte są informacje o Józefie Kalinowskim, zaś dokumentacja ikonograficzna przed­
stawia osoby o innych imionach: słuchacza rosyjskiej uczelni wojskowej, omyłkowo nazwanego tu
Janem Kalinowskim i nieco dalej mało podobnego do poprzedniego karmelitę Rafała Kalinow­
skiego. W opracowaniu nie ma jednak wyjaśnienia, że chodzi o tę samą postać, co może do­
prowadzić czytelników do błędnych wniosków, iż zesłaniec Józef był jedynie autorem relacji
o represjonowanych księżach, zaś portret świętego Rafała został zamieszczony chociażby dlatego,
że artykuł dotyczy polskich duchownych.
W książce zabrakło mi również omówienia, które ukazywałoby syberyjskie dokonania Pola­
ków w kontekście podobnych osiągnięć przedstawicieli innych narodowości. Pozwoliłoby ono
bezstronnie ocenić nasz dorobek w dziedzinie poznania ziem zauralskich. Jest to jednak bardziej
postulat na przyszłość niż zarzut, gdyż, o ile wiem, ten ogromny i wielowątkowy temat czeka
dopiero na opracowanie.
Anna Milewska-Młynik

235

RECENZJE I OMÓWIENIA

Elena Niculi1,á-Voronca, Datinele si credinjele poporului román adúnale si asezate ín ordine mito­
lógica {Zwyczaje i wierzenia ludu rumuńskiego zebrane i ułożone w porządku mitologicznym), vol. I ,
P O L I R O M , łasi 1998, ss. 504, wyd. I , Tipografía Isidor Wiegler, Cernáuti 1903
Minęło już sporo czasu od kiedy etnografowie odkryli, iż tradycyjna ludowa wizja świata
oparta była na strukturach myślenia wyznaczonych przez mit. Pochodzący z in illo tempore,
z czasu działania bogów, mit rozumiany był w niej jako objawienie prawdy absolutnej, wyjaś­
niającej i uzasadniającej porządek świata. Z mitycznego czasu wywodziły się normy, wartości
i reguły życia przestrzegane w danej społeczności, a obrzędy i zwyczaje kultywowane w ciągu roku
były gwarancją zachowania równowagi świata oraz boskiego porządku na ziemi. Mit stanowił
wzór, którego odtwarzanie gwarantowało trwanie świata, a przez to i ludzkie szczęście. Taki
mityczny obraz ludowej kultury rumuńskiej, a w szczególności Mołdawii i Bukowiny, przed­
stawiony został w wydanym właśnie pierwszym tomie książki Eleny Niculijá-Voronca . Praca ta,
opublikowana po raz pierwszy w początkach X X wieku, uznawana jest za „jedno z najbardziej
reprezentatywnych dzieł etnologii rumuńskiej" (Berdan 1998, s. 9). Stanowi ona do dzisiaj ważne
narzędzie pracy etnografów i antropologów kultury, bez którego współczesne badania dotyczące
mitów i obrzędowości w Rumunii nie są właściwie możliwe.
1

2

Pierwszy tom książki dzieli się na trzy części: Stworzenie świata, Ziemia, Powietrze . Autorka
przedstawiła w nim rumuńskie wierzenia i opowieści dotyczące powstania ziemi, człowieka i na­
tury. Zebrany materiał został uporządkowany w duchu mitologii i filozofii antyc2mej, według
której wszechświat zbudowany jest z tzw. czterech elementów kosmicznych (ziemia, woda, powie­
trze, ogień). Taka koncepcja książki nie była oryginalnym pomysłem Eleny Niculitá-Voronca
- wiele dzieł etnografii rumuńskiej pochodzących z przełomu X I X / X X wieku miało podobny
układ wynikający głównie z popularnych w tym czasie w Rumunii duchowych koncepcji
P. Hasdeu. Podział ten został jednocześnie związany z porządkiem wyznaczonym przez słońce,
które w tradycyjnej kulturze ludowej stanowiło podstawowy czynnik orientacji w czasie i prze­
strzeni. Materiał przedstawiony w pracy powstał na podstawie wieloletnich badań autorki prowa­
dzonych pod koniec X I X wieku w wioskach północnej Rumunii. Metoda polegała na prowadze­
niu wywiadów z mieszkańcami wsi i na wiernym odnotowywaniu ich odpowiedzi. Autorka, jak
sama przyznaje, zapisywała wszystko, co mówili jej rozmówcy nawet wówczas, gdy odpowiedzi
wydawały jej się naiwne i bardzo uproszczone (s. 21). Z zebranego w ten sposób materiału
powstała znakomita praca, odtwarzająca struktury mityczne i archaiczny sposób myślenia, który
stanowił podstawę wielu wierzeń i obyczajów ludu rumuńskiego, nierzadko kultywowanych po
dzień dzisiejszy. Walorem opracowania jest także fakt, iż zamieszczono w nim teksty w oryginal­
nym brzmieniu dialektu mołdawskiego z końca X I X wieku.
W pierwszej części książki Elena Niculijá-Voronca zebrała istniejące w rumuńskiej mitologii
ludowej wierzenia dotyczące stworzenia świata, czyli - jak to jest określane w etnografii - mity
kosmogoniczne. Już z pierwszych opowieści mieszkańców mołdawskich i bukowińskich wiosek
wyraźnie wyłania się dualny obraz świata. Kultura rumuńska, podobnie jak i słowiańska,
budowana jest na zasadzie opozycji. Najważniejsza z nich widoczna jest w przekonaniu, iż
1

Elena Niculi{á-Voronca (1862-1939), pisarka i folklorystka, wywodziła się ze starej rumuń­
skiej rodziny osiadłej w Macedonii, której potomkowie w X V I I I wieku przybyli do Mołdawii
i zamieszkali w Suczawie. Po studiach w Botocani i w Jassach, zajęła się pracą folklorystyczną,
której efekty publikowała na łamach rumuńskich czasopism i książek. Tematyka prowadzo­
nych przez nią badań obejmowała głównie rumuńskie myślenie archaiczne i struktury mityczne,
które stały się podstawą wielu wierzeń, obyczajów i zwyczajów praktykowanych w tradycyjnej
ludowej kulturze. Wiele etnograficznych prac autorki powstało na podstawie bezpośrednich
badań terenowych prowadzonych w rumuńskich wioskach Mołdawii i Bukowiny, zob. Z. Berdan
1998, s. 9-19.
Kolejny tom książki E . Niculřtá-Voronca, Datinele si credinjele poporului román adúnate si
asezate in ordine mitológica, poświęcony będzie zwyczajom i wierzeniom związanym z wodą i ogniem.
2

236

RECENZJE I OMÓWIENIA

w stworzeniu ziemi biorą udział dwie antagonistyczne siły - dobro, utożsamione z Bogiem (rum.
Dumnezeu), znanym także pod imieniem Fártache i zło związane z Diabłem (rum. Drąc) wy­
stępującym także pod imieniem Nifártache czy Necuratul. Świat powstaje w wyniku walki między
tymi dwoma siłami, którym, co stoi w sprzeczności z mitologią chrześcijańską, przypisuje się
równie ważną rolę w jego stworzeniu.
Większość rumuńskich mitów wykazuje silny związek z wierzeniami występującymi na Słowiańszczyżnie. Początek wszelkiego istnienia ma w nich charakter akwatyczny. Pomysł stworzenia
ziemi w opowieściach ludu rumuńskiego najczęściej przypisywany jest Bogu. Z ziemi przyniesionej
przez Diabła z dna wód, Bóg tworzy turtija , z którego z czasem wyrasta mała ziemia. Bóg kładzie
ją na wodzie i wraz z Diabłem traktują ją jako miejsce odpoczynku. W innych wersjach mitów
kosmogonicznych na początku istnieje woda (rum. apa) i ciemność (rum. intuneric). Na wodzie
pływa piana, a w niej motyl i robak. Motyl składa skrzydła i powstaje z niego Bóg. Z robaka
rodzi się inny twór - „On" (rum. El), Diabeł, Necuratul, z ogonem i widłami (s. 37). W niektórych
opowieściach diabeł pojawia się w postaci ptaka, np. kaczki pływającej po wodzie. Aby uczcić
jego pamięć istnieje zwyczaj powstrzymywania się w pewnych okresach od jedzenia kaczek.
Stworzenie ziemi często w rumuńskich opowieściach jest związane z sakralizacją przestrzeni.
Zachód to kierunek zła, ciemności, „dzisiejszego końca świata". Wschód - przeciwnie: w wartościowa­
niu przestrzeni nadaje mu się rangę kierunku dobrego, jasności, stworzonego przez Boga porządku.
Powstanie ziemi łączy się z uporządkowaniem całego kosmosu. Z trójsferycznym porządkiem
- niebo, ziemia, woda (znajdująca się pod ziemią, lub otaczająca ze wszystkich stron ziemię) - zostają
związane wierzenia dotyczące jego genezy, mieszkańców poszczególnych sfer oraz postaci pełniących
rolę ich opiekunów. Charakterystycznym motywem opowieści jest także opuszczenie ziemi po jej
stworzeniu przez Boga i Diabła (Bóg wznosi się do siódmego nieba, Diabeł zostaje w pierwszym).
Jednakże nie jest to koniec troski Boga o ziemię. Z wysokości Bóg, przy pomocy Diabła, nadaje
porządek światu - powstają istoty boskie, ludzie, zwierzęta, rośliny, przedmioty - skrzypce, haft na
koszuli rękawa bukowińskiej kobiety, młyn, żelazo, pieniądze, kościoły, chleb, kwiaty - jednym
zdaniem, wszystko to, co ma związek z życiem ludzi. Ludowa świadomość potrafi odnaleźć
w pierwotnym czasie świętym sens każdego istnienia, zarówno duchowego jaki i materialnego.
Z nieprawdopodobną łatwością potrafi tworzyć także wytłumaczenie zarówno dla dobra, jak i zła
istniejącego na świecie. Nierzadko, w rumuńskich opowieściach to sam Bóg nadaje sankcje
istniejącemu na ziemi złu. O tym jak zło powstaje za jego przyzwoleniem opowiada między innymi
historia o pojawieniu się wśród ludzi prostytucji. Według wierzeń podanych przez Ioana Pisarciuca
z wioski Roja, Noe miał dwunastu synów i trzynaście córek, którzy, poza jedną, wszyscy ze sobą
współżyli. Odmienność jednej budziła jednak nieporozumienie. Aby zażegnać konflikt rodzeństwo
udało się do Noego. Ten rozstrzygnął - jeżeli jedna z córek nie chce współżyć ze swoim rodzeństwem,
będzie odtąd służyła innym. Gdy Bóg przyszedł odwiedzić Noego i dowiedział się o jego pomyśle,
powiedział: dlaczego nie, będzie odtąd przeznaczona dla żołnierzy (s. 37).
3

Warte podkreślenia jest to, iż w rumuńskich opowieściach ludowych postać Diabła ma
charakter ambiwalentny. Można jednak powiedzieć, iż Necuratul zatraca w nich zło, tak silnie
podkreślane przez religię chrześcijańską. U postaw stworzenia świata leży rzeczywiście walka
złego Diabła i dobrego Boga. Diabeł już w pierwszych przytoczonych mitach stara się ze wszyst­
kich sił pokonać Boga i stworzyć ziemię w swoje imię. Jednak materia „odmawia mu posłuszeńs­
twa" - piasek znika, woda oddala się, wysycha itd. Podobnie dzieje się, gdy Diabeł usiłuje pozbyć
się na zawsze Boga, topiąc go w wodzie. W wyniku walki i doznawanych wciąż na nowo porażek,
Diabeł poznaje wreszcie jak wielka jest moc Boga i jak trudno jest odnieść nad nim zwycięstwo.
W dalszych opowieściach Diabeł jawi się więc już właściwie jako dobroduszna istota, niespecjalnie
mądra, ot, taki tam boży głupek. Wiele mitów i opowieści to właśnie jemu przypisuje moc
3

Turtá, turtija - rodzaj rumuńskiego kołacza sporządzonego z mąki, wody i soli (z dodatkiem
miodu, cukru lub orzechów). Z zaczynu ugniata się i rozwałkowuje warstwę ciasta, którą następ­
nie wypieka się na płycie pieca lub na stole w żarze. Używany jest podczas wielu zwyczajów
dorocznych, np. w dniu św. Barbary lub św. Andrzeja.

237

RECENZJE I OMÓWIENIA

inicjatywną i wykonawczą ziemskiego porządku, podkreślając jednak zarazem twórczą moc Boga.
Z lektury książki można właściwie wywnioskować, iż Diabeł jest pomysłodawcą powstania więk­
szości rzeczy na ziemi, ale nie umie do końca ich wykorzystać. Buduje dom, ale bez okien i światło
słońca nie może dotrzeć do jego wnętrza, konstruuje wóz, ale w środku domu i nie potrafi go
wyciągnąć na zewnątrz. Stwarza człowieka, ale ten nie odpowiada na jego pytania. Dlatego, jest
Bóg, Siła, Wszechmoc, który musi mu pomóc. Bóg przybiera tu rolę ulepszyciela diablich pomy­
słów. Bogu wszystko się udaje, Diabeł tworzy świat „na opak", „bez ducha". Od Boga pochodzi
to co żywe, ciepłe, jasne; od Diabła, to co martwe, chłodne, ciemne. Widać to w pięknej opowieści
0 stworzeniu świętych. Bóg po usadowieniu się w niebiosach odkrywa samotność Diabła i po­
stanawia stworzyć mu towarzyszy. Obydwaj myją ręce. Bóg czyni to dwanaście razy i za każdym
razem ze spadających kropli wody powstaje jeden święty - Michał, Mikołaj (którego przeznacza
na nauczyciela ludzi), Jerzy, Dymitr, Pokrowa (która przykrywa ziemię śniegiem i do której
modlą się dziewczyny o zamążpójście), Eliasz, Wielka Niedziela . Na samym końcu, jako dwu­
nasty, pojawia się Jezus Chrystus. Także Diabeł idąc śladem Boga myje ręce, ale z kropli wody
powstają jedynie... owoce i trawa (s. 28). Podobnie jest z człowiekiem, który w rumuńskich mitach
jest pomysłem Diabła. Stworzony przez Diabła Adam, nie potrafi mówić, nie odpowiada na
pytania Nifartache. Przychodzi Bóg i tchnie w niego ducha. I człowiek zaczyna mówić. Aby nie
odczuwał na ziemi samotności, Bóg czyni mu kobietę, żonę - Ewę.
4

Wzajemny stosunek Boga i Diabła do siebie, podobnie jak stosunek Rumunów do Boga, jest
zadziwiająco... ludzki. Brak tu tak charakterystycznego stosunku do „świętości", powodującego
zarówno zachwyt, jak i przerażenie. Bóg jest w rumuńskich mitach przede wszystkim człowiekiem.
Ludzie skarżą się Bogu na porządek ziemski, tak jak skarżą się swoim sąsiadom na trud życia,
proszą Go o stworzenie brakujących im rzeczy, tak jak proszą siebie wzajemnie o pomoc. Także,
współżycie Diabła i Boga jest w rumuńskich opowieściach jak współżycie ludzi - z czasem rodzi
wzajemne nieporozumienia. Diabeł doświadcza ludzkich uczuć, zazdrości Bogu jego siły i umiejęt­
ności - chce niszczyć pracę Boga. Gdy Bóg tchnie ducha w człowieka i ten zaczyna mówić, Diabeł
przeklina twór Boga i człowiek traci rozum. Ale dobry Bóg naprawia krzywdę Diabła, odwraca
człowieka na druga stronę, wnętrzności daje na zewnątrz, a to co skalane przez diabła chowa do
środka - dlatego człowiek na zewnątrz jest piękny, wewnątrz - „głupi" i ma skłonność do grzechu
1 zła (s. 26). Diabeł, jak mały chłopiec, często płata Bogu figle. Każe młynarzowi siedzieć pod
drzewem w kożuchu odwróconym na drugą stronę i straszyć, gdy obok przechodzi Bóg. Dzięki
swojej mocy Bóg potrafi jednak odwrócić przekleństwo Diabła - nie lęka się, błogosławi młynarza
i z jego ciała powstaje niedźwiedź - ot, takie tam kosmate stworzenie Boże!
Dualizm kultury rumuńskiej widoczny jest także w istnieniu dwóch pierwiastków w powstałym
porządku ziemskim - męskiego (rum. bůrbátesc) i żeńskiego (rum. femeiesc). Każdej stworzonej przez
Boga istocie zostaje przypisany jeden z tych rodzajów. Także człowiek rozpoznając porządek boski,
odkrywa ten dualizm i nadaje go rzeczom czy zjawiskom tworzonym przez siebie. Męski jest ogień
i powietrze, żeńska jest woda i ziemia. W jednej z opowieści mężczyzny z Rosa także dniom tygodnia
zostaje nadana personifikacja i płeć. Pierwsi ludzie stworzeni przez Boga rodzą dzieci. W pierwszy
dzień powstaje Niedziela - dziewczynka, w drugi poniedziałek - chłopiec, i kolejno wtorek - chłopiec,
środa - kobieta, czwartek - chłopiec, piątek i sobota - dziewczynka (s. 38). Religijność ludowa
z czasem przyporządkuje dniom tygodnia poszczególnych świętych - poniedziałek jest dniem
św. Archaniołów, wtorek - św. Jana lub św. Eliasza, środa - Matki Bożej, czwartek - św. Mikołaja,
piątek - św. Krzyża, sobota - św. Łazarza i zmarłych.
Na marginesie tych wszystkich opowieści rumuńskich da się także wyróżnić jeszcze jeden
dualizm - światło (rum. lumina) i ciemność (rum. intuneric). Pierwsi ludzie nie mają świadomości,
iż może istnieć dzień, słońce, pory dnia. Narzekają, że jest ciemno, że mrok okrywa ziemię
i nie mogą widzieć Boga. Umiejętność odróżniania dnia od nocy, światła od ciemności powstaje
po stworzeniu przez Boga słońca. Po wyróżnieniu ciemności i jasności człowiek nadaje im
4

Niedzieli została nadana w kulturze rumuńskiej personifikacja i traktuje się ją jako świętą,
nazywając Duminica Mare.

238

RECENZJE I OMÓWIENIA

wartościowanie - odtąd noc, ciemność, kojarzona będzie ze złem, chaosem, nieuporządkowaniem
ziemi, czasem działania wszelkich istot diabelskich; jasność to czas dobra, szczęścia, boskiego
porządku. W dzień Bóg ze św. Piotrem chodzą po ziemi i odwiedzają ludzkie domy, w niedzielę
Matka Boska zagląda do zagrody i przynosi jej szczęście. Nocą przychodzą diabelskie istoty, aby
czynić ludziom zło, przybysze z innych światów. Ale zmrok i noc będą także czasem kontaktu
z innym porządkiem. To wtedy przychodzą zmarli, którzy chcą posilić swe dusze pokarmem
świątecznym, to wtedy młoda dziewczyna można zobaczyć cień swojego przyszłego męża.
W części drugiej książki, najobszerniejszej, autorka zebrała wierzenia ludu rumuńskiego,
których porządek wyznacza słońce. Rok obrzędowy wsi rumuńskiej toczy się kołem, powracając
do punktu wyjścia. Autorka książki rozpoczyna ten rozdział od przytoczenia wierzeń związanych
z okresem Bożego Narodzenia i Nowego Roku. W tzw. rytualnym kompleksie Dwunastu Dni
zaczynających się od Wigilii Bożego Narodzenia i trwających aż do Boboteaza (6 stycznia),
odprawia się w Rumunii szereg prastarych rytuałów i obrzędów, mających charakter agrarny,
zapewniających odtworzenie cyklu wegetacji, obfite plony oraz zabezpieczających ludziom powo­
dzenie, bogactwo, szczęście i płodność.
Wiele miejsca w tej części książki zajmuje opis wierzeń dotyczących Wigilii. Ludzi obowiązuje
szereg nakazów i zakazów, których przestrzeganie gwarantować ma bezpieczeństwo i szczęśliwą
przyszłość. Wśród nich mieszkańcy Bukowiny wymieniają najczęściej zakaz wynoszenia z domu ognia
(aby nie było szkody w domu oraz nie brakowało go przez cały następny rok), pożyczania
czegokolwiek z domu (związany z wiarą w wydawanie z domu szczęścia), zamykania drzwi i bram
domu (bo młoda dziewczyna nie znajdzie męża lub „zamknie się szczęście"), wykonywania pewnych
prac (np. motania i przędzenia). Zwraca także uwagę wiele opowieści nakazujących wykonywanie
w tym czasie różnych czynności mających wpływać na urodzaj i obfitość plonów. Aby pobudzić
nieowocujące drzewa do rodzenia, mężczyźni chodzą do sadu obijać je kijami lub łopatami
chlebowymi. Istnieją także praktyki, które przepowiadać mają nadchodzący rok: np. z węgla
położonego na pieczonym w piecu chlebie wróży się wygląd zboża i kukurydzy (s. 56-65). Szereg
rozmówców podaje także informacje o zwyczajach związanych z pożywieniem wigilijnym, zaznaczając
jednak, iż do zmroku obowiązuje post, który, według tradycji, „trzyma się" ku pamięci Matki Boskiej
(będąc w tym dniu tuż przed rozwiązaniem bardzo cierpiała i nic nie jadła). Na wieczór wigilijny
przygotowuje się uroczystą kolację, złożoną z dwunastu potraw (stosownie do liczby apostołów
Chrystusa). Wśród potraw dozwolonych wymienia się głównie te, które rodzi ziemia - pszenicę,
orzechy, mak, kapustę, bób, groch. Dozwolone jest także spożywanie klusek i kaszy oraz coliva czyli
kołaczy (pieczonych z pszenicy, miodu, maku i tłuczonych orzechów). K u pamięci kobiet, które w ten
dzień przyniosły cierpiącej Matce Boskiej pieluchy (rum. pelinci), przygotowuje się także specjalny
rodzaj placka pszenicznego zwany pelincele Domnului (s. 60). Mieszkańcy Bukowiny wierzą także, iż
wielu potraw nie wolno w ten dzień jeść, gdyż ich spożycie wiąże się z niebezpieczeństwem.
U prawosławnych zakazane jest spożywanie potraw z krwią, np. ryby - w ten sposób oddaje się cześć
Matce Boskiej, która w ten dzień „była pełna krwi". Specjalnie na ten dzień stół wyposażony jest
w szereg akcesoriów, które według ludowych wierzeń mają zapewnić ludziom zdrowie i bezpieczeń­
stwo. Aby uchronić domowników od zła, na czterech rogach stołu kładzie się czosnek, uchodzący za
najlepszy środek apotropeiczny. Pod stół daje się ostre, metalowe przedmioty - siekierki, toporki,
nawet kosę, na których domownicy trzymają podczas wieczerzy wigilijnej nogi, aby zapewnić rodzinie
przez cały nadchodzący rok zdrowie i siłę równą żelazu. Na pamiątkę narodzin Chrystusa w stajence
kładzie się na stół siano, które po wieczerzy dawano bydłu, aby uchronić je od wszelkiej szkody.
Także, sama noc wigilijna w opowieściach ludu rumuńskiego nabiera charakteru szczególne­
go i odbierana jest jako pora graniczna. W tym dniu decyduje się przyszłość ludzi i zwierząt oraz
dzieją się rzeczy niezwykłe - zwierzęta mówią ludzkim głosem a żywi obcują ze zmarłymi. No
i gdzieś tam, co może często pośród tych wszystkich zakazów i wierzeń umyka... rodzi się Jezus.
To niejednorodność w pojmowaniu czasu w okresie świat Bożego Narodzenia przejawia się
i w innych okresach świątecznych. Zwykle człowiek w specjalny sposób przygotowuje się do święta,
np. powstrzymując się od jedzenia. W tradycji ludu bukowińskiego, posty odgrywają znaczącą rolę
i wiążą się w szeregiem wierzeń mających w znacznej mierze charakter zabezpieczający - chronią

R E C E N Z J E I OMÓWIENIA

239

przed gniewem Boga i są gwarancją ochrony ludzi przed wszelkim niebezpieczeństwem. Według
informatorów autorki, prawosławna tradycja na Bukowinie i w Mołdawii nakazuje pościć w dzień
Matki Boskiej (tj. w środę) i w dzień św. Krzyża (tj. w piątek) każdego tygodnia. Poza tymi dniami
istnieją także określone posty przygotowujące do świąt kalendarza chrześcijańskiego. Wśród nich
wymienia się najczęściej dwanaście wielkich piątków w roku (przypadających przed największymi
świętami prawosławia), dniem Ścięcia Głowy Jana Chrzciciela (29 sierpnia), Św. Paraskewy (14 paź­
dziernika), Św. Katarzyny (24 listopada). Najczęściej post polega na powstrzymywaniu się od
wszelkiego rodzaju pożywienia, ale istniają dni, w których nie je się jedynie określonych potraw, np.
w wigilię św. Andrzeja mieszkańcy Bukowiny nie jedzą niczego co ma głowę (czosnku, jabłek).
Są także dni, w których post zachowuje się w szczególnej intencji - 1 października, w dzień Matki
Boskiej Pokrowy, młode dziewczyny poszczą w intencji dobrego męża, a mężatki w intencji trwania
świata. W wigilię św. Barbary (3 grudnia) kobiety poszczą w intencji pomocy i opieki przy
narodzinach dziecka oraz w intencji ochrony przed bólem.
O tym, iż świat miał sens, że cała rzeczywistość, która z pozoru wydawała się być nieznana,
była spójna, możemy przekonać się w książce z informacji o obrzędach czy nawet codziennych
zajęciach, podczas których chłopi, integrując się z całym kosmosem, symbolicznie wpływali na
bieg świata. Na czas świąteczny, wyznaczony przez cerkiew prawosławną, nakładał się inny czas,
czas rolniczy, zmierzający za porządkiem słońca (ku słonku), związany z ziemią, jej płodnością,
wegetacją. Połączenie tych cyklów tworzyło swoistą harmonię. Przestrzeganie kalendarzowych
tradycji i obrzędów wiązało się z gwarancjami trwania świata, urodzaju, obfitych plonów oraz
zdrowia i pomyślności ludzi. Szczególne miejsce w opowieściach zebranych tu przez Elenę
Niculi{á-Voronca zajmuje ziemia. Według rumuńskich wierzeń, ziemia powstała z wody i do dnia
dzisiejszego woda otaczają z każdej strony. Z wody wyłania się wszystko to, co żyje. Ziemi przypisuje
się w opowieściach funkcje kobiety, matki ludzi, świętej, żywicielki. Czasem w opowieściach ziemia ma
charakter androginiczny - na górze jest mężczyzną, na dole kobietą. Istnieją także przekonania
0 pochodzeniu człowieka od ziemi, z których wynika, iż ziemia jest matką ludzi a Bóg na niebiosach
jest jej mężem i naszym ojcem. Ludzie traktowani są tu więc jako owoc ich związku, jako dzieci ziemi
1 Boga (s. 131). Wyraźnie podkreśla się macierzyństwo ziemi - żywy charakter, który powoduje
urodzaj. Na powszechne przekonanie, iż człowiek, aby żyć musi uprawiać ziemię i zbierać jej plony,
nakłada się świadomość jednoczesnej konieczności pozyskania jej przychylności. Do określonego
momentu obowiązuje więc zakaz jej orania, bo ziemia jest jak brzemienna kobieta. Nie wolno jej bić
- bo nie będzie rodziła, a wszelkie zabiegi jak oranie czy siew traktowane są jak kaleczenie ziemi. Aby
pozyskać jej przychylność i urodzaj oraz uzyskać przebaczenie, konieczne jest odprawianie szeregu
rytuałów. Stare kobiety z bukowińskich wiosek twierdzą, że za ranienie ziemi (tj. oranie) należy kropić
pole święconą wodą, modlić się przed rozpoczęciem prac polowych do Boga o urodzaj na chleb,
czynić znaki krzyża lub nawet kłaść krzyże na oranej ziemi. Podczas orki i siewu należ;/ spożywać
specjalny rodzaj kołacza, wypieczony i odłożony na ten dzień jeszcze ze świąt Bożego Narodzenia.
W symbolicznym akcie zapładniającym ziemię dobrze jest także toczyć jaja przed wołami ciągnącymi
po polu pług. Wszystkie te wierzenia unaoczniają nam, jak silne jest w rumuńskiej kulturze ludowej
przekonanie, iż ponad potrzebę nie można ingerować w świat przyrody. Niepotrzebne naruszanie
ziemi jest w potocznej świadomości ciężkim przewinieniem i musi zostać surowo ukarane. Takim
sposobem nieuzasadnionego korzystania z ziemi jest nawet wbijanie kosy w ziemię podczas
odpoczynku w czasie żniw. Karą, która za to ma spotkać chłopa jest śmierć członka jego rodziny.
Podobnie, gdy młoda dziewczyna lub dzieci podczas zabawy niepotrzebnie kopią dołki w ziemi
- następstwem tych czynów może być śmierć ich rodziców. Ziemi musi także odpoczywać.
Obowiązują specjalnie wyznaczone pory, w których ziemi nie należy ruszać, np. gdy rodzi kilka lat
z rzędu (bo jest wyjałowiona), w południe, po zachodzie słońca, nocą. Rumunii wierzą, że w tym
czasie ziemia musi odpocząć, aby nabrać sił do większej płodności i urodzaju.
Autorce pracy udało się także dotrzeć do informacji o charakterze eschatologicznym, dotyczą­
cych końca świata i ludzi. Grzechy, nieprzestrzeganie boskich przykazań, doprowadzić mogą do
gniewu Boga, który otworzy ziemię, i woda pod nią znajdująca się spowoduje ogromny potop,
w którym zginie cała ludzkość. Szereg wierzeń rumuńskich łączy także występowanie nienaturalnych

240

KRONIKA

zjawisk atmosferycznych (trzęsienie ziemi) z wiarą w gniew Boga, który z niebos spogląda na
nieprawość ludzką. Ratunkiem i częściowym zażegnaniem niebezpieczeństwa zatopienia może być
ludzka dobroć i wierność boskiemu porządkowi oraz sprawcza moc obrzędów dorocznych.
W materiale zebranym przez Elenę Niculi{á-Voronca na uwagę zasługują także fragmenty
odnoszące się do świata zmarłych. Z ludowych opowieści wynika, iż otaczani byli oni szczególną
opieką i modlitwą. Charakter żałobnych obrzędów ludu rumuńskiego przywołuje myśl, iż mamy
do czynienia z rzeczywistością, w której świat żywych miesza się na co dzień ze światem zmarłych.
Dusza zmarłego, odchodząc definitywnie po trzech dniach po śmierci na drugi świat, pozostaje
jednak żywa w pamięci i czynach bliskich. Wyraża się to w specjalnym zachowaniu rodziny - do
zmarłego przychodzi się na grób i robi stypę (szczególnie po 3,6, 9, 20 dniach, 6 tygodniach,
3 miesiącach, roku po śmierci), zostawia mu się w określone dni resztki z kolacji (np. w Wigilię),
piecze się specjalne rodzaje kołaczy (zwane pomenele lub crestáfí), ofiarowuje jałmużnę, zakopuje
jedzenie w ziemi w ogrodzie (pod jabłonią lub innym rodzącym drzewem). Wielu rozmówców
dokładnie określa los czy nawet miejsca przebywania duszy człowieka po śmierci. Część z nich
twierdzi, że gdy dusza człowieka zmarłego odchodzi z tego świata, ziemia otwiera się i aniołowie
sprowadzają ją pod ziemię, „pod nas", gdzie jest Bóg i raj.
Trzecia część jest najbardziej niejednorodna. Pojawiają się w niej rumuńskie opowieści,
wierzenia i legendy dotyczące m.in. wiatru, smoków oraz atmosfery (słońce, księżyc, deszcz, mróz
itd.). Szczególne miejsce w tej części zajmują także wierzenia dotyczące świata zwierzęcego (np.
ptaków - kukułki, wrony), istot demonicznych oraz świętych ochraniających od poszczególnych
żywiołów (np. św. Barbary, św. Dochia, św. Szymona Słupnika).
Praca Eleny Nicuh^á-Voronca gromadzi znakomity materiał pozwalający etnografowi na
poznanie ukrytych struktur mitycznych rumuńskiej ludowej kultury. Dla kultury rumuńskiej jej
znaczenie może być porównane z rolą, jaką dla kultury słowiańskiej mają prace Kazimierza
Moszyńskiego. Jednocześnie, książka pozwala na wysnucie szeregu analogii między kulturą słowiańs­
ką a rumuńską. Mimo, iż wywodzą się one z odmiennych korzeni, to jednak ich wielowiekowe
sąsiedztwo i wzajemnie oddziaływanie stworzyły wiele podobieństw. Już pierwsza część pracy pozwala
na odnalezienie szeregu analogii pomiędzy mitami o powstaniu świata znanymi na gruncie euroazja­
tyckim a podobnymi rumuńskimi. Podobnie, w dalszych częściach pracy wiele opowieści i wierzeń
rumuńskich oraz schemat opartych na ich podstawie obrzędów wykazuje bardzo süne pokrewieństwo
z kulturą słowiańską kręgu karpackiego. Podstawowe motywy opowieści (walka między Bogiem
a Diabłem), popularność świętych (św. Eliasz, św. Jerzy, św. Mikołaj), przebieg rytuałów (kolęda,
pierwsza orka, pierwszy siew) są identyczne w swej strukturze. I chociaż praca ma w główniej mierze
już charakter historyczny, z rozmaitych źródeł etnograficznych oraz własnych obserwacji i informacji
zbieranych na terenie Rumunii wynika, iż wiele elementów opisywanych w książce ma kontynuacje we
współczesnej kulturze rumuńskiej (choć w zmienionej formie). Przetrwała obrzędowość związana
z Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem. Podobnie, zwyczaje Wielkanocne czy nawet stereotypy
etniczne pojawiające się w książce występują do dnia dzisiejszego w Rumunii, w tym na wieloetnicznej
Bukowinie (wierzenia dotyczące Romów, Polaków, Żydów, Rusinów).
Po lekturze książki Eleny Niculřjá-Voronca ma się wrażenie, że ta mityczna rumuńska kultura,
w której „zgromadziły się wszystkie przesądy świata" wcale nie jest już taka... obca.
Ewa Kocój

LITERATURA
Berdan, L .
1998
Elena ШсиЩа-Voronca folklorista si scriitoare. Studiu introductiv, [w:] E . Niculitá-Voronca, Datinele si credinfele poporului román adúnate si asezate in ordine mito­
lógica, vol. I, POLIROM, Iasi.
Eliade, M.
1995
Historia wierzeń i idei religijnych, t. 3, Warszawa.

Cytat

/ ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43, “Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 1 lipca 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/6070.

Formaty wyjściowe