Strój Zagórzan / Atlas Polskich Strojów Ludowych

Dublin Core

Tytuł

Strój Zagórzan / Atlas Polskich Strojów Ludowych

Opis

Atlas Polskich Strojów Ludowych, Cz.5, Małopolska z.6; 63 s.

Twórca

Flizak, Sebastian

Wydawca

Polskie Towarzystwo Ludoznawcze

Data

1956

Prawa

Licencja PIA

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5662

Format

application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:5264

PDF Text

Text

A-T-L-A-S
POLSKICH
STROJÓW
LU D OWYCH
SEBASTIAN

FLIZ AK

STRÓJ ZAGÓRZAN

POLSKIE TOWARZYSTWO

LUDOZNAWCZE

A T L A S

P O L S K I C H

CZĘŚĆ V

S T R O J Ó W

L U D O W Y C H

MAŁOPOLSKA

S E B A S T I A N

STRÓJ

F L I Z A K

ZAGÓRZAN

r

i

PIL

W R O C Ł A W

ZESZYT 6

ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH
W Y D A W A N Y PRZEZ P O L S K I E T O W A R Z Y S T W O
LUDOZNAWCZE
K O M I T E T REDAKCYJNY: J Ó Z E F GAJEK,
A D A M GLAPA,
ANNA
KUTRZEBA,
ADAM MŁODZIANOWSKI, KAZIMIERZ PIETKIEWICZ,
ROMAN REINFUSS, TADEUSZ
SEWERYN,
KAZIMIERA ZAWISTOWICZ - ADAMSKA
REDAKTOR
NACZELNY: JÓZEF
GAJEK
REDAKTOR
ZESZYTU:
JÓZEF
GAJEK
OKŁADKA: ADAMA MŁODZIANOWSKIEGO
PLANSZE BARWNE: JERZEGO K A R O L A K A
UKŁAD GRAFICZNY:
ADAMA
GLAPY
POZNAŃSKA DRUKARNIA N A U K O W A POZNAŃ
KLISZE JEDNOBARWNE I WIELOBARWNE ZAKŁADY
G R A F I C Z N E I M . M. K A S P R Z A K A W P O Z N A N I U

Nakład 6200 egz. Ark. wyd. 6, ark. druk. 8,5. Papier ilustracyjny bezdrzewny 100 g 61X86,8. Oddano do składania 25. VI. 1956. Podpisano
do druku 2. II. 1957. Druk ukończono w lutym 1957. Zam. nr 298/184
Cena zł 26,—. K-20

WSTĘP
Wśród górali polskich zamieszkujących Beskidy wyróżnia się grupa Zagórzan, zamiesz­
kujących doliny położone w północnej stronie Gqrcow i w części przyległego Beskidu
Wyspowego. Siedziby Zagórzan są oddzielone na południu wałem Gorców od sąsiednich
Podhalan. Na północnym wschodzie grzbiety Ćwilina, Mogielicy i Snieżnicy oddzielają
Zagórzan od Lachów. Na północnym zachodzie oddzielają Zagórzan garby Bydłoniowej,
Szczebla i Lubonia od grupy Kliszczaków. W ten sposób teren Zagórzan stanowi zwarte
terytorium ograniczone zewsząd górami, co wyjaśnia nazwę tej grupy górali, zanotowa­
nej w poł. ub. w. przez Wincentego Pola (mapa).
1

Tereny zamieszkane obecnie przez Zagórzan stanowiły jeszcze w X V I I I w. część pusz­
czy, ciągnącej się wówczas od Myślenic po grzbiety Karpat, stanowiących granicę między
Polską a Węgrami. Pierwsi osadnicy zaczęli na tych terenach osiedlać się jeszcze w X I V
wieku; największe jednak nasilenie akcji kolonizacyjnej przypadało na czasy Kazimie­
rza Wielkiego, kiedy to zostały wydane przywileje lokacyjne dla niezbyt odległych od
terenu Zagórzan Myślenic (1342 r.), Stróży (1348 r.J, Pcimia (1351 r.) czy Lubnia (1360 r.).
Niedługo po nich odbyła się lokacja miejscowości położonych w samym centrum intere­
sującego nas obszaru, t j . Mszany Górnej (1365 r.) i Olszówki założonej „na surowym ko­
rzeniu" w 1388 r. a także Niedźwiedzia, położonego u stóp Gorców, o którym najwcze­
śniejsza wzmianka pochodzi z 1398 r. Ludność zasiedlająca tereny Gorców i przyległego
Beskidu Wyspowego przybywała tu wzdłuż dolin rzecznych z przeludnionego, jak na
ówczesne warunki gospodarcze, krakowskiego Powiśla. Była to ludność rolnicza, rdzen­
nie polska bez domieszek obcych elementów etnicznych. Jedyną wzmianką historyczną
mogącą świadczyć o ewentualnym udziale Niemców w dawnym osadnictwie tych stron
znajdujemy w niepotwierdzonych skądinąd zapiskach parafialnych w Mszanie Dolnej,
pochodzących z X V I I lub X V I I I w., w których zanotowano niesprawdzoną tradycję
o części Mszany zw. Rosenberg, całkowicie zniszczonej w czasie najazdu szwedzkiego .
2

3

W X V w. zjawili się na terenie polskich Beskidów Wołosi, ludność rumuńska trud­
niąca się pasterstwem, która wędrowała z dalekiego Bałkanu przez Siedmiogród w głąb
Karpat zachodnich, pociągając za sobą elementy południowo słowiańskie i ruskie. Ko­
czownicy wołoscy nie ominęli również terenów zamieszkanych przez Zagórzan, o czym
świadczą niektóre nazwy miejscowe takie jak: Magura, Przysłop, Kiczora i Turbacz .
O osadnictwie wołoskim świadczą również liczne nazwiska Zagórzan takie jak: Lupa,
Sutor, Fudala, Ogiela, Drobola a także zachowana do dziś bogata nomenklatura i orga­
nizacja pasterska.
4

W X V I w. sporo pasterzy wołoskich osiedliło się na stałe we wsiach górskich asymilując się z czasem całkowicie wśród dawniejszych osadników polskich. Najstarszą wśród
osad założonych w rejonie Gorców przez pasterzy wołoskich jest granicząca z terytorium
Zagórzan od południowego wschodu wieś Ochotnica, założona w 1416 r. Na terenie zagórzańskim zostało stwierdzone osadnictwo wołoskie w Mszanie Górnej, Olszówce i Po­


3

dobinie. W czasach, feudalnych wsie Zagórzan były własnością królewską; niektóre z nich,
jak Mszana Dolna, Kasinka, Olszówka i Raba Niżna pozostały królewszczyznami do cza­
sów zaboru tej części Małopolski przez Austrię. Inne osady, jak klucz wielkoporębski
i Kasina Wielka przeszły w ręce szlacheckie. W skład klucza Poręby Wielkiej wchodziły
oprócz wsi tej nazwy: Niedźwiedź, Podobin, Zawada, Witów, Konina, Łostówka, Łętowe,
Mszana Górna i Lubomierz założony w 1600 r. przez Sebastiana Lubomirskiego .
Po zaborze południowej Małopolski przez Austrię rząd austriacki rozsprzedał pozostałe
królewszczyzny osobom prywatnym. Mszanę Dolną zakupił w 1801 r. Piotr Wodzicki, od
którego z kolei nabył ją w 1816 r. Antoni Juszczakiewicz. Inne wsie niegdyś królewskie
często zmieniały właścicieli, na koniec uległy parcelacji wśród miejscowych wło­
ścian. Zagórzanie w okresie wzrastającego konfliktu między wsią a dworem wzięli ma­
sowy udział w rewolucji chłopskiej w 1846 r. zwłaszcza że ziemia Zagórzan jest uboga,
trudna do uprawy i nie sprzyja większemu rozwojowi rolnictwa. Zaorywane pastwiska
zamieniane na grunt uprawny zaspokajały częściowo głód ziemi, jednakże przyczyniło
się to do zmniejszenia pogłowia bydła i owiec, stanowiących dawniej poważną pozycję
w gospodarce Zagórzan. Trudności gospodarcze powodowały, że z terenów zagórzańskich
już w X V I I I w. wyruszały gromady sezonowych robotników rolnych na północ za Wi­
słę i na południe przez Karpaty na Nizinę węgierską. Pod koniec X I X w. rozwinęła się
wśród Zagórzan emigracja zarobkowa do wielkich ośrodków przemysłowych Francji lub
Stanów Zjednoczonych A. P.
Wśród góralskich grup etnicznych, zamieszkujących polskie Karpaty, Zagórzanie stano­
wią ogniwo środkowe; jedynie na północy sąsiadują z podgórskimi Lachami. Wiele cech
wspólnych łączy Zagórzan z mieszkającymi na północnym zach. Kliszczakami, (na połud­
nie od Myślenic). Analogie te zaznaczają się szczególnie w stroju ludowym.
Strój Zagórzanina składał się z płaszcza zwanego hazuką, uszytego ze sukna samodzia­
łowego czarnego, rzadziej białego, kroju p o n c h o p o d ł u ż n e g o , ze spodni rów­
nież ze samodziałowego białego sukna, z krótkiego serdaczka bez rękawów sięgającego
do pasa, sporządzonego z biało wyprawionych skór owczych, a zdobionego aplikacjami ze
skórki czerwonej i zielonej. Serdaczek noszony był na koszuli pod hazuką. Nogi obuwano
w kierpce skórzane, przywiązywane do stopy rzemiennymi paskami. Głowy nakrywali
chłopi kapeluszami z filcu, wyrabianymi w małomiasteczkowej manufakturze. Zagórzariskie spodnie miały zawsze dwa przypory, a ozdobione były haftem wykonanym włóczką lub
stamentem koloru czerwonego i siwego. Za okrycie zimowe służyły bogatszym gospoda­
rzom serdaki i kożuchy. Uzupełnieniem dostatniego stroju zagórzańskiego były w X I X
wieku pasy zapinane na sprzączki.
Strój kobiecy codzienny i odświętny sporządzony był w całości z płótna domowego.
Na codzień nosiła Zagórzanka bieliznę z grubego płótna, spódnicę spodnią z białego
a wierzchnią z farbowanego płótna lub tkaniny fabrycznej, drukowanej. Do stroju od­
świętnego należała też koszula z cienkiego płótna, spódnica i fartuch zdobiony dołem
zębami i haftem oraz zapaska. Na plecy zarzucała łoktuszkę, a głowę okrywał
czepiec. Bogate ubierały się w spódnice i zapaski wełniane lub jedwabne. Fartuchy
i czepce wypełniały hafty w postaci latorózek, gwiazdek, punktów itp. Na nogi wkła­
dano kierpce, a od święta buty z miękkimi cholewami a później sznurowane trzewiki.
Wyraźne odrębności zarysowują się natomiast, gdy porównujemy ubiór Zagórzan
z ubiorami górali nowotarskich, sąsiadujących z Zagórzanami od północy. Pewne ele­
menty odzieży górali nowotarskich takie jak: niski kapelusik filcowy z wąską krezą,
ozdobiony muszelkami a dalej brązowa cucha zdobiona nie haftem lecz ślakami, t j . wą­
skimi paseczkami czerwonego sukna, wąskie spodnie zdobione po bokach lampasem, są
obce Zagórzanom. Różnice zaznaczają się również i w stroju kobiecym.
Sąsiadujący z Zagórzanami od wschodu górale sądeccy, jakkolwiek niejeden szczegół
stroju przejęli od Zagórzan, różnią się także od nich ubiorem w sposób widoczny. Wy­
stępują tam jeszcze do dziś starodawne gurmany szyte z białego sukna, spodnie białe weł5

;

4

Ryc. 1. Góral w tradycyjnym odświętnym stroju. Łostówka, pow. Limanowa.
Fot. Zb. Wyszomirski, 1953
6

niane zdobione dokoła przyporów węzłem rycerskim . Kobiety w Sądeczyźnie ubierały
się w spódnice z płótna domowego, czarne lub granatowe katanki, a od święta w gorsety .
Najbardziej odróżniały się od zagórzańskic h ubiory Lachów, stykających się z Zagó­
rzami na płn. wsch. skrawku zagórzańskiego regionu. Lachy stanowią pod względem kul­
turowym osobną grupę, posiadającą wiele elementów nawiązujących do bardziej na
północ osiadłych grup krakowskich. W męskim stroju Lachów występują zupełnie obce
1

5

grupom góralskim górnice, t j . długie
płaszcze sięgające poniżej kolan z białe­
go samodziałowego płótna, a dalej białe
sukmany zdobione czerwonym sznur­
kiem, granatowe kaftany bez rękawów
i buty z cholewami, do których wpusz­
czano spodnie . Ubiory kobiet natomiast
niewiele różnią się od ubioru Zagórzanek. Różnice te zacierają się tym bar­
dziej, że niektóre elementy stroju kobie­
cego jak np. białe, haftowane chusty
czepcowe, noszone zarówno przez gor­
czańskie góralki jak i kobiety z podgó­
rza były zakupywane w tych samych
ośrodkach. Ogólnie stwierdzić należy, że
w dziedzinie stroju kobiecego teren Za­
górzan znajdował się wyraźnie w sferze
wpływów idących tu z północy.
8

Ryc. 2. Współczesny typ górala z obszaru Za­
górzan, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska,
1953

Rozdział I
OBECNY STAN STROJU LUDOWEGO ZAGÓRZAN
Począwszy od I wojny światowej tradycyjny ubiór ludowy Zagórzan znajduje się w sta­
nie wzrastającego zaniku. Według wypowiedzi miejscowej ludności przyczyny tego zja­
wiska są różne, na plan pierwszy wysuwają się jednakowoż momenty gospodarcze. Górale
gorczańscy odeszli przeważnie od gospodarki dawnego typu, opartej na domowej obróbce
produkowanych w własnym gospodarstwie surowców. Pociągnęło to za sobą pewne kon­
sekwencje i w zakresie stroju ludowego; zmniejszał się stale wyrób płótna i sukna samo­
działowego, a przemysł fabryczny, którego produkcja również uległa z biegiem czasu
zmianie, nie dostarczał już pewnych dodatków potrzebnych do dekoracji zagórzańskicr.
ubiorów. Na ogół stwierdzić należy, że najistotniejszą przyczyną zanikania ubiorów ludo­
wych, a wśród nich także zagórzańskich jest ich wysoka cena, nie wytrzymująca konku­
rencji z o wiele tańszymi ubiorami fabrycznymi. Nie bez znaczenia była też tendencja
do wyrównania różnic klasowych. Według opinii Zagórzan sąsiedzi z terenów półnonych wyśmiewali ich strój, przy czym przedmiotem docinków miały być zwłaszcza
podwójne przypory u spodni. Istnieje również stała tendencja do ubierania się według
mody miejskiej, zwłaszcza wśród młodzieży, która odnosi się do ubiorów tradycyjnych
z niejaką obojętnością jeśli nie pogardą; starsi uzasadniają niekiedy niepraktyczność daw­
nych ubiorów; hazuka np. zdaniem ich musiała być zarzucona, bo to okrycie „ani na zimno,
ani na ciepło".
W dzisiejszym ubiorze Zagórzan, zwłaszcza w ubiorze męskim, zachowało się niewiele
elementów tradycyjnych. Zagórzanie chodzą do pracy najczęściej w podniszczonych ubra6

niach miejskich, które czasem uzupełnia stary serdak, połatane kierpce, sukienne spodnie,
a w lecie spodnie z samodziałowego płótna, Nawet wśród starszych gospodarzy rzadko
który wkłada na głowę góralski kapelusz z Nowego Targu. Świąteczny ubiór jest już prze­
ważnie zupełnie miejski; niektórzy tylko noszą jeszcze białe, pięknie cyfrowane spodnie
lub białe serdaki. Do wyjątków należą starzy gospodarze, posiadający pełny zagórzański
strój odświętny. Jest ich zaledwie kilkunastu na całym omawianym obszarze, i w stro­
jach tych występują tylko na większe uroczystości. Młodzież męska ubiera się w dni
świąteczne po miejsku.
Zagórzański ubiór kobiecy, jakkolwiek też uległ dużym zmianom, zachowuje bardziej
swój dawny, wiejski charakter. Dawne samodziałowe spódnice, haftowane koszule i białe
rańtuchy należą już do przeszłości, jednakże utrzymuje się nadal zwyczaj narzucania chu­
stek na głowę, noszenia fałdzistych spódnic i zapasek, okrywania się wełnianymi chustami
od zimna. Czasem można widzieć dziewczynę w gorsecie odziedziczonym po matce lub
babce. Na ogół jednak młode kobiety i dziewczęta wkładają coraz częściej plisowane spód­
nice, bluzki z krótkimi rękawami, miejskie płaszcze i berety. W ten sposób ubiór ich
upodabnia się całkowicie do ubiorów miejskich.

T

Ryc. 3. W spółczesne ubiory Zagórzan. Poręba Wielka, pow. Limanowa. Fot. S. Flizak, 1950.

7

R o z d z i a ł II
ZARYS HISTORYCZNY ROZWOJU STROJU ZAGÓRZAN
Ubiór Zagórzan noszony na przełomie X I X i X X w. w tej formie, w jakiej widzimy
go na fotografii z Poręby Wielkiej, przedstawia jeden okres w rozwoju tego stroju. W od­
leglejszej przeszłości, tj. w X V I I i X V I I I w. górale gorczańscy mieli niewątpliwie ubiór
inny pod wzglądem kroju, a także zdobin, lecz nie możemy go odtworzyć dla braku źródeł.
Natomiast można zrekonstruować ubiór noszony na przełomie X V I I I i XIX w. w oparciu
o wiadomości przekazane przez J. R os t w o r o w s k i e g o w jego „Diariuszu
podróży z 1813 r." , w którym autor opi­
suje strój ludowy we wsi Dobrej. Niecc
materiałów dla rekonstrukcji stroju gor­
czańskiego zawiera „Ułamek z podróże
archeologicznej" po Galicji J. L e p k o w s k i e g o i K. J e r z m a n o w s k i e g o
z 1849 r. . Na tej podstawie można ustalić
skład ubioru męskiego Zagórzan, który
był charakterystyczny dla tej grupy. We­
dług obu źródeł Zagórzanie nosili płaszcz
koloru brunatnego, a w Dobrej koloru
białego, wyszywany czerwonym bawełnia­
nym sznurkiem i spięty pod szyją, co
wskazywałoby, że był noszony jak zarzutka na plecach. W Mszanie była no­
szona krótka brunatna burka zarzucana na
plecy. Dokument z 1808 r. z Lubomierza
poświadcza, że płaszcze takie były zdo­
bione wyszyciami z czerwonej włóczki.
Wprawdzie przytoczone źródła nie wspo­
minają o spodniach, jednakże na podsta­
wie innych wzmianek można przyjąć, iż
były one jak w pobliskiej wsi Dobrej
opięte na nogach na węgierską modę.
Spodnie takie opasane były szerokim pa­
sem na biodrach. Na nogi wkładano sznu­
rowane chodaki. Był to prawdopodobnie
strój sprzed 1800 r., jednakże rekonstruk­
cja ta nie znajduje potwierdzenia w obec­
Ryc. 4. Ubiór górala z Lubnia, pow. Limanowa
z poł. XIX w. Album J. Kopernickiego, Types
nej tradycji Zagórzan. Zagórzanie uro­
et costumes de la Pologne Nr 154. Państwowe
dzeni między 1860 a 1870 r. stwierdzają
Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Fot. J. Krieger
zgodnie, że hazuki noszone w czasach ich
9

10

młodości nie różniły się niczym od tych, które noszono po I wojnie światowej. Także
o obcisłych i opiętych spodniach starzy informatorzy wiejscy nic nie słyszeli, możliwe
więc, że notatki Łepkowskiego i Jerzmanowskiego były powierzchowne, a relacja nie­
ścisła.
Oba źródła stwierdzają natomiast zgodnie, że odświętnym okryciem kobiet był rańtuch
wspomniany przez Rostworowskiego, zw. obrusem przez Łepkowskiego i Jerzmanow­
skiego. Rańtuch okrywał głowę, a częściowo i twarz, końce zaś jego zwisały do kolan.
Inne części stroju kobiecego nie są wymienione. Opierając się na materiale znajdującym
się w rękopisie z Olszówki z XVII w. , możemy zrekonstruować strój góralki spod Gor11

8

ców odświętnie ubranej. Składał on się z białego rańtucha i białej lnianej łoktuszki,
zarzucanej na plecy. W zimie wdziewano serdak z rękawami. Bogatsze góralki nosiły
szerokie bawełniane lub wełniane spódnice, a biedniejsze biały, płócienny fartuch. Bogate
gospodynie nosiły szuby i sukienki. Na codzień do pracy wkładano płócienne spódnice
i chustki na głowę; nogi obuwano w kierpce.
W I poł. X I X w. gospodarstwo góralskie miało charakter gospodarstwa naturalnego,
którego główną cechą była samowystarczalność. Sporządzano więc odzież z domowego
płótna, sukna ze skór owczych; w ten sposób gospodarka naturalna sprzyjała zacho­
waniu tradycyjnego stroju przez długie lata. Jednakże w poł. X I X w., t j . w okresie Wiosny
Ludów, zaszła w położeniu górali radykalna zmiana. Akt uwłaszczeniowy z 17 kwietnia
1848 r. wyzwalał ich nie tylko od wyzysku, ale z wszelkiej zależności od dworu. W następ­
stwie uwłaszczenia poprawiła się sytuacja gospodarcza chłopów, tak że lata 1860—70 sta­
nowiły okres widocznej poprawy gospodarczej. Także i emigracja zarobkowa do bliższych
i dalszych krajów wpłynęła na przemiany wsi wyrażające się również i w odzieży.
Przed 1848 r. większość góralskich wychodźców do Węgier pozostawała w tym kraju
na zawsze . W Dobrej widział J. Rostworowski w 1813 r. spodnie „kroju węgierskiego",
mógł to być jednak wpływ mody idący z Podhala, a nie wprost z Węgier. Natomiast
w I I poł. X I X w., jak wspominają starzy informatorzy, wracający z Węgier górale roz­
powszechnili noszenie butów i barchanowego kabata zw. anklikiem. Wpływ mody słowac­
kiej wyraził się w kapeluszach z szerokim rondem, które nazywano orawiokami.
Z końcem X I X w. wytworzyła się tu nowa klasa społeczna, mianowicie proletariat ro­
botniczy. Byli to synowie chłopscy, którzy z braku pracy i zarobku wędrowali do miast
austriackich, a także do Niemiec i Danii. Powracający z Prus lub Ameryki przeważnie
już góralskiego stroju nie przywdziewali.
Do I wojny światowej przeważał jeszcze wśród Zagórzan tradycyjny strój ludowy.
Ciekawą grupą zbliżoną pod pewnymi
względami do Zagórzan są Kliszczacy są­
siadujący od płn.-zach. z Zagórzanami których
ubiór opisał nieznany autor w pracy pt.
„Dziennik podróży etnograficznej między K l i szczakami w 1910 r.", który błędnie zaliczył
Kliszczaków do Zagórzan . Anonimowy ten
autor stwierdził, że już wtedy w takich
miejscowościach jak Tokarnia, Łętownią, Więcierza, Więciorka i Osielec strój góralski był
mało noszony. Zanik kliszczackiego ludowego
stroju zaczął się od 1860 r., a kierpce
i białe samodziałowe spodnie przestano nosić
w Skawcach i Mucharzu około 1895 roku.
Na podstawie tego dziennika można odtworzyć
ubiór kliszczacki z 1910 r. W tym czasie
sąsiedzi Zagórzan, Kliszczacy nosili górnice
i spodnie z bliałego sukna zw. guniami. Ciemno-brązowe górnice zdobione były czerwony­
mi sznurkami na przodzie i krajach. Kliszcza­
cy nosili wąskie spodnie z jednym przyporem
i dwiema kieszeniami; spodnie były zdobione
12

13

Ryc. 5. Kobiecy ubiór odświętny noszony jeszcze
w końcu XIX w. Poręba Wielka, pow. Limanowa.
Fot. S.. Flizak, 1950.

Ryc. 6. Gajowi w ubiorach zagórzańskicK Poręba Wielka, pow. Limanowa, 1912 r.
szeroką niebieską lub czerwoną tasiemką naszytą u przypora, kieszeni i wzdłuż nogawic.
Najbardziej charakterystyczną częścią ubioru Kliszczaków były płócienne, szerokie spo­
dnie z frędzlami u dołu.
Zagórzanie nosili zupełnie odrębny strój góralski, toteż wyróżniali się od swoich sąsia­
dów z północy, t j . od Lachów, do których czuli z dawien dawna pewien antagonizm.
Lachy różnili się od górali nie tylko ubiorem, lecz także i gwarą, która dla górali miała
z powodu dualnej końcówki wa brzmienie komiczne. W ubiorze przedmiotem lekcewa­
żenia była górnica i buty z podkówkami; wyrażało się to w następującym powiedzeniu:
„Lachu podkówcorzu, nie chodź po smętorzu, Pana Boga nie znos, podkówkąm się
zegnos". I na odwrót, góral w guni i kierpcach był w oczach Lacha przedmiotem ostrych
docinków . Antagonizm grupowy, aczkolwiek nie tak ostry, istniał i wewnątrz samej
góralszczyzny, dzieląc ją na dwa obozy. Dp jednego należeli Zagórzanie i Podhalanie, do
drugiego Kliszczacy. W oczach Zagórzan i Podhalan „Kliszczakom było daleko do praw­
dziwych górali". Uważano ich za grupę pośrednią między Lachami a góralami i dlatego
patrzano na nich z niejakim lekceważeniem
Mimo antagonizmu, nieliczne elementy stroju lachowskiego przeniknęły do strojów
górali, mianowicie kaftany i żupany. Te części ubiorów przejęli górale tym łatwiej, że
Kasina Wielka należała od najdawniejszych czasów do 1804 r. do parafii w Skrzydlnej.
W 1804 r. w Kasinie W. została utworzona osobna parafia. Stykając się każdej niedzieli
z Lachami w Skrzydlnej przejęli Zagórzanie ich modę w zakresie ubioru odświętnego.
Odzież ta jednak w poł. X I X w. została zarzucona. Terenem na którym lachowska kul­
tura materialna mieszała się z kulturą góralską były peryferyczne wsie: Gruszowiec, Jur­
ków, Chyżówki, Półrzeczki, Dobra i Porąbka. W Dobrej, Porąbce i Gruszowcu nosili chłopi
białe spodnie z granatowymi wyszywkami i kaftany bez kołnierza i bez rękawów, z czer14

10

wonymi obszywkami, sięgające do połowy uda. Noszono też buty „polskie", choć w Jur­
kowie, Chyżówkach, Wilczycach i Półrzeczkach noszono lachowskie kikle, tj. płócienne
bluzy, które koło Limanowej wdziewano i na święta. We wsiach tych wierzchnim okry­
ciem były sukmany ze śtamontom jak i lachowskie górnice z pacześnego płótna oraz gurmany z brązowego sukna z zielonym obszyciem na kołnierzach i rękawach.
Przełomowym okresem dla stroju ludowego wśród Zagórzan były lata 1900—1910,
w których pojawiają się na wsi coraz częściej ubiory miejskie. Zjawisko to miało podłoże
gospodarcze; albowiem ok. 1900 r. wspólnoty gruntowe dotychczas zaniedbane uległy
podziałowi między indywidualnych gospodarzy. Wszystkie odłogi zostały zajęte pod uprawę,
a górale wprowadzają do gospodarki coraz częściej maszyny i nawozy sztuczne. Te po­
wolne przemiany w dziedzinie gospodarczej wyraziły się również w zagórzańskim stroju
ludowym .
Proces zanikania poszczególnych części tradycyjnego ubioru zagórzańskiego zaczął się
już wcześniej: tak np. sukienka czyli szuba, najparadniejszy ubiór kobiecy, którą zagórzańskie gospodynie nosiły wcześniej, bo w X V I I w — wyszła z mody przed 1880 r.
Jeszcze wcześniej znikły rańtuchy; łoktuszki zaś. czepce i buty z miękkimi cholewami zo­
stały zarzucone przed 1900 r. Męską
hazuką wypiera baja, wygodniejsza
w pracy koło domu i w lesie.
Po 1900 r. przejawia się wśród
młodych moda noszenia spodni
z nogawicami zwężonymi, u dołu
rozcinanymi (ryc. 11). Ten krój
spodni utrzymał się dotąd, podczas
gdy krój spodni podhalańskich
stracił swoją ekspansywność.
Białe spodnie sukienne wykazu­
ją największą żywotność ze wszyst­
kich elementów stroju ludowego
Zagórzan, Kliszczaków i Podhalan;
stwierdził to najwcześniej Witkie­
wicz u chłopów zakopiańskich.
Noszą je dotąd chłopi w Porębie
Wielkiej i Mszanie Dolnej, a Kliszczacy w Krzeczowie i Lubniu ubie­
rali się w nie do I wojny światowej.
Także i kierpce utrzymują się na­
dal. W latach międzywojennych
zaznaczył się wpływ kierpców pod­
halańskich. Moda podhalańska wy­
rażała się również w noszeniu brą­
zowych kożuszków bez rękawów,
obcisłych spodni z parzenicami
o wielkich rozmiarach. Był to pęd
nowy, który porwał szczególnie
młodzież, istniała bowiem ogólna
tendencja do wyolbrzymiania zna­
czenia mody podhalańskiej .
16

17

18

Zagórzański strój ludowy nie
był zupełnie jednolity; istniały
pewne różnice w zdobieniu, a nawet w kroju, przy pomocy którego

R y s
p o w

ę
, Mszana Dolna,
. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
7

M

ż c z y z n a

w

h a z u c e

11

lud zaznaczał swoją odrębność. Odrębność ta zaznaczała się we wsiach obejmujących jed­
ną parafię której zasięg pokrywał się najczęściej z obszarem dworskim .
W ludowym stroju zagórzańskim zaznaczają się również pewne cechy zależne od
mody, a także wieku i stanu posiadaczy. Oto parobcy z bogatych rodzin nosili buty z cho­
lewami o 3—6 karbach. W Łętowem, Mszanie Górnej, Podobinie i Rabie Niżnej
dopełnieniem kawalerskiego stroju były pawie, a nawet strusie pióra przy kapeluszu.
Wyraźnie także zaznaczały się różnice klasowe w odświętnym ubiorze kobiecym. Bogate
góralki ubierały się w spódnice wełniane lub jedwabne, natomiast biedne nosiły spódnice
z domowego płótna, ręcznie farbowanego. Wierzchnim okryciem bogatych góralek były
sukienne sukienki i szuby; chałupnice i komornice okrywały plecy łoktuszkami. Bogate
góralki miały do stroju odświętnego piękne buty, a żony zagrodników nosiły tylko
kierpce. Gdy pod koniec X I X w. weszły w miejsce łoktuszek chustki, bogate góralki
kupowały wełniane kosztowne burdyski i kocówki, biedne zaś zadowalały się chustkami
bawełnianymi. Gorsety bywały niekiedy brokatowe, a sznury czerwonych grubych korali
świadczyły o bogactwie ich właścicielki.
Pod względem gospodarczym można podzielić społeczeństwo góralskie na trzy klasy,
tj. bogatych, średniozamożnych i biedaków. Pasterstwo i owczarstwo stanowiło uboczne
zajęcie w gospodarstwie i nie dało podstawy do powstania osobnej grupy społecznej paste­
rzy, gdyż pasaniem bydła i owiec zatrudniali gospodarze służbę i dzieci. Rzemieślnicy, jak
krawcy i kuśnierze ubierali się po chłopsku; kowale zwłaszcza z miasteczek ubierali się po
miejsku, choć jeśli który był miejscowego pochodzenia nosił ubiór góralski. Nieliczni
szewcy nosili się, jak pamięć sięga, zarówno do pracy jak i na święta zawsze „po pańsku",
tj. po miejsku. Niektórzy chłopi znajdowali dodatkowe źródło dochodów w handlu bydłem,
deskami, płótnem a także w sporządzaniu skrzyń i kołodziejstwie. Dawało to niezły dochód
i sprzyjało rozwojowi bogatszego stroju. Ubiór małorolnych i komorników był skromniej­
szy i mniej ozdobny. Natomiast dość dużą rolę odegrała moda umundurowania wojskowego
przyniesiona w te strony przez tych, którzy w wojsku służyli. Tradycja wiejska przeka­
zała wiadomość, że żołnierze po nienagannym wysłużeniu kilkunastu lat w szeregach, wra­
cali na wieś w mundurach wojskowych, to też w I I poł. X I X i X X w. nie brakło na wsi
mężczyzn, którzy nosili niektóre części odzieży austriackiego munduru. Wojskowa czapka
noszona była przez pastuszków, a wojskowe spodnie i buty wdziewane były do serdaków
i hazuk.
19

R o z d z i a ł III
ZASIĘG STROJU ZAGÓRZAN
Rzut oka na mapę fizjograficzną Polski przekonuje nas, że grupa Zagórzan znajduje
się w niewielkim co do obszaru zakątku na północ od Gorców, w części Beskidu Wyspo­
wego i doliny rzeki Raby oraz jej dopływu Mszanki. Obszar ten zamieszkują Zagórzanie
różniący się od górali podhalańskich zarówno strojem, jak i innymi cechami w za­
kresie kultury. Ogólnie stwierdzić trzeba, że zasięg badanego stroju jest niezbyt wielki
w porównaniu np. z obszarem strojów lachowskich, a nawet podhalańskich i kliszczackich.
Granice obszaru zamieszkanego przez Zagórzan biegną wzdłuż grzbietów górskich Ćwilina, Mogielicy i Snieżnicy na wschodzie, następnie granica biegnie równolegle do doliny
Kasinki, prawobrzeżnego dopływu Raby, przecina Rabę i biegnie na zachód grzbietami
Szczebla i Lubonia mniej więcej po Rabę Niżna, po czym zatacza głęboki łuk na połud­
niowy zachód aż do Turbacza, skąd wzdłuż Gorców aż do źródlisk Kamienicy, dopływu
Dunajca zamyka południowy zasięg obszaru Zagórzan. Jest to najdalej na południe biegnący
zasięg stroju zagórzańskiego. Granica wschodnia biegnie mniej więcej od doliny Kamie­
nicy na północ ku źródliskom Kasinki. Obszar ten przepływa rzeka Mszanka ze swym
dopływem i Porębą, wpadającą do Raby (mapa).
12

Tablica I
Sfrój Zagórzan.
mai. J. Karolak

Pełne formy osiągnął strój zagórzański w łatach 1860—1880, kiedy tc maniera podha­
lańska nie dotarła jeszcze na północną stronę Gorców. Całość stroju męskiego Zagórzan
z Poręby Wielkiej lub Mszany Dolnej składała się wówczas z następujących części: koszuli,
białego serdaczka bez rękawów, hazuki z czarnej wełny wyszywanej czerwoną włóczką
i średnioszerokich spodni z białego sukna. Nogi owinięte w lniane onuce chroniły skó­
rzane kierpce przymocowane rzemykami (ryc. 24). Głowę ochraniał kapelusz (ryc. 25)
zdobiony pasemkami z czerwonego stamentu lub kostkami. Był to ubiór na codzień i na
święta, noszony na ogół powszechnie w regionie zagórzańskim. Ubiory sąsiednich grup gó­
ralskich, jak Nowotarżan, t j . części Podhalan sąsiadujących na północy z Zagórzanami
były bardzo podobne; prawie identyczna z hazuką była gunia zdobiona pąksem, a nie włócz­
ką, spodnie były bardziej obcisłe, kożuszki bez rękawów brązowe, kapelusze z szerokim
rondem zdobione kostkami, niegdyś zaś stamentem. Kierpce były powszechnie używane.
Ubiór góralski z Kamienicy, a więc z terenów bardziej na wschód położonych wykazuje
cechy częściowo wspólne z ubiorem zagórzańskim, jednakże zachodzą i tu pewne różnice.
Do tej grupy etnicznej przeniknął wpływ stroju zagórzańskiego; chłopi w Kamienicy
i Łącku zarzucili białe gurmany, a przejęli gorczańską hazukę, pozostawiwszy tylko samą
dawną nazwę . Podobnie jak Zagórzanie nosili górale z Kamienicy i Łącka szerokie
białe spodnie z czarnymi lampasami.
Najbardziej zbliżony ubiór do zagórzańskiego stroju mieli Kliszczacy, mieszkający
w stronie północno-zachodniej.
Szczególnie charakterystyczne są dla stroju Zagórzan hazuki. Hazuki zagórzańskie były
skrawane w dwojaki sposób: jeden zwano krojem mszańskim, a drugi porębskim. Krój
mszański odznaczał się tym, że hazuka
nie przylegała ściśle do ciała, lecz była
dość wolna. Panował on w północnej
stronie regionu, t j . w Mszanie Dolnej,
Słomce, Kasince Małej, Kasinie Wiel­
kiej, w Glisnem, Rabie Niżnej, Łostówce i Łętowem — krój porębski zaś
w południowej części, głównie w Porę­
bie Wielkiej, Olszówce, Podobinie i Nie­
dźwiedziu. Hazuki szyte w edług tego
drugiego kroju zwanego krzyżowym
były ,,pasowne" i uwydatniały kształty.
W północnej części Mszany Górnej,
która należała do parafii dolno-mszańskiej, przyjęty był krój mszański, w po­
łudniowej zaś, należącej do parafii niedźwiedzkiej, przewagę miały hazuki
kroju porębskiego (krzyżowego). W po­
zostałych wsiach chłopi nosili hazuki
obu krojów. Ostatecznie wziął górę krój
mszański.
Jak krój hazuk dawał podstawę do
podziału regionu na dwie części, tak
i w zdobinach był pewien szczegół, któ­
ry ten podział również potwierdzał. Oto
hazuki z Mszany Dolnej, Kasinki Małej
i Kasiny Wielkiej znamionowała obRyc. 8. Gospodarz i gospodyni w odświętnych ubio«,.,-.
i LŁ
rach. Łostówka, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszona którą
mirska, 1953.
składały się trzy sznurki ze stamentu,
20

T

w

o

d

k

a

d o ł e m

w z d ł u z

13

dwa czerwone, a między nimi trzeci, czerwony lub niebieski. W Porębie Wielkiej, Ko­
ninie, Niedźwiedziu i Podobinie hazuki wolne były od tej obwódki uznanej za szczegół
zdobniczy pospolity i brzydki. W pozostałych wsiach widać było hazuki obu typów. Je­
dni chłopi nosili hazuki z obwódką, inni bez niej. Aby zapobiec strzępieniu się hazuki
dołem, krawcy porębscy zawijali sukno na całym obwodzie i zaszywali je. Skutkiem
tego była ona sztywna. Między hazuką a górnicą, noszoną przez Kliszczaków zachodziła
minimalna różnica zaznaczająca się także i w zdobieniu. Górnice były bardziej skromne
i miały uboższe zdobienia, jednakże starzy informatorzy pamiętający dobrze strój kliszczacki twierdzą, że chłopi z Lubnia i Pcimia mieli na górnicach wyszycia w postaci wy­
datnych kogutków i dużych kółek. Moda hazuk z kogutkami panowała jakiś czas nawet
w sąsiadującej z Mszaną Dolną Rabie Niżnej i Olszówce, lecz przed I wojną została
zarzucona.
Zagórzanie nosili na całym obszarze spodnie płócienne zw. płócienkami. Płócienki ta­
kie spełniały dwojaką rolę: były bielizną a zarazem i portkami do pracy; natomiast w po­
staci przyodziewku odświętnego występowały w przeszłości tylko w regionie kliszczackim oraz na północnej krawędzi regionu zagórzańskiego w Kasince Małej, Kasinie Wiel­
kiej, częściowo w Glisnem i Rabie Niżnej W innych wsiach nawet najstarsi chłopi
przeczą, by za ich pamięci były noszone od święta szerokie płócienki ze strzępkami.
W Kasince Małej spodnie takie były w użyciu na codzień, choć bez strzępków jeszcze po
I wojnie.
Zasięg białych samodziałowych spodni pokrywa się niemal całkowicie z zasięgiem ha­
zuki. Obejmuje on zresztą całą kliszczacką góralszczyznę, a nadto spodnie takie są no­
szone w Gruszowcu i Jurkowie, gdzie zamiast hazuki były noszone białe sukmany.
Spodnie wąskie na wzór węgierski, zw. podhalańskimi, zostały przyniesione na obszar
Zagórzan w latach międzywojennych,
chociaż przyjęły się nierównomiernie.
Przyjęły się one np. w Porębie Wiel­
kiej, Koninie i Olszówce, natomiast
w Lubomierzu zachował się w równym
stopniu dawny szeroki krój spodni w
„cyrwone snurki". Znane były również
spodnie szare z sukna tkanego z czarnej
i białej wełny, czyli spodnie z siwego
sukna. Noszono je w Gruszowcu, Jur­
kowie, Półrzeczkach i Chyżówkach. Na
pograniczu lachowskim w Jurkowie,
Półrzeczkach i Dobrej a także w Chy­
żówkach i Wilczycach znane były spod­
nie skórzane.

Eyc 9. Starszy chłop w letnim ubiorze roboczym.
Podobin, pow. Limanowa. Fot. S. Flizak, 1951.
14

Zasięg białego serdaczka bez ręka­
wów jest również typowy dla wszyst­
kich wsi zagórzańskich. Służy on do
pracy i do ubioru odświętnego. Nie był
noszony tylko w Jurkowie, gdzie lud­
ność nosiła kożuszki brązowe tak jak
i w Gruszowcu a także w Rabie Niżnej.
Na terenie Kliszczaków przed I wojną
noszono serdaczki brązowe obok bia­
łych,
Wierzchnie płócienne okrycie ko­
biece zw. łoktuszką było w powszech­
nym użyciu w regionie Zagórzan i Klisz-

czaków do końca X I X w. W Pcimiu na­
zywano je prześcieradłem. Ozdobna od­
miana łoktuszki, tak zwany obrus, była
pospolita u Kliszczaków i dłużej się tam
utrzymała.
Wierzchnim okryciem bogatych chło­
pek była do końca X I X w. sukienka i jej
odmiana, szuba. Ze źródeł pisanych
wiemy, że sukienka była znana w regio­
nie zagórzańskim w X V I I w. Także ano­
nimowy pisarz wspomina w dzienniku
podróży przy wyliczaniu ubiorów kliszczackich w X I X w. o sukienkach i szu­
bach .
21

Ryc. 10. Zagórzanin w hazuce. Mszana Gór­
na, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska,
1953.

R o z d z i a ł IV
OGÓLNY OPIS STROJU MĘSKIEGO
Do pracy na roli i koło domu wdziewa Zagórzanin byle jakie ubranie; widzimy więc
często chłopów przy orce lub młocce odzianych w serdaczki bez rękawów, w kabatach
pod serdaczkiem, w białych spodniach i obutych w kierpce. Znaczna ilość gospodarzy
pracuje jeszcze w spodniach z białego samodziałowego sukna, ozdobionych czerwonymi
lampasami i bogatym haftem z czerwonej włóczki dokoła przyporów (ryc. 13). W domu
za całe ubranie służy chłopu koszula z grubego domowego płótna oraz płócienki, t j . spod­
nie uszyte z płótna domowym sposobem. Powszechnym obuwiem na codzień były kierpce
z wołowej skóry. Bogatsi gospodarze i ich synowie wkładali od święta buty z cholewami,
na które wypuszczali nogawice białych spodni. Młodzi parobcy noszą odzież miejskiego
pochodzenia zarówno do pracy jak i od święta.
Obecnie męski strój Zagórzan jest w większości pochodzenia miejskiego. Najlepiej
można to zauważyć w niedzielę, gdy lud gromadnie wychodzi z kościoła; mężczyźni w bia­
łych spodniach i serdaczkach bez rękawów nałożonych na bluzkę lub marynarkę są
w tym zbiorowisku w mniejszości. Dopełnieniem tego tradycyjnego stroju regionalnego
są góralskie kapelusze z kostkami wkładane na głowę z niejaką fantazją (Tabl. I). Pierwotne
wierzchnie okrycie tak charakterystyczne dla tutejszego ludu, jakim jest hazuka z czar­
nego wzgl. białego samodziałowego sukna, wyszło z użycia po I wojnie światowej. Od
1930 r. krawcy zamówień na nie nie otrzymują. To samo odnosi się do serdaków, da­
wniejszego zimowego okrycia. Serdak z rękawami z białych skór owczych, biało wy­
prawionych, nie sięgał kolan. Przód miał ozdobiony czerwonymi i zielonymi aplikacjami.
15

Była to odzież trwała i ciepła, choć dziś rzadko spotykana. W dalszych od Mszany Dol­
nej wsiach chłopi wdziewają sporadycznie serdaki do kościoła.
Rzadziej niż serdaki noszono kożuchy, sięgające niżej kolan podobnie jak hazuki. Na
święta noszą obecnie wyłącznie buty.

Ryc. 11. Młody góral w ubiorze odświętnym. Mszana
Dolna, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.

Męski strój obrzędowy różnił się od stroju odświętnego tylko nielicznymi szczegółami.
Do ślubu szedł młody góral z Poręby Wielkiej czy Mszany Dolnej w tym samym ubra­
niu, które wdziewał na święta lub na niedzielę. Był to biały serdaczek, białe spodnie
i hazuka. Na nogi wkładał buty z cholewami, dawniej spuszczane, rzadziej karbowane
albo też kierpce. Tylko na kapeluszu miał białą wstążkę i biały bukiet ze sztucznych
kwiatów, zw. pusą. W Jurkowie nakładał młody wianek ze sztucznych kwiatów wokół
kapelusza, a z przodu sukmany przypinał wstążkę.
Drużbowie z Mszany Dolnej mieli na kapeluszach czerwone wstążeczki i czerwone
pusy ze sztucznych kwiatów. Drużbowie Jurkowscy natomiast zatykali za kapelusze
16

pusy z pawich piór. Przy serdaczkach lub na hazuce miał drużba z przodu przyszytą chu­
steczkę, którą fantazyjnie zarzucał na ramię, a nadto drobne kwiatki. Na bogatych wese­
lach drużbowie jeździli konno, więc do popędzania konia miał każdy przywiązany do ręki
kańczug. Z czasem objazd konny wyszedł ze zwyczaju, lecz kańczug u ręki utrzymał się
jeszcze przez dłuższy czas.
Ubiór pogrzebowy odznaczał się pewnymi różnicami lokalnymi. W Łętowem np. wkła­
dano zmarłemu koszulę i płócienki, na nogi kupne skarpetki a na to wszystko długą płó­
cienną koszulę. W Kasinie Wielkiej ubierano zmarłego w dwie koszule i dwoje płócienek,
a na nogi nakładano kierpce.

Rozdział V
SZCZEGÓŁOWY OPIS STROJU MĘSKIEGO
Koszula
Bieliznę męską i kobiecą nazywają Zagórzanie przewdzianiem. Do męskiego prsewdziania należy koszula i płócienki, tj. kalesony. Dawniejsza koszula męska miała krój
p o n c h o podłużnego: obecnie obok tego występuje krój „z karczkiem". Robocze koszule
szyto z lnianego płótna grubego, koszule odświętne z płótna cienkiego. Koszulę krojono
w ten sposób: sztukę płótna składano przez pół, wycinano otwór na szyję, rozcinano płat
przedni i zszywano dwa płaty z boków. Cechą staromodnej koszuli były tzw. przykłady
przyszywane na barkach, które markowały przyramki (ryc. 12). Pod pachami wstawiano
tzw. ćwikle kwadratowe, łączące rękawy ze stanem. Wokół wycięcia na szyję nakładano

Ryc. 12. Koszula męska. A —
przód, B — tył, C — części
kroju: d — przody, e — tyl­
ne części, f — półkarczek,
g — przyszycie kołnierza,
g — zwanego „oszywką" do
przyramka zwanego „przy­
kładom" — g. Dla wzmoc­
nienia kołnierz posiada 3
„serca" — g , h — kołnierz,
i — rękaw, j — mankiet.
Podług szkicu Marii Nawieśniak. Mszana Dolna,
pow. Limanowa, 1956. Podziałka 1 :30.
1

s

oszywkę, a płótno pod nią marszczono. Między przykładami a oszywką bywały wszy­
wane małe języczki zw. sercami. Serca dzieliły oszywkę na trzy równe odcinki i wyzna­
czały kanty, wzdłuż których koszula powinna być składana, wzmacniały też oszywkę.
U najdawniejszych koszul roboczych rękawy były zakończone okrągło, podobnie jak
nogawice płócienek. Koszule takie nie były krojone do zapinania. Gdy więc chłop pod­
niósł rękę, rękaw zesuwał się na łokieć. Koszulę zawiązywano pod szyją tasiemką; do­
piero pod koniec X I X w. przyszywano niciane guziczki. Na męską koszulę wychodziło
5 do 7 łokci płótna szer. 70—75 cm. Koszula była długa, sięgała niekiedy niżej kolan.
Latem Zagórzanin wypuszczał koszulę na płócienki i przepasywał się rzemiennym pas­
kiem.
2 Strój Zagórzan

17

Koszula odświętna miała wywijany kołnierz i rękawy z oszyweczką lub mankietami
zapinanymi na guziczki. W I I poł. X I X w. haft na męskich koszulach nie występo­
wał, nawet i wśród bogatych. W Rabie Niżnej mężczyźni nie nosili wyszywanych ko­
szul. Dopiero pod koniec X I X w. zaczął się rozpowszechniać haft na męskich koszulach,
choć pierwsze zdobiny były bardzo skromne. Dopiero przed 1914 r. objawia się skłon­
ność do bardziej sutego zdobienia męskich koszul odświętnych. Haft wykonany był bia­
łymi nićmi.
Krój z karczkiem wszedł w modę przed I wojną. W latach międzywojennych zapeł­
niano gors koszuli męskiej haftem. Koszula nie nadająca się do użytku nazy­
wała się draga. Dzieci, chłopcy do 6-ciu lat nosili długą koszulę, a ok. 1890 r. zasiadali
w niej nawet na ławach szkolnych. Po wyrośnięciu z długiej koszuli otrzymywał chło­
piec płócieńki, a ok. 14 roku — sukienne portcęta.
Portki

płócienne,

spodnie

Do bielizny należą również płócieńki zrzadka zw. gaciami. Nosili je i noszą mężczyźni
pod sukiennymi spodniami, a chłopcom służyły do 14-roku za jedyne okrycie nóg, choć
i dorośli parobcy i chłopi wychodzili latem w pole do pracy w samych płócienkach.
W Podobinie oraz okolicznych wsiach zagórzańskich szyły kobiety płócieńki z nogawicami niezbyt szerokimi, zeszywanymi od wewnątrz z przyporem wycinanym nieco z pra­
wej strony. Przytrzymywano je sznurkiem wetkniętym w odpowiedni szew w pasie.
Chłopu do przytrzymywania płócienek wystarczał powrózek z lnianych kłaków. Później
robiono w tym miejscu osobne klamerki do przewlekania paska. Nogawice płócienek nie
były skrawane lecz proste. W XIX w. weszły w użycie kalesony skrawane po miejsku.
Płócieńki dla mężczyzn miały wszyty w rozkroku ćwikieł. Kieszeni nie przyszywano do

Ryc. 13. Spodnie odświętne., bogato zdobione. Słomka, pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss, 1950.
18

nich nigdy. Na tę część bielizny służyło płótno gładsze, natomiast na płócienki do roboty
używano płótna grubszego, zgrzebnego i skrawano je nieco odmiennie, bo przypór wy­
cinano z przodu a nie z boku, zaopatrywano go guziczkami do zapinania. Przyszywano
także kieszenie, chociaż nie było to regułą. Płócienki takie nosił chłop na pasku jak spod­
nie sukienne. W Mszanie Dolnej nazywano je portkami płóciennymi.
W północnej części Beskidu Wyspowego nosili chłopi spodnie płócienne nazywane
płócienkami a w Kasince M. zgrzebniokami. Noszono też płócienki odświętne zw.
w Kasinie W. portkami. Nogawice portek płóciennych były bardzo szerokie, ozdobione
u dołu mereżką - cyrką i frędzlami, powstałymi z wyprucia wątku. U spodu wzmac­
niane były listwą. Spodnie takie miały ćwikle, a przypór pośrodku. Takie płócienne
portki szyły szwaczki lub krawcy. W Kasince M. i Kasinie W. nawet poważni gospo­
darze wdziewali płócienne portki do kościoła jeszcze w latach międzywojennych, choć
chłopi pod Gorcami wstydzili się tego stroju. W Kamienicy jeszcze i teraz chodzą w spod­
niach płóciennych do kościoła.
Sukienne spodnie zw. portkami zwą w Kasinie W., Gruszowcu i Jurkowie guniorkami
a w Kasince M. portkami gunianymi. w Pcimiu guniami. Spodnie takie szyto z białego sa­
modziałowego sukna lub z sukna siwego. Według tradycji, białe portki głównie wy­
różniały chłopa od pana. O chłopie ze wsi, który przywdział ubiór miejski mówiono:
,,Cy on to juz pon, ze wdzioł corne portki?" Poważni gospodarze wstydzili się ubrań
z kupnych materiałów fabrycznych.
W ciągu ostatnich 70 lat istniały 4 fazy przemian w kroju i zdobieniu spodni. Naj­
starsi informatorzy podają, że przed 1870 r. krój spodni był dwojaki. Większość chłopów
nosiła spodnie średnio-szerokie, wolno spadające, lecz nie opierające się na stopach.
Drugi krój spodni miał szerokie nogawice, rozcięte u dołu u zewnętrznej strony. W tym
miejscu przyszyta była kłapturka z tego samego sukna zaopatrzona w haftkę. Nogawice

Ryc. 14. Spodnie robocze. Glisne, pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss, 1952.
19

były dostatecznie szerokie a rozcięcie u dołu nie służyło żadnym celom praktycznym. Kie­
szeń była tylko jedna, przyszyta od wewnątrz. Oba typy spodni miały dwa przypory.
Tuż przed I wojną zapanowała moda noszenia spodni węższych, w których nogawice
musiały z konieczności mieć z boku rozcięcie, (ryc. 43) były one ozdobione różnokoloro­
wymi nićmi w postaci tzw. kitosa, w Ka­
sinie W. noszącego nazwę kitajki. Ten
krój był bardzo żywotny i utrzymuje się
dotąd na omawianym obszarze (ryc. 16).
Po I wojnie młodzież przyjęła spod­
nie mody nowotarsko-zakopiańskiej, a po
I I wojnie, t j . w okresie odwrotu od stro­
ju regionalnego, spodnie weszły w 4. fa­
zę przemian. Z braku włóczki i stamentu nie zdobi się ich już parzenicą,
lecz skromnym wyszyciem z czarnej
włóczki w formie zbliżonej do rombu.
Rozpowszechnił się też krój spodni z jed­
nym przyporem, przedtem bardzo rzad­
ki. Informator z Łętowego podaje, że
portki z jednym przyporem, skromnie
wyszywane, nie rozcięte u dołu służyły
do roboty. Spodnie o kroju nowotarskozakopiańskim utrzymały się dotąd w Po­
rębie W., Koninie, Jesionowie i Olszów­
Ryc. 15. Północny zasięg szerokich płócienek
ce. W Lubomierzu połowa mężczyzn nosi
z frędzlami
spodnie dawnej mody, które lud
określa jako portki ,,z cyrwonymi snurkami", spodnie zaś podhalańskie nazywają „z cornymi snurkami".
Po I I wojnie zaczęli krawcy zdobić spodnie zagórzańskie na sposób podhalański. Po­
jawiają się też portki z wąskimi nogawicami i jednym przyporem bez parzenic (ryc. 14).
Ostatnio najmodniejsze są zagórzańskie spodnie z „cyrwonymi snurkami" zaopatrzone
podhalańskim kłapciem.
Krój spodni góralskich jest tym charakterystyczny, że boczny szew nogawicy nie jest
doprowadzony do pasa w prostej linii, lecz przebiega przez tył, tworząc zakole załamane
na środkowym szwie. Charakterystyczne są dwa przypory. W związku z krojem pozo­
staje zdobienie; boczny szew jest przykryty kolorowym sznurkiem ze stamentu lub
włóczki. W I I poł. X I X w. w Mszanie D. i Porębie W. starczył jeden sznurek skręcony
z czerwonego i siwego stamentu, w Kasinie W. sznurek czarny, w Jurkowie, sznurek czer­
wony lub zielony, a w Tenczynie — dwa lub trzy sznurki czerwone. Zdobiny pod przy­
porami były niepokaźne, a w Kasinie nie było ich wcale. Spodnie robocze były zdobione
skromnie. Ok. 1880 r. w Porębie W. boczne szwy takich spodni przykrywał jeden sznu­
rek czerwono-niebieski, krzyżówka zaznaczona była haftem w kształcie prostego krzyżyka,
a wyloty nogawic nie były niczym upiększone. Wokół przyporów spodni roboczych
umieszczano sznurkowe obwódki (ryc. 9).
Dążność do coraz bogatszego zdobienia ubioru wyraziła się po I wojnie w naśladow­
nictwie mody podhalańskiej i przesadnej ornamentyce (ryc, 43). Bogata ornamentyka
otacza nie tylko przypory, ale szwy i kieszenie a także dół spodni.
Spodnie płócienne są przytrzymywane rzemiennymi paskami. Utrzymał się dotąd zwy­
czaj wdziewania portek na lewą stronę w celu zaszanowania strony prawej a także by
uchronić się przed ewentualnymi czarami.
Na spodnie wychodziły 4 łokcie samodziałowego sukna szerokości łokcia. Według in­
formacji Wincentego Nawieśniaka z Gronoszowej, liczącego 56 lat, krawiec przykrawał
20

naprzód jedną a potem drugą nogawkę. Miarę brał przy pomocy nitki na której ozna­
czał węzełkami długość poszczególnych odcinków. Jeżeli sukno było wąskie, a szerokość
nie dochodziła do 60 cm, wstawiał klin, aby nogawica u góry miała szerokość 32 cm.
(ryc. 16).
S p o d n i e s k ó r z a n e . We wschodniej części, gdzie zaznaczają się wpływy Lachów,
noszą Zagórzanie w zimie do dziś jeszcze spodnie skórzane, sporządzone ze skórek mło­
dych koźląt lub baranów, wyprawionych przez kuśnierza. Kuśnierz przykrawa spodnie

Ryc. 16. Spodnie góralskie. A —
przód, B — tył, C — części kroju
okazu I , D — części kroju okazu I I .
I — pochodzi z Glisnego, własność Ja­
na Zięby, I I — z Kasinki, pow. Li­
manowa. Rys. Eleonora Janikowska.
Ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa Pań­
stwowego Inst. Bad. Szt. Lud., 1956 r.
na sposób miejski tzn. wycina jeden przypór z przodu a nogawice zeszywa od zewnątrz.
Skórzane spodnie opatrzone są w duże guziki, które ułatwiają przytrzymanie ich paskiem.
W Kasince M. noszą chłopi również spodnie skórzane, zwykle ze skóry ogołoconej
z wełny. W Kasinie W. nieliczni chłopi nosili spodnie z koziej skóry, ale jeszcze przed
I wojną.
Kaftany i żupany
W źródłach pisanych, t j . w testamentach i inwentarzach znajdują się wzmianki o ubio­
rach w I poł. X I X w. dziś całkiem zapomnianych. Do takich należy kaftan i żupan,
o którym mamy wiadomość z 1797 r. Jan Cichórz, gospodarz z Koniny urodź. 1872 r., po­
dał informację, że chłopi nosili także kaftany. Kaftan nie miał rękawów ani wycięcia pod
brodą, a sięgał do pasa. Kołnierz koszuli był widoczny. Kaftany szyto z zielonego sukna,
a obszywano sznurkami i zdobiono szelążkami. Ten strój został wyparty przez kamizelki.
Bronisława Mrozkowa z Kasiny W. podała informację, że żupan był strojem bogatych
gospodarzy. Strój ten był wcięty w pasie, dołem obszerny na wzór krakowskiego ubra­
nia. Żupany szyto z granatowego sukna a zdobiono paciorkami i kolorowymi nićmi po­
dobnie jak w Dobrej i Skrzydlnej. W Kasinie W. był więc żupan ubraniem powszech­
nym, skoro pamięć o nim przetrwała, natomiast w Mszanie D. i Porębie W. tradycja
żupana zaginęła. Być może że przetrwał on w Kasinie pod wpływem pobliskich Lachów,
u których żupan odgrywał tę rolę, co u górali serdaczek bez rękawów.
22

A n k 1 i k'
W ostatnim dziesięcioleciu X I X w. rozpowszechnił się we wsiach zagórzańskich bar­
chanowy kabat zw. anklikiem koloru ciemno-niebieskiego lub zielonego z rękawami, bez
21

podszewki, sięgający do pasa. Wprowadzili go robotnicy wracający z pracy z Budapesztu
i Wiednia. Ponieważ był ciepły i niedrogi, przyjął się powszechnie jako część męskiej
odzieży roboczej. Nabywano go na jarmarkach u handlarzy tandetnej odzieży. Wyszedł
z użycia po pierwszej wojnie światowej
Hazuki, g ó r n i c e i sukmany
Hazuka w chłopskim stroju zagórzańskim odgrywa tę rolę co płaszcz. Jest to okrycie
typu p o n c h o podłużnego, którego zasadniczą cechą jest to, że przednie płaty są prze­
dłużeniem płata tylnego. Poza granicami regionu zagórzańskiego nazwa hazuka była po­
tocznie używana w Spytkowicach
ok. 1870 r. Hazuki szyto z czarnego
i białego sukna samodziałowego,
choć białe uchodziły za odzież pod­
lejszą, odpowiednią służbie, wy­
rostkom lub biednym chłopom.
Wszelako we wsiach, jak Gruszowiec i Jurków białe sukmany były
prawdopodobnie na wzór lachow­
skich białych górnic, wyłącznie
okryciem wierzchnim.
Ryc. 17. Hazuka. A — przód, B — tył,
C — części kroju: d, di — części stano­
wiące przód i tył (poncho), e —
klin boczny, f — rękaw, g — kołnierz.
Mszana Dolna, pow. Limanowa. Ze
zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw.
Inst. Bad. Szt. Lud., 1956. Podziałka
1 :30.
J. Łepkowski i K. Jerzmanowski wspominają, że „Górale w okolicy Mszany chodzą
w krótkiej, na plecach zawieszonej burce, brunatnej barwy". Notatka ta z 1849 r. nie
znajduje jednak potwierdzenia przez miejscową tradycję, według której hazuki były dość
długie i sięgały niżej kolan. Chłop wdzie­
wał hazukę na plecy i wciągał rękawy na
ręce; wyjątkowo tylko zawieszał ją na ple­
cach spinając sznurkiem pod brodą. Wtedy
rękawy wolno zwisały po bokach. Zwisa­
jące rękawy, gdy ich wyloty były zapięte
haftkami, oddawały w razie potrzeby takie
usługi jak torby; chłop umieszczał w nich
flaszki z napitkiem, chleb itp. Było zresz­
tą wyrazem kawalerskiej fantazji, takie
noszenie hazuki, aby ładny serdaczek lub
kamizelka na piersiach była lepiej w i ­
doczna.
Krój hazuki nie był jednakowy; różni­
ły się one nieco w zależności odparafii.Wparafii mszańskiej hazuki były nieco obszerRyc. 18. Zasięgi prostego (1) i krzyżowego (2) kro­
ju hazuki. (3) obszar kroju mieszanego. Rys. Kry­
styna Woźnińska, 1956 T.
22

niejsze (ryc. 17—19). Hazuki kasińskie były bardzo obszerne i długie, sięgały niemal do
kostek. Pierwotne rękawy hazuk były opatrzone w tzw. kłapytki, t j . klapy ochraniające
zewnętrzną część dłoni. Ale od 1890 r. stały się one niemodne i dłużej utrzymały się tylko
w Olszówce. Charakterystyczną częścią hazuki są poły zw. przez Zagórzan pachami,
w Olszówce trokami a przez Kliszczaków fałdami. U ich wierzchołków widzimy rozcięcie
przez które ręka wchodzi pod hazukę dla ochrony przed zimnem. Kieszeni tu nie ma, tylko
w Olszówce przyszywano ją na specjalne żądanie.
Na hazukę wychodziło 7 łokci sukna szerokiego na 1 łokieć. Jeżeli sukno było wą­
skie, trzeba było na rękawy i pachy więcej materiału. Wziąwszy miarę składał krawiec

Ryc. 19. Hazuka o
kroju krzyżowym. A—
przód, B — tył, C —
części kroju: d przód
z częściami rękawa
i tyłu, e — płat tylny,
£ — kliny boczne, g —
doszyte części ręka­
wa. Podług modelu
krawca Wincentego
Nawieśniaka. Mszana
Dolna, pow. Limano­
wa, 1956. Podziałka
1 :30.
sukno w poprzek, przez co powstawały dwa płaty liczące ok. 2,10 m. Teraz odmierzał
i odcinał długość hazuki. Długość rękawa wynosiła przeciętnie 82 cm. Kraj prawego płata
podwijał krawiec pod spód w celu umieszczenia haftek. Osobno wykrawał kołnierz
dług. 50 cm szer. 6 cm. Hazuka miała
zwykle u spodu kieszeń przyszytą po
lewej stronie u góry.
Hazuki zdobiono sznurkiem z włócz­
ki lub stamentu. Podstawę ozdoby sta­
nowiły trzy sznurki biegnące obok sie­
bie nierozdzielnie. Młodzi sadzili się na
bogatsze ozdobienia (ryc. 7, 10).
Na plecowym płacie wyszywał kra­
wiec czerwoną i siwą włóczką ornament
(ryc. 46). Ten sam układ zdobin obiegał
kraje rękawów. Hazukę otrzymywał
chłopak ok. 10 roku życia.
Kliszczacka górnica miała również
krój p o n c h o p o d ł u ż n e g o . Jedy­
ny okaz tego stroju jest przechowany
w Muzeum Regionalnym w MyśleniRyc. 20. Zasięg białej sukmany. Rys. K. Woźnińska. 1956 r.
23

cach. Górnica uszyta jest z
sukna samodziałowego koloru
brązowego i wykazuje krój
podobny do mszańskiej hazuki. Posiada kłapytki i kie­
szenie. Wzmianki anonimo­
wego autora o ozdobach gór­
nicy zgadzają się z obrazem
w albumie I . Kopernickiego.
Ryc. 21. Serdak. A — przód, B —
tył, C — części kroju: d — płat
tylny, e — przedni, f — części
rękawa. Mszana Dolna, pow. Li­
manowa. Ze zbiorów Sekcji Zdo­
bnictwa Państw. Inst. Szt. Lud.,
1956. Podziałka 1:30.
Sukmana ze stamontom z Gruszowca, Dobrej lub Jurkowa nie może być zaliczona do
okryć typu poncho podłużnego, gdyż tylny płat przedzielony jest od płatów przednich
szwami na ramionach. Sukmana była więc, jak się zdaje, wytworem krawiectwa miej­
skiego, mającego swój ośrodek w Nowym Sączu, którego zasięg stykał się w tej okolicy
z zasięgiem prymitywnego krawiectwa góralskiego.
Sukmana jest wcięta w pasie. Między płatem tylnym a przednimi ma wstawione kliny,
które niżej pasa czynią ją obszerniejszą niż hazuka. Sukmany szyto z białego, rzadziej
szarego sukna samodziałowego. Zdobiny na sukmanie są znacznie uboższe niż na hazuce.
Materiałem zdobniczym jest sznurek z czerwonej włóczki, któremu towarzyszy krzyży­
kowy haft jak na hazuce. Kołnierz zdobią czasem aplikacje (ryc. 25).
Kożuchy

i serdaki

Na ogół kożuchy nie cieszyły się taką
wziętością u górali, jak u Lachów. Pod
Gorcami kożuch wyszedł z użycia wcześ­
niej niż hazuka, natomiast w Kasince M.
niektórzy gospodarze wkładają kożuch zi­
mową porą idąc do kościoła. Kożuchy były
w użyciu głównie we wsiach, gdzie hodo­
wano dużo owiec.
Na kożuch wychodziło 5 skór owczych,
a gdy i tego nie wystarczało, kuśnierz do­
dawał na braki tzw. fleki, kawałki skóry
pozostałe po wycięciu otworów na rękawy.
Kożuch był w pasie wcinany, sięgał głębo­
ko niżej kolan. Zapięcie miał takie jak
u serdaka, choć nie korzystano z tego. Zdo­
bienia były też takie, jak na serdaku. Na
środku pleców umieszczał kuśnierz węzeł,
tj. ornament ze „stamentu" i zielonej skór­
ki. Ostatni kożuch uszył kuśnierz Stani­
sław Bańka z Mszany G. jeszcze w 1925 r.
Ryc. 22. Mężczyzna w letnim ubiorze odświętnym.
Podobin, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska,
1953.
24

Ryc. 23. Serdaczek z obszaru Zagórzan, pow. Limanowa. Fot. St. Deptuszewski, 1954.
Wierzchnim okryciem był serdak z białych skórek owczych na biało wyprawionych.
Nie było to jednak okrycie tak powszechne jak hazuka, na ogół był noszony przez bogat­
szych chłopów. W czasie silnych mrozów, gdy wypadło iść w dalszą drogę, zarzucał gospo­
darz na serdak hazukę albo też pod serdak wkładał serdaczek bez rękawów. Na serdak
wychodziły 4 skóry dużych owiec. Największą dawał kuśnierz na plecy, na przednie płaty
przeznaczał dwie skóry, a na dwa rękawy jedną dużą skórę lub dwie mniejsze. Serdak
winien sięgać do połowy ud. Kołnierz był wykonany z czarnego rumuńskiego baranka,
obramowanie krajów, czyli tzw. oprymę, sporządzano również z takiego baranka. Serdak
25

zapinano na pętelki z owczej skóry i takież knebelki ze skóry lub na metalowe tzw. kuś­
nierskie guziki. Ozdabiano je wyszyciami i aplikacjami jak serdaczki bez rękawów. Ser­
daki kieszeni nie miały.
Serdaki kobiece różniły się od męskich tylko białą oprymą.
Serdaczek
Obok białych spodni wykazał biały serdaczek bez rękawów najwięcej żywotności, gdyż
dotąd służy jeszcze Zagórzanom i do pracy i jako część stroju odświętnego (ryc. 23).
Na serdaczek wychodziły dwie skóry z białych owiec. Na skórę biało wyprawioną
nakładano liczne aplikacje koloru czerwonego ze skóry baraniej lub cielęcej oraz koloru
zielonego ze skóry koziej czy też sarniej. Do zdobienia używany był stament czerwony,
zielony i siwy. Całość zdobin dzieli się na część górną zw. „dużym strojem" i część dolną
zw. „klinami". Wykrój na szyję, kraje płatów przednich i kraj dolny jest obłożony
opuszczką czyli oprymą. Otwory na ręce otoczone są listewką zw. węclikiem. Serdaczek
zapina się na pętelki, tak jak kożuch. Przody serdaczka zdobią stereotypowe zdobiny
(ryc. 23). Serdaczek jest zaopatrzony w dwie kieszonki.
Po zarzuceniu hazuki ok. 1930 r. serdaczki stały się wierzchnim okryciem do stroju
odświętnego, gdyż chłopi wkładają je na bluzy i kurtki.
Po I I wojnie serdaczek biały stał się niemodny, a chłopi zaopatrują się w gotowe
zakopiańskie serdaczki koloru brązowego.
Kliszczacy, jak świadczą fotografie w albumie I . Kopernickiego, nosili również kożusz­
ki bez rękawów, ale teraz nikt już ich nie używa.
Obuwie
Zagórzanie chodzą w lecie koło domostwa boso, do pracy mężczyźni i kobiety nakła­
dają kierpce.
Kierpce są typowym obuwiem góralskim. Wykonywano je z wołowej lub cielęcej skóry
kupowanej na jarmarkach u handlarzy z Rabki. W I poł. X I X w. przywiązywano kierpce
do nóg za pomocą powrózków skręconych z wełny zw. nawlokami. Pod koniec X I X w. uży­
wano w tym celu rzemiennych pasków.
W kierpcach wyróżniają się dwa okrajki, chroniące stopę z boków. Okrajek przy pięcie
i w połowie odległości od szpica posiada dziurki, niezbędne dla przymocowania kierpca
do nogi rzemykiem (ryc. 50). Do kierpców owijano stopy białymi onuckami. Przy obuwaniu się do cięższej pracy
góral okręcał rzemieniami
dolne części nogawek. Na zi­
mę podczas mrozów zwilżano
wierzchnią onucę, by pokryła
się lodem; dzięki temu było
w stopy cieplej. W poł. X I X
w. kierpce były obuwiem od­
świętnym. Stary chłop z Ka­
siny W. podaje, że idąc do ko­
ścioła chłopi nieśli kierpce w
rękach i obuwali się przed ko­
ściołem, po czym w drodze

Ryc. 24. Kierpce typu podhalań­
skiego. Podobin, pow. Limanowa.
Fot. Gr. Wyszomirska, 1953.
26

Ryc. 25. Zdobiny na kołnierzu hazuki i kapeluszu. Mszana Górna, pow. Limanowa.
Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
powrotnej do domu znów nieśli je w rękach. W X I X w. kierpce były nie
zdobione, dopiero po I wojnie wprowadzono kierpce podhalańskie z liczną ornamenta­
cją (ryc. 24). Takich kierpców nie przewiązywano rzemieniami, lecz utrzymywały się
na stopie dzięki rzemykowi przeciągniętemu nad stopą i spinającemu oba okrajki. Na napiętku okrajki takiego kierpca były zszyte. Ten ostatni typ kierpców znalazł nielicznych
odbiorców w Niedźwiedziu i jeszcze mniej w Mszanie D. Obuwie to jest przydatne tylko
przy lekkiej robocie w lecie.
Według informacji starych chłopów buty zostały wprowadzone przez robotników wra­
cających z Pesztu, Wiednia, Ostrawy i innych miast. Do I wojny buty nosili tylko bogatsi
chłopi w dni uroczyste. Poważni gospodarze chodzili w niedzielę w butach z cholewami,
lecz na cholewy mieli zawsze spuszczone białe spodnie. Parobcy sadzili się na buty z cho­
lewami z trzema do sześciu karbami. Biedniacy i średniacy używali po dawnemu kierp­
ców. W Jurkowie, w sąsiedztwie Lachów paradnym obuwiem były „polskie buty" z twar­
dymi cholewami zeszytymi z tyłu.
Po I I wojnie z braku skóry sporządzają chłopi obuwie podobne do kierpców z gumy
oponowej. Jest ono trwalsze, lecz pod względem formy szpetne i niehigieniczne. Kierpce
z rzemykami są już na wsi wielką rzadkością.
Nakrycie

głowy

W I I poł. X I X w. kawalerowie strzygli włosy krótko, gospodarze zaś nosili dłuższe lub
długie włosy, spadające na kark i plecy. Jednakże ta moda zanikła już przed 80 laty. Od
27

święta smarowano włosy masłem lub słoniną. Zarost golono powszechnie, tylko nieliczni
nosili wąsy, które były oznaką światowości.
Starsi mężczyźni nakładali na głowę kapelusze z dość szerokim rondem z wąską, siwą
lamówką po kraju. Kapelusze takie były jednak mniejsze niż kapelusze podhalańskie
lub orawioki. (ryc. 25).
Młodzi chłopi, zwłaszcza parobczaki nosili kapelusze z małym rondem dla parady.
Główkę zdobiły trzy pasma czerwonego stamentu, później paciorki nizane na nitki. Po
paciorkach nadeszła moda zdobienia kostkami. W Niedźwiedziu i Porębie W. zdobiła
kapelusze plecionka z cienkiego mosiężnego drutu.
Pod koniec X I X w. nieliczni starsi chłopi nosili kapelusze z rzemienną podpinką opa­
trzoną w sprzączkę, która spinała całość. Podpinka była z czerwono wyprawionej skóry.
Chłop zapinał ją pod brodą udając się w drogę.
Na omawianym obszarze czapek na ogół nie noszono, choć szyli je kuśnierze z czar­
nego i białego baranka. Także na jarmarkach były czapki do nabycia. W spisach spadko­
wych są rzadko wymieniane czapki chłopskie, t j . barankowe.

Ryc. 26. Pas „zbójnicki" z końca
XIX w. Łętowe, pow. Limanowa.
Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
Pasy
W poł. X I X w. pasy były zjawiskiem pospolitym, jeszcze w I I poł. X I X w. noszono
skórzane pasy do stroju dostatniego. Były dwa rodzaje pasów: pasy „zbójnickie" szerokie,
ze świńskiej lub wołowej skóry, zapinane na 4 do 6 sprzączek, które okrywały talię od
bioder po pachy. Takie pasy nabijane były kabzlami, gwoździkami lub mosiężnymi
witeczkami (ryc. 26). Chłop wkładał pas na koszulę w święta, do tańca lub do podróży.
W pasach zbójnickich występowali nieliczni chłopi jeszcze w ostatnim dziesiątku XIX w.
z okazji uroczystych świąt. Jedyny pas zachował się w Łętowem jako pamiątka po pra­
dziadkach. Gdy moda wyszła z użycia, poprzerabiano je na kierpce.
Pospolitsze od pasów zbójnickich były tzw. srosy, szerokie na dwie dłonie, zapinane
na dwie sprzączki. W takim pasie przechowywał chłop pieniądze, hubkę i krzesiwo. Oba
rodzaje pasów wyszły z użycia na schyłku X I X w. We wsiach graniczących z Lachami
jak Jurków, Chyżówki, Gruszowiec były w użyciu pasy krakowskie, wąskie z- dwiema
sprzączkami i miechem, znane z opisu O. Kolberga jako oposki. Teraz, gdy pasy należą do
przeszłości, lud nazywa oba rodzaje srosami. U oposka prawie zawsze miał chłop składany
nóż z jednym ostrzem, przywiązany na sznurku. Był to zwyczaj czysto lachowski.
Rękawice
Dla ochrony od mrozu chłopi pracujący w polu lub przy furmankach wkładają wełniane
rękawice własnego wyrobu. Ze względów praktycznych łączy furman rękawice powróz­
kiem, który zawiesza na szyi. Rękawice sporządzają chłopi samodzielnie z wełny. Na zro­
bienie rękawic trzeba dwóch dni pracy i pół kilograma wełny.
28

Spinki, torby i fajki
Do stroju dostatniego należały mosiężne spinki, którymi spinano koszule na piersiach.
U schyłku X I X w. spinki używane były w ubiorze codziennym i odświętnym przez sta­
rych, poważnych gazdów, natomiast kawalerowie nie używali ich, a w ostatnim dziesiątku
XIX w. wyszły całkiem z użycia.
Bacowie i juhasi, kupcy i handlarze nosili torby skórzane lub wełniane u lewego boku
przeznaczone na żywność, pieniądze i inne przedmioty. W źródłach z I poł. X I X w. znaj­
dują się nieliczne wzmianki o torbach używanych wśród gospodarzy .
W X I X w. palenie papierosów było przywilejem kawalerów i stanu wolnego; żonaci
mężczyźni palili fajki. Zagórzanie mieli fajki drewniane, gliniane lub porcelanowe. Tych
ostatnich było najmniej. Natomiast rozpowszechnione były podhalanki, t j . gliniane fajeczki
oprawione w mosiężną blachę z krótkim, wygiętym cybuszkiem. Ze Słowacji sprowadzano
zapiekanki, t j . fajki z gliny szamotowej. Napełniwszy ją tabakiem chłop popluwał i za­
piekał ogniem. Największym wzięciem cieszyły się łososinki, t j . fajki drewniane, z grusz­
kowego, orzechowego lub brzozowego drewna. Fajka była wewnątrz opatrzona w buksę,
czyli metalową puszkę, a na zewnątrz nakrywało ją mosiężne okucie. Do fajki należał
cybuch wkręcony do tulejki. Tanie, pospolite fajki miały cybuch z drzewa jałowcowego
esowato wygiętego. Fajka służyła niekiedy jako narzędzie walki w karczemnych bitkach,
jednakże podkreślić należy, że ten rodzaj walki był w opinii publicznej potępiony.
Tytoń fajkowy nosił chłop już to w macherzynie ze świńskiego pęcherza, już to w irchowym mieszku. Za najlepszy materiał uchodziła skórka z worka jądrowego baranów.
Mieszek miał kształt woreczka, zaopatrzony był w rzemyk, który go ściągał. Chłop zatykał
mieszek za pas między koszulę a spodnie, tak, że ozdoba z paseczków zwisała kiściem na
białych spodniach. Przy mieszku nie mogło brakować przetyczki, t j . mosiężnego drucika
do przeczyszczania fajki i cybucha. Niekiedy mieszek służył chłopu za portmonetkę.
23

Ryc. 27. Typ fajki używanej przed 1914 r. Pisarzowa, pow. Limanowa. Rys. Zdz. Pysz, 1953 r.
29

R o z d z i a ł VI
OGÓLNY OPIS STROJU KOBIECEGO
Pierwotnie zagórzańskie kobiety nosiły strój sporządzony w całości z domowego, lnia­
nego płótna. Stary gospodarz w Kasinie W. informuje, że w okresie 1880—1890 r. „nikt
nie uświadczył drukowanego ubioru na kobiecie", lecz cały jej strój odświętny był biały.
Codzienny ubiór kobiety w I I poł. X I X w. składał się z koszuli, stanika, katanki, białego
„fartucha" a na nim z farbowanej lub drukowanej spódnicy. Na głowie chusteczka, a na
nogach kierpce. Strój ten służył kobiecie zasadniczo we wszystkich porach roku przy

Hyc. 28. Dziewczyna w tradycyjnym stroju odświętnym. Mszana
Dolna, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
pracy w domu lub w polu. W zimie przywdziewała do wyjścia na wieś lub na jarmark
serdaczek z rękawami. Mężatki okrywały głowę w święta czepcem, a na barki zarzucały
łoktuszką; nogi odziewały w buty z miękkimi cholewami.
Codzienny strój dziewcząt nie różnił się od stroju mężatek; nie nosiły tylko czepców,
lecz zawiązywały na głowach tanie chusteczki nabyte w sklepie. Do kościoła szły z od­
krytą głową.
30

Od początku X X w. zachodziły coraz większe zmiany w zagórzańskim stroju kobiecym.
Zarzucono czepce i łoktuszki, tylko stare kobiety nosiły jeszcze łoktuszki i buty z chole­
wami, młode zaś kobiety zaczęły nosić sznurowane trzewiki. Coraz częściej wkładano
wełniane lub bawełniane chustki produkcji fabrycznej, a spódnice, katanki i gorsety szyto
z materiałów kupnych. Po I wojnie proces przemian przybrał szybsze tempo, a strój
młodszej generacji kobiet upodobnił się do miejskiego.
Nieco dłużej zachowały się pewne elementy tradycyjnego ubioru w stroju weselnym.
W Mszanie Dolnej panna młoda wdziewała do ślubu co najmniej 4 spódnice, każda w cztery
bryty, a najparadniejszą spódnicę bengalową na wierzch. Spódnica ta była w pasie mar­
szczona, podszyta u dołu listwą z tęższego płótna, szeroką na 25 cm. Spódnica była pra­
sowana w kanty. Taka spódnica czyli „fartuch" była przechowywana w skrzyni, złożona
przez pół, tak że po wdzianiu zachowywała pierwotne kanty. Do stroju ślubnego należała
koszula z haftowanym kołnierzem i mankietami, na którą wkładano gorset. Na barki
zarzucała panna młoda przejrzysty rąbek bengalowiy, a biedniejsze z braku rąbka otulały
się chustką czepcową, którą z tego powodu nazywają do dziś jeszcze rąbkiem. Włosy sple­
cione w jeden lub dwa warkocze, przystrajano „gierlandą" ze sztucznych białych kwia­
tów. Na szyi wiązano sznury korali, a na nogi wkładano buty z miękkimi cholewami.
W Kasinie W. przed 30-ma laty panna młoda wkładała do ślubu wełnianą spódnicę
koloru kremowego, bluzeczkę i korale, na głowę — wianek mirtowy. W Jurkowie, gdzie
gorsety nawet przed I wojną nie były używane, wkładano do ślubu zamiast gorsetu białą
wizytką, t j . rodzaj bluzki.
R o z d z i a ł VII
SZCZEGÓŁOWY OPIS STROJU KOBIECEGO
Koszula
Koszule kobiece w X I X w. miały krój p o n c h o p o d ł u ż n e g o , szyte były z lnia­
nego, samodziałowego płótna. Kawałek płótna składano w poprzek, wycinano okrągły
otwór, a przedni płat rozcinano niezbyt głęboko. Taka koszula kobieca zawsze była krótka,
nie miała kołnierza, a nieraz brakowało jej i oszywki. Na barkach były naszyte przy­
kłady, t j . fałszywe przyramki, pod pachami wstawiano kwadratowe ćwikle, a pod oszywkę
serca; w ten sposób kobiece koszule niczym nie wyróżniały się od koszul męskich. U naj­
dawniejszych koszul rękawy były długie, później zaczęto je skracać do połowy przedra­
mienia lub do łokcia. Oszywki u rękawów zapinano na guziczki lub wiązano tasiemką,
a nawet kawałkiem sznurka.

Ryc. 29. Kobieca koszula z koń­
ca XIX w. A — przód, B —
tył, C — części kroju: d —płat
przedni i tylny, e — rękaw, f—
mankiet, g — rękaw, zeszyty,
widziany z góry, h — przyramek, hi — żabka, i — kołnie­
rzyk. Własność Marii Stróżak.
Niedźwiedź, pow. Limanowa.
Ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa
Państw. Inst. Szt. Ludowej,
1956. Podziałka 1 : 30.
Odświętne koszule były szyte z cienkiego, lnianego płótna, domowego wyrobu i różniły
się od koszul roboczych tylko przyozdobieniem. Główną ozdobą koszuli odświętnej był
szeroki kołnierz, bardziej lub mniej zahaftowany. Na jednym z dotąd przechowywanych
31

eksponatów widać angielski haft (ryc. 32). Pospolitym haftem była tzw. robótka (ryc. 31).
Wzdłuż przecięcia na piersiach, które zamykało się uwrociem, tj. krótką poprzeczną
listewką, biegła listewka zdobiona robótkami, t j . płaskim haftem. Dość szerokie rękawy
zakończone oszyweczkami zaopatrzonymi krajem w ząbki były zapinane na dwa guziczki.
Wokół oszywek u rękawów i u szyi przyszywano kupne krezki. Zbiory pod szyją były
chwytane igłą (połowa zbioru ma 4 nitki płótna).
Ryc. 30. Kobieca koszula do
stroju weselnego z 1904 r.
A — przód, B — tył, C —
części kroju: d — płat przed­
ni i tylny (poncho), e — rę­
kaw, i — mankiet, g — podpasze, h, h — części pseudo
przyramka, i — przód, koł­
nierzyk i mankiety zdobione
drobnym białym haftem.
Własność Franciszki Karpierz. Mszana Górna, pow.
Limanowa. Ze zbiorów Se­
kcji Zdobnictwa Państw.
Inst. Bad. Szt. Ludowej,
1956. Podziałka 1 : 30.
x

Zdobiny na kobiecych i męskich koszulach były zawsze wykonane białymi nićmi, choć
w odleglejszej przeszłości, tj. w XVII w., kobiety na tym terenie haftowały koszule nićmi
jedwabnymi . Wszelako ustna tradycja nie potwierdza mody kolorowego wyszycia.
Krój koszuli z karczkiem został wprowadzony przed I wojną, a przyjął się powszechnie
w latach międzywojennych.
Kobiety kliszczackie — według anonima — szyły sobie koszule z grubego, zgrzebnego
płótna. Na tym terenie był zwyczaj wdziewania na święta dwu koszul: pod spód grubą,
na wierzch ozdobniejszą z haftowanym kołnierzem i przodami. Kołnierz i rękawy zapi­
nano na guziczki. Dzieciom do lat 6-ciu, a niekiedy nawet i dłużej za cały ubiór służyła
długa koszula.
24

Ryc. 31. Haft na przodzie koszuli kobiecej sprzed 1914. Słomka, pow. Limanowa.
Fot. R. Reinfuss, 1950.
32

Spódnice
Współczesna spódnica noszona powszechnie przez Zagórzanki jest rezultatem powol­
nego rozwoju, którego dawniejsze etapy są mało uchwytne i dopiero na podstawie źródeł
pisanych w X V I I I w. dowiadujemy się pewnych szczegółów. Mówią one o fartuchach
przedsobnich i zasobnich kobiet
wiejskich, przez które rozumie
się okrycie w rodzaju zapa­
sek, przypasanych z przodu i
z tyłu. Spełniały one w owych
czasach to zadanie, które speł­
nia obecnie spódnica . Ten
sposób okrycia zostawił ślad
w sposobie szycia spódnic z ma25

Ryc. 32. Koszula kobieca. A — przód,
B — tył, C części kroju: d, d — podołek, f — części karczka, g — rękaw,
h — mankiet, i — kołnierzyk. Wła­
sność Anny Widziszowej. Mszana
Dolna, pow. Limanowa. Ze zbiorów
Sekcji Zdobnictwa Państw. Inst. Ba­
dań Szt. Lud., 1956. Podziałka 1 :30.
x

teriału kombinowanego, praktykowanym w I I poł. X I X w. we wsiach zagórzańskich.
Kobiety szyły tu spódnice do roboty częściowo z domowego płótna, długie sięgające do
pięt. Jeżeli spódnica z materiału fabrycznego miała mieć 5 półek, to piątą półkę wsta­
wiano z domowego płótna i wszywano do oszywki z przodu. Ta przednia część była krótsza
0 8—10 cm; zakrywała ją kobieta zapaską o 2—3 brytach. Postępowano niekiedy i odwrot­
nie, spódnice z domowego płótna w 4 półki uzupełniano z tyłu jedną półką szytą z koloro­
wego kupnego materiału. Jeżeli z przodu przypasywała kobieta zapaskę z takiego samego
materiału co tylna półka, całość wyglądała tak, jak gdyby spódnica była wykonana w ca­
łości z materiału fabrycznego. Lniana półka wstawiana z przodu nazywała się przodnik.
Pierwotnie zagórzański strój kobiecy był cały płócienny, atoli w źródłach z X V I I I
1 pocz. X I X w. jest mowa o spódnicach „tercynalowych", „kałamajkowych", „kamloto-

Ryc. 33. Haft na tiulowej chustce z końca XIX w. Okolice Mszany Dolnej. Fot. R. Reinfuss, 1950.
3 Strój Zagórzan

wych", „dymowych", adamaszkowych i o „bawełniczkach". Były to stroje bogatych chło­
pek. Noszono również spódnice „tybetowe". Spódnicę taką z kwiatami na czarnym tle
przechowywała Anna Dudzik z Łostówki. Według tradycji z końcem X I X w. ulubiony był
kolor różowy; w jaskrawych kolorach były rozmiłowane szczególnie lubomierzanki.
Zofia Kołodziej z Łostówki licząca obecnie ok. 78 lat, podaje, że kobiety wiejskie naśla­
dujące modę szlachcianek lub mieszczanek ubierały się w spódnice z obręczami, na wzór
krynolin. Wiadomość tę należy odnieść do początków X I X w. Jednakże ogół kobiet ubie­
rał się w spódnice z domowego płótna, czyli w tzw. fartuchy. O takich fartuchach wspo­
mina również anonimowy pisarz w swoim pamiętniku podróży. Ponieważ jednak białe
fartuchy łatwo się brudziły, zaczęto je farbować. Zwyczaj farbowania jest dość dawny.
Z 1818 r. pochodzi wiadomość z Łętowego o spódnicach płótnianych, kolorowych ; nie
mogło to być nic innego jak farbownice. Do farbiarni posyłano już to płótno, już to gotowe
spódnice, które farbowano na całej powierzchni na kolor czarny, granatowy lub niebieski.
Niekiedy powstawał narzut z kwiatków różnej wielkości lub dołem szlaczek zw. koruną
lub galonem. Farbownica szyta z jednego kawałka płótna bez półek nazywała się „spód­
nicą całkowitą". Kobiety farbowały sobie także spódnice w domu, tylko bez kwiatków
i szlaczków. Po takich spódnicach przyszła moda na spódnice drukowane, czyli durkowane
fabrycznego pochodzenia, ale te nosiły tylko bogate gaździny.
Ówczesne spódnice zwłaszcza odświętne były szerokie, szyte z 6—7-miu półek. Na takie
spódnice wychodziło 10 i więcej łokci materiału. Dołem spódnica miała szeroką listwę
z tańszej tkaniny, dochodzącą niekiedy do h m szerokości. W ten sposób (nakrochma­
lona) spódnica była dołem usztywniona. Na spódnicach wykonywano zakładki, naszywano
tasiemki, zwane siutasiem. Kraj spódnic ostrych, t j . wełnianych obszyty był szczoteczką
dla ochrony, a kraj fartuchów, sznurkiem.
Wśród spódnic osobne miejsce zajmuje odświętny fartuch. Była to spódnica z bardzo
cienkiego płótna lnianego, często z bengalu, tiulu, haftowana, przeznaczona na wierzch.
Wdziewano ją tylko do kościoła lub na święta, zabawy, wesela i chrzciny. Fartuch
bywał ozdobiony kolorową wstążeczką przeciągniętą przez obrobione dziurki wzdłuż dol­
nego brzegu. Gdy ostatecznie zapanowały spódnice z materiałów fabrycznych,
Zagórzanki wkładały haftowany fartuch pod wierzchnią, najparadniejszą spódnicę. Far­
tuchy białe z grubego płótna na codzień wkładano bezpośrednio na ciało.
W latach międzywojennych szyto spódnice z całego kawałka płótna, tzw. „spódnice
całkowite". W źródłach pisanych znachodzą się nieliczne wzmianki o spódnicach całkowi­
tych. Najdawniejsza pochodzi z 1802 r. W inwentarzu po Michale Cieśli z Podobina jedną
26

l

Ryc. 34. Gorset sprzed 1914 r., z czarnego aksamitu, dekoracja srebrny szych, słomka.
Pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss, 1950.
34

pozycję zajmuje spódnica całkowita. Spódnice takie były łatwe do uszycia, a jeżełi nie
były farbowane, służyły pod spódnicę drukowaną. Przeważnie jednak w latach między­
wojennych góralki nabywały gotowe spódnice i gorsety w Górze Sw. Jana i po koniecznej
przeróbce nosiły takie spódnice lachowskiego pochodzenia. Obecnie przeważnie noszą ko­
biety spódnice z 4—6-ciu półek, a młodsze noszą spódnice znacznie węższe i krótsze.
Zapaski
Uzupełnieniem stroju kobiecego zarówno odświętnego jak i codziennego była zapaska.
Zapaski na codzień szyły kobiety z taniego materiału fabrycznego — tzw. „zapaski corne"
— albo z płótna domowego, niekiedy zgrzebnego. Jako część stroju odświętnego musiała
być zapaska uszyta z materiału kosztowniejszego i ozdobiona koronką lub krepinką.
W zapiskach z I poł. X I X w. znajdują się częste wzmianki o zapaskach „cycowych"
i płóciennych zdobionych koronkami, „krożalkami". W I I poł. X I X w. noszono zapaski
bengalowe zdobione ręcznym haftem. Ok. 1880—90 r. były modne różowe zapaski ozdo­
bione krepinką lub cyrką, noszono też zapaski tiulowe, muślinowe i batystowe, a w X X w.
także alpagowe z ręcznym haftem w kolorze czarnym, niekiedy różnokolorowym.
Na zapaskę zużywano przeważnie 2 bryty płótna. Zapaska była krótsza od spódnicy.
Niekiedy zapaska spełniała rolę peleryny; w drogę na jarmark zarzucała ją kobieta na
plecy, a troki wiązała pod brodą.
Staniki i

gorsety

Na codzień wkładała kobieta na koszulę stanik z płótna domowego. Krojem zbliżał się
stanik do gorsetu, składał się z trzech płatów, miał głębokie wycięcie z przodu i zapinał
się na guziczki domowej roboty. Niekiedy tylny płat podszywały kobiety pod bluzkę,
płaty przednie zostawały wolne. Po wdzianiu zapinano wpierw stanik, potem bluzkę. Takie
staniki zszyte z bluzką noszą jeszcze dość powszechnie starsze gospodynie. Stanik ręka­
wów nie posiadał.
W I I poł. X I X w. były pospolite gorsety z atłasu malowanego w kwiaty. Taki materiał
mógł być w kolorze czarnym, niebieskim, granatowym i czerwonym. Niekiedy używano
aksamitu. Stare kobiety podają, że gorsety z atłasu w kwiaty miały zamiast kaletek
falbanki dł. 3—4 cm. Najstarsze gorsety były szyte ze satyny czerwonego koloru z fabrycz­
nymi kwiatami, a pod koniec X I X w. noszono adamaszkowe gorsety koloru cielistego
z wytłaczanymi kwiatami i drobnymi, gęstymi kaletkami. Tradycja podaje, że w 1860—80 r.
noszono gorsety z tybetu w kolorze czarnym, granatowym lub czerwonym, wyszywane

Ryc. 31. Gorset z czarnego aksamitu, dekoracja szych, cekiny. Słomka, pow. Limanowa.
Fot. R. Reinfuss, 1950.
35

krepinką. Pod koniec X I X w. zdobiono gorsety szychem (ryc. 34, 35), a późniejsza moda
wprowadziła zdobienie szelążkami i koralikami. Obecnie noszą kobiety gorsety z czarnego
lub rzadziej, liliowego aksamitu.
Gorset składa się z 3-ch płatów, lecz w dawnych czasach płat tylny był łączony
z przednimi nie przez zeszycie, lecz według wiarogodnej relacji kobiet, przez związanie
za pomocą wstążeczek, jak to się i dziś jeszcze robi z gorsecikami dla małych dziewcząt.
U dawnych gorsetów były drobne kaletki nie zachodzące na siebie, ale od 40 lat wykonuje
się kaletki większe, nakłada się je brzegami i zdobi.
Między Mszaną Dolną a Porębą Wielką można zauważyć różnice w zdobieniu gorsetu;
w Porębie W. i innych wsiach podgorczańskich ulubionym motywem jest oset, z koralików
zielonych, białych, żółtych (ryc. 40). W Mszanie D. zdobi się gorsety w stylizowane kwiaty
i „latoróżki". W Rabie Niżnej noszą dziewczęta gorsety z przeładowanymi ozdobami
w postaci wielkich ostów i kaletek wielkości dłoni.
Sukienki
Sukienka, t j . wierzchnie okrycie szlachcianek i mieszczanek, przeszła wcześniej do
ludu, a na góralszczyźnie podgorczańskiej była noszona już w X V I I w. . Suknia, zw. w póź­
niejszych źródłach sukienką lub szubą, była modnym i zbytkownym odzieniem bogatych
dziewcząt i kobiet do połowy X I X w. O sukienkach jest często mowa w kontraktach ślub­
nych, testamentach i spisach spadkowych. Czytamy więc o sukienkach czerwonych z fu­
trem, o karmazynowych z nowymi lisami, o granatowych i zielonych sukienkach z baran­
kami. Starsze kobiety informują o sukienkach i szubach swoich babek i prababek. Ewa
Skowronek, urodź, w 1875 r. w Kasinie W., podaje, że szuba była odzieniem na święta
z czarnego sukna, podbita czerwoną lub zieloną podszewką, sięgała do kostek. Wokół szyi
był wykładany kołnierz, a z tyłu na wysokości bioder „zbiory" zapinane na jeden rząd
guzików. Taką szubę noszono jeszcze w 1885 r. Istnieje również tradycja szuby bez fałdów,
szytej z czerwonego sukna, podbitej barankiem, zapinanej na piersiach na klamry. Szuba
jak i sukienka była strojem kosztownym, sukienka dostatniejszym, a szuba skromniej­
szym. Wiekowe wieśniaczki pamiętają szuby z białej skóry, jak serdaki nie pokryte suk­
nem, w pasie wcinane z jednym fałdem w tyle. Przód i rękawy takiej szuby były bardzo
bogato zdobione. Na osobną wzmiankę zasługuje relacja chłopa ze Słomki, który podał,
że odmianę tego stroju stanowiły sukienki z peleryną sięgającą do łokci . Gdy moda się
zmieniła, sukienki poprzerabiano. Na góralszczyźnie kliszczackiej ok. 1860 r. noszono jesz­
cze szuby od święta, szczególnie w porze
zimowej, było to bowiem okrycie podbite
futerkiem, a więc ciepłe.
27

28

Ryc. 36. Gorset sprzed 1914 r. z jedwabiu
drukowanego. Słomka, pow. Limanowa.
Fot. R. Reinfuss, 1950.
36

Łoktuszki, rąbki, r a ń t u c h y
J. Łepkowski i K. Jerzmanowski, któ­
rzy w 1849 r. przejeżdżali przez Mszanę,
zauważyli kobiety odziane w białą płachtą.
Biała płachta to łoktuszka. Lud rozróżnia
między łoktuszka a łoktuszą. Łoktusza bo­
wiem to prześcieradło ze zgrzebnego płótna
lnianego, służące do zaścielania łóżka.
Łoktuszka był to płat z cienkiego, lnia­
nego płótna dług. 4 łokci, a szer. 3,5 łokcia.
Ponieważ płótno samodziałowe jest wąskie,
zszywano dwa kawałki. Łoktuszkę nakła­
dała kobieta na plecy złożoną wzdłuż,
r j
>
a końce jej przytrzymywała na przodzie
ręką. Jedyną ozdobą łoktuszki była me-

reżka zw. zwykle cyrką, rzadziej siatką. W po­
rze zimowej wdziewała kobieta pod łoktuszkę
serdaczek z rękawami. W okresie gdy nie
były znane żelazka do prasowania t j . na po­
czątku XIX w., kobiety nacierały łoktuszkę
dla połysku gotowanym kartoflem, a potem
gładziły szklanym maglownikiem.
Oprócz łoktuszek służyły kobietom za
okrycie tzw. obrusy, czyli łoktuszki z płótna
tkanego w białe desenie . O obrusach są
wzmianki w dokumentach dotyczących wy­
prawy ślubnej gospodarskich córek. Tradycja
utrzymuje, że takie wzorzyste płótna wyra­
biano w Kasince M. Z końcem X I X w. ko­
biety zarzuciły łoktuszki i obrusy, a na ich
miejsce weszły w modę wełniane i baweł­
niane chusty fabrycznego pochodzenia.
Do ślubnego stroju używano jako wierzch­
niego okrycia rąbków. Kobieta okrywała rąb­
kiem ramiona, gdy wypadło jej wystąpić
w uroczystym stroju. O rąbkach są dość
częste wzmianki w spisach mas spadkowych.
Są to rąbki płócienne, z koronkami, a z tra­ Ryc. 37. Mężatka w stroju odświętnym. Mszana
Dolna, pow. Limanowa. Fot. S. Flizak, 1950.
dycji wiadomo, że były noszone rąbki z bengalu, batystu, tiulu, muślinu, lnianego płótna,
a nawet perkalu. Cenione były bengalowe rąbki ażurowe, które nie zasłaniały gorsetu
i wstążek.
Rąbek był to prostokątny płat białego materiału dł. 2 m, szer. 80 cm, który kobieta
zarzucała na barki, a końce zgarniała do ręki. Niekiedy zamiast rąbka używano „chustki
czepcowej", przez którą do dziś rozumieją rąbek. Brzegi rąbka zdobiły koronki lub siatka.
Odosobnioną informację podał Piotr Masłowiec z Raby Niżnej, urodź, w 1880 r., który
wyjaśnił, że: „rąbki zakładały kobiety na głowę, tak jak zakonnice", lecz wypowiedź ta
odnosi się prawdopodobnie do rańtucha, którego nazwa wśród ludu zaginęła.
Rańtuch był pokrewny łoktuszce i rąbkowi, ą termin ten znajduje potwierdzenie
w licznych spisach mienia ruchomego, choć obecnie jest on obcy. Na całym badanym
obszarze tylko dwie kobiety twierdziły, że rańtuch jest to rąbek.
Rańtuch był sporządzony z bardzo cienkiego płótna domowej roboty takiej długości,
by po śmierci gospodyni mógł służyć do okrycia trumny, a także mensy ołtarzowej. Rań­
tuch służył jako okrycie pleców, nie posiadał wyszyć, jedynie przed okryciem trumny
przyszywano doń z jednej strony kilkucalowy haft .
W Porębie W. i Mszanie D. był rańtuch okryciem odświętnym kobiet i stanowił część
osobną obok łoktuszki, rąbka i chustki czepcowej .
Przy tej sposobności warto zaznaczyć, że 10-letnim dzieciom, mającym paść bydło,
nakładano na wypadek chłodu płachtę, tzw. paruche, służącą normalnie do zaścielania
łóżek. Węższy koniec płachty zakładano dziecku na głowie i wiązano na węzeł z tyłu.
Płachtę obwijano wokół szyi i wiązano na piersiach. Skutkiem podwinięcia drugiego końca
paruchy do góry tworzyła się dołem kobiałka, do której można było włożyć bądź jaki
przedmiot, np. chleb. Nazywało się to opasterczyć chłopca lub dziewczynę. Zwyczaj ten
po I wojnie został zaniechany i tylko ubogie dzieci chodziły tak odziane po śmigórzcie, tj.
w okresie Świąt Wielkanocnych.
2<J

30

31

37

Chusty
Oprócz łoktuszek kobiety zagórzańskie nosiły w X I X w. dla okrycia pleców
wełniane chusty . Pod koniec X I X w.
w następstwie wzrastającego dobrobytu
zaczęły napływać na wieś wełniane i ba­
wełniane chusty fabrycznego pochodze­
nia, które wyparły płócienne łoktuszki.
Spośród licznych gatunków chust utrzy­
mały się dłużej tzw. „kocówki", t j . chusty
wełniane w wielkie kraty na tle popie­
latym, ciemnozielonym, granatowym i in­
nym, zakończone frędzlami. Chusty takie
wyszły z mody po I wojnie, choć spora­
dycznie można jeszcze zobaczyć starszą
kobietę okrytą w kocówkę. Po kocówkach
zapanowały „burdyski" zw. w handlu
>,luizami". Były to chustki wełniane,
„tureckie", z fantazyjnym rysunkiem wy­
konanym techniką tkacką. Burdyski były
bardzo kosztowne, a cena takiej chustki
równała się cenie jednej krowy. Wyszły
z mody zupełnie.
Na lato służyły „tybetki", tj. chustki
wełniane z wyborowego materiału, oz­
dobne w kolorowe kwiaty rzucane na
białe, bordowe lub inne tło. Chustki takie
były przetykane jedwabiem w wąskie
prążki. Tybetki były wytworne i trwałe,
przed nową modą poprzerabiały je ko­
Ryc 38. Biały haft na chustce tiulowej z końca XIX w. biety na spódniczki dla małych dziew­
Mszana Dolna, pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss,, 1950. czynek.
Natomiast chustki tureckie, kraciaste,
zdobne w jaskrawe pasy nie były znane
w regionie zagórzańskim, a ci którzy pielgrzymowali na Kalwarię, twierdzą, że najwięcej
kobiet odzianych w chustki tureckie przychodziło z Krakowa.
Niemniej kosztowne od burdysek i tybetek były chustki barankowe, grube, wełniane
koloru czarnego, będące doskonałym okryciem zimowym. Chustki barankowe już nie są
noszone, choć bogatsze gospodynie pieczołowicie je przechowują. W ostatnich czasach
chustki takie pojawiają się znowu na jarmarkach.
Do przyodziewy kobiecej sprzed I wojny należały „kaźmierki", t j . lekkie chustki weł­
niane z frędzlami koloru czarnego. Obecnie zdarza się jeszcze, że bogate gospodynie nakła­
dają kaźmierki na ramiona. Jest to odzież starszych kobiet od święta.
Najlichszy gatunek chusty na plecy, wyrabianej z bawełnianych nici dla dzieci do
szkoły, stanowią „nicianki". Nicianki wyszły z użycia po I wojnie.
Po I wojnie rozpowszechniły się chustki „półletnie", t j . wełniane w kolorze szarym,
popielatym, drapowym z nadrukowanymi pasami szer. 12 cm. W handlu dzieliły się na
kilka gatunków, które określano terminami: „krakowianka", „warszawianka", „łodzian­
ka", „polonia". Starsze kobiety dotąd chętnie się nimi okrywają. Zagórzanki nosiły chusty
złożone na krzyż, obecnie składają chustki na pół i zarzucają na ramiona, sposób nosze­
nia na krzyż zachował się na Podhalu (ryc. 39).
32

38

Ryc. 39. Kobiety we współczesnych ubiorach odświętnych. Mszana Dolna,
pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska, 1953.
Obuwie
Zagórzanki nosiły podobnie jak mężczyźni kierpce ze skóry wołowej lub cielęcej. Wkła­
dały je na nogi owinięte onuckami i przywiązywały rzemykami lub powrózkami. Po domu
nosiły kierpce płotcane, t j . sporządzone z kawałka sukna wyciętego ze starej hazuki lub
spodni. Uszycie ich nie było trudne. Kierpce płotcane musiały być podszyte skórą lub
kawałkiem sukna. Takie kierpce nosiły i dzieci.
Do odświętnego stroju kobiecego należały buty, o których są wzmianki w dokumentach
z 1817 r. W X I X w. kobiety nosiły powszechnie buty z miękkimi cholewami robione na
jedną nogę; w terminologii szewskiej miały one nazwę butów „na przeżucie". Buty takie
mniej się zużywały.
Po butach z cholewami, t j . pod koniec X I X w., pojawiły się kamaszki z gumami w cho­
lewkach i trzewiki sznurowane na wysokich obcasach, podkutych mosiężnymi podkówkami. Do butów i trzewików wkładano nogę owiniętą w onuckę. Pończochy pojawiły się
krótko przed I wojną.
Współcześnie kobiety nie noszą na codzień kierpców, a do kościoła noszą sznurowane
trzewiki. Młode nakładają półbuciki.
Uczesanie i ubiór

głowy

Zagórzanki rozczesywały włosy na boki zostawiając środkiem przedział; taką fryzurę
nazywano włosami ozprosconymi; zaczesywanie włosów wprost ku tyłowi było uważane
za przesadę. W poł. X I X w., jak twierdzą sędziwe informatorki, kobiety plotły dwa war­
kocze, które zwisały swobodnie na plecach. Gdy w modę weszły szpilki zw. iglicami, zwi­
jano warkocze w tyle głowy w ósemkę lub wiązano je „w koszyczek" przy pomocy lada
39

jakiego strzępka. Zakładanie warkocza w kół­
ko na tyle głowy uważano za naśladowanie
mody miejskiej. Tradycja podaje, że dziew­
częta nie pielęgnowały specjalnie włosów.
Zamożniejsze gospodynie okrywały głowy
chusteczkami jedwabnymi, półjedwabnymi
i tybetowymi, a po domu używały tanich
chustek perkalowych. Ubogie kobiety sporzą­
dzały sobie same lada jakie chustki na głowę.
Wiązano je pod brodą, a niekiedy z tyłu na
szyi, np. w polu przy żęciu zboża.
Stare kobiety podają, że pod koniec
XIX w. „było w użyciu homełko". Była to
obrączka z drewnianego pręta lub drutu
o średnicy 15 cm, którą kobieta zakładała
na głowę pod włosami. Homełko obejmowało
część głowy od połowy ciemienia do połowy
potylicy; aby jego obwód uwydatnić, obwijała
je kobieta szmatkami. Na fryzurze uformo­
wanej w ten sposób zawiązywała chusteczkę,
która przy pomocy homełka podnosiła nieco
sylwetkę głowy. Szczegół ten dodawał kobie­
cie — według ówczesnego smaku — powabu.
Integralną część uroczystego stroju mężatki
stanowił czepiec. Chustki czepcowe nazywa­
ne są w zapiskach związkami, choć termin ten
Ryc. 40. Dziewczyna w tradycyjnym stroju od­
nie jest używany obecnie. Jest to termin pod­ świętnym. Podobin, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyhalański', który oznaczał długie, do ręcznika
szomirski, 1953.
podobne płótno z wyszyciami na końcach, słu­
żące do czepienia kobiet . U Zagórzan istnieje termin „wywiązać głowę", który oznacza
oczepiny. Chustki czepcowe, zw. również czepcami, sporządzano z bardzo cienkiego i deli­
katnego płótna lub z tiulu, weby, szyfonu. Oddawano je do haftowania miejscowym hafciarkom. Chustki tiulowe posyłano do Makowa. Gotowe chustki czepcowe z haftem ma­
szynowym były do nabycia w handlu. Haft na czepcach wykonywano białymi nićmi,
główny ornament na tyle głowy przedstawiał kwiat lub zespół form roślinnych. Boki upięk­
szał szlak z gwiazdek i kwiatów. Obecnie tylko starsze kobiety umieją wiązać chustki
czepcowe. Czepiec okrywał głowę mężatki w czasie wesela i odtąd należał stale do jej
stroju uroczystego, obrzędowego. Obecnie owija się nim niemowlęta do chrztu.
33

Tradycja głosi, że dawniej wiązano czepiec zmarłej kobiecie; zwyczaj ten był prakty­
kowany do niedawna w Jurkowie.
Korale i krajki
W dawnych zapiskach korale są często wymieniane jako część uposażenia dziewczyny.
Korale nizano na nitki, t j . wojki . Kosztowne korale nizano na struny skrzypcowe. Na
dolnej wojce był przywiązany hanysek, t j . wisiorek, medalik lub moneta, a nierzadko
i' wojskowe ordery austriackie.
Obecnie korale są mniej noszone, a jako ozdoba zastępcza przyjęły się szklane pe­
rełki. Prawdziwe korale noszą obecnie tylko do czarnej sukienki, choć starsze kobiety
noszą je jeszcze po dawnemu .
Dawny strój uzupełniała krajka. Wyraz ten jest już obecnie na wsi nieznany i led­
wie kilka starszych kobiet słyszało o krajce od swych matek. W inwentarzach spotykamy
34

40

kilkakrotnie krajką i na podstawie tych da­
nych możemy wnioskować, że zagórzańskie kobiety przepasywały się w talii do
stroju odświętnego krajką. Wyraz krajka
niezrozumiały obecnie w mowie potocznej
przetrwał w weselnej piosence:
„Cyjaz to dziewcyna
w tyj cyrwonej krajce,
drobniusieńko postępuje ..."
(Łostówka)

Ryc. 41. Dziewczyna w stroju odświętnym. Podobin, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski,
1953.

Rozdział

VIII

WYTWÓRCY I MATERIAŁY
W okresie gospodarki samowystarczalnej każde gospodarstwo musiało mieć znaczny
zapas płótna na bieliznę osobistą i pościelową, lecz tkactwo domowe nie było równo­
miernie postawione we wsiach zagórzańskich. Choć tkacza nie brakowało w żadnej wsi,
to ogół gospodyń oddawał przędzę knapom w Rabce i Kasince Małej. W tej to wsi wpoł.
XIX w. stał w każdej chałupie warsztat tkacki, a płótna na nich tkane miały szeroką
sławę; przewyższały one szerokością płótna rabczańskie (szer. 75 cm). Tradycja podaje,
że niektórzy tkacze pracowali na warsztatach wielonicielnicowych i wyrabiali płótno
w desenie, czyli tzw. obrusy. Rodzina Żądłów w Łopusznej k. Kasinki szczyciła się sław­
nym tkaczem, nazwiskiem Antoni Żądło, który w I I poł. XIX w. wyrabiał deseniowe
płótno tak trwałe i piękne, że miało zbyt aż za Wisłę.
Szyciem trudniły się biedniejsze kobiety i komornice; szyły w rękach nićmi kręco­
nymi w domu, żeby nie wydawać pieniędzy na kupno nici fabrycznych. Za pracę otrzy­
mywały zapłatę w pieniądzach lub w produktach. Z samodziałowego płótna, jeżeli było
dostatecznie szerokie i gęste, szyto spódnice. Płótno do farbowania oddawano do farbiarni Horowitza i Herbsta w Rabce . Według tradycji Horowitz objeżdżał jarmarki
na własnym wozie, przyjmował płótna i gotowe fartuchy do farbowania. Płótno farbo­
wano na kolor czarny lub granatowy z białym wzorkiem lub bladoróżowymi kwiatusz­
kami. Farbiarnie rabczańskie farbowały w sposób dość trwały, tak że kolory w praniu
się nie ścierały ani nie pełzły.
35

W I I poł. X I X w. napłynęły do wsi góralskiej wyroby przemysłu włókienniczego,
głównie czeskie i wiedeńskie, a między nimi szczególną wziętość miał tybet i kaszmir.
41

Spódnice z tybetu noszą i dziś jeszcze niektóre kobiety, spódnice kaszmirowe są już
rzadkością.
Odświętne koszule męskie i kobiece, fartuchy i zapaski haftowały miejscowe hafciarki
zw. „wyszywaczkami". Najbardziej znanymi były: Zofia Cieluchowa z Niedźwiedzia,
zmarła przed 1914 r., Julia Chudomiętowa z Witowa, Anastazja Janas z Mszany Dol­
nej (zm. w 1930 r.), Franciszka Stożek zw. Kantusiową (zm. w 1937 r.), i Franciszka Nawieśniak, pracująca bez pomocy tamborka (?m. przed 1915 r.). Obecnie najbardziej znaną
i cenioną jest Katarzyna Kącik z Koniny.

Ryc. 42. Narzędzia do wy­
prawiania skóry i filcu, a —
skąpa do oczyszczania, b —
deszczulka do wykonywania
rękawic, c — mała skąpa,
d, e — narzędzia do wyrobu
kitasów, i — gręplówka zw.
fachpongą służącą do roz­
trząsania wełny na puch,
fi — oprawa drewniana,
f — struna z jelita, g —
karbowane narzędzie do
puszczania struny w ruch,
h — garbunek, i piony. Rys.
Seb. Flizak 1953. Podziałka:
a — 1 :18, b — 1 : 24, c —
d — 1 : 6, f — i — 1 : 30.
2

Materiały odzieżowe, t j . chustki, tybet, kaszmir na spódnice, aksamit na gorsety ku­
powały kobiety u handlarzy na jarmarkach, bądź w sklepach w Mszanie Dolnej i Nie­
dźwiedziu lub dalej za granicą regionu w Myślenicach i Nowym Targu. Kupcy naby­
wali swoje towary w wielkich magazynach w Krakowie, ale tradycja mówi, że najlepsze
wyroby przychodziły z Czech. Handlem jarmarcznym trudnili się Żydzi i handlarze
chłopskiego pochodzenia z Nowego Targu, Rabki i Makowa.
Hazuki i baje sporządzano z sukna samodziałowego z czarnych owiec. Miało ono tę
wadę, że po latach rudziało. Z białego sukna szyto przede wszystkim spodnie, rzadziej
hazuki. W Porębie W., Niedźwiedziu, Mszanie Górnej i Kasince dla chłopców i służby
szyto hazuki z białego sukna, które było materiałem tańszym. W Gruszowcu i Jurkowie
a częściowo w Kasinie W. i zagórzańskich wsiach peryferycznych szyto z białego sukna
sukmany i spodnie, ale tkano też i sukno „siwe". Na spodnie oprócz samodziałów uży­
wano także fabrycznego sukna wyższej jakości, które w potocznej mowie nazywano „ma­
szynowym" a niekiedy suknem „kromskim" i tak występuje ono w źródłach pisanych.
Rozróżniano trzy gatunki tego sukna, a ponieważ było ono szersze niż samodział, przeto
przy krojeniu spodni zbyteczne były kliny. Takie sukno wyrabiano przed I wojną w No­
wym Targu, lecz właściwą jego ojczyzną jest Słowacja. Handlarze przywozili je do
Mszany Dolnej, Niedźwiedzia na jarmarki ze Spiszą i Nowego Targu (do 1930 r.).
Sukno „kromskie" było znacznie droższe od zwykłego, a miało i tę właściwość, że bar­
dzo się kurczyło. Aby temu zapobiec skrapiał je krawiec po skrojeniu materiału wodą
42

i zawijał w płótno. W latach międzywojennych wyrabiano sukno z wełny białych raso­
wych owiec, które miękkością i połyskiem górowało nad suknem z wełny owiec nieraso­
wych.
Do zdobienia hazuk u spodni używali krawcy włóczki i „stamentu"; użycie włóczki
poświadczone jest w dokumencie z Lubomierza w 1808 r. Włóczka była z delikatnej przę­
dzy wełnianej zw. „kamgarn"; za najlepszą uchodziła włóczka z wełny „tybetyjskiej".
Stament był materiałem pośledniejszym i tańszym, sporządzany z grubej wełny; sprze­
dawano go na tzw. „lalki". Lalka ważyła 10 dkg, a 1 dkg zawierał 10 pasm. Dla przy­
ozdobienia spodni z dwoma przyporami zużywał krawiec 15 dkg stamentu. Zaopatry­
wano się weń głównie w Porębie Wielkiej, Olszówce, Mszanie Dolnej i Nowym Targu,
a gdy w handlu zabrakło stamentu, krawcy sami farbowali nici, choć ten materiał rychło
płowiał. Drut mosiężny na haftki kupowano w sklepach.
Zagórzanin nie kupował tasiemki do oszyweczki w sklepie, bo do chałupy przynosił
mu domokrążca, t j . wędrowny handlarz, który zbierał szmaty.
We wsiach zagórzańskich, które zachowały resztę stroju ludowego, jeszcze i dziś pra­
cują krawcy chłopscy; szyją spodnie, rzadziej baje, a hazuk już nikt nie zamawia. Naj­
bardziej znanym i cenionym krawcem jest Wincenty Nawieśniak w Mszanie Dolnej.
Niewątpliwie krawcy wywierali wpływ na strój ludowy; niektórzy z nich jak np. Win­
centy Nawieśniak z Gronoszowej twierdzą, że inicjatywa nowych sposobów zdobienia wy­
chodziła od klientów a szczególnie od kawalerów, krawiec zaś stosował się do swoich
odbiorców. Gdy po I wojnie domagano się bogatszych wyszyć i większego doboru ko­
lorów, W. Nawieśniak powiększył obwód serca pod przyporami i użył włóczki w 8-miu ko­
lorach. Wzór na serce upatrzył na malowidle ściennym w kościele. Wzdłuż lampasu wy­
szywał motywy roślinne w kolorze zie­
lonym. Ta innowacja zyskała mu szeroką
sławę w odległych wsiach, jak Kamie­
nicy, Łącku i Tęczynie. Ulepszył on
także krój spodni; zerwał z krojem tra­
dycyjnym stosującym nogawice „biczowate" (tj. krojone w prostych liniach
z góry na dół), a wprowadził krój „klo­
szowy" i „oficerski" na wzór spodni
miejskich.
Jak długo strój ludowy utrzymywał
się niezachwianie, tak długo rzemiosło
krawieckie popłacało i w każdej wsi
miało przynajmniej jednego przedsta­
wiciela. Byli też specjaliści; jedni umieli
szyć piękne hazuki, inni celowali w kro­
jeniu i zdobieniu portek. Istniał też pe­
wien podział pracy; jeżeli znał dobrze
krój krzyżowy, nie brał się do krojenia
hazuki na sposób mszański. Krawcy re­
krutowali się z uboższej warstwy chłop­
stwa, choć każdy prawie miał chałupę
i kawałek gruntu. Więksi krawcy mieli
swoje warsztaty i trzymali uczniów.
Wincenty Nawieśniak informuje, że na­
uka krawiectwa nie była trudna i trwała
zazwyczaj przez dwie zimy. Mistrzowie
Ryc. 43. Odmiana stroju podhalańskiego. Podobin,
pobierali wynagrodzenie za pracę w piepow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
niądzach, lecz przyjmowano je również
43

1 —

a — najstarsza, e—g zdobiny zwane „krajce" przy lampasie, e —z XIX w., f — z lat 1920—39, g —zdobina
w miejsce „krajca", h — zdobina na nogawicy, i—1 inne zdobiny, i — krokiewka rzadka, j — gęsta, k —
ściebonka, 1 — haft gałązkowy. Rys. Sebastian Flizak, 1953.

w innej formie, np. drzewo na opał lub zaoranie gruntu. Za uszycie hazuki liczyło się tyle,
ile za jeden dzień orki parą koni.
Wielu krawców prowadziło wędrowny tryb życia; wtedy krawiec był zapraszany
przez gospodarzy do wykonania określonej roboty, po wykonaniu której przenosił się na
inne miejsce. W krawieckiej robocie zaznaczała się indywidualność wykonawcy, tak że po
ubiorze można było poznać, kto go szył. Takim typowym przedstawicielem krawców był
Kasper Dydek z Mszany Dolnej (zm. 1910 r.), który całe życie pracował po chałupach.
Źródła pisane z I poł. X I X w. podają nazwiska 2 krawców: Jakuba Wnęka z Mszany
Górnej, oddanego w rekruty w 1805 r. i Jana Guzikowskiego z Niedźwiedzia z 1821 r.
Z czasem chłopscy krawcy przestawili warsztaty na krawiectwo miejskie. Takim był
Jakub Płoskonka w Słomce. Szył hazuki i białe portki dla chłopów, a kroju miejskiego
nauczył się od swego czeladnika z Bydgoszczy. W latach międzywojennych Płoskonka
pracował dla klienteli małomiasteczkowej.
Położenie społeczno-gospodarcze dzielili z krawcami kuśnierze, rekrutujący się z drobnorolnego chłopstwa i uprawiający rzemiosło dziedzicznie. Żyjący dotąd kuśnierze, pro­
wadzący warsztaty jeszcze w latach międzywojennych są wnukami dawnych zagórzańskich kuśnierzy.
Kuśnierze wyprawiali sami skóry na serdaki, serdaczki i kożuchy. Materiał zdobni­
czy jak „szeron" na zielone „okrączki" albo skórkę czerwoną sprowadzali kuśnierze w naj44



dawniejszych czasach z Budapesztu, a później kupowali je w Nowym Targu. Gdy
w handlu zabrakło tych artykułów, zaczęli je sami produkować. „Oprymy" czyli opuszczki
były do nabycia w Starym i Nowym Sączu, w Nowym Targu i Myślenicach, a handlarze
sprowadzali je z Rumunii i Węgier.
W X X w. w każdej niemal wsi pracował jeden kuśnierz, a w niektórych było ich
kilku. Zazwyczaj byli to małorolni chłopi, którzy zajmowali się kuśnierstwem, żeby nie
próżnować w zimie. W lecie kuśnierz był rolnikiem. Przechowała się wiadomość, że do
wiosek zagórzańskich przybywali kuśnierze z Dobczyc, którzy łatali stare kożuchy, a za
robotę otrzymywali jedzenie i niewielkie wynagrodzenie w gotówce. Po I wojnie już
się jednak nie pojawiali. Współcześnie żyją jeszcze 4 kuśnierze, którzy tuż po I wojnie
prowadzili warsztaty, lecz gdy brakło odbiorców warsztaty zamknęli. Był to Stanisław
Bańka z Mszany Górnej, Michał Burdel z Mszany Dolnej, Michał Góralik w Słomce
i Władysław Kotarba w Kasince M. Rzemiosła nauczyli się od swych ojców i dziadków.
Antoni Góralik ojciec Michała pracował z trzema synami i przerabiał rocznie ok. 2.000
skór (zm. 1916 r.). Gdy po 1932 r. popyt na białe serdaczki ustał, a w modę weszły kurtki
kupowane na jarmarkach, Michał Góralik zamknął warsztat. Najdłużej prowadził swoje
rzemiosło Stanisław Bańka, który szył jeszcze w czasie okupacji serdaczki bez ozdób.
W Niedźwiedziu miał warsztat kuśnierski stryj jego Jan Bańka, o którym wspomina
z uznaniem Józef Pieniążek w pracy „O ginącym stroju ludowym" ogłoszonej w „Wier­
chach" w 1934 r.
Skórę na kierpce kupowali chłopi od handlarzy na jarmarkach, ci zaś nabywali ją
w garbarniach, których było kilka. W Limanowej były czynne dwie garbarnie produku­
jące skórę na kierpce i zelówki do butów, w Nowym Targu jedna, a w Zębrzycach —

Ryc. 45. Zdobienie przyporów t.zw. wyszywką z kogutkiem. Mszana Dolna, pow. Limanowa.
Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
45

największa. Oprócz tego wielu chłopów trudniło się garbarstwem chałupniczym. Chłopi
kupowali też chętnie skórę importowaną ze Spiszą, która przewyższała krajową dosko­
nałością wyprawy. Spiszacy przywozili na jarmarki pocięte kawałki skóry o wymiarach
już ustalonych. Skóra taka czarna lub żółta była idealnie miękka i można było z niej
uszyć kierpce nie tylko wygodne, ale pod względem formy doskonałe. Chłopi stwierdzają,
że kierpce służyły dzień w dzień przez okres 7 miesięcy, a ze skóry spiskiej przez rok
a nawet do 2-ch lat. Po I wojnie import skór ze Spiszą ustał. We wsi był co najmniej
jeden specjalista do szycia kierpców. Kobiety i dzieci nosiły po domu w zimie kierpce
„płotcane", tj. szyte z sukna, najczęściej z hazuki. Takie kierpce szył mąż żonie lub syn
matce. W lecie wokół domu chodzono boso, ale w czasie żniw obuwano nogi w kierpce.
Kierpce z gumy oponowej, w jakich teraz chłopi powszechnie chodzą, szyją specjaliści
posługując się drutem do ściągania szwów.
Buty mało kto nosił. W Mszanie D. był w I I poł. X I X w. tylko jeden szewc. Na jar­
marki wynosił dwie lub trzy pary butów zawieszonych na kiju przez ramię, ale często
wracał z nimi do domu nie znalazłszy nabywcy. W Kasinie W. zapewniają, że modę no•szenia butów wprowadzili sezonowi robotnicy z Pesztu, Wiednia i innych miast.
Na przełomie X I X i X X w. weszło jednak szewstwo w Mszanie D. w okres rozkwitu.
Majster szewski Stanisław Miechorczyk zorganizował sobie taki warsztat, w którym
jeden czeladnik mógł dziennie zrobić 12 par butów; miał bowiem odpowiednie maszyny,
które nadawały warsztatowi charakter małej fabryczki. Skórę sprowadzał wagonami, a to­
war eksportował aż do Wiednia (zm. w 1917 r.). Buty karbowane, paradniejsze umiał wy­
rabiać tylko majster Sroga w Lubniu.
W Kasinie W. przed I wojną dwóch braci Nowaków wyrabiało także buty karbo­
wane.
Na przełomie X I X i X X w. istniały wytwórnie kapeluszy w Nowym Targu i Myśle­
nicach. W Nowym Targu pracuje dotąd trzech kapeluszników. Rzemiosło kapelusznicze
istniało tu od bardzo dawna, wszelako osobnego cechu w Nowym Targu nie było. Rodzina
Szymkiewiczów utrzymuje tradycję kapelusznictwa od 1800 r., a Józef Szymkiewicz je­
den z czynnych jeszcze obecnie kapeluszników przejął rzemiosło od swego dziadka i ojca.
Według informacji Ignacego Szymkiewicza w czasach najdawniejszych do wyrobu kape­
luszy służyła sierść bydła rogatego. W X I X w. kapelusznicy zakupywali na Węgrzech
wełnę z owiec bierek, która przewyższała jakością wełnę owiec beskidzkich. Później
sprowadzano wełnę z Bielska, a i chłopi dostarczali własnej wełny, aby nabywać kapelu­
sze po niższej cenie. Sporadycznie sami chłopi po wsiach trudnili się wyrobem kapelu­
szy. Taki kapelusznik pracował w X I X w. w Lubomierzu na Swiniej Górze.
Kapelusznicy nowotarscy otrzymywali z Bielska i Myślenic tflkże półfabrykaty do
farbowania i wykończenia. Były to tzw. „stożki" oraz „kapliny" na kapelusze damskie.
Kapelusznik zatrudniający 2-ch czeladników mógł wyprodukować tygodniowo ok. 50 ka­
peluszy. Na jeden kapelusz wychodziło 10—20 dkg wełny.
W X I X i na pocz. X X w. Szymkiewicze objeżdżali ze swym towarem jarmarki w dość
dalekim promieniu: odwiedzali Zakopane, Czarny Dunajec, Łącko, Jabłonkę, Terstenę na
Słowacji, Rabkę i Jordanów. Byli też handlarze którzy roznosili kapelusze po chałupach
w specjalnych koszykach. W Słomce mieszkał Wojciech Trzop, handlarz kapeluszy, u któ­
rego kupowali nie tylko górale, ale także i Lachy w Szczyrzycu i Górze Sw. Jana. Gó­
ralom dostarczał kapeluszy z szerokimi skrzydłami, Lachom z wąziutkimi, bo takich wy­
magała tamtejsza moda.
Kapelusznictwo było rzemiosłem dziedzicznym. Ojciec Ignacego Szymkiewicza wyra­
biał tak doskonale kapelusze, że uzyskał medal Grand Prix na wystawie w Paryżu
w 1910 r. .
Obecnie kapelusznicy zarzucają swój zawód z powodu trudności w nabywaniu surow­
ców i małego zbytu.
36

46

R o z d z i a ł IX
ZDOBINY
Zasadniczy zrąb zdobin odzieży góralskiej stanowi szamerunek sznurkowy. Na naj­
starszych płaszczach na ogół ubogich w zdobiny widzimy na płatach piersiowych po obu
stronach po jednym rzędzie szamerunku. Są to trzy sznurki z czerwonego stamentu za­
wsze nierozdzielnie ze sobą związane. Anonim w „Dzienniku podróży między Kliszczakami nazywa je „trójsznurkowym obszyciem". Takie też przyozdobienia widać na fo­
tografiach Kriegera z regionu kliszczackiego a także na eksponatach muzealnych w My­
ślenicach. Na obszarze zagórzańskim występuje na najstarszych hazukach taki szamerunek
zdwojony; po obu stronach połów i na kołnierzu widzimy po dwa rzędy naszytego „trójsznurka". Obiega on kraje płaszcza, końce rękawów, otwory kieszeniowe, szwy pod pa­
chami i stanowi ozdobę krawędziową (ryc. 7, 10, 25).
Ze sznurków składają się pierwotne podstawowe ozdoby na spodniach pod przypo­
rami i lampasy (ryc. 13, 14). Trójsznurek na zagórzańskiej hazuce składa się z 2-ch czerwo!<

* \

/ *

O

* X *
*l)*

=0

e

Ryc. 46. Zdobiny wykonane
na odzieży Zagórzan: a —
na plecach hazuki czerwoną
i siwą włóczką, b — rozeta
wyszyta na karku, c — wę­
zeł wykonany ze stementu
i zielonej skórki na plecach
kożucha, d — i zdobiny wy­
szyte na hazuce. Rys. Seb.
Flizak, 1953.

nych i jednego czerwono-niebieskiego, który biegnie między dwoma czerwonymi, a na­
zywa się w języku krawców „przekręconym". W punktach końcowych, t j . pod kołnie­
rzem i w pasie sznurki tworzą małe kutasiki. Na spodniach zagórzańskich w X I X w.
są sznurki czerwono-niebieskie lub czerwone, u Kliszczaków czarne lub granatowe. Kliszczacy zdobili swe „gunie" także taśmami czarnymi, niebieskimi, rzadziej czerwonymi,
wreszcie plecionką z kolorowych sznurków, nie spotykaną u innych górali.
Na hazukach i górnicach szamerunek sznurkowy stanowił szkielet, na którym roz­
budowywano system zdobin (ryc. 7). Zdobiny były wykonane ściegiem: „wodnym" i „krzy­
żykowym"; na spodniach stosowali nadto krawcy ścieg gałązkowy. Ścieg krzyżykowy zwa­
no „krokiewką" albo „cyfrem". Krokiewka znajduje się na najstarszych płaszczach kliszczackich i zagórzańskich przede wszystkim na kołnierzu, na którym koncentruje się głów­
nie kunszt zdobniczy wiejskiego hafciarza. Do systemu ornamentacyjnego hazuki nale­
żały łańcuszki, kółeczka i kulki wykonane ściegiem wodnym, zw. „stebnem" (ryc. 2, 10).
Układ zdobin nie był stały, lecz podlegał zmianom; tylko zdobiny krańcowe — sznurek
i gwiazdki nie zmieniały swego położenia.
47

Ryc. 47. I . Haft na koszuli: a — na narożniku karczka, b — na mankiecie, c—d — na kołnierzyku.
II. Haft na chustce czepcowej z końca XIX w. Własność St. Misiurowej z Podobina, pow. Limanowa.
Ze zbiorów Sekcji zdobnictwa Państw. Inst. Bad. Szt. Lud., 1956.
Do zdobin wykonanych wodnym ściegiem należały także rozety. Na hazuce było ich
zawsze trzy, t j . pośrodku kołnierza i na rękawach. Rozety na hazukach wykonywane były
w kolorze czerwonym i siwym, wzgl. niebieskim.
Główny haft na spodniach, t j . ozdoby koło przyporów, serca pod przyporami i zdo­
biny pod kieszeniami wykonane były ściegiem wodnym i krzyżykowym. Na tym właśnie
miejscu widuje się niekiedy ornament zw. „sosenką" wykonany ściegiem gałązkowym.
Najcelniejszym ornamentem na spodniach jest „serce" (ryc, 44, 45). Pierwotnie była to
skromna zdobina sznurkowa, w miejsce której rozbudowano później stopniowo okazały
haft, przypominający podhalańską parzenicę. O rozmiarach, kształcie i barwie serca, na
przełomie X I X i X X w. dają wyobrażenie eksponaty muzealne w Rabce sporządzone
w 1934 r. w Porębie Wielkiej. Krawiec Marcin Michalczewski (lat 75) odtworzył wier­
nie haft z pierwowzoru powszechnie przyjętego w X I X w. (ryc. 44). Na uwagę zasługuje
brak haczykowatych wyszyć na obwodzie stanowiących właściwość spodni północnej czę­
ści regionu tj. w Kasince M., MszanieD., i innych wsiach okolicznych. Haczyki te zw.
„kogutkami" przyszły prawdopodobnie od Kliszczaków, gdzie były ozdobą górnic. Na zagórzańskich hazukach w Glisnem, Rabie Niżnej i w Olszówce pojawiały się przez pewien
czas w X I X w. kogutki, lecz nie przyjęły się na stałe, a w latach międzywojennych już
ich nie widywano. We wsiach podgorczańskich nie przyjęły się kogutki ani na hazukach,
ani na spodniach.
Lampas sznurkowy przecięty jest niżej kieszeni haftem, który krawcy nazywają kraje
albo krzyżówka. Pierwotna forma tego ornamentu była bardzo zbliżona do „węzła" pod
przyporami (ryc. 46 c). Kraje przeszedł również rozmaite przemiany; w X I X w. był to
hafcik w formie 6-ciu pętelek symetrycznie rozłożonych po obu stronach lampasu, wy­
szyty w kolorze czerwonym i niebieskim (ryc. 44 e-g). Gdy w lampasie liczba sznurków
zwiększyła się do 5—7—9, krawiec zmuszony był rozbudować także kraje. W latach
międzywojennych był on pospolicie w postaci elipsy przeciętej linią lampasu przez krót­
szą oś (ryc. 44 f). W końcowym stadium rozwoju kraje stracił ślad dawnej formy i został
zastąpiony przez rozety (ryc. 44 g).
Do zdobin na odzieży sukiennej należą też pompony, drobne na płaszczach, wydatne
na spodniach, na krańcach rozcięcia u nogawic.
48

Zagórzańskie serdaki, kożuszki i kożuchy mają charakterystyczny wygląd dzięki ko­
lorowym aplikacjom i wyszyciom na białym tle. Serdaczek bez rękawów ma na przed­
nich płatach aplikacje z czerwonej i zielonej skórki w formie czterolistnej koniczyny, uło­
żonej wzdłuż linii biegnącej pionowo, już to w postaci wąskich liści wyrastających

z zakrętów linii falistej (ryc. 48). Te dwa zasadnicze rodzaje zdobin podlegają licznym
kombinacjom z innymi zdobinami ze skóry i stamentu lub włóczki. Powtarza się więc
wielokrotnie haft łańcuszkowy wykonany czerwonym stamentem. Charakterystyczne są
również „kopijki", t j . obłączki w 2-ch kolorach: czerwonym i siwym zw. w Kasince „pa4 Strój Zagórzan

49

nienkami". Pośrednie miejsce między haftem a aplikacją zajmuje „okrączka" i „nawłóczka". Pierwsza jest to wąziutki pasek koziej lub sarniej skórki, zabarwionej na zielono
lub czerwono, którym kuśnierz przetyka skórę kożuszka lub serdaka, a bieg jego ma
kształt zygzakowaty lub schodkowaty. „Nawłóczka" jest również z tego samego mate-

Ryc. 49. a) Haft ażurowy na fartuchu z końca XIX w. Haftowała Teresa Stożek Kantusiowa. Podobin,
pow. Limanowa, b) Haft płaski i stebnowanie. Kobieca koszula do ślubu. Mszana Górna, pow. Lima­
nowa. Ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw. Inst. Bad. Szt. Lud. 1953.
riału przez skórę przewlekana; w wykończonej postaci ma podobieństwo do szeregu za­
przęgów trójkowych (ryc. 48). Osobno należy wymienić „guziczki", t j . drobne kółeczka
z czerwonej skóry, które w długim szeregu towarzyszą „kopijkom".
Na przednich płatach u dołu w narożach umieszczone są stylizowane tulipany z czer­
wonej skórki (ryc. 48).
Zdobina pod kołnierzem na płacie plecowym zwana jest „węzłem".
Zagórzańskie motywy zdobnicze na koszulach, fartuchach i chustkach czepcowych to
motywy roślinne, tzw. latorózki. Na większych płaszczyznach widzimy „latorózkę" za­
wsze w powiązaniu z haftem ażurowym, gwiazdkami itp. Na wąskich kołnierzach i mę­
skich gorsach występuje bez związku z innymi zdobinami. Motyw ten jest zawsze wyko­
nany ściegiem atłasowym; jest symetryczny (ryc. 47). Rozbudowane układy splecionych
z sobą „latorózek" znajdujemy na narożnikach chustek czepcowych. Układ taki grupuje
się wokół jednego haftu, górującego nad pozostałymi, tworząc zawiły kompleks listków
gwiazdek, dziurek (ryc. 38). Na wielu chustkach w centrum znajduje się tzw. „robótka"
okolona drobnymi dziurkami lub latorózkami (ryc. 38). „Robótka" jest drugim podstawo­
wym elementem hafciarstwa wiejskiego. Robótki mają różny kształt, pospolicie brzegi
ich tworzą kółka, rzadziej elipsy niekiedy kształt litery S (ryc. 38, 47).
Sztuka kompozycyjna hafciarek polega na grupowaniu zdobin w pewne całości orga­
niczne; na chustkach czepcowych umieszczają 6 punktów zgrupowanych wokół 7-ego.
Rytmiczność w układzie kompozycji jest nalepiej widoczna na fartuchach. Dołem fartu­
cha biegną zazwyczaj dwa równoległe pasy zdobin, złożonych z poszczególnych kom­
pleksów. Hafty dziurko we występują także w formach geometrycznych, kolistych i elip­
tycznych, rzadziej w kształcie rombu (ryc. 47).
Hafty na koszulach męskich i kobiecych są wykonane białymi nićmi. Są to najczęś­
ciej linie faliste urozmaicone latorózkami lub rzadziej haft angielski.
50

Na czarnych zapaskach alpagowych zdarzają się hafty kolorowe. Dawniej były nie­
kiedy noszone spódnice z haftowanymi, barwnymi dużymi kwiatami, lecz to strój im­
portowany od Lachów.
Do zdobin prymitywnych należy „cyrka", t j . mereżka stosowana na łoktuszkach
i fartuchach oraz tzw. „sznurek", którym szwaczki upiększały kołnierze i gorsy koszul
męskich i kobiecych.
Charakterystyka

źródeł

Przy opisie stroju Zagórzan oparłem się głównie na własnych wspomnieniach z okresu
od 1890 r., które uzupełniłem informacjami starszych Zagórzan. Jedyny dawny opis
zagórzańskiego stroju nakreślony przez ludzi wykształconych jest zawarty w „Ułamku
podróży archeologicznej po Galicji odbytej w 1849 r." J. Ł ep k o ws k i e g o i K. J e r z ­
m a n o w s k i e g o. Jest to opis stroju męskiego i kobiecego z, okolic Mszany Dolnej, nie­
stety bardzo pobieżny a w szczegółach budzący wątpliwości.
Opis ubioru chłopskiego z Jurkowa podał Juliusz Z b o r o w s k i w „Ludzie" z 1929 r.
na podstawie informacji tamtejszego proboszcza ks. Sroki. Opis ten jest zgodny ze sta­
nem faktycznym, lecz uwzględnia tylko szczupły wycinek terytorium zagórzańskiego i to
pas góralszczyzny przejściowej.
Ikonografia, tak bardzo pomocna przy historycznym rekonstruowaniu strojów ludo­
wych, nie posiada na tym terenie żadnych zabytków. W szczęśliwszym położeniu jest
góralszczyzna kliszczacka, gdyż tamtejsze ubiory utrwalił Krieger w I I poł. X I X w.
w kilku fotografiach znajdujących się w Muzeum Etnograficznym w Krakowie. Naj­
dawniejsza fotografia przedstawiająca chłopów z Poręby W. w tradycyjnych ubiorach
pochodzi z 1910 r. a więc z okresu późnego.
Rękopis anonima „Dziennik podróży etnograficznej między Kliszczakami z 1910 r."
traktujący o ubiorach nie tylko kliszczackich lecz i zagórzańskich jest źródłem niepew­
nym, a niektóre relacje są niejasne lub sprzeczne.
Przemysłowi ludowemu na Podgorczu, a w szczególności farbiarstwu poświęcił nieco
uwag Roman R e i n f u s s w dziele pt. „Polskie druki ludowe na płótnie"(Warszawa
1953 r.). Autor stwierdził, że w Rabce, Niedźwiedziu i Dobrej farbiarze farbowali płótno
domowe na ubiory kobiece.
Nie można również pominąć milczeniem opisu strojów ludowych w Dobrej zawar­
tego w „Diariuszu podróży odbytej w 1813 r." przez Jana R o s t w o r o w s k i e g o
w świetle którego mieszkańcy tej wsi i okolicznych włości okazują się rdzennymi góra­
lami. Ubiory Dobrzan były w owym czasie bardzo zbliżone do podhalańskich, jednakże
ta góralszczyzna przyjęła z biegiem czasu całkowicie kulturę materialną Lachów i stała
się punktem wyjścia ekspansji lachowskiej na Jurków, Gruszowiec, Półrzeczki i Chyżówki.
Przy gromadzeniu materiałów do tej monografii oraz przy jej opracowaniu kie­
rowałem się cennymi wskazówkami i zachętą prof. dra Romana Reinfussa, za co mu skła­
dam gorące podziękowanie.

Rys. 50. KJerpiec z okresu 1920—39. Mszana Górna, pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss, 1951.
51

Przypisy
1

Wincenty Pol — Rzut oka na północne stoki Karpat, Kraków 1851, str. 122.
Kazimierz Dobrowolski, Dzieje wsi Niedźwiedzia w pow. limanowskim, Lwów 1931 r. str. 81.
Liber Memorabilium parafii Mszana Dolna.
Zdzisław Stieber, Nazwy miejscowości w Gorcach. Lud Słowiański, I , Kraków 1934.
Dobra te oddał Zygmunt I I I Lubomirskiemu w 1607 r. za kopalnię soli w Lednicy. Klucz porębski
przeszedł następnie w ręce Sanguszków, a w XVIII w. w ręce Wodzickich, u których pozostawał do
1945 r. Kasina Wielka znajdowała się również w rękach prywatnych. W 1597 r. zapisana została przez
Przecława Niewiarowskiego konwentowi dominikanów w Krakowie i pozostała w jego władaniu aż
do konfiskaty dóbr zakonnych dokonanej przez Józefa I I .
Mieczysław_ C h o 1 e w a, Stroje ludowe Ziemi Sądeckiej, Lud t. 36, Lublin 1946 r., str. 269.
Op. cit, str. 269.
Roman Reinfuss, Pogranicze krakowsko-góralskie w świetle dawnych i najnowszych badań
etnograficznych. Lud t. 36, str. 230—238.
Jan R o s t w o r o w s k i , Diariusz podróży odbytej 1813 r. w Krakowskie, Gallicją i Sandecki
Cyrkuł. Rękopis PAN, nr 1783, ogłoszony przez Juliusza Zborowskiego w XVIII t. „Ludu" z 1929 r.
J. Ł e p k o w s k i i K. Jerzmanowski, Ułamek z podróży archeologicznej odbytej w 1849 r.,
Biblioteka Warszawska 1850.
Inwentarz majątku po Janie Królu z Olszówki z 1693 r., Rękopis Biblioteki Jagiellońskiej, nr 909.
Wychodźstwo do Węgier. Sprawy Gromadzkie państwa Poręba Wielka 1796—1855 r. w Archiwum
Państw, w Krakowie.
„Dziennik podróży etnograficznej między Kliszczakami w 1910 r." — autor nieznany — Rękopis
nie wydany — w Muzeum Etnograficznym w Krakowie.
Oto lachowska złośliwa rymowanka:
„górolu, górolu gdzieś górolkę podzioł?
W lesie pod choiną kyrpcami ją odzioł".
is Wyszydzano ich szerokie płócienki ze strzępkami. Wyrazem tego lekceważenia był passus
w przemówieniu inż. Andrzeja Galicy z Poronina na zjeździe Związku Podhalan w Nowym Targu
w 1912 r., którym ten mówca określił góralszczyznę płn. jako „naród gaciaty", z góralami mało wspól­
nego mający. Zagórzanie mieli się też za coś lepszego od „gaciatych Kliszczaków". O spodniach
takich wspomina E. Starek, Strój spiski, str. 14. Porównaj też R. B e d n á r i k , Hmotna
Kultura, Kultura Slovenskego ludu, tabl. XVIII. Slov. Vlastiveda I I Bratislava (1943) oraz J. Ma r k o v,
Slovensky ludowy odev v minulosti, Bratislava, 1956 rye. 64, 87, 92, 93, 147, 148, 153, 161, Sona Ko vace vico va, Ludowy textil v Hornom Navohrade, str. 85, 88. przyp. Red.
Podziałowi uległa współwłasność gruntowa, nie wspólnoty. Podział przeprowadzili sami chłopi
w drodze wzajemnego porozumienia bez udziału i pomocy urzędowych geometrów, celem uniknięcia
kosztów.
Inwentarz majątku po Janie Królu z Olszówki z 1693 r. — Rękopis Biblioteki Jagiellońskiej,
nr 909.
Moda podhalańska wyrażająca się w noszeniu brązowych kożuszków bez rękawów, obcisłych
spodni z parzenicami fantastycznych rozmiarów i dziwacznym zdobieniu kierpców miała podłoże poli­
tyczne. Po odbudowie państwa polskiego, tj. po 1920 roku, nastąpił wśród inteligencji kult góral­
szczyzny wyhodowany przez literatów i artystów. Góral z Zakopanego był w owym pojęciu chłopem
najwyższej klasy, pełnym brawury, rycerskości, górujący wrodzoną inteligencją. W wojsku pułki pod­
halańskie miały płaszcze odrębnego kroju, a na głowach kapelusze z piórkami. Przez górali rozu­
miano lud z Podhala, a w szerszym znaczeniu także Zagórzan, Kliszczaków i inne pokrewne ugrupo­
wania etniczne
2

3
4

5

6

7
8

8

11

11
12

13

14

10

1,7

18

52

18

Do parafii niedźwiedzkiei, której granice pokrywały się z granicami dominium Poręba Wielka
należały wsie: Niedźwiedź z Witowem, Poręba W., Konina, Podobin, Zawada, Łostówka, Łętowe, Lubo­
mierz i płd. część Mszany D. Do parafii dolnomszańskiej należała: Mszana Dolna z Mieściskiem i Gronoszową, Słomka, Glisne i część płn. Mszany G. Ta ostatnia wieś była przed uwłaszczeniem własnością
dziedziców Poręby W., lecz pod względem administracji kościelnej była podzielona między dwie para­
fie: niedźwiedzką i dolnomszańską. Kasinka M., choć do końca XIX w. stanowiła odrębne dominium,
należała do parafii Mszana D. Tuż przed I wojną mieszkańcy Kasinki M. uzyskali parafię we własnej
wsi, postawili kościół w 1912 r. Olszówka z Rabą Niżna miała własną parafię tak jak Kasinka W.
Gurmany te miały ozdoby ze sznurków czerwonych i granatowych.
W „Dzienniku podróży etnograficznej między Kliszczakami w 1910 r.".
„Rejestr Jakóba Wsolaka z Koniny, jak wiele wydał posagu córce Katarzynie wychodzącej
w 1794 r. za Antoniego Szwaję" zeznany przy świadkach w Porębie Wielkiej dn. 1. IV. 1797 roku.
Zawiera wzmiankę o żupanie darowanym zięciowi Antoniemu Szwai. Inwentarz majątku po Michale
Cieśli z Podobina z 1802 r. zawiera wzmiankę o kaftanie. Inwentarz po Janie Dawcu z Lubomierza
z 1805 r. zawiera wzmiankę o żupanie. W inwentarzu po Wawrzyńcu Miechorczyku z Łętowego
z 4. I I I . 1817 r. jest zdanie: „Syn Józef wybrał m. in. 2 żupany i 1 kaftan". W inwentarzu po
Augustynie Dziedzinie z Mszany Górnej z 16. III. 1817 r. jest powiedziane: „Syn Jan odebrał m. in.
żupan". Inwentarz po Janie Liberdzie z 24. LX. 1817 r. mówi o żupanie.
Inwentarz po Antonim Sutorze z Łostówki zawiera pozycję „Torba pisana ku boku". 1814 r. —
jest to jedyna wiadomość o torbie w całym materiale źródłowym.
Na dowód mogą posłużyć trzy pozycje z inwentarza po Janie Królu z Olszówki z 1693 r. Wśród
przyodziewy kobiecej jest wymieniona: koszula białogłowska „harasem" przeszywana, koszula mała,
jedwabiem przeszywana, koszula białogłowska lniana, cienka na ramionach koło szyi i na piersiach
„strasem szyta". Patrz też Zygmunt Gloger — Encyklopedia staropolska. Warszawa 1903 r.
W aktach Poręby W. w inwentarzu po Michale Kałafucie z 1815 roku znajduje się wzmianka
o fartuchu przedsobnim.
Inwentarz majątku po Wojciechu i Reginie Kuczajach z Łętowego spisany 29. XII. 1818 r.
wylicza wśród przyodziewy 2 płótniane spódnice kolorowe wartości 5 złotych górskich.
Dowód na to mamy w inwentarzu po Janie Królu z Olszówki z 1693 r., gdzie wśród kobiecej
odzieży zapisana jest „suknia garazynowa nowa z pasamonami trzema dołem".
Jako 6-letni chłopiec widziałem sukienkę przechowywaną w skrzyni już przez nikogo nie przy­
wdziewaną. Wierzch był karmazynowy, spód z białego drobnego baranka, a zapięcie na piersiach
stanowiły klamry ze srebrnej lamy.
Inwentarz po Stanisławie Godku z Podobina z 18. X. 1800 r. zawiera zdanie: „Córka Regina
Starmachowa wzięła łoktuszkę". W inwentarzu po Reginie Krzysztofiakowej z Lubomierza oszacowa­
nym d. 3. V. 1808 r. znajdujemy: „W przyodziewie 1 łoktuszka złotych górskich 5, łoktuszka nowa zło­
tych gór. 16. W inwentarzu po Michale Kałafucie z Poręby Wielkiej spisanym d. 15. 1. 1815 r. wymie­
niona jest w ruchomiźnie kobiecej łoktuszka. Inwentarz majątku po Macieju Starmachu z Poręby
Wielkiej spisany d. 5. X. 1816 r. zawiera zdanie: „Córka Barbara wzięła m. in. 2 łoktuszki". Inwen­
tarz po Jakubie Adamczyku z Podobina otaksowany w 1817 r. podaje: „Córka Regina wybrała między
innymi 1 łoktuszkę nową i 1 przechodząca wartości 14 złotych górskich. W zapisie przedślubnym
Teresy Michalczanki z Kasinki M. z 12. VI. 1932 wśród przyodziewy wymienione są 2 łoktuszki. —
Córka Antoniego Sutora z Łostówki Agnieszka odebrała m. in. obrus R. 1815.
Relacja pochodzi ze wsi Pisarzowej, Antoni Górczyk lat 63.
Z. Gloger, Encyklopedia Staropolska, t. 4, str. 140.
W inwentarzu po Reginie Krzysztofiakowej z Lubomierza z dn. 3. V. 1808 r. w przyodziewie
podana jest chustka wartości 2 zł. gór. 15 gr. W „opisaniu, jak wiele córki po śp. Antonim Sutorze
w posagu odebrały" znajdujemy: Tekla 2 chustki wartości 6 florenów, Agnieszka 1 chustkę kartunową wartości 6 florenów. Teresa Michalczanka w kontrakcie przedślubnym z 12. VI. 1832 r. podaje
we wyprawie ślubnej 1 chustkę turecką. Inwentarz po Wojciechu i Reginie Kuczajach z Łętowego
spisany 29. XII. 1818 r. obejmuje m. in. także 2 chustki wartości 3 florenów 45 groszy.
Bronisław Dembowski, Słownik gwary podhalańskiej, Kraków 1894.
W źródłach, z których korzystałem, występują korale od 3—8 wojek. Dokument z 1824 r. prze­
kazał wiadomość o 4-ch niciach korali, na których było po 60 sztuk.
Roman Reinf uss wykazał w dziele „Polskie druki ludowe na płótnie", Warszawa 1953 r.,
że istniała także farbiarnia w Niedźwiedziu, wszelako nawet najstarsze kobiety nic o niej nie wie­
dzą. Relację R. Reinfussa potwierdził jednak Jan Bulik z Niedźwiedzia (lat 74), który we wczesnej
młodości słyszał od matki o farbiarni w Niedźwiedziu. Według przypuszczeń informatora farbiarnia
przestała farbować ok. 1865 r.
Tytuł tego dokumentu brzmi: Exposition Internationale Musée du Travail et de la Mutualité.
Diplôme de Grand Prix croix-insigne et Medail d'or décerné a Monsieur Jan Ignacy Szymkiewicz. Paris
9. XI. 1910. Krzyż i złoty medal z herbem Paryża ob. Ignacy Szymkiewicz przechowuje z pietyzmen?
20

21
22

23

24

25

26

27

28

29

30

31
52

83
31

35

36

53

LITERATURA
1. Anonim, Dziennik podróży etnograficznej między Kliszczakami w 1910 r. w poszukiwaniu za odzie­
niem ludowym — Rękopis w Muzeum Etnograficznym w Krakowie.
2. Mieczysław Cholewa, Stroje ludowe ziemi Sądeckiej — „Lud" t XXXVI. Lublin 1946.
3. Bronisław Derabows k i , Słownik gwary podhalańskiej — Kraków 1894.
4. Kazimierz D o b r o w o l s k i , Dzieje wsi Niedźwiedzia w powiecie limanowskim. Lwów 1931.
5. Agnieszka Dobrowolska, Strój Jacków jabłonkowskich — „Prace i Materiały Etnograficzne''
t. VII — Lublin 1348/49.
6. Sebastian F 1 i z a k, Ekspansja podhalańskiej kultury ludowej „Lud", t. XXXIV Lwów 1936. Prze­
miany w kulturze materialnej Zagórzan —„Orli Lot" nr 3 z 1948 r. Materiały etnograficzne
i historyczne z terenu Zagórzan (wyd. w Archiwum Etnograficznym nr 4) Poznań, Łódź 1952.
7. Józeł G a j e k, Metodyka monograficznego opracowywania strojów ludowych „Lud" XLI, Wro­
cław 1954.
8. Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana — Warszawa 1903.
9. Franciszek K o t u l a , Strój rzeszowski — Atlas Polskich Strojów Ludowych — Lublin 1951.
10. J. Ł e p k o w s k i i K. Jerzmanowski, Ułamek podróży archeologicznej po Galicji odbytej
w 1849 r. „Biblioteka Warszawska" 1850.
11. Józef P i e n i ą ż e k , O ginącym stroju ludowym — „Wierchy" 1934.
12. Wincenty Pol, Rzut oka na. północne stoki Karpat — Kraków 1851.
13. Tadeusz i Stefan R a d l i ń s c y , Geografia Polski „Wiedza o Polsce" t. III.
14. Józef Raf acz, Dzieje i ustrój Podhala Nowotarskiego za czasów dawnej Rzeczypospolitej —
Warszawa 1935.
15. Roman Reinfuss, Pogranicze krakowsko-góralskie „Lud" t. XXXVI. Polskie druki ludowe na
płótnie —• Warszawa 1953. Stroje górali szczawnickich — Atlas Polskich Strojów Ludowych —
Lublin 1949. Ubiory górali beskidowych — Rękopis.
16. Jan R o s t w o r o w s k i , Diariusz podróży odbytej 1813 r. w Krakowie, Gallicyą i Sandeeki Cyr­
kuł — Rękopis PAU nr. 1783 ogłoszony przez J. Zborowskiego w XXVIII t. „Ludu" 1929.
17. Tadeusz Seweryn, Parzenice Góralskie — Kraków 1930. Strój dolno-śląski (Pogórze) Atlas Pol­
skich Strojów Ludowych, Lublin 1950.
18. Edyta Starek, Strój spiski — Atlas Polskich Strojów Ludowych, Poznań 1954.
19. Stefania Ulanowska, Boże Narodzenie u górali zwanych Zagórzanami „Wisła" t. III z 1888 r.
20. Tadeusz Prus-Wi ś n i o w sk i, Beskid Wyspowy —„Ziemia" nr. 11—12 z 1947 r.
21. Juliusz Zborowski, Ludność góralska w powiatach limanowskim i nowotarskim w r. 1813 —
„Lud" t. XXVIII.
22. Sprawy gromadzkie państwa Poręba Wielka, Mszana Dolna, Kasina Wielka, Dobra — Materiały
rękopiśmienne w Państw. Archiwum w Krakowie.
23. Księgi gromadzkie we wsi Kasina Wielka od 1513—1804 r. w zbiorze „Księgi sądowe wiejskie'
wydane przez PAU — Kraków 1921.
24. Rękopis w Bibliotece U. J. nr. 909.
25. Wieś Dobra w powiecie limanowskim — Kraków 1838.

SPIS I L U S T R A C J I
Ryc. 1. Góral w tradycyjnym odświętnym stroju. Łostówka, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski,
1953.
Ryc. 2. Współczesny typ górala z obszaru Zagórzan, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska, 1953.
Ryc. 3. Współczesne ubiory Zagórzan. Poręba Wielka, pow. Limanowa, Fot. S. Flizak, 1950.
Ryc. 4. Ubiór górala, z Lubienia, pow. Limanowa z poł. XIX w. Album J. Kopernickiego. Types et
costumes de la Pologne Nr 154. Państwowe Muzeum Etnograficzne w Krakowie. Fot. J. Krieger, druga połowa XIX w.
Ryc. 5. Kobiecy ubiór odświętny noszony jeszcze w końcu XIX w. na obszarze Zagórzan. Poręba
Wielka, pow. Limanowa. Fot. S. Flizak, 1950.
Ryc. 6. Gajowi w ubiorach zagórzańskich. Podobin, pow. Limanowa, 1912.
Ryc. 7. Mężczyzna w hazuce, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
Ryc. 8. Gospodarz i gospodyni w odświętnych ubiorach. Łostówka, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszo­
mirska, 1953.
Ryc. 9. Starszy chłop w letnim ubiorze roboczym. Podobin, pow. Limanowa. Fot. S. Flizak, 1951.
Ryc. 10. Zagórzanin w hazuce. Mszana Górna, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska, 1953.
Ryc. 11. Młody góral w ubiorze odświętnym. Mszana Dolna, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszo­
mirski, 1953.
54

Ryc. 12. Koszula męska. A — przód, B — tył, C — części kroju: d — przody, c — tylne części, f —
półkarczek, g — przyszycie kołnierza gi — zwanego „oszywką" do przyramka zwanego „przy­
kłady" — g, Dla wzmocnienia kołnierzy posiada 3 „serca" — g2, h — kołnierz, i — rękaw,
j , — mankiet. Podług szkicu Marii Nawieśniak. Mszana Dolna, pow. Limanowa, 1956. Po­
działka 1 :30.
Ryc. 13. Spodnie odświętne, bogato zdobione. Słomka, pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss, 1950.
Ryc. 14. Spodnie robocze. Glisne, pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss, 1952.
Ryc. 15. Mapa: Północny zasięg szerokich płócienek z frędzlami. Rys. K. Woźnińska, 1956.
Ryc. 16. Spodnie góralskie. A — przód, B — tył, C —• części kroju okazu I , D — części kroju oka­
zu II. I — pochodzi z Glisnego, własność Jana Zięby, I I — z Kasinki, pow. Limanowa. Rys.
Eleonora Jankowska. Ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw. Inst. Bad. Szt. Lud., 1956.
Ryc. 17. Hazuka. A — przód, B — tył, C — części kroju: d, di — części stanowiące przód i tył
(poncho), e — klin boczny, f — rękaw, g — kołnierz. Mszana Dolna, pow. Limanowa. Ze
zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw. Inst. Bad. Szt. Lud., 1956. Podziałka 1 :30.
Ryc. 18. Mapa. Zasięgi prostego (1) i krzyżowego (2) kroju hazuki. 3. Obszar kroju mieszanego. Rys.
Krystyna Woźnińska, 1956 r.
Ryc. 19. Hazuka o kroju krzyżowym. A — przód, B — tył, C — części kroju: d — przód z częściami
rękawa i tyłu, e — płat tylny, f — kliny boczne, g — doszyte części rękawa. Podług modelu
krawca Wincentego Nawieśniaka. Mszana Dolna, pow. Limanowa, 1956. Podziałka 1 :30.
Ryc. 20. Mapa. Zasięg białej sukmany. Rys. K. Woźnińska, 1956.
Ryc. 21. Serdak. A — przód, B — tył, C — części kroju: d — płat tylny, e — przedni, f — części rę­
kawa. Mszana Dolna, pow. Limanowa. Kopiowane ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw
Inst. Szt. Lud., 1956. Podziałka 1 :30.
Ryc. 22. Mężczyzna w letnim ubiorze odświętnym. Podobin, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska,
1953.
Ryc. 23. Serdak z obszaru Zagórzan, pow. Limanowa. Fot. St. Deptuszewski, 1954.
Ryc. 24. Kierpce typu podhalańskiego noszone przez Zagórzan. Podobin, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wy­
szomirska, 1953.
Ryc. 25. Zdobiny na kołnierzu hazuki i kapeluszu. Mszana Górna, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
Ryc. 26. Pas „zbójnicki" z końca XIX w. Łętowe, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
Ryc. 27. Typ fajki używanej przez Zagórzan, przed 1914 r. Widok ogólny, z boku i z tyłu. Pisarzowa,
pow. Limanowa. Rys. Z:dz. Pysz, 1953 r.
Ryc. 28. Dziewczyna w tradycyjnym stroju odświętnym. Mszana Dolna, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wy­
szomirski, 1953.
Ryc. 29. Kobieca koszula z końca XIX w. A — przód, B — tył, C — części kroju: d — płat przedni
i tylny, c — rękaw, f — mankiet, g — rękaw, zeszyty widziany z góry, h — przyramek,
hi — żabka, i — kołnierzyk. Własność Marii Stróżak. Haftowała Julia Chudomęt, Niedźwiedź,
pow. Limanowa. Kopiowane ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw. Inst. Szt. Ludowej, 1956.
Podziałka 1:30.
Ryc. 30. Kobieca koszula do stroju weselnego z 1904 r. A — przód, B — tył, C — części kroju: d —
płat przedni i tylny (poncho), e — rękaw, f — mankiet, g — podpasze, h, hi — części pseudo
przyramka, i — Przód, kołnierzyk i mankiety zdobione drobnym białym haftem. Własność
Franciszki Kapacz. Szyła Maria Węglarzowa, szwaczka wiejska. Mszana Górna, pow. Lima­
nowa. Kopiowane ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw. Inst. Bad. Szt. Ludowej, 1056. Po­
działka 1 : 30.
Ryc. 31. Haft na przodzie koszuli kobiecej sprzed 1914 r. Słomka pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss,
1950.
Ryc. 31. Koszula kobieca. A — przód, B — tył, C części kroju: d, di — podołek, f — części karczka,
g —rękaw, h — mankiet, i — kołnierzyk, Własność Anny Widziszowej. Mszana Dolna, pow.
Limanowa. Kopiowane ze zbiorów Sekcji Zdobnictwa Państw. Inst. Badań Szt. Lud., 1956.
Podziałka 1 :30.
Ryc. 33. Haft na tiulowej chustce z końca XIX w. Okolice Mszany Dolnej. Fot. R. Reinfuss, 1950.
Ryc. 34. Gorset sprzed 1914 r. z czarnego aksamitu, dekoracja srebrny szych, Słomka, pow. Limano­
wa. Fot. R. Reinfuss, 1950.
Ryc. 35. Gorset z czarnego akasmitu, dekoracja szych, cekiny. Słomka, pow. Limanowa. Fot. R. Rein­
fuss, 1950.
Ryc. 36. Gorset sprzed 1914 r., z jedwabiu drukowanego, Słomka, pow. Limanowa. Fot. R. Rein­
fuss, 1950.
Ryc. 37. Mężatka w stroju odświętnym. Mszana Dolna, pow. Limanowa. Fot. S. Flizak, 1950.
Ryc. 38. Biały haft na chustce tiulowej z końca XIX w. Mszana Dolna, pow, Limanowa. Fot. R. Rein­
fuss, 1950.
55

Ryc. 39. Kobiety we współczesnych ubiorach odświętnych. Mszana Dolna, pow. Limanowa. Fot. Gr.
Wyszomirska, 1953.
Ryc. 40. Dziewczyna w tradycyjnym stroju odświętnym. Podobin, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszo­
mirski, 1953.
Ryc. 41. Dziewczyna w stroju odświętnym Podobin, pow. Limanowa. Fot. Gr. Wyszomirska, 1953.
Ryc. 42. Narzędzia do wyprawiania skóry i filcu: a — skąpa do oczyszczania, b — deszczułka do wy­
konywania rękawic, c — mała skąpa, d, e — narzędzia do wyrobu tzw. „kitasów", f — grępówka zwana fachpongą służąca do roztrząsania wełny na puch, fi — oprawa drewniana, 12—
struna z jelita, g — karbowane narzędzie do puszczania struny w ruch, h — garbunek, i —
piony. Rys. Seb. Flizak, 1953. Podziałka. a—1:18, b —1:34, c —d—1:6, f — i — 1:30.
Ryc. 43. Odmiana stroju podhalańskiego. Podobin, pow. Limanowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
Ryc. 44. Zdobiny wyszywane na spodniach Zagórzan w układzie od najstarszych: a—d zdobiny wy­
szyte pod przyporem, a — najstarsza, e—g zdobiny zwane „kraje" wszyte przy lampasie,
e — z XIX w., f — z lat 1920—39, g — zdobina zastosowana w miejsce „krojca", h —zdo­
bina na nogawicy, i—1 inne zdobiny i — krokiewka rzadka, j — gęsta, k — ściebonka, 1 —
haft gałązkowy. Rys. Seb. Flizak, 1953.
Ryc. 45. Spodnie zdobione koło przyporów tzw. wyszywką z kogutkiem. Mszana Dolna, pow. Lima­
nowa. Fot. Zb. Wyszomirski, 1953.
Ryc. 46. Zdobiny wykonane na odzieży Zagórzan: a — zdobina wyszyta na plecach hazuki czerwoną
i siwą włóczką, b — rozeta wyszyta na karku hazuki, c — węzeł wykonany ze stamentu i zie­
lonej skórki naplecach kożuch, d—i zdobiny wyszyte na hazuce. Rys. Seb. Flizak, 1953.
Ryc. 47. I . Haft na koszuli: a — na narożniku kar czka, b — na mankiecie, c—d — na kołnierzyku
II. Haft na chustce czepcowej z końca XIX w. Własność St. Misiurowej z Podobina, pow.
Limanowa. Ze zbiorów Sekcji zdobnictwa Państw Inst. Bad. Szt. Lud. 1956.
Ryc. 48. Zdobiny na serdaku pow. Limanowa. Fot. St. Deptuszewski, 1954.
Ryc. 49. a) Haft ażurowy na fartuchu z końca XIX w. Haftowała Teresa Stażek Kantusiowa. Podo­
bina, pod. Limanowa, b) Haft i stebnowanie. Kobieca koszula do stroju weselnego. Mszana
Górna, pow. Limanowa. Kopiowane ze zbiorów Sekcji zdobnictwa Państw. Inst. Bad. Szt. Lud.,
1956.
Ryc. 50. Kierpce z okresu 1920—39. Mszana Górna, pow. Limanowa. Fot. R. Reinfuss, 1951.
Ryc. 51. Mapa. Rozmieszczenie grup etnicznych w rejonie Zagórzan. Rys. K. Woźnińska, 1956.
Ryc. 52. Mapa. Zasięg ubioru Zagórzan. Rys. K. Woźnińska, 1956 r.
Tablica I . Strój Zagórzan. Malował J. Karolak.
Tablica II. Strój Zagórzan. Malował J. Karolak.
Rysunki wykonała Magda Meissnerówna.

CoflepjKaHiie
Ha ceBepe CKjioHa ropnpB H nacra OcTpoBHoro Becitiifla nocejiHJiiicb 3aryxtaHe, KOTopbie coeraKOCBeHHO STHHnecKyio rpynny MejK^y noarajianaMH M KjiHiuaKaMii. Kx TpaflMUMOHHbie HapHflti
Tenepb yace HcnesaioT, H O H6KOTopt>ie M X lacrar, Kan 6ejibie HiTaHM M 6ejibie cep,n;aKH npocymecTBOBajiM flo C H X nop.
3aryjKaHCKMM K O C T I O M 6biji 3aBMCHMbi¿i O T S K O H O M H H G C K M X npHHMH H MOflU. OKOHnaTejibHO ycTynwji O H MecTa ropoflCKHM Hapa^aM, H O KpecTbaHe c npaKTJinecKMx B3rjiaflOB HOCHTbfloC H X nop cyKOHHbie uiTaHbi, cepflaKM 6e3 pyKaBOB H jianra, H O He va K O J K H a c pe3MHOBofi I H M H M .
Ha nepejioMe XVIII H XIX B . H O C M J I M 3aryjKaHe KOCTiOMbí cflejiaHHbie va caMOTKaHOK, H O va
apxwBHMx M C T O H H H K O B 3HaeM, H T O ^eHiuHHbi H O C M J I M napaflbi cflejiaHHbie c (baSpwHHbix jiaTepnaJ I O B . TlOR KOHeU. XIX B . HaHMHaiOT MyXÜHHHbl H
OCHTb TOpOfiCKIie Hapa/J,bl. OHH TO KpeCTbHHe, KOTOpbK
xoflujiH 3a paOoToü B Gojibinne ropo^a, a BepHyBnincb B sepeBHio coxpaHMjiM ropoflCKwe KocTHDMb:.
Hepefl nepBofi B O H H O Ü MOJKHa 3aiweTMTb M3MeHeHwa B TpaflMUMOHHbix KOCTioMax, cy>KeHbie uiTaHbi
M SoraTbie yKpaineHMa. nocjie nepBOü B O Í J H M MOJioflbie KpecTbaHe npHHHMaiOT coBceM MOijy noflrajiHH,
MCKJiiOHaa «iryxbi» (BepxHaa ofleaífla ropnoB B cbopMe nejiepMHKH). nocjie BTopoü BofiHbi MOJio^bie
JViyjKHMHbl HaiajIM HOCHTb TOJIbKO rOpOflCKHe KOCTIOMbl. TaKJKe CaMO MOJIOflbie >KeHinHHbI HOCaT
TOJibKO ropoflCKwe Hapa^bi, a nosiHJibie coxpaHaiOTb MOfty C B O H X MaTepeñ.
MyjKCKOíí K O C T I O M 2KMTejieií 3aryjKa C O C T O M T va ópioK c 6ejioroflOMOTKaHHOrocyKHa, H3 cep^aKa
6e3 pyKaBOB, va njiarua c HepHoñ mepcTH Ha3. «ra3yKoü», va jianTeñ vi nuianw c oBe^ben mepcTH.
3aHMMaeT O H TeppnTopnio c ropn,OB no Turma M OpyjKH H c TmeMenrarmii no CKaBy, H O Ha Tep~
piiTopnr-1 KjiHinaK T . 3H. rypajibmn3He MbicjieHHHKOH nc*re3 coBceM.
Ha 3 T 0 Ü caMoñ TeppMTopwií JKeHmHHbi H O C M J I M «jioKTyuíKM», 6ejibie cpapTyxH, a Ha Hora o6yBajiM
canora c MarKHMH rojieHKinaMH. MyjKiHHa npn paSoTe na nojie M J I M soina HaKjiaflWBaeT Ha ce6a
ropoflCKHü K O C T I O M , Sejibie SpioKH H 6ejibiM cep^an; S T O nepescHTOK TpaflHUHOHHoro Hapa.ua. floMa
o^eBaeT pySaxy vi «nojiOTHaHKH» (uiTaHbi vaflOMOtKaHHoronojioraa). Ha Horax H O C M J I M jianTH H3
K03KH, Tenepb pe3HH0Bbie canora H J I H jianra H 3 pe3HH0B0ií innHbi.
nepeMeHbi MyjKCKoro Hapa.ua KacaioTbca HCKjnoHHTejibHO 6pioK. B nojiOBHHe XIX B . H M C J I H O H M
flBOÜHyío noKpoÜKy: oflMH cpacOH HaKa3biBa.i pa3pe3 B HM3y niTaHMHbi, B T O P O Í I M M C J I uiTaHHHbi 6e3 pa3pe3a. KaK B O ^ H O M T B K M B spyroM cpacone niTaHHHbi 6buiH cpe^He HiMpoKMe M iiMejiM ^Ba «nuninopbi» (flBapa3pe3bi).
nepefl nepBOií B O Ü H O Ü MOJio^bie MyjKiHHM npnHHMaioT MOfly 6ojiee y3Knx HiTaHHH M 6oraTbix
yKpataeHMíi. nocjie nepBoü BoiiHbi OBJia^ejm y3Kiie SpioKii, yKpanieHHbie uejiKOM no noflrajiaHbCKOMy
oópa3qy. HaKOHei; nocjie B T O P O M B O M H M MOJiOAbie MyjKTOHM OTKa3biBaioTca O TflOMOTKaHHbix6pioK,
noTOMy H T O B OTcyTCTBMH rapyca He MOrjin O H M óbiTb yKpaineHbi no yBajKaeMOMy BKycy. Ha njienax M rpyflM H O C M J I M MyjKHHHM Sejibie cep^aKH 6e3 pyKaBOB c anjiHKai^HaMbi. BepxHeü oflesiaoü Sbijia
«ra3yKa» T. 3 H . njiam va HépHeroflOMOTKaHHorocyKHa, noKpoüKM «fljiHHHoro noHxo». HecoBeprneHHOjieTHaa MOJiofless n cjiyjKSa H O C M J I M rasyKM M3 Sejioro cyKHa. Hx noKpofíKa He Sbijia Be3ae oflMHaKOBa. XapaKTepHOü nepToií pySax U I M T M X M3flOMOTKaHHoronojiOTHa BbijiM «HBMKJie» KBazjpaTHbie
KycKH nojiOTHa npMniMTbie no^MbiniKoií M «nuiMKJiaflbi» — KycKM nojiOTHa Ha njienax. Ha rojioBe
H O C M J I M iiijianbi M
3 MecTeHKOBOií MaHydpaKTypw yKpameHHbie pa^oM KpacHOro CTaMeHTa H K O C T O H K O M .
JlanTM M 3 BOJIOBOIÍ K02KM npMBa3HB3JIM HepHbIMM peMeHHMM. ÜHM He 6bIJIM OpHaMeHTMpOBaHbl.
2CencKaa o^easfla nepBonaMajibHO 6bina c^ejiaHa nojiHOCTbio H3 jibHaHoro ^OMOTKaHHoro nojiOTHa.
ByaHMHHMM HapaaoM BteHmMHbi 6 M J I 6ejibiíi nepe^HMK M io6Ka upauíeHHaa M J I M C y3opoM; py6auiKa Ha
KOTopyío HaKJiaflMBajiM J I M C O H M K M J I M «KaTaHKy» M cepaaK 3 pyKaBaMM Ha 3MMy Ha rojioBe HOCMjia
3KeHnj,MHa xycTKy, a Ha Horax canorM. B npa3flHHHHbieflHM3aBH3biBajia Ha rojiOBy neneuj a Ha cnMHy
3aKMflbiBaJia «jioKTyuíKy». npa3flHMHHbie canora HMe^H MarKHe rojieHMma.
BJIHIOT

57

SCeHCKan pySaniKa Miaejia noKpoíi .zjjiMHHoro «noHxo», 6wjia Bcer^a KopoTKaa M 6e3 BopoTHMKa.
TaK KaK TA MyjKCKan MMeJia «r^BHKJie» noaMbiiuicoñ M«nuiMKJiaflbi» Ha nnenax. IIpa3flHMHHaH pySauíKa
OTHHHanacb O T ejKeflHeBHOñ TOHMiieü MaTepMeü TA I H M P O K M M B B I U I M T W M B O P O T H M K O M . Pa6oHMe K>6KH
HteHiUMiibi nacTMHHO c KynHOíí MaTepMM, nacTMMHO M3flOMOTKaHHOronojiOTHa. 3TM nocjie^HM KpaCMJIH
JKeKmHHbi «oiwa, JIM6O «aBajín B KpacHjmbio B PaSxy. K K>6Ke npHHasjiejKají nepeflHMK, npa3jj,HHHHbiíi 6 M J I cflejiaH c .¡rparoueHHCM MaTepMH. B 6yflHHHHMít aenb xceHmwHa o«eBajia Ha py6auiKy J I M < P H K K ,
noKpoÜKOü npn6jinjKeHHbiíi K KopceTy, JIM6O «KaTaHKy». KopceT 6 W J I rjiasHoft HacTK) npa3,T;HMHHOM
oflejK^bi KopceTM S M J I H pa3yKparueHbi cycajibHbtM 30JIOTOM, noTOM «mejibOHJKKaMH» — nojibCKMMM
CTapMHHbiMM MejiKHMM MOHeTaMM, a Tenepb KopajiJioBbiMH 6ycaMn. BepxHeü ojj,e5KflOM 6bijia « J I O K TymKa» — KycoK TOHKoro nojiOTHa cJiosceHHoro nonojiaM, J I H 6 O CKaTepTb H3 y3opnaToro nojiOTHa.
npn6jiMJKeHHbifí K jiOKTyuíKe 5biji KpaeuieK c 6eHrajiK>, T I O J I I O , 6aTMCTy M J I M TaKsce c TOHKoro jibHHHoro nojiOTHa. PaHbiue O T jiOKTyniKM Mcne3 va M O A M paHbTyx M njiaTbe, BepxHHH oflejKfla SoraTbix
jKeHHuiH. ÜJiaTbe M J I M uiy6a irpMKpHBajia TajiMio O T rúen no mMKOJioTKy. Bepx S T O T O njiaTbH 6 M J I
CHHHÍÍ MJIM KapMa3HH0BbIM, nOfl6MTMÜ 6ejIbIM BapaiHKOM.flOManpMKpMBajIM JKGHIHHHbl TOJIOBy XyCTOHKaMH 3aBH3aHHbiMH no/i 6opoflOM. K npa3AHHHHOMy Hapn/jy 3aMyjKHeií HíeHmHHbi npMHaaJiejKají neneu.. XycTKa «HenpoBan» cflejiaHan H3flejiMKaTHOííMaTepww 6biJia BbiuiMTa. rjiaEHMMM opHaMeHTawM
óbijiM naeTbi JIM6O KOMnjieKCbi pacTHTejibHbix cpopM. Ha Horax MMejia JKeHiUHHa JianTM, a B npa3^HMHHbie flHH Ha^eBajia canora c inarKHMH rojieHMmaMM, B KOHije XIX B . 6 O T H H K M .flonojiHeHMeMnpa3^.HHHHOfl OflejKflbl 6bIJIM KopajuioBbie 6ycbi.
MyjKCKHe HapHflbl 6bIJIM UIMTbie MeCTHbIMM nOpTHblMM H CKOpHHKaMM, a JKeHCKMe UIBeHMH M BblUIMBajIbIin>maMH. CanOXHMKM MMejIH KJIMeHTypy HCKJIIOHMTejIbHO JKeHCKyK), JIM6O H3 MyJKHMH MaJIO KTO
H O C M J I canora. 3 T M peMecjieHHiiKH npoMcxo;ji«iH M ? 6e#Hbix KpecTbHH. nopraioü pa6oTaji rrpeHMyíHecTBeHHO y ee6aflOMa,H O 6biJiH Tosce nopTHbie, KOTopbie nyTeuiecTBOBajiM c MecTa Ha MecTO. B HacToainee
BpeMH poSoTaiOT eme HeMHoroHMCJieHHbie nopTHbie, O H M U I M I O T MCKjiioHHTejibHo 6ejibie iuTaHM, Be^b
;<ra3yK» H M K T O yace He 3aKa3bmaeT. B KajKflOM AepeBHM pa6oTaji X O T H 6bi O / J ; M H C K O P H H K .
PeMecjieHHHnecTBO cKopHssiHoe 6bmo HacjieflCTBeHHoe KaK Hnp. B dpaMMjiHH BaHbKyB TA3 Hefl3bBefl3H, TA3 KOTOpblX Heo6MKHOBeHHO TajiaHTJIMBblM 6bIJI H H BaHbK, yMepuiMÜ B 1937 r. COBpeMeHHO
pa6oTaeT TOjibKO O , H ; H H C K O P H H K B MuiaHe rypHeü njieMHHHMK BcnoMHHHyToro ñiia.
IÜHTbéM 3aHHMajincb SeflHbie síeHmMHbi, 6e33eMejibHbie KpecTbHHKH. BbiiHHBajibrt(imbi B M U I M BajiM py6axn, nepe^HHKH, BOo6me jibHHHbie nacTH oaejKflbi, TiojieBbie M 6eHrajib03bie OTcwnajiw sceHmwHbi 30 MaKOBa.
IIIepcTHHaH oflejKfla 6bijia oKawMJieHa uiHypKOM w BbiuiMTaa rapycoM TA cTaivieHTOM. Ha ra3yKax
BflOJib uiHypKOB KpacHoro M J I M KpacHOceporo rapyca HaxopMJiacb BbituwBKa T . Ha3. «i(Mdpp». Ha uiTaHax
Sojiee yKpauíeHHbi SbiJiM «nuiMnopbi». B oSmeni yKpauíeHHH Ha uiTaHax 3aryjKaH 6bijiH CKpoMHbie,
yMepeHHbie. Ha cep^anKax M cepflaKax HaKJiaflbinaHO anjiMKai^MM c K O J K M KpacHoü TA 3ejieHOíí, KpoMe
T O T O npwMeHHjiM BbiuiHBKM M3 pa3Hou,BeTHoro cTaMeHTa. JKeHCKMe Hapaflbi 6bijiM yKpauíeHbi MepesíKofi, 3y6HMKaMM, 3Be3flOHKaMM M TOHKaMH. BbiiHMBKM 6bijin nojiHbie, njiocKMe M nopMCTbie. O C H O B H M M
SJieMeHTCM BbIHIMBOK eCTb «JIHT0py3Ka» M «po6yTKa» T. Ha3. BblIHMBKa «TOJIbeflO».
BblUIMBaJlblríMríbl BbiniMBajIIÍ MCKJIIOHMTejIbHO ÓejIbIMM HMTKaMM.

PEECTP PMCyHKOB
Pyc. 1. Topeí; B TpaflMUMOHHOM KOCTioMe. JIocTyBKa, ye3fl JlMMaHOBa. <E>OT. 36. BbiuioMMpcKH, 1953.
PMC.
2. CoBpeMeHHWM T M I I ropqa M3 TeppwxopMM 3aryscaH, ye3fl JlMMaHOBa. 4>OT. V. BbimoMHpcKa,
1913 r.
PMC.
3. CoBpeMeHHaa o^escfla xMTejiew 3ary?Ka. nopeH6a BejibKa, ye3« JlMMaHOBa. <E>OT. C. <f>jiM3aK,
1950 r.
PMC.
4. K O C T K I M rop^a, M3 JlK)6eHH, ye3fl JlMMaHOBa, c noJiOB. X I X B . Ajib6oM H . Ko^epHM^Ke^o Types
et costumes de la Pologne JYs 154. TocyflapcTBeHHbiM STHorpadpMMecKMÍl My3eü B KpaKOBe.
<Í>OT. H . Kpwrep.
P M C . 5. JKeHCKaa npa3flHMHHaa oflex/p HomeHa eme B KOHLíe X I X B . nopeHSa BejibKa, ye3fl JlMMaHOBa. <Í>OT. C. «&jiM3aK, 1950 r.
PMC. 6. JlecHMHbiíí B 3aryscaHCK0ií ofleHqje. noflo6MH, ye3« JlMMaHOBa, 1912 r.
PMC.
7. MyacHMHa B rasyue, ye3Ji JlMMaHOBa. CE>OT. 36. BbiuiOMMpcKM, 1953 r.
PMC.
8. X O 3 H M H M xo3HMKa B npa3«HHHHbix KoerioMax. JIocTyBKa, ye3Ji JlMMaHOBa. * O T . Tp. BbimoMMpcKa, 1953 r.
P M C 9. noscMJibiM MyjKHMHa B jieTHeü oflejKfle paBoneri. noflo6MH, ye3A JlMMaHOBa, * O T . C. *jiM3aK,
1951 r.
P M C . 10. 3arysíaHMH B ra3yue. MmaHa TypHa, ye3fl JlMMaHOBa. * O T . Tp. BbimoMMpcKa, 1953 r.
P M C 11. Mojiofloü
roperi B npa3flHHHHOM KOCTioMe. MmaHa JlojibHa, ye3Ji JlMMaHOBa. 4>OT. 36. BbimoMMpcKM, 1953 r.
58

Plie.

12.

M y j R C K a a p y ö a u i K a . A — nepe^, B — 3aii, C — n a c r a

noKpoMKji: d — nepeflirae n a c r a , e —
f — nojiymeMKa, g — npraiinBaHMe BopoTHMKa gj Ha3. « O U I M B K O I O » K niiiPipaMKe Ha3. «nuiMKJiafleM» — g. fljia yKpenJieHMa BopoTHMKa HMeeT 3 «cep;j,ua» g , h — B O P O T H M K ,
i — p y K a B , i — MaHjKeT. I I o o6pa3iry MapMH HaBecbHHK. M m a H a
flojibHa,
ye3ii J l M M a H O B a ,
1956 r. Maciirra6 1 : 30.
13. U l T a H b i npa3flHHHHbie, SoraTO y K p a m e H H b i e . CjioMKa, ye3,ą J l M M a H O B a . * O T . P . P e i r a c p y c c ,
1950 r.
3a/j,Hne n a c r a ,

2

PMC

P M C . 14.
PMC.

15.

IITraHbi p a 6 o n H e . TjiMCHe, ye3ii J I w M a H O B a . <Î>OT. P . PeiiHdpycc, 1952
KapTMHa. C e B e p H b i í í o 6 b ë M

1956
PMC.

16.

r.

6axpoMaMW.

noJiOTHHHbMx urraHOB ć

UJHPOKMX

K.

PMC.

TopcKMe uiTaHbi. A — nepefl, B —

I I o5pa3ua. I —

C — n a c r a n o K p o ñ K H I o6pa3ua, D — n a c r a
co6cTBeHHOCTb H n a 3neM6bi, I I — M3

3afl,

MHCT.

17.

MccJieii.

19.

n a c r a noKpouKM: d, d

g—

f—pyKaB,

KJIMH,

x

(1) KpecroBoro (2)

K a p r a H a . O ô b ë M npocToro

KOJKM

MuiaHa

MHCT.

IIOKPOMKM

3

ra3yKM.

OôbëM p a 3 H 0 í í

MacuiTaô

o6pa3iry

PMC.

n o p r a o r o BMHueHTero H a B e c H H K a . M u i a H a

g —

floSaBJieHbie

nacra

ye3/i JlMMaHOBa, 1956 r.

flojibHa,

1 : 30.

20. K a p r a H a . O ô b ë M Sejioñ cyKMaHW. P M C . K. Bo3HMHbCKa, 1956 r.
21. CepflaK. A — nepep,, B — 3 a f l , C — n a c r a noKpoMKM: d — 3 a f l H H H nacTb, e — n e p e ^ H a a , f —
nacTM p y K a B a . Miuana flojibHa, y e 3 « J l M M a H O B a . K o n M p o B a H O M 3 KOjuieKUMM C C K H M M npMKjiaiiHbix M C K y c T B Toe. M H C T . Mccnefl. Hapofl. M c K y c T B a . 1956 r. MacinraS 1 :30.

P M C . 22.
PMC

noKpoíiKM.

r.

T a 3 y K a KpecTOBOM noKpoMKM. A — nepefl, B — 3afl, C — n a c r a n o K p o ü K H : d — n e p e i i c n a c T pyKaBa. lio

Pite.

Toe.

cocTaBjiatomMe n e flojibHa, ye3fl J l M M a Mccjiefl.
M c K y c T B a . 1956 r.

— nacra

BOPOTHMK.

H M M p y K a B a M 3a;j,HeM nacTM, e — 3 a f l H s a nacTb, f — 5oKOBbie n a c r a ,

PMC.

MCKycTB

1 : 30.

P M C . K. Bo3HMHbCKa, 1956
PMC

C—

KacwHKM,

r.

KOJijieKij,MM C e K L ( M M npMKjiaflHbix MCKycTB Toe.

M 3

MacuiTaB

18.

3ap,

3afl (noHxo), e — SoKOBbiM

M

HJBa.
PMC

Hapofl. M c K y c T B a . 1956

r a 3 y x a . A — nepe/j,, B —
pefl

noKpoüKH

n p o M C x o ^ M T M 3 TjiMCHero,

ye3fl JÎMMaHOBa. P M C . O j i e o H o p a HHKOBCKa. M3 KOjuieKUMM C C K U M M npMKJiasHbix
PMC.

Bo3HHHbCKa,

r.

MyjKnMHa B „nemeM

npa3flHHnHOM

CKa, 1953 r.
23. CepsaK M3 OKpecTHOCTeü
24. Kepnue noflrajiHHbCKoro
rp.

PMC

25.

PMC.

26.

BbiuiOMHpcKa, 1953

K O C T K i M e . IIOfloÔMH, ye3JJ, J l M M a H O B a . <S>OT. Tp.

3aryjKa, ye3fl JlMMaHOBa.
rana

HOuieHHbie

<£>OT.

jKMTejiHMM

BbiuiOMMp-

1954 r.
ye3/i J l M M a H O B a .

4>OT.

36.

Bbi-

C T . JJ,eriTyiiieBCKM,

3ary>Ka. I I O Ä O 6 M H ,

r.

YKpauieHMH H a BopoTHMKe
uiOMMpcKM, 1953 r.

ra3yKM

M

uiJianbi.

I l o a c « 3 6 y ñ H H U , K M » ( p a 3 6 o ü H M n M M ) c KOHua

MuiaHa

XIX

B.

I y p H a , y e 3 i j J l M M a H O B a . <t>OT.

ye3R

JleHTOBe,

36.

J l M M a H O B a . <£>OT.

Bbiuio-

MMpcKM, 1953 r.
PMC

27.

Tpy6Ka

PMC.

28.

fleByuiKa
36.

PMC

29.

y n o T p e 6 j i a e M a a 3aryscaHaMM n e p e i i 1914 r. O Ö I H H H B H / J , M 3 CTopoHbi
riMcajKOBa, ye3fl JlMMaHOBa. P M C 3/J,3. Ilbiui, 1953 r.
B TpaflHHMOHHOM n p a 3 # H H n H O M K O C T H D M C
MuiaHa floJibHa, ye3/i JlMMaHOBa. <E>OT.

KypMTejibHaa

C3aflM.

M

BbiiHOMMpcKM, 1953

3KeHCKaa py6auiKa
h i —• 5Ka6Ka, i —
CTBa, 1956

P M C . 30.

M3

BOPOTHMK.

r. M a c u i T a S

1

SCeHCKaa CBa/j,be6Haa
nepeflHaa

M

31.

PMC

32.

BbiuiMBKa

py6auiKa

c

1904

r. A

P . P e i r a c p y c c , 1950

HMe/j,3Be/j,3b,
MHCT.

nacTb

h —

nurapaMeK,

ye3^

JlMMaHOBa.

Hccjie/j,. Hapofl.

— nepe^, B — 3 a f l , C — n a c r a

( I I O H X O ) , e — p y K a B , f — MaHHceT,

BOPOTHMK

M

MaHsceTbi

yKpameHHbie

<î>paHL(MiiiKM K a n a n . M u i a H a T y p H a ,
nepe^Heii

CTpysceK.

CeKi^MM n p M K J i a f l H b i x M C K y c T B T o e

ceKi^MM n p w K J i a f l H b i x MCKycTB. T o e
PMC

noKpoÜKH: d —

p y K a B C M O T p a CBepxy,

McKy-

:30.

nacTb

3a/j,Haa

nuiMpaMKa i — nepeii;,

CTBeHHOCTb

Co6cTBeHHOCTb MapMM

KOJiJieKiiMM

C — nacra

B . A —nepe/j,, B — 3aR,

e — p y K a B , f — MaHJKeT, g —

n e p e ^ H a a M 3aflHaa,
KonMpoBaHO

r.

c KOHua X I X

nacra

py6aiuKM

Hapofl.

nepe«

MeJiKOii Sejioii

1956

h,

h

x

r.

d —

— nacTM

BMUIMBKOM.

KonMpoBaHO

McKycTBa.

1914

IIOKPOMKM:

—- noflMbiiiiKa,

ye3fl JlMMaHOBa.

M H C T . MccJie^.

sceHCKOfi

g

CO6-

M3 KOJiJieKi^MM

MacuiTa6 1 : 30.

r. CjioMKa, ye3fl J l M M a H O B a . 4>OT.

r.

XCeHCKaa py6auiKa.

A — n e p e « , B — 3afl, C — n a c T M I I O K P O M K M :

d, d

x

— no/j;oji, f —

nacra

g — p y K a B , h — MaHJKeT, i — B O P O T H M K . C o Ö C T B e H H O C T b AHHbi BMfl3MiiiOBeM. M u i a H a
flojibHa,
ye3fl J l M M a H O B a . M3 K O J I J I C K I J I M M C e K i ^ M M n p M K J i a ^ H b i x M C K y c T B T o e M H C T . Mccjiefl.
Hapofl. M c K y c T B a . , 1956. MacuiTa6 1 :30.
33. BMuiMBKa Ha TJiiojieBOM njiaTKe c KOHu,a X I X B . M u i a H a flojibHa. <I>OT. P . PeftHcbycc, 1950 r.
34. K o p c e T c n ë p H e r o 6apxaTa n e p e i i 1914 r. y K p a u i e r o i a c e p e S p a H b i í i H I M X . CjioMKa, y e 3 i i JlMuiëMKM

PMC.
PMC

MaHOBa. <I>OT. P . P e ü H C p y c c , 1950
P M C 35.

KopceT
*OT.

c

nëpHero

r.

6apxaTa, yKpauieHMa cepeopaHbiił

P . P e ń H c p y c c , 1950

HIMX,

6ycbi.

CjioMKa,

ye3fl

JlMMaHOBa.

r.

59

Puc. 36. KopceT c nenaTHoro u i ë j i K y nepe/r 1914 r. CjiOMKa, ye3a JlMMaHOBa. <E>OT. P. PefóHCpycc, 1950 r.
Puc. 37. 3aMy5KHHH j K e m u H H a B n p a 3 f l H n M H 0 M KocTioMe. M m a H a flojibHa, ye3fl JIwMaHOBa. <Ï>OT.
C. <ï>jiM3aK, 1950 r.
Puc. 38. Bejian BbiiiiMBKa Ha T i o j i b e B O M n j i a T K e c KOHua X I X B . M n i a H a flojibHa, y e 3 i i JlMMaHOBa. <I>OT.
P.
PMC

39.

PeftHdpycc, 1950

JKeHiuwHbi
Tp.

PMC

40.

Puc.

41.

PMC.

42.

B

r.

coBpeiweHHbix

BbimoMMpcKa,

1953

npa3flHHHHbix

KOCTioMax.

MmaHa

ß o j i b H a , ye3fl JIwMaHOBa. 4>OT.

r.

fleByiuKa
B TpasHHMOHHOJi npa3AHMHH0M KocïTOMe. IIofloSHH, ye3fl JlMMaHOBa. <t>OT. 36. BbiruoMwpcKM, 1953 r.
JJ,eByruKa B npa33HiiHH0M KocTioMe. Ü O ^ O Ö M H , ye3,a; JlMMaHOBa. <Î>OT. r p . BwinoMMpcKa, 1353 r.
C H a p H ß b i K Bbipa6oTKe c b i p b n : a — C K a n a (iiHCTpyMeHT) K KoxceBeHHOMy aejiy, b — #ocoHKa

K

H3roTOBJieHHK) pyKaBi-m, c — Majiaa CKana, d, e — CHapaflbi K Bbipa6oTKe T . Ha3. « K M -

TacoB», f — HHCTpyMeHT, KOTopbiii p a 3 Ö p a c b i E a e T
roM), f i —

u i e p c T b Ha n y x

(rpeHnyBKa

Ha3.

dpaxnon-

— CTpyHa H 3 K H U I K H , g — MHCTpyMeHT c 3apy6KaMW, K O T O pbiM KOJie6aeT CTpynbi rpeHnyBKM, h — BbiflejiKa K O J K M , i — « n e H b i » . (cHapnflbi K B b i p a ö o T K e
K O J K M ) . P M C Ce6. <£jiM3aK, 1953 r. M a c u i T a S : a — 1 :18, 'b — 1 : 2 4 , c
1:6.
1 :30.
PMC.
PMC.

PMC

onpaBa, f

2

43. Pofl n o f l r a j i H H b C K o r o Kocnona. I I O S O Ô M H , ye3fl JlMMaHOBa. <J>OT. 3 6 . B M H I O M M P C K M , 1953 r.
44. y K p a i n e H M H B b i i m i T b i e Ha n i T a n a x 3aryjKan: a — d —• yKparueHMH noa miiMnopeM ( n c f l M b i i i i KOM)

PMC

flepeBHHHaH

B xpoHOJiori-itiecKOM

paenojiojKeHMM,

a — 6 o j i e e C T a p b i e , e—g

— yKpameHWH n a 3 . «Kpaür(->

BbiuiMTbie n p M JiaMnace, e—c X I X B . , f — c r. 1920—39, g yKpauieHMe B MecTO «Kpoîiua», h—•
yKpameHiie HiTanMHbi, 1—1 — n p y r n e yKpaineHMH i — KpoKi-ieBKa peflKan (cTpanMJibHaa B B I niMBKa), j — rycTaa, k — cii,e6oHKa, 1 — yKpanieHwe BeTKa. P M C C. <£>jiM3aK, 1953 r.
45. yKpaineHMH nuiMnopoB T . H a s . BbiimiBKa c K o r y T K e M (c n e T y n i K O M ) . M m a H a flojibna, ye3Ą
JlMMaHOBa. <3?OT. 36. B M H I O M M P C K M , 1953 r.
46. yKpauieimn K O C T I O M O B 3aryjKan: a —• n a cm-iHe ra3yKM KpacHbiM M cepbiM rapycoM, b — p o 3eTKa

BbiuiMTa

Ha

3aTbijiKy

ra3yKM,

c

—y3eji

MsroTOBjieHHbiH

M3 C T a M e H T a M 3 e j i e H e í í

KOJKM

Ha cnMHe KOJKyxa, d —• yKpaineHMH ra3yKM. P M C . Ce6. <£>jiM3aK, 1953 r.
P M C 47. 1. BbiuiMBKa Ha py6auiKe: a — H a HayrojibHHKy m e ï ï K M , b — Ha MamKeTe, c —-Ha BopoTHMKy I I .
BbiiuMBKa H a nenpoBOM njiaTKe c KOHua X I X B . C o 6 c T B e H H O C T b C T . MMCiopoBen c IIOflo6MHa,
ye3fl JlMMaHOBa. M3 KOJuieKipiM CeKręiiH npMKJia^Hbix MCKycTB roc. M H C T . Mccjiefl. Hap. McKycTBa 1956 r.
P M C 48. yKparneHMH cep^aKa, ye3fl JlMMaHOBa. <E>OT. C T . JJjenTymeBCKM, 1954 r.
P M C 49. 2KeHCKaH CBaae5Han p y ö a n i K a a) A î K y p H a n B b i n i M B K a Ha dpap-ryxe c KOHua X I X B . BMiiiMBajia
Tepeca C T a H e K K a H T y c b O B a . rtoflOÖMH, y e 3 ^ JlMMaHOBa.
b) EEjiocKaH BbiniMBKa. M r n a H a T y p H a , yesii JlMMaHOBa. K o n n p o B a H O M3 KOJiJieKij,HH CeKi(MH
n p M K J i a ^ H b i x HCKycTB Toc M H C T . Mccjie/r. Mapofl. M c K y c T B a , 1956 r.
P M C . 50. Kepnue ( j i a n T M ) c n e p M O ^ a 1920—1939 r. Mniana T y p H a , ye3fl JlMMaHOBa. * O T . P. Peimcbycc,
1951 r.
P M C . 51. KapTMHa. P a c n p o c T p a H e H H e STHunecKMX r p y n n B p a ñ O H e 3ary>KaH. P M C . K. Bo3HMHbCKa,
1956 r.
P M C . 5 2 . KapTMHa. OSbëM 3aryjKaHCKHx K O C T I O M O B . P M C K. BoąHMH:cKa, 1956 r.
Ü J i a n m e T I . 3 a r y j K a H C K M Ü K O C T I O M . P M C . H. K a p o j i R K .
I l j i a H m e T I I . 3 a r y j K a H C K H M K O C T I O M . P M C . H. K o p o j i H K .
PwcyHKM rpadpMHecKH M c n o j i H M J i a Mar/ja M a ü c H e p y B H a .

English Summary
The inhabitants of the northern slopes of Gorce mountains and of parts of the Beskidy area are
called „Zagórzanie". They form an intermediate ethnical group living between the „Podhalanie" and
the „Kliszczaki" people. Their traditional folk-costume is passing now into complete disuse but some
of its parts as: the white trousers and white sleeveless jackets lined with sheepskin, called „serdaczki", are still commonly worn. This folk-costume underwent many changes caused by economic
and fashion influences. I n modern times i t had to yield place to town-clothes but peasants still
keep wearing for practical reasons woollen trousers, sleeveless „serdaczki" and a foot-gear called
„kierpce"- mountainers' low shoes formerly made of soft skin and now of rubber used for tyres.
At the turning point from the 18th to the 19th century „Zagórzanie" wore home-spun clothes,
though, as i t is known from archival records, women used also to wear dresses of factory made
cloth. A t the end of the 19th century men clad i n town clothes made their first appearance i n the
villages. They were peasants who emigrated to cities and, coming back to their native places, they
kept their town clothes. Before the Great War changes i n the traditional folk-costume may be obser­
ved, both i n cut and ornament,' namely i n the narrower cut of trousers'legs and their richer orna­
ments. After the Great War young peasants wholly followed the fashion of Podhale people with the
exception of a short loose jerkin called „cucha". Since World War I I the custon of wearing folkdresses has been completely given up by the young men generation. Young women also wear now
town dresses, while the elder one keep to their mothers' fashion.
Men's costume
Zagórze men's costume, consisting of trousers made of home-spun cloth, of a sleeveless „serdaczek", an overcoat called „hazuka", made of black wool, of „kierpce" and a felt hat made of sheep
wool, was worn i n the area from Gorce to Tcim and Stróża, from Trzemeśnica to Skawa. However
it disappeared completely in the region inhabitated by the „Kliszczaki" people, i . e. in the mountainious Myślenice area. I n this area women wore a piece of fine folded linen upon their shoulders
(„łoktuszki") white aprons and high boots with soft legs.
Zagórze people, when working outdoors, usually wear town clothes, but often also the remnant parts
of the former traditional costume: a white „serdak" and white trousers called „płócienki". As foot­
gear in the whole region „kierpce" were formerly i n use, but nowadays rubber shoes or „kierpce"
made of rubber are worn.
Changes i n the costumes of men concerned mainly the fashion of trousers. I n the middle of the
19th century they were of twofold cut: one with a vertical slit at the bottom of the legs, the other
without slit. I n both types legs were fairly broad. Before the Great War young peasants took to the
fashion of wearing narrower legs with more rich ornaments. After the Great War trousers with
narrow legs ornamented i n Podhale pattern were dominant. Lastly, after the second World War, the
young peasant generation gave up wearing white home-spun trousers as the lack of woollen yarn
did not allow to embroider them according to the ruling taste. To protect his back and his chest
the „Zagórze" peasant puts on a sleeveless „serdaczek" with applications. As an upper garment
he wore formerly a „hazuka", i . e. a claok of home-spun black cloth of a poncho cut. Youngsters and
servants used to wear a „hazuka" of white cloth. Its cut was not everywhere the same. The cha­
racteristic features of shirts sewn from home made linen were gussets under arm-pits and straps
upon the shoulders. The head-wear consisted of a hat manufactured' i n some small town factory,
ornamented with strips of red ribbon or with a string of small bone cubes. „Kierpce" made of oxen
skin were tied to the foot with black leather strings and had no ornaments.
Women's dress
A woman's dress was primarily made completely of home-spun linen. The everyday dress con­
sisted of a white petticoat worn oh the body with a dyed or printed skirt upon it, a shirt on which
a bodice or jacket was put on and i n winter „serdaczek" with sleeves. Women used to cover

SI

their heads with kerchiefs and on their feet they put „kierpce". On festive days women wore bon­
nets and upon their shoulders the so-called „łok tuszki". The festive foot-gear consisted of high
boots with soft legs.
A woman's shirt was of an oblong poncho cut, i t was also short and without collar. Like a man's
shirt i t had gussets under the arm-pits and shoulder-straps called „przykłady". The difference between
a festive and an everyday shirt consisted i n finer fabric and a large embroidered collar. Work-skirts
were sewn partly from bought stuffs and partly from home-spun linen. The latter used to be dyed
at home or sent to a dyeing factory at the town of Rabka. To the skirt belong an apron, made of
coarse material for workdays and a finer one for holidays. On workdays women wore upon shirts
bodices of a corset shape or a jacket called „katanka". A corset was a part of the festive dress
and was adorned with tinsels, later with coins and nowadays with corals. As outer covering was
worn a double folded square piece of fine linen or a patterned linen table-cloth, called „łoktuszka".
Similar to „łoktuszka" was a piece of bengal, tulle batiste or also of fine flax linen. Earlier than
the „łoktuszka" the „rańtuch" and the gown worn by well-to-do peasant women went out of fashionThe gown or „szuba" covered the body from neck to ankles, its outer side was dark-blue or crim­
son and its was lined with white lamb fur. When at home each woman covered her head with a ker­
chief tied under the chin. To the festive dress of a married woman belonged a bonnet. The kerchief for
the bonnet was made of a very fine tissue with embroidery representing a flower or a floral mo­
tive. As foot-gear woman wore „kierpce" and at the end of the 19th century shoes. Finally coral
strings completed her dress.
Men's costumes were made by local taylors and furriers; women's dresses by seamstresses and
embroideresses. Shoemakers had almost exclusively customers among women as but a few men used
to wear high boots. Those craftsmen came from the strata of poorer peasants. Taylors worked mainly
at their homes but some of them were also itinerant. Nowadays only a few special taylors are still
working and they make exclusively white trousers as there is no demand for „hazuka" cloaks. Every
village had at least one furrier and this craft was a family heritage as for example i n the Bańka
family at Niedźwiedzie, among which the most prominent was Jan Bańka who died i n 1937. Now­
adays there is only one furrier at Mszana Dolna, a nephew of the above mentionned Jan Bańka.
Sewing was done by poorer women, by crofters, embroideresses called „wyszywaczki" ornamen­
ted shirts, aprons, and other parts of dresses made of linen. Embroidery on tulle and bengal was done
in the town of Maków. ,.
Ornaments on woollen men's costumes consisted of lace trimmings and embroideries made from
woollen yarn or „stament". Hazuka-cloaks were ornamented with trimmings of red or grey-reddish
woollen yarn with a parallelly running cross-stitch called „cyfry". The embroidery of trousers requi­
red a high standard of craftsmanship. On the whole this embroidery was unpretentious and not showy.
„Serdaki" or „serdaczki" had applications of green or red leather and colourful trimmings of „sta­
ment" (a sort of tape) Women's dresses were embroidered with simple patterns as drawn-work,
notch-work, stars and dots and all other kinds of stitches. The basic element of richer compo­
sitions is the toledo embroidery. Embroideresses used exclusively white threads for their work.

0

LIST

OF P L A T E S

Fig. 1. Highlander i n traditional festive dress. Łostówka, the district of Limanowa. Phot. Z. Wyszomirski, 1953
Fig. 2. Contemporary type of highlander from the area of Zagórze, Limanowa district. Phot. G.
Wyszomirska, 1953
Fig. 3. Contemporary dress of Zagórze peasants. Poręba Wielka, the district of Limanowa. Phot.
S. Flizak, 1950
Fig. 4. A highlander's costume. Lubienia, Limanowa district. J. Kopernicki album — Types et costu­
mes de la Pologne nr. 154. Ethnographical Museum at Cracow. Phot. J. Krieger, second half of the
19th century
Fig. 5. Woman's festive dress yet worn at the end of the 19th century. Poręba Wielka, the district
of Limanowa. Phot. S. Flizak, 1950
Fig. 6. Forestiers i n Zagórze costumes. Podobin, the district of Limanowa, 1912
Fig. 7. Man i n hazuka, the district of Limanowa. Phot. Z. Wyszomirski, 1953
Fig. 8. Farmer and his wife i n festive dress. Łostówka, the district of Limanowa. Phot. G. Wyszo,
mirska, 1953
Fig. 9. Elder man in summer work-cloth. Podobin, Limanowa district Phot. S. Flizak, 1951
Fig. 10. Zagórze peasant i n hazuka-cloak. Mszana Górna, Limanowa district. Phot. G. Wyszomirska, 1953
Fig. 11. Young man i n festive dress. Mszana Dolna, the district of Limanowa. Phot. Z. Wyszomirski,
1953

62

Fig. 12. A man's shirt. A-front, B-back, C-parts of cut: d-fronti, e-back, f-half of shoulder-strap
g-fragment of collar, g-part called „oszywka". Three parts called „serca" to strengthen the collar —
g , h-collar, i-sleeve, j-cuff. Outline by Maria Nawieśniak. Mszana Dolna, Limanowa district 1956
Scale 1 :30
Fig. 13. Richly ornamented trousers, for festive days. Słomka, Limanowa district. Phot. R. Reinfuss,
1950
Fig. 14. Work-trousers. Glisne, the district of Limanowa. Phot. R. Reinfuss, 1952.
Fig. 15. Map. The northern area where linen trousers with fringes are worn. Drawn by K. Woźninska
1956
Fig. 16. Highlander's trousers. A-front, B-back, C-parts of cut of specimen I , D-parts of cut of speci­
men I I . I-from Glisne, by permission of Jan Zięba. II-from Kasinka, Limanowa district. Drawn by
Eleonora Jankowska. From the records: of the Section of Decoratif Art, Institut for Research of Po­
pular A r t , 1956
Fig. 17. Hazuka-cloak. A-front, B-back, C-parts of cut: d, departs forming front and back (poncho),
e-side gore, f-sleeve, g-collar. Mszana Dolna, Limanowa district. From the records of the Section of
Decoratif Art, Institut for Research of Popular Art, 1956. Scale 1 :30
Fig. 18. Map. The area with hazuka-cloaks of simple cut (1) — of cross cut (2), and 3 mixted cut.
Drawn by K. Woźninska, 1956
Fig. 19. Hazuka-cloak in cross-cut. A-front, B-back, C-parts of cut: d-front with parts of sleeve and
back, s-part of back, f-side-gores, g-sewn parts of sleeve. After a model of the tailor Wincenty Na­
wieśniak. Mszana Dolna, Limanowa district 1956. Scale 1 :30
Fig. 20. Map of the eastern area on which, white overcoats are worn. Drawn by K. Woźninska, 1956
Fig. 21. Bodice. A-front, B-back, C-parts of cut: d-the back, s-the front, f-parts of sleeve. Mszana
Dolna, Limanowa district. A copy from the records of the Section of Decoratif Art, Institut of Research
of Popular Art, 1956. Scale 1 : 30
Fig. 22. Man in summer festive dress. Podobin, Limanowa district Phot. G. Wyszomirska, 1953
Fig. 23. Jacket or „serdak" from the area of Zagórze, Limanowa district Phot. St. Deptuszewski, 1954
Fig. 24. „Kierpce" of Podhale type worn by Zagórze people. Podobin, the district of Limanowa. Phot.
G. Wyszomirska, 1953
Fig. 25. Ornaments upon collar of a hazuka-cloak and upon a hat. Mszana Górna, Limanowa district.
Phot. Z. Wyszomirski, 1953
Fig. 26. Belt called „zbójnicki" from the end of the 19th century. Łętowe, the district of Limanowa.
Phot. Z. Wyszomirski, 1953
Fig. 27. Smoking-pipe used by Zagórze people before 1914. General view, view from the side and
the back. Pisarzowa, Limanowa district. Drawn by Z. Pysz, 1953
Fig. 28. Girl i n traditional festive dress. Mszana Dolna, Limanowa district. Phot. Z. Wyszomirski, 1953
Fig. 29. A woman's shirt from the end of the 19th century. A-front, B-back, C-parts of cut: d-front
and back, e-sleeve, f-cuff, g-sleeve sewn together, h-shoulder strap, hi-gore called „żabka", i-collar.
By permission of Maria Stróżak. Niedźwiedź, Limanowa district. From the records of the Section of
Decoratif A r t , Institut of Research of Popular Art, 1956. Scale 1 : 30
Fig. 30. Woman's shirt for wedding ceremony from 1904. A-front, B-back, C-parts of cut: d-front
part and backpart (poncho), e-sleeve, f-cuff, g-arm-pit, h, h^parts of the shoulder strap, i - The
front, the collar and the cuffs are ornamented with a fine white embroidery. By permission of Fran­
ciszka Kapacz. Mszana Górna, Limanowa district. A copy from the records of the Section of Decoratif
Art, Institut of Research of Popular A r t 1956. Scale 1 : 30
Fig. 31. Embroidery on the front of woman's shirt, from before 1914. Słomka, the district of Lima­
nowa. Phot. R. Reinfuss, 1950
Fig. 32. Woman's shirt. A-front, B-back, C-parts, of cut: d, d^lower part called „podołek", f-parts
of the shoulder-strap, g-sleeve, h-cuff, i-collar, By permission of Anna Widziszowa. Mszana Dolna
Limanowa district. 1956. Scale 1 :30
Fig. 33. Embroidery upon kerchief of tulle, from the end of the 19th century. The neighbourhood of
Mszana Dolna, Limanowa district. Phot. R. Reinfuss, 1950
Fig. 34. Bodice of black velvet with gildings, from before 1914. Słomka, the district of Limanowa.
Phot. R. Reinfuss, 1950
Fig. 35. Bodice of black velvet, ornamented with sam and tinsels Słomka, Limanowa district. Phot.
R. Reinfuss, 1950
Fig. 36. Bodice of dyed silk, from before 1914. Słomka, Limanowa district. Phot. R. Reinfuss, 1952
Fig. 37. Married woman i n festive dress. Mszana Dolna, Limanowa district. Phot. S. Flizak, 1950
Fig. 38. White embroidery upon kerchief of tulle from the end of the 19th century. Mszana Dolna,
Limanowa district. Phot. R. Reinfuss, 1950
Fig. 39. Women in contemporary festive dresses. Mszana Dolna, Limanowa district Phot. G. Wjn H I
mirska. 1953
2

Fig. 40. Girl in traditional festive dress. Podobin, Limanowa district. Phot. Z. Wyszomirski, 1953
Fig. 41. Girl in festive dress. Podobin, Limanowa district. Phot. G. Wyszomirska, 1953
Fig. 42. Implements for working on raw products and garmsnts of Zagórze peasants: a-the so-called
„skąpa" for tanning skins, b-a desk for making gloves, e-a small „skąpa", d, e-tools to make pompons
called „kitasy", f-a card called „fachponga" serving to card the wool, f*-a wooden handle, f -a string
made of bowels, g-a notched tool to put the string into movement, h - tanning bank, i - implement for
working on skin. Drawn by S. Flizak 1953. Scale a — 1 :18, b — 1 :24, c-d — 1 :6, f - i : 1 :30
Fig. 43. Highlander in a transformed Podhale costume. Podobin, Limanowa district. Phot. Z. Wyszo­
mirski, 1953
Fig. 44. Ornaments upon trousers belonging to Zagórze peasants: a-d: ornaments beneath the slit, a —
the most ancient one, e-g ornaments called „kraje", e — from the 19th century, f — from 1920—39, g —
ornament replacing the „kraje", h — ornament upon the leg of the trousers, i-1 other ornaments for
trousers, i — a stitch called „krokiewka", a rather scarce one, j — a thick stitch, k — stitch called „ściebonka", 1 — embroidery called „gałązkowy". Drawn by S. Flizak 1953.
Fig. 45. Trousers with ornament called „kogutek". Mszana Dolna, Limanowa district. Phot. Z. Wyszomir­
ski, 1953
Fig. 46. Ornaments upon garments of the Zagórze people: a — ornament in the back of a hazuka-cloak
made with red and grey woollen thread, b — rosette embroidered on the back of a hazuka-cloak, c —
tie made with tape and green skin in the middle of a fur, d-i ornaments embroidered upon hazukacloak. Drawn by S. Flizak, 1953
Fig. 47. Embroidery upon a shirt: a — corner b —ruff, c — collar I I . Embroidery on kerchief from the
end of the 19th century By permission of St. Misiurowa. Podobin, Limanowa district.
Fig. 48. Ornaments upon „serdak", Limanowa district. Phot. Deptuszewski St., 1954
Fig. 49. a) Transparent embroidery upon apron from the end of the 19th century. Embroidered by Te­
resa Stanek Kantusiowa. Podobina, Limanowa district, b) Flat embroidery and stitching upon woman's
shirt for wedding ceremony. Mszana Górna, the district of Limanowa. A copy from the records of the
Section of Decoratif A r t , Institutof Research of Popular A r t , 1956
Fig. 50. Shoes called „kierpce" from 1920—39. Mszana Górna, Limanowa district. Phot. R. Reinfuss, 1951
Fig. 51. Map of ethnic groups in the region of Zagórze. Drawn by K. Woźninska, 1956
Fig. 52. Map of the area of Zagórze folk costume. Drawn by K. Woźninska, 1956
Table I Folk costume of Zagórze. Painted by J. Karolak.
Table I I The folk costume of Zagórze. Painted by J. Karolak. Drawn by Magda Meissner.
2

20» 20'

20'io'
1

\
*

l

LACHOWSKIE

-WARSZAWA

0 v
>0

ZASIĘG UBIORU ZAGÓRZAN
• • • • • g r a n i c a zasięgu Zagórzan

0

Podzialka 1:200000
2
4

6 Km
20°W

Ryc. 52. Mapa zasięgu ubioru Zagórzan 1. Właściwy ubiór Zagórzan. 2. Odmiana północna z wkładem ele­
mentów kliszczackich i lachowskich (portki płócienne z frędzlami). 3. Peryferie południowo-wschodnie
z ubiorem mieszanym, zagórzańsko-podhalańskim. 4. Południowo-Zachodnie paryferie Zagórzan z ubio­
rem podhalańskim. Rys. Krystyna Woźninska, 1956 r.

ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH
s k ł a d a się z szeregu monografii o b e j m u j ą c y c h -wszystkie
strojów ludowych z całego obszaru Polski.

typy

Obejmuje 5 części. W skład k a ż d e j z nich wejdą zeszyty zawierające
monografie poszczególnych strojów.

Dotychczas u k a z a ł y się drukiem n a s t ę p u j ą c e monografie:
Część

I . POMORZE:
1. Agnieszka Dobrowolska — Strój p y r z y c k i .

Część

I I . WIELKOPOLSKA:
1. Adam Glapa — Strój szamotulski,
2, Adam Glapa — Strój dzierżacki,
5. Adam Glapa — Strój m i ę d z y r z e c k o - b a b i m o j s k i
4. Halina Mikułowska — Strój

(lubuski),

kujawski.

Część I I I . ŚLĄSK:
1. Tadeusz Seweryn — Strój dolnośląski (Pogórze),
2. Stanisław Bronicz — Strój p s z c z y ń s k i ,
5. Longin M a l i c k i — Strój Górali Śląskich.
C z ę ś ć I V . MAZOWSZE i S I E R A D Z K I E :
1. Maria Ż y w i r s k a — Strój kurpiowski Puszczy Białej,
2. Jadwiga Ś w i ą t k o w s k a — Strój łowicki,
3. Jan Piotr Dekowski — Strój piotrkowski,
4. Janina Krajewska — Strój opoczyński.%
Część

V. M A Ł O P O L S K A :
1. Roman Reinfuss — Strój Górali Szczawnickich,
2. Edyta Starek — Strój spiski,
5. Franciszek Kotula — Strój rzeszowski,
4. Franciszek Kotula — Strój ł a ń c u c k i ,
5. Janusz Świeży — Strój krzczonowski,
6. Sebastian Flizak — Strój Zagórzan.

W druku znajdują s i ę :
1. Bożena Stelmachowska — Strój kaszubski,
2. Janusz Kamocki — Strój sandomierski.

/

ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH

Nr CW 2 328'î

Zasięgi ubiorów w monografiach opublikowanych: 1. Strój Górali Szczawnickich, 2. Strój dolnośląski
(Pogórze), 3. Strój rzeszowski, 4. Strój szamotulski, 5. Strój krzczonowski, 6. Strój kurpiowski Puszczy
Białej, 7. Strój łowicki, 8. Strój dzierżacki, 9. Strój kujawski, 10. Strój spiski, 11. Strój piotrkowski,
12. Strój pszczyński, 13. Strój pyrzycki, 14. Strój łańcucki, 15. Strój opoczyński, 16. Strój lubuski,
17. Strój górali śląskich, 18. Strój zagórzan

Cytat

Flizak, Sebastian, “Strój Zagórzan / Atlas Polskich Strojów Ludowych,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 23 maja 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/11452.

Formaty wyjściowe