Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie? / Antropolog wobec współczesności

Dublin Core

Tytuł

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie? / Antropolog wobec współczesności
Dwa typy wspólczesnej wrażliwości religijnej

Temat

religijność ludowa
antropologia religii
Zadrożyńska, Anna
Misterium Męki Pańskiej

Opis

tom w darze Profesor Annie Zadrożyńskiej
Antropolog wobec współczesności pod red. Anny Malewskiej-Szałygin i Magdaleny Radkowskei-Walkowicz s.350-365

Twórca

Baraniecka-Olszewska, Kamila

Wydawca

Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW

Data

2010

Prawa

Licencja PIA

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5009

Format

application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:4646

PDF Text

Text

Kamila Baraniecka-Olszewska
Instytut Archeologii i Etnologii PAN

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?
Dwa typy współczesnej wrażliwości religijnej

Przeżywanie Pasji
Pisząc o współczesnej polskiej religijności, stajemy przed koniecznością zrewido­
wania pojęć i przekonań wykorzystywanych we wcześniejszych rozważaniach na
ten temat, zwłaszcza na temat religijności ludowej. Kariera terminu, mimo jego roz­
licznych wad z lubością wytykanych przez kolejnych badaczy wcale się nie zakoń­
czyła i choć może nie nabiera już rozpędu, wciąż stykamy się z tekstami, które sta­
nowią świadectwo wiary w możliwości redefinicji, odświeżenia i powtórnego zasto­
sowania pojęcia religijności ludowej (por. Bukraba-Rylska 2008, s. 30). Kariera nie
kończy się też w takim sensie, że ta kategoria pozostaje głównym, jeśli nie jedynym,
punktem odniesienia w tekstach o polskiej religijności. M ó j artykuł nie będzie t u
wyjątkiem. Lecz zamiast walczyć z demonami przeszłości, a autorom tekstów po¬
święconych religijności ludowej wytykać niewłaściwe podejście do omawianych za¬
gadnień, mam zamiar skorzystać z luki, jaką stworzyły pozostawione przez nich opi¬
sy, i w pewnym stopniu ją wypełnić.
Mam na myśli lukę, na którą wskazuje Magda Zowczak:
C h o c i a ż istnieją e t n o g r a f i c z n e d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n e ś w i a d e c t w a g ł ę b o k i e g o p r z e ­
żywania Pasji w religijności l u d o w e j , a w s z t u c e l u d o w e j o d p o w i a d a i m p o p u l a r n o ś ć
i b o g a c t w o p r z e d s t a w i e ń p a s y j n y c h , b a d a c z e religijności l u d o w e j nie poświęcili
s z c z e g ó l n e j u w a g i t e m u a s p e k t o w i ( Z o w c z a k 2 0 0 8 , s. 3 3 ) .

Zdaniem autorki brak zainteresowania t y m tematem wynika z przekonania autorów
zajmujących się religijnością ludową o braku mistycyzmu w t y m rodzaju religijnoś­
ci, jak też z podkreślania w niej aspektu magicznego oraz pragmatycznego, podczas
gdy „głębokie przeżywanie Pasji" było znakiem szczególnej wrażliwości religijnej
(Zowczak 2008, s. 32-33).
Informacje o roli Pasji i praktykach z nią związanych w dawniejszej religijności
znajdujemy tylko w kilku akapitach rozrzuconych po różnych tekstach zawierają350

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

cych opisy, które możemy potraktować jako etnograficzne. Jedno z barwniejszych
przedstawień zwyczajów wielkanocnych zostawił nam Jędrzej Kitowicz. Opisał nie
tylko nabożeństwa związane z okresem wielkanocnym, ale także pełne ekspresji i po¬
święcenia zachowania kapników umartwiających się postem, biczowaniem czy nie­
sieniem ciężkiego krzyża w wielkopiątkowej procesji (Kitowicz 2003, s. 43-54). Już te
kilka stron opowiadających o zachowaniach wielkanocnych informuje nas, że prze¬
żywaniu męki Chrystusa towarzyszyła szczególnie głęboka pobożność . Wzmian¬
ka o przeżywaniu Pasji pojawia się także u Stefana Czarnowskiego. Choć zasadniczo
odmawiał on religijności ludowej głębi i refleksyjności, dostrzegł szczególny charak¬
ter pielgrzymek na kalwarie.
1

2

G o r l i w o ś ć zaś, z jaką l u d p o l s k i p i e l g r z y m u j e d o k a l w a r i i , ś w i a d c z y o t y m , jak b a r d z o
odpowiada mu t o uzmysłowienie tajemnicy Męki, O d k u p i e n i a i Z m a r t w y c h w s t a n i a ,
tak jak z a c h o w a n i e się jego w czasie w ę d r ó w k i o d stacji d o stacji oraz n a s t ę p n e w y ¬
p o w i e d z i u c z e s t n i k ó w p i e l g r z y m e k pozwalają stwierdzić, ż e p r z e ż y c i a i c h są nie t y l k o
g ł ę b o k i e , ale ż e nie o d r ó ż n i a j ą i c h o n i o d p r z e ż y ć , k t ó r y c h b y d o z n a w a ć musiał rze¬
c z y w i s t y w i d z M ę k i Pańskiej, t o w a r z y s z h i s t o r y c z n e j w ę d r ó w k i Jezusa o d W i e c z e r ¬
nika, p o p r z e z G ó r ę Oliwną, więzienie, sądy aż na G o l g o t ę i d o Ś w i ę t e g o G r o b u
( C z a r n o w s k i 1958, s. 9 3 ) .

W o w y m nieodróżnianiu doświadczeń własnych od przeżyć rzeczywistych
świadków męki Chrystusa Czarnowski dostrzega ułomność chłopskiej religijności,
1

K a p n i c y - nazywani tak o d swojego stroju - t o o s o b y zrzeszone w bractwach religijnych lub p o ­

zostające poza n i m i , oddające się szczególnego rodzaju p r a k t y k o m r e l i g i j n y m , np. b i c z o w a n i u , posz­
czeniu, z okazji świąt bądź w ramach pokuty. C z ę s t o t e ż u c z e s t n i c z y l i w procesjach religijnych.
2

„Kładli się wszyscy krzyżem i poleżawszy tak d o p e w n y c h słów w śpiewaniu kościelnym nad­

chodzących, za takimże z n a k i e m o d marszałka danym p o d n o s i l i się na kolana i zawinąwszy kaptura
z pleców na ramię - biczowali się w gołe plecy dyscyplinami r z e m i e n n y m i albo nicianymi, w powrózki
kręte splecionymi. N i e k t ó r z y końce d y s c y p l i n r z e m i e n n y c h przypiekali w o g n i u dla dodania większej
twardości albo szpilki zakrzywione w d y s c y p l i n y niciane i rzemienne zakładali, ażeby lepiej ciało swo­
je wychłostali, które czasem t a k o w y m ćwiczeniem, silno przykładanym, aż d o żywego mięsa i szkar­
łatów wiszących sobie szarpali, b r o c z ą c krwią suknię, kapę i p a w i m e n t kościelny. [...] N i e ze wszyst¬
k i c h kościołów, ale z niektórych t y l k o , procesyja kapników - o p r ó c z krzyża z w i z e r u n k i e m C h r y ¬
stusowym na czele procesyi niesionego, miewała d r u g i krzyż w i e l k i , grubości b e l k i , z tarcic spajanych
dla letkości zrobiony, który w pośrodku kapników dźwigał jeden k a p n i k , idąc nie w y p r o s t o w a n y , ale
w pół człeka p o c h y l o n y tak, jak nam malarze wystawują Chrystusa krzyż na Kalwaryją niosącego. D l a ­
tego p o d ten krzyż dobierali chłopa mocnego. Miał na głowie, c z y l i raczej na czapce kapturem p r z y ­
k r y t e j , koronę cierniową, łańcuch długi i g r u b y przez ramię p o d pachę przepasany koniec krzyża uno¬
sił za n i m i n n y k a p n i k , wyrażający Cyreneusza, a dwaj k a p n i c y d o b y t e pałasze niosący na ramieniu
oznaczali żołnierzów, na Kalwaryją Chrystusa prowadzących, z których jeden trzymał w r ę c e koniec
łańcucha. W y o b r a ż a j ą c y Chrystusa kapnik udawał także Jego p o d krzyżem upadania, a na ten czas je¬
den żołnierz targając łańcuchem i bijąc n i m o krzyż, czynił duży łoskot, d r u g i uderzając płazem p o
krzyżu i po plecach l e k k i m i razami nosiciela krzyża, wołał na niego głosem donośnym: postępuj Jezu!
Wtenczas nosiciel, w samej rzeczy pochyłym c h o d e m znużony, odpocząwszy nieco powstawał i dal­
szą drogę, czyli procesyją, kończył" ( K i t o w i c z 2003, s. 4 6 - 4 9 ) .

351

Kamila Baraniecka-Olszewska

ja będę jednak chciała pokazać, że w t y m właśnie tkwić mogło jej bogactwo . Po­
wyższy fragment z tekstu Czarnowskiego cytuje też w swoim artykule na temat re­
ligijności ludowej Ryszard Tomicki. Ponadto zamieszcza on informację, że podczas
pielgrzymek na kalwarie i odprawiania drogi krzyżowej pątnicy powszechnie d o ­
datkowo (ponad trud samej pielgrzymki) udręczali swe ciała. Wkładali na głowy
wieńce uwite z ciernistych gałązek, a kieszenie wypełniali kamieniami i tak obciąże­
ni wchodzili na górę ukrzyżowania (Tomicki 1981, s. 55). Czarnowski dopatrzyłby
się zapewne w tego rodzaju zachowaniu szczególnego pragmatyzmu - przez zwięk­
szenie ofiary pielgrzym zwiększał prawdopodobieństwo, że jego prośba zostanie
wysłuchana. W moim przekonaniu jednak podobne zachowania wynikają nie tylko
ze swojego rodzaju wymiany z Bogiem, ale również z konkretnego typu wrażliwości
religijnej.
3

Zawarte w wymienionych, klasycznych już tekstach informacje na temat prze¬
żywania męki Pańskiej są skąpe, lecz wystarczają, by wyobrazić sobie, że doświad¬
czanie Pasji mogło być niezwykle głębokie, a co więcej, towarzyszyć mu mogła za¬
duma nad losem zarówno Chrystusa, jak i nad własnym. Wierni rozpamiętywali ży¬
w o t Jezusa, ofiarowali mu swój trud, by choć w ten sposób towarzyszyć mu na dro¬
dze krzyżowej, płakali nad jego losem, a mistyczne uniesienia, tak wypatrywane
przez badaczy w religijności ludowej, nie są przecież jedynym świadectwem głębi
przeżycia. Towarzyszące opisywanym praktykom emocje mogły równie silnie zbli­
żać do Boga.
Być może ze względu na wyjątkowo emocjonalny charakter przeżyć związanych
z upamiętnianiem męki Chrystusa badacze religijności ludowej pominęli ten temat.
Ich zabieg wydaje się jednak niezrozumiały Wszak męka Chrystusa, odkupienie
i zmartwychwstanie to wydarzenia podstawowe, a nawet założycielskie dla chrześ¬
cijaństwa. Poświęcenie szczególnej uwagi t y m rozdziałom z historii życia Zbawi¬
ciela już od średniowiecza stanowiło element zalecanego modelu religijności. Pisane
wówczas podręczniki medytacji nakazywały rozpamiętywanie męki i wręcz w c z u wanie się w sytuację Chrystusa (por. Freedberg 2005, s. 170-176). W t e d y też zro­
dził się ruch devotio moderna, a na jego fali powstał postulat naśladowania Chrystusa.
Dobroć, cierpliwość, wytrwałość Zbawiciela miały być wartościami obecnymi w ży­
ciu każdego wiernego. Jak zaznacza David Freedberg, niepoślednią rolę w p o d o b ­
nych medytacjach czy uczynieniu z Chrystusa wzoru do naśladowania odegrały wi¬
zerunki przedstawiające mękę.
Staje się nam bliższy [ C h r y s t u s ] i łatwiej jest nam k s z t a ł t o w a ć nasze ż y c i e na w z ó r
jego życia i życia jego ś w i ę t y c h , k i e d y z n i m c i e r p i m y - a najlepiej r o b i ć t o za p o m o c ą

3

Inaczej do nieodróżniania znaczącego i znaczonego p o d c h o d z i Joanna Tokarska-Bakir. W y k a z u j e

ona, że jest t o jedna z p o d s t a w o w y c h cech opisywanej przez nią religijności t y p u ludowego, a co więcej,
przeciwnie d o Czarnowskiego, w a l o r y z u j e t e n proces p o z y t y w n i e (Tokarska-Bakir 2000, s. 5 3 - 5 7 ) .

352

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

w i z e r u n k ó w . D o c h o d z i m y d o w s p ó ł o d c z u w a n i a , k o n c e n t r u j ą c się na w i z e r u n k a c h
C h r y s t u s a i j e g o ś w i ę t y c h oraz na i c h c i e r p i e n i u ( F r e e d b e r g 2 0 0 5 , s. 166).

U podłoża medytacji leżała zatem empatia rozbudzana przez wizerunki. Tym sa¬
mym aspekt wizualny był od początku wpisany w kult pasyjny. Dziś przypominają
nam o t y m rozliczne przestawienia męki Chrystusa - krucyfiksy obrazy rzeźby itp.
Wystarczy przyjrzeć się krajobrazowi Polski, by dostrzec, że Pasja w badaniach nad
współczesną religijnością nie może pozostać białą plamą.

Współczesna wrażliwość pasyjna
Przeżywanie Pasji nie jest cechą jedynie dawnej religijności. C h o ć możemy odnieść
wrażenie, że obecne w krajobrazie wsi i miast krzyże czy kaplice na tyle spowszed¬
niały, iż nikt, patrząc na nie, nie przywołuje w myślach obrazów męki Chrystusa,
rola Pasji we współczesnej religijności pozostaje niezwykle żywym tematem. Jak
pisze Zowczak:
W i e l e c e c h i p r a k t y k p r z y p i s y w a n y c h m o d e l o w o religijności l u d o w e j w s p ó ł c z e ś n i e
jeszcze b a r d z i e j się u m o c n i ł o , a p i e l g r z y m k i , m i s t e r i a i k u l t o b r a z ó w cieszą się
nieustającą p o p u l a r n o ś c i ą ( Z o w c z a k 2 0 0 8 , s. 4 1 ) .

Rzeczywiście, pielgrzymki, zwłaszcza te na kalwarie, stanowią jeden z elementów
dzisiejszego kultu męki Pańskiej. Wpisują się w niego także wszystkie nabożeństwa
upamiętniające wydarzenia z ostatnich dni życia Chrystusa - gorzkie żale, droga
krzyżowa, także rekolekcje wielkopostne, liturgia Niedzieli Palmowej. Coraz więk­
szą popularnością cieszą się też w Polsce misteria męki Pańskiej wystawiane w sank¬
tuariach, klasztorach i kościołach. Współczesność rządzi się swoimi prawami, więc
wśród wymienionych zjawisk składających się na obraz dzisiejszego kultu męki
Pańskiej nie może zabraknąć też filmów prezentujących i interpretujących całość
Pasji, jej wybrane fragmenty bądź losy konkretnych postaci.
By przedstawić znaczenie kultu męki Pańskiej we współczesnej religijności, p o ­
stanowiłam wykorzystać pojęcie „wrażliwości pasyjnej". Inspirowana tekstem A n ­
drzeja H e m k i i Jacka Olędzkiego zamierzam przedstawić szczegółowe ujęcie wraż­
liwości religijnej (Hemka, Olędzki 1990). O n i skupili się na „wrażliwości mirakularnej", owej potrzebie cudowności towarzyszącej życiu religijnemu. M i m o że
wrażliwość pasyjna niejednokrotnie wkracza na teren zarezerwowany dla mirakularnej, jest nakierowana na inne treści. Tym, co wyróżnia wrażliwość pasyjną, jest
określony stosunek do ostatnich scen z życia Chrystusa oraz ich znaczenie dla wier­
nych. Wrażliwość pasyjna zakłada pewien stopień zaangażowania w kult męki Pań­
skiej, nie tylko powierzchowne z nim zetknięcie. W historii prezentowanej w Pasji
ludzie doszukują się odpowiedzi na wiele pytań, dotyczących losów zarówno świa­
ta, jak i własnych; dopatrują się w postawach jej uczestników wzorów postępo­
wania, i pozytywnych, i negatywnych; niejednokrotnie też w ostatnich scenach
353

Kamila Baraniecka-Olszewska

z życia Chrystusa znajdują swój klucz do wiary Wrażliwość religijna stanowi oczy­
wiście kryterium subiektywne, lecz jak zauważają Hemka i Olędzki, powiązane
z określonym modelem religijności (Hemka, Olędzki 1990, s. 13), a przez to łatwiej
uchwytne dla etnologów.
Opisywaną w t y m tekście wrażliwość pasyjną zawężę jednak do badanych prze¬
ze mnie zjawisk, dwóch elementów współczesnego kultu męki Pańskiej - uczest­
nictwa w misteriach wielkanocnych oraz oglądania filmów poświęconych śmierci
Chrystusa, przede wszystkim zaś Pasji w reżyserii Mela Gibsona. Takie ogranicze¬
nie zakresu wrażliwości pasyjnej wynika z przedmiotu badań, które prowadzę od
kilku lat - właśnie nad polskimi misteriami męki Pańskiej. Podczas tego rodzaju stu­
diów nie sposób uciec od rozmów o innych możliwościach przedstawiania czy upa­
miętniania Pasji. Badania objęły więc także nabożeństwa drogi krzyżowej czy prze­
żywanie liturgii Niedzieli Palmowej. Dotknęły także zjawiska niezwykle żywot­
nego we współczesnej kulturze, mianowicie oglądania filmów. Podczas rozmów,
które prowadziłam, okazało się, że niejednokrotnie najsilniejszymi bodźcami bu¬
dzącymi w wiernych ową wrażliwość pasyjną jest obejrzenie misterium i uczestni¬
ctwo w nim lub obejrzenie i przeżywanie filmu opowiadającego o męce Chrystusa.
Wrażliwość pasyjna, o której piszę, wręcz rodzi się wskutek zetknięcia z jednym
albo z obydwoma z wymienionych rodzajów przedstawienia Pasji.

Specyfika badań nad przedstawieniami męki Chrystusa
O d 2006 r. prowadzę badania nad misteriami wielkanocnymi w Polsce. D o tej pory
zgromadziłam materiały na temat misterium w Poznaniu, w Zawoi Przysłop, w Kal­
warii Pacławskiej, w Bydgoszczy Fordonie oraz w Miejscu Piastowym. Obserwo­
wałam też misteria w Lądzie, O t w o c k u , Zakroczymiu. W każdej z tych miejsco¬
wości przedstawienie wielkanocne wygląda inaczej, inne jest miejsce wystawiania,
inny zestaw scen, inna scenografia, stroje, aktorzy . We wszystkich przypadkach
4

4

Z e względu na ogromną rozmaitość misteriów badania nad poszczególnymi przedstawieniami

zasadniczo się różnią. W Poznaniu rozmówcami b y l i przede w s z y s t k i m b y l i członkowie duszpaster­
stwa akademickiego salezjanów, a więc ludzie młodzi. C z ę ś ć z nich p r z y g o t o w u j e m i s t e r i u m , c z ę ś ć
t y l k o w n i m uczestniczy, lecz t y m , co ich wiąże, jest nie t y l k o m i s t e r i u m , ale także rodzaj wspólnoty
powstałej p r z y salezjanach. W Z a w o i Przysłop badania wyglądały już zupełnie inaczej. Przedstawie¬
nie wielkanocne jest p r z e d m i o t e m zainteresowania całej w s i , silnie wiąże się z jej lokalną tożsamoś¬
cią. W y s t a w i a n e jest tam o d około 60 lat, więc miałam okazję porozmawiać z osobami zarówno star¬
s z y m i , jak i młodymi i porównać ich odczucia oraz o p i n i e związane z m i s t e r i u m . Z kolei w K a l w a r i i
Pacławskiej m o i m i rozmówcami b y l i mieszkańcy miejscowości położonych wokół sanktuarium,
młodsi i starsi, traktujący m i s t e r i u m jako wydarzenie t y p o w e , nieco już spowszedniałe, na stałe w p i ¬
sane w kalwaryjski kalendarz. W Bydgoszczy F o r d o n z n ó w miałam okazję rozmawiać przede wszyst­
k i m z ludźmi młodymi. M i s t e r i u m organizują tam osoby zrzeszone w różnych grupach powstałych
p r z y fordońskiej parafii. Jeszcze i n n y c h r o z m ó w c ó w spotkałam w M i e j s c u P i a s t o w y m . Tam zetknęłam
się przede w s z y s t k i m z młodzieżą, grającą i uczestniczącą w m i s t e r i u m , gdyż przedstawienie organi­
zowane jest przez uczniów l i c e u m p r z y niższym seminarium michalitów.

354

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

miałam jednak d o czynienia z osobami związanymi z misterium, czy to przez orga¬
nizowanie go, czy przez uczestnictwo w nim. Fakt ten zapewne uwrażliwiał ich na
historię Chrystusa, a przez to czynił ich ciekawszymi rozmówcami. Stąd też pre¬
zentowana przeze mnie wrażliwość pasyjna jest obrazem religijności osób szcze¬
gólnych - zaangażowanych w przedstawianie samej Pasji.
Jednocześnie opisywana wrażliwość pasyjna stanowi pewien znak czasu. Z a n i m
rozpoczęłam swoje badania, miało miejsce przynajmniej jedno - tyleż szczęśliwe
dla jakości badań, co istotne - wydarzenie. W 2004 r. odbyła się światowa premiera
filmu Pasja reżyserowanego przez Mela Gibsona. Jak się okazało, zdarzenie to zna¬
cząco wpłynęło na przebieg moich badań. Z rozmówcami prowadziłam rozmowy
już nie tylko o misteriach, ale też o słynnej Pasji Gibsona; na palcach jednej ręki
mogę policzyć osoby, z którymi się zetknęłam podczas badań, deklarujące, że nie
widziały tego filmu. Porównania, komentarze, a także wzajemne relacje między t y m
filmem a przedstawieniami wielkanocnymi pojawiały się niemal w każdej rozmowie.
D o dziś brak wzmianki o Pasji Gibsona w opowieściach na temat misterium pozo¬
staje rzadkością. Postanowiłam zatem badania nad misteriami poszerzyć o odbiór
innego rodzaju przedstawienia męki Pańskiej - filmu Pasja. Wyłącznie jednak o o d ­
biór tej jednej ekranizacji losów Chrystusa, gdyż w oczach moich rozmówców cał¬
kowicie przyćmiła ona inne, wcześniejsze filmy.
Przeżywanie misterium i przeżywanie dzieła Gibsona nie wygląda oczywiście
identycznie w przypadku każdego rozmówcy, nie zawsze prowadzi też d o podob¬
nych wniosków. Wśród osób, z którymi rozmawiałam, zarysowały się dwie ogólne
postawy: zwolenników misterium i zwolenników filmu Pasja. Rozmówcy podzielili
się ze mną swoimi odczuciami, że jedno z wydarzeń oddziałuje na nich silniej niż
drugie i t y m samym zapewnia i m , ich zdaniem, poczucie większego zaangażowania
w losy Chrystusa czy lepszego zrozumienia ich. N i e zdarzyło mi się jednak spotkać
osoby, która stanowczo stwierdziłaby, że jeden z wymienionych sposobów przed¬
stawiania męki Chrystusa w ogóle na nią nie wpływa. Mamy tu zatem do czynienia
z sytuacją modelową, kiedy porównywanie doświadczeń z uczestnictwa w misterium
oraz wrażeń z filmu Pasja pozwala na utworzenie pewnych typów idealnych. Jeden
będzie opisywał maksimum uczuć, emocji, przeżyć religijnych wzbudzonych przez
film Gibsona, drugi zaś przez dane misterium; postawy uczestników przedstawień
wielkanocnych w większości lokują się gdzieś pomiędzy t y m i typami, nie odpowia¬
dając całkowicie jednemu bądź drugiemu. M i m o to można wyraźnie zauważyć, że
jednym łatwiej jest przeżywać i rozważać mękę Pańską wskutek impulsu danego
przez uczestnictwo w misterium, innym przez obejrzenie Gibsonowskiej Pasji.

D w a typy idealne wrażliwości pasyjnej
Wyraźnie zarysowują się nam dwa typy wrażliwości pasyjnej, które nazwałabym
nieco górnolotnie symbolicznym (większe oddziaływanie misteriów) i dosłownym
(większe oddziaływanie filmu Pasja). Oba niewątpliwie wiążą się z deklarowaną
355

Kamila Baraniecka-Olszewska

przez moich rozmówców potrzebą wizualizowania treści religijnych, umożliwiają
bowiem zobaczenie męki Pańskiej. Freedberg wskazywał na niebagatelną funkcję
statycznych wizerunków, być może współcześnie wobec gwałtownego rozwoju
kultury popularnej podobną rolę należy przypisać dynamicznym wizualizacjom
(zob. Zowczak 2008, s. 41). W i e l u moich rozmówców podkreślało, że zobaczenie
męki Chrystusa umożliwia i m , jak i innym, głębsze jej przeżywanie. By tego do¬
świadczyć, trzeba jednak być osobą wierzącą.
Jeśli k t o ś jest r e l i g i j n y t o b ę d z i e m ó g ł p r z e ż y ć t e ż f i l m [Pasję G i b s o n a ] . Jeśli nie, t o
t y l k o g o o b e j r z y I t a k samo jest z m i s t e r i u m . C h c e m y ż e b y w s z y s c y p r z y j e c h a l i . A l e
to, c o z n i e g o . . . no, wyniosą, t o sprawa i n d y w i d u a l n a . Jedni p ó j d ą t a m , b o są w i e r z ą c y
i n n i z o b a c z y ć , b o c o ś się d z i e j e ( k o b i e t a , lat 27, Poznań, m a r z e c 2 0 0 6 ) .

Z siły oddziaływania wizualnych przedstawień męki Pańskiej zdają sobie sprawę
twórcy misteriów. Dlatego też sięgają po środki, które w ich przekonaniu podkreślą
istotę pokazywanej historii.
Tak, właśnie d l a t e g o t e ż używamy t y c h r ó ż n y c h ś r o d k ó w w m i s t e r i u m . W i a d o m o , że
jest t o w i d o w i s k o teatralne jako takie, ale r o b i o n o inne wrażenie. Jest l u d z i o m bliskie.
Te e f e k t y p o m a g a j ą l u d z i o m t o p r z e ż y ć . Z j e d n e j s t r o n y jest t o teatr, ale z d r u g i e j
w ł a ś n i e p r z e ż y c i e religijne, i t o n a p r a w d ę silne. T o w r a ż e n i e jest n i e s a m o w i t e
( m ę ż c z y z n a , lat 3 5 , Poznań, m a r z e c 2 0 0 6 ) .

Zarówno uczestnictwo w misteriach, jak i oglądanie Pasji Gibsona zdaniem
moich rozmówców niesie w sobie ogromny potencjał. Pozwala na lepsze zrozumie­
nie znaczenia ofiary Zbawiciela, na pogłębienie wiary na wywołanie empatii, na o d ­
nalezienie w Chrystusie lub innych postaciach swoistego wzorca osobowego. „Wi­
dzowie" męki Pańskiej szukają postaci, z którą mogliby się porównać, by zgłębić
własne życie.
T o C h r y s t u s prosił s w o j e g o ojca, b y ł B o g i e m i prosił s w o j e g o O j c a . N i e umiał
p r z e ż y ć tego, tej męki. O n tą m ę k ę widział, p o c i ł się k r w a w y m p o t e m . I prosił ojca,
ż e b y t o oddalił. P r o s z ę panią, p a n i sama zobaczy. Jak p a n i b ę d z i e m y ś l e ć o t y m .
I jeżeli k t o ś myśli, ł ą c z y się d u c h o w o , t o jest się n a d c z y m z a s t a n o w i ć - n a d własnym
ż y c i e m . P o r ó w n a ć go d o męki C h r y s t u s a ( k o b i e t a , lat 65, Z a w o j a Przysłop, k w i e c i e ń
2006).

C z ł o w i e k jest słaby co m o ż e sam z r o b i ć , t o nie w i e m , b e z Boga. Ja tak uważam. N o
ale ja tam, n o i n o i Pan B ó g go uznał [św. P i o t r a ] , a p o t e m stał się ś w i ę t y m , go całował
i płakał, a wyparł się. N o t o tys c z ł o w i e k nie n i e r o z tam g o d a : j o b y m t e g o nie zrobił,
a p ó ź n i e j c z ł o w i e k jakoś z g ł u p n i e c z y jak i r o b i . T a k myślę ( k o b i e t a , lat 85, Z a w o j a
Przysłop, l i p i e c 2 0 0 6 ) .

356

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

B o z samego siebie t o jest p r z e ż y c i e , m o ż n a tak p o w i e d z i e ć . B o tak c z ł o w i e k tak
m o ż e p o r ó w n a ć siebie, ż e jest t y m k i m ś , k t o się p r z y c z y n i ł d o t e g o [ u k r z y ż o w a n i a ] .
T o w t e d y widać ( m ę ż c z y z n a , lat 40, K a l w a r i a Pacławska, m a r z e c 2 0 0 7 ) .

Przeżycia te stanowią pewne bogactwo, które moi rozmówcy wynoszą z uczest­
nictwa w misteriach bądź oglądania filmu Pasja. Ale by mogli je pozyskać, potrze¬
bują określonego rodzaju bodźców. Jedni znajdują je w przeżywaniu misterium,
żałując, że wcześniej nie mieli możliwości uczestniczyć w p o d o b n y m zdarzeniu, i n ­
ni doszukują się ich w oglądaniu Pasji Gibsona, zawierzając prezentowanej tam in¬
terpretacji losów Chrystusa.
Typ wrażliwości pasyjnej, któremu większy impuls d o refleksji nad męką Pańską
daje uczestnictwo w misteriach, nazwałam symbolicznym, by skontrastować spo¬
sób przedstawiania historii Jezusa w przedstawieniach wielkanocnych z brutalną
i werystyczną formą prezentacji w filmie Gibsona. Twórcy misteriów nie dysponują
ani wystarczającymi środkami, ani możliwościami technicznymi, a często też chęcia¬
mi, by losy Chrystusa przedstawić z dbałością o każdy szczegół. Jednocześnie też
część organizatorów świadomie unika prezentowania zbytniego okrucieństwa.
W niektórych misteriach (np. w Lądzie, w Zawoi Przysłop) w ogóle nie ma scen bi¬
czowania i krzyżowania, pokazanie ich zastępują odgłosy tych czynności. W in¬
nych przedstawieniach wielkanocnych, choć sceny te są prezentowane (Poznań,
Kalwaria Pacławska, Miejsce Piastowe, Bydgoszcz Fordon) i Chrystus wspina się na
Golgotę umazany sztuczną krwią, umowność tych scen (niezależna od wrażeń, ja¬
kie wywołują) jest z daleka widoczna. Ponadto twórcy misteriów nie dążą do abso­
lutnego odtworzenia realiów. Zdarza się, że Chrystusa gra 18-latek (Zawoja Przysłop), apostoła 70-latek (Kalwaria Pacławska). Chleb podczas ostatniej wieczerzy
może być z powodzeniem zastąpiony blatem do pizzy (Zawoja Przysłop), a jej
przebieg mogą całkowicie zakłócić fotoreporterzy podtykający aktorom obiektywy
pod nos (Kalwaria Pacławska). Uczestnik sam wie, na czym się skupić i jak przeżyć
dane wydarzenie, by nie przeszkadzały mu pomyłki aktorów, błyski fleszy i nawoły¬
wania porządkowych.
- C z e m u starszy c z ł o w i e k nie m o ż e z a g r a ć Piłata?
- Pewno, że może. T o nieważne, ile ma lat. A k t o r z y są m n i e j ważni. O n ma p o k a z a ć ,
p r z e c z y t a ć w e r d y k t . T o jest rola. A c z y on tam stary, c z y młody. Ja t e r o z m ó g ł b y m
g r a ć ( m ę ż c z y z n a , lat 75, Z a w o j a Przysłop, k w i e c i e ń 2 0 0 6 ) .
I jeśli t o się t a k p r z e ż y w a , t o n a w e t jak k t o ś się p o m y l i raz c z y d w a , t o nie zważa się
na to. C h o ć w i e m , ż e się pomylił, b o z n a m tekst, ale jak się c z ł o w i e k w c z u w a , t o m u
nie p r z e s z k a d z a . T o c z ę s t o było, ż e jak już k t o stary, t o się zatkoł, t o nie w i e d z i a ł t e g o
słowa. A l e t o nic. M y i t a k przeżywamy. T o a k t o r jak z a p o m n i t o nic, b y l e on t a k się
w c z u ł w te r o l ę ( k o b i e t a , lat 55, Z a w o j a Przysłop, k w i e c i e ń 2 0 0 6 ) .

357

Kamila Baraniecka-Olszewska

U nas nie musi b y ć tak p o d o b n y d o Pana Jezusa, w y s t a r c z y żeby się w c z u w o ł . M y t o
i tak p r z e ż y w a m y ( k o b i e t a , lat 55, Z a w o j a Przysłop, k w i e c i e ń 2 0 0 6 ) .

Odmienną konwencję przyjęli twórcy filmu Pasja. Odcięli się od dotychcza¬
sowej tradycji pokazywania w kinematografii męki Chrystusa - łagodnie, bez epa¬
towania okrucieństwem. Stworzyli dzieło, które swoją brutalnością, dosłownością
niektórych scen przypomina co krwawsze horrory. Lecz częściowo to właśnie okru¬
cieństwo, bezpośredniość prezentowania tortur, poniżania Jezusa przyniosły filmo¬
wi taki rozgłos. Także wśród moich rozmówców te sceny podawane są za przykład
tych najprawdziwszych - przecież tak cierpiał Chrystus i dzięki Pasji Gibsona od
tej świadomości już nie uciekniemy Kaźń pokazana w filmie dla wielu osób stanowi
o jego wartości, otwiera i m oczy, uzmysławia, jak te wydarzenia mogły wyglądać.
Dopiero tak silny bodziec sprawia, że starają się oni zgłębić znaczenie ofiary C h r y ­
stusa. Pasję Gibsona niejednokrotnie traktują jako najwierniejsze przedstawienie
męki Pańskiej. Wszak sam papież Jan Paweł I I po projekcji tego filmu miał powie¬
dzieć: „To jest tak, jak było" (Lis 2005, s. 337).

Typ symboliczny
Typ symboliczny wrażliwości pasyjnej cechuje osoby, którym uderzająca dosłow¬
ność w prezentowaniu męki Chrystusa nie jest potrzebna, by skłonić je do rozwa¬
żań nad losem Zbawiciela, a wręcz i m w t y m przeszkadza.
N o właśnie, Pasja jest m o c n i e j s z a i t o p o d t a k i m , t a k i m k ą t e m t a k i e g o p r z e ż y c i a ta¬
kiego, j a k b y s t r a c h u , t a k i c h n e r w ó w p o p r o s t u . Ź l e się czułam, jak oglądałam tą Pasję.
B a r d z o źle. A t u [na k a l w a r y j s k i m m i s t e r i u m ] s p o k o j n i e ( k o b i e t a , lat 75, K a l w a r i a
Pacławska, m a r z e c 2 0 0 7 ) .

Misteria przybliżają historię Chrystusa w sposób, jaki wpisuje się w charakter
nabożeństw wielkanocnych - ukazują mękę, niejednokrotnie wskazując na jej
okrutny wymiar, lecz nie epatują o w y m okrucieństwem, nie zmuszają do wyobra¬
żania sobie Jezusa jako bohatera krwawej jatki. Dopowiedzenie, jak dokładnie mo¬
gła wyglądać męka Pańska, zostawiają wyobraźni i wrażliwości wiernych, którzy tę
historię rozpamiętują. Pozwalają też na wyłowienie z przedstawianych scen innych
treści niż niepojęcie krwawa ofiara Chrystusa - a ta u niektórych osób zostaje w pa¬
mięci jako główna scena Gibsonowskiej Pasji.
N i e dooglądałem Pasji d o końca i nie c h c ę oglądać. To, co t u r o b i m y [ m i s t e r i u m ] , w y d a ­
je m i się d o b r e . A Pasji nie c h c ę w i d z i e ć . [ . . . ] N i e d o o g l ą d a ł e m i nie c h c ę , b o t r o s z k ę
m i się w y d a j e . . . m o ż e t o t e ż jest t o przejaskrawienie, że G i b s o n chciał t o p o k a z a ć w ja­
kiś taki s p o s ó b b a r d z o przejaskrawiony tą m ę k ę , ale t o nie jest właściwe. T o b u d z i u m n i e
niesmak, p r z y n a j m n i e j u mnie, t a k i jakiś. M o i m z d a n i e m t o nie p o w i n n o tak wyglą¬
dać, t a k s t r a s z y ć ( m ę ż c z y z n a , lat 3 7 , Z a w o j a Przysłop, sierpień 2 0 0 6 ) .

358

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

Misteria pozwalają też na zatarcie granic czasowych między wydarzeniami jero¬
zolimskimi sprzed dwóch tysięcy lat a dzisiejszymi. Podczas misteriów wytwarza
się pewna szczególna atmosfera, którą moi rozmówcy na równi z samym ogląda¬
niem męki Pańskiej identyfikują jako szczególny bodziec do zastanowienia się nad
sobą w kontekście ofiary Chrystusa.
N o b o jest c i e m n o , t o jest t a k i e i n d y w i d u a l n e , n o jest taka atmosfera, nie w i e m , n o i n ¬
t y m n o ś c i , n o o s o b n o ś c i , ż e tam się jest. N o jest się w tłumie, ale jest się w c i e m n o ś ¬
c i , że nie w i d a ć t y c h w s z y s t k i c h l u d z i , ale z d r u g i e j s t r o n y jest ta ś w i a d o m o ś ć cały
czas t y c h l u d z i , nie. Przy f i l m i e t e g o n i e ma, nie. N o nie no, b o t o na ekranie nie m o ż n a
o d d a ć tego, co jest w m i s t e r i u m , n o b o c i l u d z i e t e ż b i o r ą w t y m udział, nie ( m ę ż c z y ¬
zna, lat 25, Poznań, m a r z e c 2 0 0 6 ) .

Właśnie możliwość określonego t y p u uczestnictwa, którą daje misterium, bez
względu na to, czy jest ono wystawiane w przykościelnej salce, czy na kalwaryjskiej
drodze krzyżowej, jest wartością, której żadna projekcja filmowa nie zagwarantuje.
Uczestnictwo w misteriach budzi troskę zarówno organizatorów, jak i „widzów";
dla obydwu tych grup jest niezmiernie ważne i poświęcają mu wiele uwagi. Osoby
przygotowujące przedstawienia wielkanocne starają się zorganizować je tak, by jak
najbardziej wciągnąć wiernych w uczestnictwo. W przypadku filmu takie zabiegi nie
są możliwe.
A l e c h o d z i t e ż o to, ż e b y t y m l u d z i o m dać t a k i udział a k t y w n y . C o k o l w i e k , c h o ć b y
n a j m n i e j s z ą rolę, żeby i n n y c h t e ż jakoś w c i ą g n ą ć . Jak p o d c z a s w i e c z e r z y , d a j e m y l u ¬
d z i o m chleb [ k i e d y C h r y s t u s łamie chleb, p o n a d tysiąc b o c h e n k ó w z o s t a j e r o z d y s t r y b u o w a n y c h w ś r ó d w i d z ó w - K . B - O . ] . T o właśnie w t e d y m o g ą p o c z u ć , ż e u c z e s t n i c z ą
w t y m , ż e t e ż mają w t y m swój udział, t a k m i się w y d a j e ( k o b i e t a , lat 25, Poznań, k w i e ¬
cień 2006).

Uczestnictwo w misterium i namysł, do jakiego ono skłania, są przez część
moich rozmówców postrzegane jako główne zalety przedstawień. W ich braku z ko¬
lei upatrują głównej wady filmu Pasja.
Tak, widziałam, c h y b a w s z y s c y w i d z i e l i t e n f i l m . A l e m o m e n t a m i miałam wrażenie, że
już n i e w y t r z y m a m , ż e t o za dużo. M i się w y d a j e , ż e t o nie o t o c h o d z i , ż e b y t a k krwią
z a r z u c i ć , p o to, ż e b y z r o b i ć w r a ż e n i e na l u d z i a c h . T o nie w y s t a r c z y Bo m y w i e m y że
t o c z ł o w i e k b y ł u k r z y ż o w a n y i m ę c z o n y ale f i l m p o w i n i e n p o k a z a ć c o ś w i ę c e j , p o c o
była ta m ę k a . T o ważne, ż e b y p o k a z a ć w n ę t r z e , b o t o jest t y l k o w tej r e l i g i i . I m y się
i tak n a d t y m zastanawiamy, i t a k t o przeżywamy. A jak się t o w i d z i t a k b r u t a l n i e , tak
bez t e g o . . . n o ,wnętrza, t o człowiek już się tak nie zastanawia, nie, b o już ma t o w s z y s t ­
ko d o k ł a d n i e pokazane ( k o b i e t a , lat 25, Poznań, k w i e c i e ń 2 0 0 6 ) .

Wyższość uczestnictwa w misterium nad oglądaniem filmu wiąże się też z ko¬
niecznością zaangażowania się czy to w przygotowanie, czy w wyprawę na przed359

Kamila Baraniecka-Olszewska

stawienie wielkanocne. Oglądanie filmu postrzegane jest jako czynność prostsza,
nie tak odświętna i wymagająca mniej osobistego zaangażowania - niekoniecznie
emocjonalnego, ale organizacyjnego.
L u d z i e są n i e c i e k a w i . W o l ą f i l m o b e j r z e ć . T y l k o m y jesce w o l i m y s w o j e [ m i s t e r i u m ]
i sami z r o b i ć dla Pana Jezusa ( k o b i e t a , lat 55, Z a w o j a Przysłop, k w i e c i e ń 2 0 0 6 ) .

Jednocześnie jednak w świadomości organizatorów i uczestników misteriów ist¬
nieje przekonanie, że film pozwala na o wiele bardziej precyzyjne odwzorowanie
wydarzeń. W przedstawieniu wielkanocnym nie sposób osiągnąć podobnej do¬
kładności. Film Pasja, mimo całej swej brutalności, pozostaje pewnym ideałem po¬
kazywania męki Pańskiej właśnie ze względu na szczegółowość przedstawienia, bo¬
gactwo strojów, scenografii. Gibsonowska ekranizacja stała się więc pewnym punk¬
tem odniesienia także dla uczestników misteriów.
A jak przeżywali, te pirse jak m y oglądali i przeżywali, t o w s z y s t k o w y s z ł o jak z t e g o
f i l m u , z Pasji. Bo się l u d z i e w c z u w a l i w t o [ w m i s t e r i u m ] . Bo t o nase l u d z i e . T o l u d z i e
t u t a j t a k lubią. Jak b y ł o t o m i s t e r i u m , t o się garnęli d z i a d k i , b a b k i . W s z y s t k o i prze¬
żywało. T o t a k i ogrojec, n o i t e n Pan Jezus w t e m o g r o j c u , i t e n sąd Piłata t o się prze¬
ż y w a ł o w e w n ę t r z n i e i c z u ł o się tak, j a k b y się b y ł o w J e r o z o l i m i e ( k o b i e t a , lat 55,
Z a w o j a Przysłop, k w i e c i e ń 2 0 0 6 ) .

Części osób, z którymi rozmawiałam, oglądanie Pasji Gibsona podobnych prze¬
żyć jednak nie zapewnia. Jednym dlatego, że razi ich brutalność przedstawienia,
innym dlatego, że potrzebują szczególnego, odświętnego charakteru misteriów, by
zaangażować się w przedstawianą historię.
Symboliczny t y p wrażliwości pasyjnej jest też naznaczony dozą wrażliwości
mirakularnej. Podczas misterium ludzie wręcz oczekują odrobiny cudowności, nie­
zwykłości, gdyż doskonale pasuje ona do całości sytuacji - zdarzenia niecodzienne­
go. Uczestnictwo w przedstawieniu wielkanocnym, jak pisałam, wiąże się ze szcze¬
gólną atmosferą. Inaczej rzecz się ma w przypadku czynności tak powszedniej jak
oglądanie filmu, zwłaszcza w domu, nawet jeśli filmem t y m jest Pasja. Jeśli chodzi
o ekranizację męki Chrystusa, świętość nie uobecnia się w filmie tak, jak dzieje się
to w czasie trwania misterium, kiedy ludzie mają wrażenie, że mogą tej świętości
niemal dotknąć.
D l a t y c h l u d z i n i e k t ó r y c h t o jest tak, że j a k b y d o t k n ę ł a t e g o p ł a s z c z a [ C h r y s t u s a ] ,
t o b y została uzdrowiona,

t o b y jakąś ł a s k ę d a ł o

(mężczyzna,

lat 4 0 , K a l w a r i a

Pacławska, m a r z e c 2 0 0 7 ) .

Wieloma osobami rządzi potrzeba wykazania, że zdarzenie, w którym brali udział,
było cudowne. Większość opowieści dotyczy ingerencji opatrzności w przedsta¬
wienie wielkanocne poprzez znaczące zjawiska pogodowe czy prowadzenie akto360

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

rów tak, by ich działania zyskiwały dodatkową symbolikę. Najczęściej jednak po¬
wtarzają się historie o gwałtownej zmianie pogody podczas sceny ukrzyżowania
i śmierci Chrystusa.
T o jest taka b a r d z o w z r u s z a j ą c a r z e c z . T a k c h w y t a za serce. K i e d y ś t a k było, ż e w t y m
m o m e n c i e z a c z ą ł p a d a ć deszcz. T o serce tak b i j e c o r a z słabiej, c o r a z ciszej. O n o d d a ¬
je ż y c i e w r ę c e O j c a i w t e d y gaśnie całe światło, jest taka tajemnica ( m ę ż c z y z n a , lat 35,
Poznań, m a r z e c 2 0 0 6 ) .
A t u t a j G o l g o t a jest na tej t a k i e j g ó r z e naszej i tam s z c z e g ó l n i e jakiś t a k i prąd p o w i e ¬
trza jest, t a k w t e n c z a s [ p o d c z a s u k r z y ż o w a n i a ] jakiś t a k i wiatr, jakoś t a k d z i w n i e (ko¬
b i e t a , lat 75, K a l w a r i a Pacławska, m a r z e c 2 0 0 7 ) .
Tak, t o zawsze. I te p i o r u n y jak, jak, przepraszam, ja zaraz muszę iść. Tam jest kwes¬
tia, jak on t r a c i życie, i w t e d y te p i o r u n y co są s z t u c z n e t a k i e na te, a p o c h w i l i z c h m u r
takie w y c h o d z ą ciemne, t a k i e u c z u c i e , j a k b y t o b y ł o z a ć m i e n i e ( m ę ż c z y z n a , lat 50,
K a l w a r i a Pacławska, m a r z e c 2 0 0 7 ) .

W 2006 r zaś, podczas poznańskiego misterium wystawianego w rocznicę pogrze¬
bu Jana Pawła I I , śmierć Chrystusa, jak sprawdzili organizatorzy, nastąpiła dokład¬
nie o godzinie 21.37, czyli tej samej, o której nieco ponad rok wcześniej zmarł papież.

Typ dosłowny
Zwolennicy Pasji Gibsona nie deprecjonują oczywiście emocji i wrażeń, jakich do¬
starcza, także im, uczestnictwo w misterium. C i , z którymi miałam okazję rozmawiać,
niejednokrotnie byli twórcami bądź uczestnikami misteriów i bardzo cenili sobie
możliwość doświadczenia przeżyć, które zapewnia obecność na przedstawieniu
wielkanocnym. I choć misterium oddziaływało na nich, nie pozostawiało obojętny­
mi, oni sami w filmie Pasja upatrywali odpowiedniego dla swej wrażliwości religijnej
sposobu pokazywania męki Pańskiej. Jednych do refleksji pobudzało właśnie okru¬
cieństwo, z jakim Gibson zekranizował drogę krzyżową, innych precyzja przedsta¬
wienia, dbałość o szczegóły, pozwalająca rozeznać się w realiach ówczesnej Jero¬
zolimy. Jeszcze inni dostrzegali w Pasji wysoko przez nich wartościowaną prawdzi¬
wość, realizm prezentacji, nieobecny w umownych jednak misteriach.
Co ciekawe, to samo, co dla jednych stanowi główną wadę tego filmu, w oczach i n ­
nych staje się jego zaletą - dosłowność i brutalność przedstawienia samej męki Chry¬
stusa. Dopiero taki rodzaj bodźca, zdaniem części moich rozmówców, porusza na
tyle mocno, by sprowokować do refleksji religijnej. Więcej nawet, dopiero tak dra¬
styczna prezentacja męki Pańskiej prowadzi do odczuwania empatii z Chrystusem.
N o tak, ale t o p r z e c i e ż właśnie o t o chodziło. W ł a ś n i e o c i e r p i e n i e . M y ś l ę , ż e dzięki
t a k i m s c e n o m l u d z i e lepiej m o g ą z r o z u m i e ć c i e r p i e n i e C h r y s t u s a . P r z e c i e ż , w i e s z ,

361

Kamila Baraniecka-Olszewska

w s z y s c y wiedzą, że za nas cierpiał i cierpiał. A l e n i k t nie zdaje sobie s p r a w y z t e g o
c i e r p i e n i a . A tak m ó g ł się n a d n i m jakoś z a s t a n o w i ć . Z r o z u m i e ć , jak o g r o m n e b y ł o t o
c i e r p i e n i e . Pasja miała t o p o k a z a ć , m o ż n a tak p o w i e d z i e ć . Bo l u d z i e się nad t y m nie
zastanawiają. A jak z o b a c z ą , t o t r o c h ę t o t e ż t a k o d c z u j ą ( k o b i e t a , lat 25, Poznań,
marzec 2006).

Powszechne wśród moich rozmówców jest przekonanie, że dziś ludziom nie
wystarczy mówić o ofierze Chrystusa, nie wystarczą i m nabożeństwa drogi krzy¬
żowej, by dotarła do nich istota męki. Trzeba i m tę historię pokazać, a co więcej,
pokazać tak, by odpowiadała ich wrażliwości, niekiedy odpornej na bardziej sub¬
telne przedstawienia. Dla takich osób niemal idealnym rozwiązaniem jest właśnie
film Pasja.
M i się Pasja b a r d z o p o d o b a ł a . Z n a c z y nie ze w z g l ę d u , ż e tam b y ł y te d r a s t y c z n e sce¬
ny u k a z y w a n e , ale ze w z g l ę d u na to, ż e Pasja jest bliska r e a l i z m u , bliska t e j p o s t a c i .
M e l G i b s o n m o ż e p o s u n ą ł się za daleko w t y m realizmie, n i e m n i e j t e n f i l m w y w o ł a ł
coś. Ja słyszałem taką d y s k u s j ę na t e m a t c i e r p i e n i a t e g o C h r y s t u s a i m i się w y d a j e , że
Pasja jakiś p o z y t y w n y s k u t e k wywołała. D l a t e g o ż e w i e l e o s ó b sobie nie uświadamia
dokładnie, co t o jest właśnie d r o g a k r z y ż o w a , tak naprawdę. C o t o jest u k r z y ż o w a n i e ,
tak naprawdę. I t y m l u d z i o m trzeba t o p o k a z a ć . M o ż e n a w e t t a k t r a g i c z n i e jak w Pa­
sji, ż e b y z r o z u m i e l i ( m ę ż c z y z n a , lat 37, Poznań, m a r z e c 2 0 0 6 ) .
Bo studiując Pismo, m o ż n a o d c z y t a ć , ż e t o m n i e j w i ę c e j t a k m o ż e w y g l ą d a ć . Te sce¬
ny, k t ó r e nas przerażają, t a k i e p o p r o s t u były. I m o i m z d a n i e m trzeba t o p o k a z a ć .
Z b l i ż y ć się jak n a j b a r d z i e j d o t e g o o b r a z u , k t ó r y r z e c z y w i ś c i e się tam rozegrał. Ja my¬
ślę, ż e d o b r z e , d l a t e g o ż e c z ę s t o się t o w o g ó l e u k r y w a . T o się p o k a z u j e tak, ż e d o ¬
brze, że go ukrzyżowali, że go kopali, ale t o w s z y s t k o jest takie ugładzone. Takie ładne.
Tam g o t r o c h ę ciągnęli, t r o c h ę g o k o p a l i i g o ukrzyżowali ( k o b i e t a , lat 26, B y d g o s z c z
Fordon, marzec 2008).

W pewnym sensie film Pasja odkrywa przed nami realia męki Pańskiej, uzupełnia
wszelkie inne przedstawienia o dosłowność, okrucieństwo, których brak mógł wier¬
nych w niedostatecznym stopniu pobudzać do rozważań nad Chrystusową ofiarą.
Ofiarą, na którą składało się nieludzkie cierpienie. Gibsonowska ekranizacja wręcz
wymusza zastanowienie się nad sensem cierpienia Chrystusa, ponieważ po obejrze¬
niu kilkudziesięciu minut krwawej jatki nie sposób myśleć o niczym innym. Dlatego
też osoby, które w filmie Pasja widzą ten najwłaściwszy sposób oddania męki Pań¬
skiej, niejednokrotnie oglądają ten film po kawałku, rozmyślając nad kolejnymi sce¬
nami i wydarzeniami; traktują go niemal tak jak zespół biblijnych czytań, z których
każde można potraktować jako odrębną część.
A on o g r o m n i e cierpiał. I d l a t e g o d o b r z e , że t a k i f i l m powstał, n a w e t jeśli dla niektó¬
r y c h jest z b y t d r a s t y c z n y Ja sama niektórych scen nie widziałam jeszcze, m i m o że go d r u ­
g i raz oglądam. Bo ja t o oglądam p o kawałku, r o z w a ż a j ą c ( k o b i e t a , lat 26,
Fordon, marzec 2008).

362

Bydgoszcz

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

Takie podejście do Pasji Gibsona czyni z oglądania jej głęboko religijne prze¬
życie. To już nie jest oglądanie filmu, to doświadczanie Pasji. Dla wielu osób szcze¬
gólnie istotne w okresie wielkiego postu i Wielkanocy Pozwala i m się bowiem przy¬
gotować zarówno na nadejście świąt upamiętniających wydarzenia prezentowane
w filmie, jak i na misterium, które choć inne od Gibsonowskiej Pasji, dla tych ludzi
też stanowi istotny element obchodów Wielkanocy.
Bo dla m n i e t o są naprawdę t a k i e p r y w a t n e rekolekcje. Z j e d n e j s t r o n y właśnie p r z y ¬
g o t o w a n i e się d o t e g o [ m i s t e r i u m ] , ale t e ż t a k i e rekolekcje p r y w a t n e ( k o b i e t a , lat 26,
Bydgoszcz F o r d o n , marzec 2008).
O g l ą d a ł e m Pasję, tak, ale dla m n i e t o p r z e ż y c i e z b y t osobiste, nie b ę d ę o t y m mówił
( m ę ż c z y z n a , lat 3 5 , B y g d o s z c z F o r d o n , m a r z e c 2 0 0 8 ) .

Oglądanie Pasji jest nie tylko doświadczeniem intymnym, to także przeżycie
niezwykłe ze względu na wspomniany już przeze mnie odwzorowany w filmie ideał
przedstawienia losów Chrystusa. Ideał, d o którego, inaczej niż w przekonaniu osób
prezentujących t y p symboliczny, misteriom daleko.
N i g d y się nie sugerowaliśmy Pasją, n o b o nie ma sensu, no, p o d r a b i a ć c o ś , c o jest c h y ­
ba d o s k o n a ł e ( m ę ż c z y z n a , lat 35, B y d g o s z c z F o r d o n , m a r z e c 2 0 0 8 ) .

N a zakończenie
Oba przedstawione typy wrażliwości pasyjnej mogą się zazębiać. Osoby, z którymi
miałam okazję rozmawiać, uczestniczą w misteriach, ale oglądały też film Pasja,
przy t y m jedno z tych wydarzeń zrobiło na nich większe wrażenie niż drugie. Trze¬
ba jednak pamiętać, że nie chodzi t u o rywalizację między dwoma przedstawienia¬
mi męki Chrystusa. Musimy też cały czas mieć świadomość, że nie są tutaj istotne
rozważania, k t o woli film, a k t o teatr, a raczej komu jakiego rodzaju impuls religijny
odpowiada. N i e jest to też wyłącznie kwestia sądu estetycznego. Ocena zarówno
Pasji Gibsona, jak i poszczególnych misteriów wiąże się przede wszystkim z prze¬
życiem religijnym, ze wzruszeniem, poruszeniem, ale także z przyrównaniem tych
reakcji do odczuć, jakie wywołuje uczestnictwo w nabożeństwach, w innych prak¬
tykach religijnych. Niejednokrotnie bowiem moi rozmówcy, choć film wywoływał
w nich o wiele większe emocje niż misterium, mówili, że sposób przedstawiania
męki Chrystusa w misterium jest i m bliższy
Wrażliwość pasyjna, którą przedstawiłam, pozostaje p o d dużym wpływem kul¬
tury popularnej. Z jednej strony wyraża się on w cenieniu przez wiernych rozbudo­
wanych, wizualnych przedstawień męki Pańskiej i w twierdzeniu, że ich treści trafia¬
ją do nich o wiele skuteczniej niż czytania na mszy czy nabożeństwa wielkopostne.
Z drugiej strony wyraźnym znakiem mariażu dzisiejszej religijności z kulturą popu¬
larną jest niezwykły sukces filmu Pasja. Z powodzeniem spełnia on wymogi dzisiej363

Kamila Baraniecka-Olszewska

szej superprodukcji - gwiazdy w obsadzie, napięcie, wartka akcja, rozmach sceno¬
grafii. Pod tą wpisaną w kulturę masową formą przemyca jednak treści, które dla
wielu osób stanowią inspirację d o głębokiej refleksji. Dzisiejsza religijność to pole
przecięcia wielu porządków. To, co lokalne - organizacja swojego misterium - nie
funkcjonuje już bez tego, co popularne - wszak nawet lokalne misterium niejedno¬
krotnie nosi ślady inspiracji Pasją, a podczas odprawiania drogi krzyżowej w koście­
le przypomną się sceny z tego filmu. Stąd też współczesna religijność zyskała miano
religijności popularnej. W badaniach nad nią nie należy jednak pomijać wątku pa¬
syjnego i skupiać się wyłącznie na tematach dyktowanych przez model religijności
ludowej. Zaryzykowałabym twierdzenie, że w religijności popularnej kult męki Pań¬
skiej zajmuje pozycję kluczową.
Jak zauważa Magdalena Zowczak, w t y m typie religijności obraz odgrywa jedną
z głównych ról (Zowczak 2008, s. 41). Taką też odgrywa we współczesnej wrażli¬
wości pasyjnej. Kultura popularna dostarcza mnóstwa bodźców kształtujących ten
rodzaj wrażliwości, bodźców przede wszystkim wizualnych. Coraz więcej jest mis¬
teriów męki Pańskiej. Scenariusze do znacznej części z nich powstały w ciągu kilku¬
nastu ostatnich lat i ich realizatorzy pełnymi garściami czerpią z zasobów kultury
popularnej - czy to przy produkcji scenografii, strojów, czy przy doborze muzyki,
efektów dźwiękowych oraz świetlnych. Kolejną grupę stanowią ekranizacje męki
z Pasją na czele. Film stał się źródłem dogłębnych przeżyć religijnych. Statyczny
wizerunek - krucyfiks, obraz - umieszczony w d o m o w y m zaciszu czy na krańcu
miejscowości nadal przypomina o męce Chrystusa, lecz coraz więcej osób zamiast
wpatrywać się w martwy przedmiot, woli włączyć sobie mękę Chrystusa „na żywo"
- choćby w postaci Pasji Gibsona.

Bibliografia
Bukraba-Rylska I .
2008

Religijność ludowa i jej niemuzykalni krytycy, „Znak", r. L X , nr 3 (634), s. 11-30

Czarnowski S.
1958

Kultura religijna wiejskiego ludu polskiego, w : Kultura religijna wiejskiego ludu pol­
skiego, Warszawa
Freedberg D.
2005

Potęga wizerunków. Studia z historii i teorii oddziaływania,

Kraków

Hemka A., Olędzki J.
1990

Wrażliwość mirakularna, „Polska Sztuka Ludowa", t. XLIV, nr 1, s. 8-14

K i t o w i c z J.
2003
Opis obyczajów za panowania Augusta JJJ, t. I, Wrocław
364

Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie?

Lis M .
2005

Film pasyjny: doświadczenie misterium, w: Liturgia w świecie widowisk, red. H.J. Sobeczko, Z . Solski, Opole

Tokarska-Bakir J.
2000

Obraz osobliwy: hermeneutyczna lektura źródeł etnograficznych, Kraków

Tomicki R.
1981

Religijność ludowa, w : Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, red. M . Bier¬
nacka, M . Frankowska, W. Paprocka, Wrocław

Zowczak M .
2008

Między tradycją a komercją, „Znak", r. L X , nr 3 (634), s. 31-44

365

Cytat

Baraniecka-Olszewska, Kamila, “Męka Pańska symbolicznie czy dosłownie? / Antropolog wobec współczesności,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 1 lipca 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/10991.

Formaty wyjściowe