Kolekcja Zofii i Stanisława Chrząstowskich oraz jej znaczenie dla wsi Podegrodzie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2

Dublin Core

Tytuł

Kolekcja Zofii i Stanisława Chrząstowskich oraz jej znaczenie dla wsi Podegrodzie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2

Temat

kolekcje etnograficzne

Opis

Polska Sztuka Ludowa 1975 t.29 z.1-2 ; s.45-51

Twórca

Kroh, Magdalena
Maszczak, Maria Teresa

Wydawca

Instytut Sztuki PAN

Data

1975

Prawa

Licencja PIA

Relacja

oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4447

Format

application/pdf

Język

pol

Identyfikator

oai:cyfrowaetnografia.pl:4136

PDF Text

Text

П. l ' . Stanisław Cbrząstowski na tle swych zbiorów. 1974 r.

Maria Teresa Maszczak,
Magdalena Kroh

KOLEKCJA ZOFII I STANISŁAWA CHRZĄSTOWSKICH ORAZ JEJ ZNACZENIE DLA WSI
PODEGRODZIE

Podegrodzie, duża wieś w powiecie nowosądeckim,
stanowi centrum regionu Lachów Sądeckich, grupy etno­
graficznej o odrębnej, specyficznej kulturzo i o szerokim,
zmiennym pasie pogranicza, w którym elementy kultury
lachowskiej krzyżują się z elementami kultury grup sąsied­
nich.
W okresie międzywojennym osiedlili się w Podegrodziu
Zofia i Stanisław Chrząstowscy. Zofio przybyła tu z Płocko
w roku 1928 i objęła posadę nauczycielki przedmiotów
humanistycznych oraz robót ręcznych w Szkoło Rolniczej.
Ostatnio kierujo Biblioteką Gminną. Stanisław, rodem
ze Lwowa, zamieszkał w Podegrodziu w roku 1930. * Za­
trudniony był kolejno w Małopolskim Towarzystwie Rol­
niczym, Izbie Rolniczej, w pierwszych latach po w ojnio
w przemyślo cukrowniczym, a od niedawna w Bibłiotcco
Powiatowej w Nowym Sączu. Praca obojga pp. Chrząstowskich polegała na kontaktach z wieloma ludźmi; szybko
więc wrośli w nowe środowisko, uczestnicząc w miejscowych
uroczystościach, obrzędach, zabawach, poznając bogate
tradycjo kulturowe regionu. Sami również stali się inicjato­
rami takich imprez, jak widowiska teatralne, zga^duj-zgadulo,
wieczornico. Pani Zofia jest główną organizatorką ludowego
zespołu pieśni i tańca „Podegrodzie", który powstał w 1937 r.
przy ówczesnej Szkole Rolniczej. Ona takżo prowadziła
przy szkoło pozalekcyjne kursy szycia i haftu, na które
przychodziła nie tylko młodzież szkolna, ale i starsze kobiety.
r

Podejmując się prowadzenia zajęć z zespołem łudzi
wychowanych w duchu odrębnej kultury regionalnej, zdecy­
dowała się nawiązać do miejscowych wzorów. Już przed
I I wojną światową gromadziła wspólnie z mężem strój
podegrodzki. Chrząstowscy wypożyczali stroje członkom
„Podegrodzio" na liczne występy , a w roku 1958 już ze
zbicrów własnych mogli mządzić wystawę w Starym Sączu.
Bo tego czasu inne eksponaty trafiały do nich bardzo rzadko,
na zasadzie jjrzypedkowego podarunku.
Właściwy rozwój kolekcji, poszerzonej o przedmioty
użytkowe, przypada na rok 1961. Uroczyście obchodzonym
wówczas w maju — „Najpiękniejszym Dniom Podegrodzia"
towarzyszyła regionalna wystawa etnograficzna, której
przygotowanie powierzono Chrząstowskiemu. Przy pomocy
kilku osób, m. in. Józefa Łatki i Józefa Bliźniaka, zebrał
on od okolicznych gospodarzy sprzęt domowy, narzędzia
gospodarcze, ceramikę, rzeźby, hafty, strojo i wycinanki,
któro wystawiono w sześciu sadach Szkoły Podstawowej.
Przy tej okazji zeprezentowano również pokazowe wesele
podogrodzkie, sztukę tkania na dawnych krosnach demon­
strował Piotr Szabla, a sposób formowania garnków glinia­
nych — Wojciech Błaszczyk.
Przed rozpoczęciem zajęć szkolnych trzeba było zlikwi­
dować ekspozycję. Wtedy większość przedmiotów zwrócono,
a pozostałe, za zgodą właścicieli zatrzymał Stanisław Chi ząstowski, który zaproponował założenie izby regionalnej
r

45

Zbiory Z. i S. Chrząstowskich: i l . 2. Wyroby gliniane z Podegrodzia i Starego Sącza; i l . 3. Męskie stroje lachowskio.

yre wsi. Do czasu uzyskania odpowiedniego pomieszczenia
zbiory przeniesiono do domu Chrząstowskich, i tu, na pod­
daszu, udostępniono je zwiedzającym.
W roku 1967, przy okazji otwarcia „Szlaku Kwitnących
Sadów", urządzono Izbę Regionalną w starej chałupie
Stanisława Migacza — „Pawlaka". Dom trzeba było nie­
stety po niedługim czasie rozebrać — i wyposażenie izby
wróciło znowu do Chrząstowskich. Wielka to szkoda,
bo eksponaty oderwane od wnętrza typowej chałupy podogrodzkiej, straciły swą autentyczną wymowę.
W roku 1969 Chrząstowscy uporządkowali nie używaną
już oborę murowejią z pustaków i urządzili w niej prowi­
zoryczną izbę. Jest to oczywiście kompromis między rekon­
strukcją dawnych wnętrz a ekspozycją muzealną.
Ogromne, ilość przedmiotów pozostała na strychu domu
Chrząstowskich. Wydzielono tam dwa, małe wnętrza i wąski
korytarz, w którym umieszczono część zbiorów, porządkując
je tematycznie. Pomieszczenia te jednak ze względu na
małą powierzchnię mają raczej charakter magazynowy
niż ekspozycyjny. Ponadto wiele eksponatów poupychano
w mieszkaniu, na werandzie, a niektóre, jak np. ule —
na podwórku.
Obecnie ukończono w Podegrodziu budowę domu
kultury, w którym planowano urządzić w kilku salach
ekspozycję etnograficzną. Niestety, administracja nowo
utworzonej gminy zajęła dla swoich potrzeb znaczną część
pomieszczeń i muzeum będzie mieścić się tylko w jednej sali,
do której zostanie przeniesiona jedynie izba regionalna.
Wg relacji pp. Chrząstowskich — zamierzają oni w przy­
szłości przekazać swoje zbiory do Muzeum w Nowym Sączu,
pod warunkiem pozostawienia ich w Podegrodziu.
Kolekcja Chrząstowskich liczy obecnie ok. 1400 ekspo­
natów, pochodzących z ponad 30 wsi, należących w X V I I w.
do parafii podegrodzkiej. Najwięcej eksponatów pochodzi

ze wsi leżących niedaleko od Podegrodzia, czyli z centrum
regionu, ale spora część kolekcji została zebrana na terenach
graniczących z innymi grupami etnograficznymi. Interesu­
jące, żo z samego Podegrodzia pochodzi stosunkowo niewiele
obiektów. Chrząstowski twierdzi, że w okresie tworzenia
kolekcji w Podegrodziu było już mało tradycyjnych sprzętów.
Strój ludowy w kolekcji reprezentują ubiory typowo
lachowskie, natomiast inne eksponaty, zwłaszcza z zakresu
kultury materialnej pochodzą również z terenów pogra­
nicznych. Forma ich zresztą w większości nie różni się
od typowo lachowskich.
Zbiór Chrząstowskich — to przedmioty funkcjonujące
w tradycyjnej kulturze Lachów Sądeckich w końcu X I X
i w pierwszych dziesięcioleciach X X wieku. Starsze są
pojedyncze eksponaty, np. piękny obraz olejny na płótnie
z przedstawieniem Matki Boskiej Saletyńskiej. Współczesne
są natomiast wyroby twórców z Podegrodzia i okolicy,
jak rzeźby w drewnie, niektóro hafty, plecionki i przed­
mioty obrzędowe.
Założeniem kolekcji jest możliwie pełne zaprezento­
wanie kultury Lachów Sądeckich. Założenie to zostało
wypracowane już w trakcie uzupełniania, kolekcji, początko­
wo bowiem — jak już wspomniano — przedmioty były
zbierane dość przypadkowo na jednorazową wystawę.
Zbiór zawiera obiekty ze wszystkich niemal dzie­
dzin: od przedmiotów użytku codziennego, poprzez na­
rzędzia rolnicze, narzędzia i wyroby rzemieślnicze, ubiory,
do przedmiotów obrzędowych i plastyki ludowej. Można tu
znaleźć całe tradycyjne wyposażenie domu mieszkalnego
oraz częściowe — budynków gospodarczych.
W zbiorze znajduje się sporo eksponatów cennych
i interesujących, jak np. oryginalnie zdobione „kratki", czyłi
półki na naczynia, czy ryzowana skrzynia sarkofagowa.
Daloj — kilka starych rzeźb drewnianych, piękna, płasko-

I I . 4. Wnętrze izby regionalnej. I I . 5. Zegar rzeźbiony, Czerniec, pow. N . Sącz.

47

rzeźbiona, polichromowana Pietá (il. 7), dwa pionowe ule
kłodowe z twarzą ludzką, która na jednym jest wyryta,
na drugim zaś wykonana w formie przytwierdzonej
płaskorzeźby (il. 9).
Z ciekawostek ilustrujących chłopski zmysł wynalaz­
czości wspomnieć trzeba niedawno wykonaną pralkę drew­
nianą, działającą na podobnej zasadzie jak fabryczne,
poruszane energią elektryczną, albo przyrząd do formo­
wania pierogów, równocześnie W5'cinający odpowiedni kształt
i ściskający krawędź.
W zbiorze znajdują się przykłady częstej obecnie
adaptacji i stylizacji we współczesnej wytwórczości wiej­
skiej, np. podłaźniczka ozdobiona rzędem „sercówek" —
wzoru zaczerpniętego ze zdobnictwa spodni, szafa ozdobiona
malowanymi motywami hafciarskimi i in.
Kolekcja bardzo dobrze pokazuje tradycyjną kulturę
Lachów Sądeckich, chociaż ma jeszcze luki. Na pewno
dobrze by było, gdyby udało się ją rozbudować, zgromadzić
w miarę możności pełny zostaw typów narzędzi, sprzętów
itd. Stałaby się wówczas naprawdę unikalnym i cennym
dokumentem przeszłości. Ale nie zależy to tylko od dobrych
chęci twórców tej kolekcji, na przeszkodzie stoi bowiem
zarówno brak pomieszczenia na dalsze zbiory, jak i szybki
zanik w terenie dawnych wytworów kultury materialnej.
Zbiory pp. Chrząstowskich nie ograniczają się do
obiektów „czysto etnograficznych". Są t u także modlitew­
niki, zbiory kazań znalezione w wiejskich chałupach, zbiór
monet, głównie austriackich z przełomu X I X i X X w.,
ceramika z wykopalisk prowadzonych na terenie Pode­
grodzia, pamiątki — odznaczenia i dokumenty biograficzna
miejscowych działaczy społecznych, szkolne prace dzieci,
rogi myśliwskie, plakaty, a także inne ciekawostki.

Większość zebranych przedmiotów zarejestrowana jest
w księdze, zawierającej informacje o ich pochodzeniu,
czasem o ich historii, a także ogólną charakterystykę pozwa­
lającą zidentyfikować poszczególne eksponaty. Szczególnie
cenne są kartoteki twórców ludowych z najbliższych okolic
Podegrodzia, zawierające notki biograficzne z uwzględnie­
niem zakresu zainteresowań i fotografie.
W ramach działalności bibliotekarskiej, a także na
użytek prywatny Chrząstowscy — poczynając od okresu
międzywojennego — prowadzą kronikę wszelkich imprez
organizowanych w Podegrodziu. Gromadzą w niej programy
i wycinki prasowe; wydarzenia ilustrują zdjęciami, do
których dodają krótki komentarz.
W bibliotece prywatnej pp. Chrząstowskich znajduje
się m. in. literatura dotycząca regionu zarówno z zakresu
etnografii, jak historii i archeologii. Są też tam egzemplarze
studenckich prac dyplomowych związanych bezpośrednio
z kolekcją oraz z gospodarką i kulturą regionu.
Z. i St. Chrząstowscy są współautorami książki Fol­
klor Lachów Sądeckich, wydanej przez COK (1974 r.) oraz
kilku krótkich opracowań o tematyce lachowskiej.

*
Stosunek mieszkańców Podegrodzia do kolekcji jest
bardzo różny. W rozmowach z mieszkaiicami wsi wyraźnie
ujawnia się dwoistość postaw. W ich świadomości kolekcja
nie ma charakteru „wspólnego dobra", uznawana jest za
prywatną sprawę pp. Chrząstowskich i to niezależnie od
subiektywnego stosunku poszczególnych informatorów do
problemu zachowania kultury ludowej. Ale postawa ta do­
tyczy wyłącznie sytuacji w obrębie własnej grupy. W wypad­
ku wychodzenia na zewnątrz — poza społeczność wiejską —
kolekcja zaczyna funkcjonować jako „nasza, podegrodzka".

I I . 6. Rzeźby ze zbioru Z. i S. Chrząstowskich.

18

П. 7. Pieta, płaskorzeźba w drewnie, polichromowana, Podegrodzie. I I . 8. Lalki do szopki, wyk. Leon Potoniec, Olszana.

W przeważającej większości wypowiedzi daje się
zaobserwować w mniejszym lub większym stopniu poczucie
dumy z faktu, że „w Podegrodziu jest muzeum".
Szczegółowiej rozpatrując funkcjonowanie kolekcji
w świadomości mieszkańców Podegrodzia, można wydzielić
kilka grap o różnym podejściu do omawianego problemu.
Specyficzną grupę stanowili ludzie bezpośrednio zaanga­
żowani w tworzenie i rozwój kolekcji, ludzie starsi, dla
których istotna jest sprawa zachowania śladów kultury
z czasów ich młodości. Doceniali oni zarówno potrzebę
zachowania dla przyszłych pokoleń tradycyjnej kultury
ludowej, jak i celowość tworzenia kolekcji. Według relacji
Stanisława Chrząstowskiego wszyscy ci ludzie, sercem
oddani kolekcjonerstwu i osobiście zainteresowani zbiora­
mi — już nie żyją.
Jedynym wyjątkiem jest Józef Buźniak, rzeźbiarz
ludowy. Od chwili, gdy padła myśl urządzenia wystawy
z okazji Tysiąclecia Podegrodzia — Buźniak był zaanga­
żowany w zbieranie eksponatów. Od tego też czasu datuje
się szersza jego działalność rzeźbiarska. Przedtem rzeźbił
jedynie sporadycznie (głównie zabawki, szopkę z lalkami),
od roku 1961 zaś, ulegając namowom Stanisława Chrząstow­
skiego, zaczął systematycznie rzeźbić drewniane figurki,
wzbudzając coraz większe zainteresowanie swymi pracami.
Jego rzeźby znajdują się w muzeach w Nowym Sączu,
Krakowie, Warszawie oraz w zbiorach prywatnych. Naj­
wcześniejsze jednak rzeźby są u p. Chrząstowskiego, do­
kumentując rozwój artystyczny twórcy.
Buźniak jest dumny, że jego dzieła znajdują się w „mu­
zeum podegrodzkim", ma do tej kolekcji stosunek bardzo
osobisty, cieszy się z rozwoju zbiorów, z każdej wzmianki
prasowej, audycji radiowej czy telewizyjnej. Wszystkie swe
prace Buźniak przekazał pp. Chrząstowskim w darze,

podkreśla też, że było to wspomniane w publikacjach.
W wypowiedziach Józefa Buźniaka wyraźnie zaznacza
się patriotyzm lokalny. Jest dla niego np. sprawą oczy­
wistą, że mimo niewątpliwej straty finansowej nie sprzeda
malowanej skrzyni wiannej Muzeum Etnograficznemu
w Krakowie, które chciało ją zakupić, lecz przekaże do
kolekcji Chrząstowskich — „żeby została w Podegrodziu".
Rozpatrując postawy mieszkańców Podegrodzia wobec
kolekcji, należy podkreślić sprawę wielokrotnie zaznaczającą
się w wypowiedziach przedstawicieli starszego i średniego
pokolenia wsi (również u Buźniaka) — mianowicie prze­
noszenie na kolekcję swojego stosunku do pp. Chrzą­
stowskich. Dotyczy to zarówno ocen negatywnych, jak
i pozytywnych. Liczne wypowiedzi świadczyły, że jeśli
ktoś szanuje p. Chrząstowskiego jako człowieka, to równo­
cześnie uznaje jego działalność kolekcjonerską za słuszną
i celową. Zdarzało się, że na pytanie o kolekcję odpowiadano:
„Chrząstowski to dobry chłop". W podobny sposób ne­
gatywna ocena osoby Chrząstowskiego rzutuje na stosunek
do jego kolekcji, a czasami także do samej idei zbierania
zabytków kultury ludowej.
Jak wynika z wypowiedzi przedstawicieli średniego
pokolenia — są oni nastawieni do kolekcji Chrząstowskich
obojętnie, bądź wykazują stosunek ambiwalentny. Nie­
jednokrotnie spotyka się ludzi, którzy z jednej strony —
przyznając się tp tego mniej lub bardziej otwarcie — żałują,
że ofiarowali bądź sprzedali Chrząstowskim stare przedmio­
ty, z których wartości dawniej nie zdawali sobie sprawy.
Z drugiej strony, ci sami ludzie cieszą się, że ich rzeczy
„zostaną na pamiątkę". Dla wielu z nich natomiast nie
stanowi różnicy czy przedmioty te znajdują się w izbie
regionalnej w Podegrodziu, czy też poza wsią, np. w muzeum
49

nowosądeckim. Czasami zdają sobie sprawę, żo gdyby nie
akcja Chrząstowskich, prawdopodobnie owe przedmioty
dawno uległyby zniszczeniu.
U przedstawicieli młodzieży można w większym stopniu
zaobserwować element dumy z istnienia we wsi „muzeum".
Wpłynął na to niewątpliwie fakt, że w okresie tworzenia
kolekcji zaangażowane były do tego dzieci szkolne, obecne
pokolenie od ok. 16 do ok. 30 lat. Zofia Chrząstowska,
z racji swojego zawodu, zachęcała uczniów, by przynosili
różne stare przedmioty, używane niegdyś w gospodarstwie.
Ludzie przed kilku laty bezpośrednio działający przy powsta­
waniu zbioru — choćby to było inspirowane przez szkołę —
zawsze ściślej są z nim związani. Stąd może i skwapliwość
w podkreślaniu istnienia izby regionalnej w Podegrodziu
oraz swojego udziału w jej tworzeniu, często wyolbrzymio­
nego. Ale również postawy tych młodych ludzi nie można
określić jednoznacznie. Częstokroć — jako pracownicy mu­
zeum nowosądeckiego — zakupując w Podegrodziu ekspo­
naty etnograficzne, spotykamy się u przedstawicieli tej
grupy wieku z lekką drwiną i pobłażaniem dla naszych
poszukiwań „starodawnych" przedmiotów i w ogóle z kpią­
cym stosunkiem do „starych dziadów". Zazwyczaj im
młodszy jest przedstawiciel młodego pokolenia, tym mniej­
sze ma zrozumienie dla tradycji.
Świadomość dzieci szkolnych kształtowana jest przez
szkołę w stopniu co najmniej równym wpływom domowym,
jeśli już nie wspominać o innych czynnikach, również
istotnych w procesie formowania poglądów dziecka. Ucznio­
wie w ramach zajęć szkolnych zwiedzają ekspozycję Chrzą­
stowskich, uczą się szacunku dla tradycji we wszelkich jej
przejawach. Trudno ocenić, czy ma to istotny wpływ na
kształtowanie późniejszych postaw. W każdym razie do

wyjątków należy, by młodzi ludzie jeszcze w szkole lub
po jej ukończeniu samorzutnie, z własnej woli chodzili
oglądać eksponaty zgromadzono u Chrząstowskich. Nie
wykazują również chęci pomocy w poszerzaniu zbiorów.
Zdecydowanie pozytywny, niemal bezkrytyczny stosu­
nek do omawianej kolekcji wykazują ludzie pochodzący
z Podegrodzia, a mieszkający obecnie w dużych miastach.
Uważają oni istnienie izby regionalnej za powód do dumy,
uzasadniają takie stanowisko argumentami używanymi
powszechnie w środkach masowego przekazu, wspominają
o skarbach kultury narodowej i ogromnych wartościach
tradycji ludowej. Ich stosunek do kolekcjonerstwa etno­
graficznego (w każdym zakresie) jest jasno sprecyzowany,
a przy t y m jest on wyraźnie kształtowany przez telewizję,
radio i prasę, a zgodny ze współcześnie występującymi
tendencjami w warstwach inteligenckich.
Kto zwiedza izbę regionalną Zofii i Stanisława Chrzą­
stowskich? Przede wszystkim przyjezdni: kolonio, obozy
wędrowne, liczni turyści indywidualni oraz z natury rzeczy
osoby zainteresowane kulturą Lachów Sądeckich.
Natomiast spośród mieszkańców Podegrodzia, kolekcję
Chrząstowskich ogląda przynajmniej raz — niojako obo­
wiązkowo — każdy uczeń, ale w zasadzie na t y m się kończy
kontakt ze zbiorami. Ludzie starsi — z wyjątkiem bez­
pośrednio zaangażowanych, takich jak Buźniek — naj­
częściej nie chodzą oglądać zbiorów. Na zapytanie, czy
zwiedzali izbę regionalną, zazwyczaj odpowiadają „przecież
ja to wszystko znam", „ja to z młodości pamiętam", „córka
opowiadała, co tam jest, ja sam takio rzeczy robiłem",
„niech młodzi oglądają". Z reguły wystarcza tym ludziom
świadomość istnienia takiego muzeum; świadomość, że
przedmioty z czasów ich młodości zostały docenione. Czasem

I I . 9. Ulo kłodowe.
-Si

50

П. 10. Ul figuralny, wyk. Stanisław Plata z Naszacowic, oraz narzędzia gospodarcze. I I . 11. Jarzma i uprzęże.
wywołuje to zdziwienie i rozbawienie, częściej — zadowo­
lenie i poczucie dumy.
Równie rzadko odwiedzają wystawę ludzie średniego
pokolenia — a i to najczęściej z namowy pp. Chrząstowskich.
Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy przyjeżdżają
do wsi krewni z zagranicy, zazwyczaj ze Stanów Zjedno­
czonych. Emigracja do Ameryki była na Sądecczyźnie
bardzo duża, dotyczy to również Podegrodzia. Często więc
się zdarza, że emigranci, którzy zostali na stałe za oceanem,
przyjeżdżają odwiedzić rodzinny kraj. Jest wtedy regułą,
że prowadzi się ich do Chrząstowskich. Należy to niejako
do „obrzędowości" stworzonej dla takich okazji. Reakcja
emigrantów jest zawsze ta sama — ogromne wzruszenie
na widok starych, niemal już zapomnianych narzędzi pracy,
naczyń, ubiorów itp., używanych w dzieciństwie lub w mło­
dości. Świadkami tego są krewni i znajomi z Podegrodzia,
co niewątpliwie rzutuje na ich stosunek do kolekcji.
Inaczej natomiast reagują Polacy urodzeni i wycho­
wani już na obczyźnie. Zgromadzone sprzęty niewiele
im mówią, nie znają oni ich zastosowania, trudno im sobie
wyobrazić posługiwanie się nimi na co dzień, nie wspomi­
nając już w ogóle o wyglądzie i atmosferze wsi z dawnych lat.
Niestety, ekspozycja w domu Chrząstowskich nie jest
w stanie w ten sposób oddziaływać, zresztą nie spełni chyba
również tego zadania najstaranniejsza choćby i najbardziej
poglądowo opracowana ekspozycja muzealna. Jedyną moż­
liwością jest pokazanie tradycyjnej kultury ludowej w skan­
senie. Przybysz z Zachodu reaguje natomiast na piękne
stroje podegrodzkie, na świątki, zdobione sprzęty itp.
Znaczenie kolekcji Zofii i Stanisława Chrząstowskich
można ująć w trzech aspektach:
•— znaczenie naukowe — jest to najlepsza z istnieją­
cych (największa i najbardziej wszechstronna) kolekcja,

dokumentująca kulturę ludową Lachów Sądeckich; niektóre
eksponaty mają dużą wartość etnograficzną i mogą stanowić
podstawę opracowań naukowych;
— rola popularyzacji tradycyjnej kultury Lachów
Sądeckich przez udostępnianie kolekcji licznym turystom,
prezentowanie jej w radiu, prasie, telewizji oraz przez
organizowanie wystaw na miejscu i wypożyczanie ekspo­
natów na wystawy zagraniczne;
— rola kolekcji we wsi.
Omawiana kolekcja, to największy prywatny zbiór
etnograficzny na terenie Sądecczyzny. Stąd też p. Chrząstowski stał się w opinii działaczy kulturalnych w Nowym
Sączu autorytetem w dziedzinie kultury ludowej Lachów
Sądeckich (bardzo często niesłusznie utożsamianej z kulturą
całej Sądecczyzny), stał się swego rodzaju specjalistą.
Natomiast rola kolekcji na terenie samego Podegrodzia
ma zupełnie inny charakter. Najistotniejsze jej działanie,
to wzbudzanie i utrwalanie poczucia wartości przedmiotów
funkcjonujących w tradycyjnej kulturze ludowej, a często
uważanych obecnie przez Podegrodzian za niepotrzebne.
Nie można też pomijać drugiej funkcji kolekcji — umacniania
wśród mieszkańców wsi więzi nieformalnej, opartej na
poczuciu dumy z istnienia w Podegrodziu muzeum.
Nie spełnia natomiast kolekcja Chrząstowskich roli
czynnika aktywizującego środowisko. Funkcjonowanie jej
w świadomości mieszkańców Podegrodzia w dwóch niejako
płaszczyznach — w obrębie własnej grupy i na zewnątrz —•
to problem 'najistotniejszy przy rozpatrywaniu znaczenia
zbioru dla wsi. Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy?
Może zaważyło na tym pochodzenie Kolekcjonerów spoza śro­
dowiska wiejskiego, czy może inne względy ? Trudno odpowie­
dzieć na te pytania bez szczegółowych badań socjologicznych.

Fot.: M.T. Maszczak

51

Kolekcja

Cytat

Kroh, Magdalena i Maszczak, Maria Teresa, “Kolekcja Zofii i Stanisława Chrząstowskich oraz jej znaczenie dla wsi Podegrodzie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1975 t.29 z.1-2,” Cyfrowa Etnografia, Dostęp 19 sierpnia 2022, https://cyfrowaetnografia.pl/items/show/10269.

Formaty wyjściowe